Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Błękitny Zamek

Tłumaczenie: brak danych
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
7,46 (2353 ocen i 219 opinii) Zobacz oceny
10
242
9
412
8
436
7
728
6
269
5
206
4
27
3
26
2
3
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Blue Castle
data wydania
ISBN
8310086180
liczba stron
160
słowa kluczowe
romans, literatura kanadyjska
język
polski
dodał
villi

Pierwsze tłumaczenie książki na język polski - niepełne i ze spolszczonymi imionami. Ale właśnie taką wersję książki zna większość dzisiejszych trzydziesto- (i więcej) latek.
Bohaterka książki, niepozorna, niezamężna dwudziestodziewięciolatka dowiaduje się, że został jej mniej niż rok życia. Postanawia wykorzystać go na całego, przeżyć prawdziwie, robiąc to o czym od dawna mogła tylko marzyć.

 

źródło okładki: scan

Brak materiałów.
książek: 1745
Bookoholic_Ona | 2016-03-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 marca 2016

Czas to niewidzialny złoczyńca w białych rękawiczkach, którego ślad dojrzeć można jedynie w kalendarzu. Mówią, że leczy rany, ale słychać też, jak złorzeczą, podliczając minione lata, katalogując zmarszczki i siwe włosy. Potrafi być sprzymierzeńcem, ale tylko wtedy, gdy o nim zapomnimy. Gdy zajrzymy w szklaną kulę i poznamy, jak dużo nam go jeszcze zostało - a raczej jak mało, bo to zawsze jest tyle, co nic - zrozumiemy, że czas jest jak wyrok. Co robić, gdy został nam, dajmy na to, rok życia? Jedni udadzą się w podróż dookoła świata, drudzy skoczą na bungy albo spiszą testament, jeszcze inni rozważą wszystkie - od trucizny po sznur - sposoby na skrócenie męki oczekiwania. Będą wreszcie tacy, choć tych najmniej chyba, jak Joanna Stirling z powieści "Błękitny zamek" Lucy Maud Montgomery, którzy podobny wyrok zamienią w szansę, a szafot - w trampolinę.
Joanna - która w nowych wydaniach książki nosi imię Valancy - ma despotyczną matkę i brak nadziei na przyszłość. Nie dość, że brzydka i nierozgarnięta, to w wieku 29 lat nadal jest niezamężna. Ma dwa adresy: na co dzień mieszka w domu z czerwonej cegły, ale częściej można ją zastać w błękitnym zamku z wyobraźni, w którym staje się kobietą kochaną i pożądaną. Gdy nie wysłuchuje kpin i docinków klanu Stirlingów, zajmuje się sztukowaniem kołder, zakupionych z myślą o własnym posagu. Puchate okrycia, stworzone, by dawać ciepło, przyprawiają dziewczynę o dreszcze - są symbolem niespełnionych nadziei i pustego, jałowego życia. Gdy dowiaduje się, że cierpi na nieuleczalną chorobę, a prognoza lekarska daje jej - góra! - dwanaście miesięcy, zalękniona dziewczyna odnajduje w sobie dość siły, aby porzucić nędzną wegetację na rzecz prawdziwego życia. Cioteczki dostają apopleksji, wujowie załamują ręce, a Joanna podejmuje pracę gospodyni u Ryczącego Abla, miejscowego pijaczka i cieśli. To właśnie tam, w wiejskiej chacie, gotując garnek krupniku, Joanna poczuje radość i spokój. A to dopiero początek jej drogi do szczęścia, zwłaszcza że na horyzoncie pojawia się Eddy Snaith, mężczyzna o złej sławie i uwodzicielskim spojrzeniu...
Czy Joannie wystarczy czasu, żeby dogonić marzenia? Czy błękitny zamek to jedynie wytwór fantazji, a może realne miejsce na ziemi? Jedno jest pewne: Montgomery potrafi zaskoczyć nawet wytrawnego czytelnika. "Błękitny zamek" to więcej niż historia o miłości czy moralitet o krnąbrnej pannicy, która, zamiast słuchać matki, woli, żeby życie utarło jej nosa. Przeznaczona dla czytelniczek starszych, niż adresatki "Ani z Zielonego Wzgórza", dotyka bowiem spraw poważnych, które nie miały dostępu do rudowłosej pieguski z najsłynniejszej powieści pisarki. Jest tu zarówno konfrontacja z perspektywą własnej śmierci, jak i desperacka walka o godność i marzenia. Wszystko to, na szczęście, wybrzmiewa wiarygodnie pomimo stylu, który dzisiejszemu czytelnikowi może wydać się naiwny i infantylny. Takiemu odbiorowi powieści sprzyjać może fakt, iż jej najpopularniejsze polskie wydanie, na którym wychowały się rzesze dzisiejszych trzydziestolatek, w dużym stopniu różni się od oryginału: niektóre wątki usunięto, imiona bohaterów zostały spolszczone, a tłumaczenie pozostawia niekiedy wiele do życzenia (szyk zdań!). Pomimo zastrzeżeń, można domniemywać, że w dniu swej premiery, równo 90 lat temu, był "Błękitny zamek" powieścią niesztampową, a i dziś, mimo iż trąci myszką, pozostaje zdumiewająco aktualny.

Ciąg dalszy opinii na moim blogu: http://lezeiczytam.blogspot.com/2016/03/kopciuszek-na-bis-bekitny-zamek-lucy.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Odwykownia

Sympatyczna, dość ciekawy pamiętnik z odwyku. Tylko, czy ma przełożenie na rzeczywistość? Jak na mój gust, albo bohater nie był jeszcze alkoholikiem &...

zgłoś błąd zgłoś błąd