Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Sztywniak. Osobliwe życie nieboszczyków

Tłumaczenie: Maciej Sekerdej
Wydawnictwo: Znak
7,17 (1013 ocen i 145 opinii) Zobacz oceny
10
57
9
148
8
168
7
355
6
166
5
85
4
18
3
12
2
2
1
2
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Stiff. The Curious Lives of Human Cadavers
data wydania
ISBN
978-83-240-1302-9
liczba stron
296
kategoria
popularnonaukowa
język
polski
dodała
Legs

Co dzieje się z ludzkimi ciałami po śmierci? Sztywniak to książka o czasami dziwacznych, często szokujących, ale niezmiennie fascynujących wyczynach zwłok. Mary Roach zdecydowała się opisać - z niebywałym poczuciem humoru, ale nie przekraczając granic dobrego smaku - pośmiertne przygody naszych ciał, które są wykorzystywane do różnych eksperymentów i badań. Odwiedza krematoria, zakłady...

Co dzieje się z ludzkimi ciałami po śmierci? Sztywniak to książka o czasami dziwacznych, często szokujących, ale niezmiennie fascynujących wyczynach zwłok.
Mary Roach zdecydowała się opisać - z niebywałym poczuciem humoru, ale nie przekraczając granic dobrego smaku - pośmiertne przygody naszych ciał, które są wykorzystywane do różnych eksperymentów i badań. Odwiedza krematoria, zakłady pogrzebowe, kostnice i najdziwniejsze laboratoria, by odkryć przed nami najciekawsze formy spędzania ?wolnego czasu? po śmierci. Można na przykład dać się pokroić na potrzeby zajęć z anatomii, można testować wytrzymałość samochodów w wypadkach albo poddać się leniwemu rozkładowi użyźniającemu rośliny ogrodowe, a w bardziej egzotycznych miejscach globu można nawet pozwolić się zjeść lub zażyć w celach leczniczych. To książka, która umożliwi wam dokonanie najlepszych planów na zbliżającą się wieczność.
"Zwłoki to nasi superbohaterowie: niestraszny im ogień, potrafią znieść upadki z wysokich budynków i czołowe zderzenia ze ścianą. Można do nich strzelać, przejechać im po nogach motorówką - to ich nie rusza. (...) To jak mieć na usługach Supermana - byłoby strasznym marnotrawstwem rezygnować z jego potencjału i nie wykorzystywać go do rozwoju ludzkości."

 

pokaż więcej

książek: 2837
A-- | 2011-04-16
Przeczytana: 10 kwietnia 2011

Mary to strasznie wścibskie i ciekawskie babsko. Tabu to jej pożywka. Gdzie by tu jeszcze zajrzeć, co by tu jeszcze.... A, truposz! No to dawaj go na tapetę! A tak poważnie, to książka jest ciekawsza niż myślałem i mniej naruszające tabu śmierci niż by się zdawało. Troszkę makabryczne są fragmenty opisujące procesy rozkładu i naturalistyczne doświadczenia autorki w kontaktach z ludźmi, którzy na co dzień pracują z martwymi. To tyle jeśli chodzi o makabrę. Reszta książki w sposób ciekawy przedstawia nam to, jak ważne jest to byśmy śmierć traktowali jako normalny aspekt naszego życia (!). Z szacunkiem, bez odrazy, akceptując nieuchronność tego zjawiska. Poznajemy też wiele zwyczajów i praktyk związanych z martwym ludzkim ciałem - tych dawniejszych i tych współczesnych. Z ciekawością przeczytałem o wielce cenionym (również współcześnie!) przysmaku w cokolwiek cywilizowanej Ameryce Północnej. Mam na myśli świeżutkie łożysko, smażone z cebulką, lub też podawane w sałatce jarzynowej. Tak, że jeśli akurat odwiedzacie świeżo upieczoną mamusię, dajmy na to w Kanadzie, to uważajcie co jecie. Mniam:)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jesień w Brukseli

Przeczytałam, prawie jednym tchem. Tytuł może nas trochę zmylić, bo też na początku pomyślałam, że "Jesień w Brukseli" będzie trochę takim...

zgłoś błąd zgłoś błąd