Morze miłości

Tłumaczenie: Iwona Zimnicka
Cykl: Saga o Królestwie Światła (tom 20)
Wydawnictwo: Pol-Nordica
6,77 (211 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
22
9
20
8
21
7
49
6
52
5
31
4
7
3
6
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Hav av kärlek
data wydania
ISBN
8387441198
liczba stron
232
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ananasek

Wysłannicy z Królestwa Światła mieli przed sobą dwa ważne zadania: odnaleźć Berengarię i Móriego, a także unieszkodliwić Lenore i Talornina, którzy ich uprowadzili. Armas nie mógł się doczekać, kiedy już wreszcie będzie się pławić w miłości i podziwie Berengarii, lecz nie dostrzegał bólu w oczach Lisy. Zaś nieśmiertelny Marco, bez którego nie daliby sobie rady, chodził roztargniony, bo po raz...

Wysłannicy z Królestwa Światła mieli przed sobą dwa ważne zadania: odnaleźć Berengarię i Móriego, a także unieszkodliwić Lenore i Talornina, którzy ich uprowadzili. Armas nie mógł się doczekać, kiedy już wreszcie będzie się pławić w miłości i podziwie Berengarii, lecz nie dostrzegał bólu w oczach Lisy. Zaś nieśmiertelny Marco, bez którego nie daliby sobie rady, chodził roztargniony, bo po raz pierwszy w swym nieprawdopodobnie długim życiu się zakochał...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 954
violino | 2015-07-29
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 29 lipca 2015

Przygodę z Margit Sandemo zaczęłam blisko 20 lat temu. Wówczas "Saga o Ludziach Lodu" była powieścią idealną: czytało się przyjemnie, a każdy tom kończył się tak, że umierałam z ciekawości, co będzie dalej. Wprawdzie nigdy nie przeczytałam jej ponownie, jednak emocje z jej lektury pozostały we mnie bardzo silne przez całe lata.
Do ciągu dalszego "Sagi o Ludziach Lodu" dotarłam niedawno. I pierwsze, co pomyślałam, czytając "Sagę o Czarnoksiężniku", to to, że czar prysł. Prosty język, naiwne zachowania bohaterów, irytujące dialogi. Jak ja się mogłam tym zachwycać...?
Z czasem, z każdym kolejnym tomem rozumiałam dawną siebie coraz bardziej: ta akcja, przygoda! I to w tempie rakiety kosmicznej.
Owszem, mylą mi się miejsca, wydarzenia. Nawet postaci. Jest ich we wszystkich trzech sagach całe multum, a każda z nich wyjątkowa i znacząca dla kolejnych tomów. Tomy natomiast są na tyle krótkie, że książki połyka się w jeden, może dwa wieczory. Nietrudno się przy takim tempie pogubić i na pewno nie ma mowy o delektowaniu się lekturą. Ale bardzo polecam nie tylko całą trylogię, ile autorkę w ogóle.
No ma baba dar ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pypcie na języku

Rewelacyjna lektura na odprężenie! Nie spodziewałam się po panu Rusinku (który wydawał mi się pyszałkowaty) tak lekkich i zabawnych felietonów o rzecz...

zgłoś błąd zgłoś błąd