Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,98 (255 ocen i 28 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
29
8
45
7
95
6
46
5
23
4
3
3
7
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8370541143
liczba stron
210
język
polski
dodała
espeja

Inne wydania

Powieść Tadeusza Konwickiego, prozaika, scenarzysty i reżysera filmowego, jest autokreacją jego przeszłości rodzinnej, próbą domniemania losów nieznanej pisarzowi babki, Heleny Konwickiej, zagubionej w mająteczku Bohiń na Wileńszczyźnie. Autor kreśli sugestywny obraz głównej bohaterki, kobiety pięknej i wrażliwej, pełnej sprzecznych uczuć osobistych i równie sprzecznych zachowań...

Powieść Tadeusza Konwickiego, prozaika, scenarzysty i reżysera filmowego, jest autokreacją jego przeszłości rodzinnej, próbą domniemania losów nieznanej pisarzowi babki, Heleny Konwickiej, zagubionej w mająteczku Bohiń na Wileńszczyźnie. Autor kreśli sugestywny obraz głównej bohaterki, kobiety pięknej i wrażliwej, pełnej sprzecznych uczuć osobistych i równie sprzecznych zachowań społeczno-obywatelskich, zdeterminowanych trudną sytuacją narodową po powstaniu styczniowym.

 

pokaż więcej

książek: 214
młotnaskurwysynów | 2014-08-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Człowiek dążąc do uzyskania wewnętrznego spokoju egzystencji, szuka zakorzenienia gwarantującego poczucie tożsamości osobistej. Najbliższą ludzkiemu poczuciu bezpieczeństwa wartością, jest niewątpliwie rodzina. Ciągłość dziejowa sytuuje człowieka w określonym miejscu, zapewnia tożsamość. Jednostka staje się kolejnym, pewnym ogniwem, swojego własnego łańcucha dziejowego, w którym pragnie uczestniczyć. Niezakłócona linia biograficzna wprowadza harmonię. Wspomnienia dzieciństwa, rodzinnego domu, potrafią koić niepokoje wieku dorosłego. Przerwanie, zachwianie ciągłości dziejowej, może mieć destrukcyjny wpływ na własną tożsamość, wywołać efekt wyalienowania, poczucia obcości w otaczającym świecie, wewnętrznej pustki. „Bohiń” Tadeusza Konwickiego jest literacką próbą wypełnienia owej pustej przestrzeni, ma być tym brakującym ogniwem w rozerwanym łańcuchu. Konwickiego niewątpliwie trapią dylematy „obcego”. Przez cały cykl tzw. łże-dzienników, pisarz nazywa siebie sierotą i często przypomina utratę rodziców we wczesnym wieku.
Materię fabularną powieści wypełniają losy Heleny Konwickiej, babki pisarza, wrzuconej w wir popowstaniowego rozczarowania, a przede wszystkim jej romans z Żydem Eliaszem Szyrą, którego owocem będzie nieślubne dziecko, Michał Konwicki, ojciec pisarza. Książka nie jest jednak dokumentacją przeszłości rodzinnej. Prawdziwość historyczna jak i autobiografizm „Bohini” mają specyficzny charakter.
Utwór o przeszłości przodków, dający przebieg wydarzeń losów rodzinnych, jest pisany z perspektywy człowieka nie znającego owej przeszłości. Główna bohaterka powieści jest obca narratorowi, co stale przypomina: Wracam z takim mozołem przez wydmy minionego czasu, przez trzęsawiska dni i puszcze godzin do mojej babki, Heleny Konwickiej, której ja nigdy nie widziałem i nikt z tych, co znałem, nie spotkał jej nigdy, nie spojrzał jej w oczy, nie dotknął ręki, nie obdarzył przyjaznym słowem1. Narrator nie tylko nie znał swojej babki, nie zaznajomił także nikogo, kto mógłby posiadać jakąkolwiek wiedzę na jej temat. Takie deklaracje dają wyraźny sygnał czytelnikowi, który nie będzie miał do czynienia z klasyczną powieścią autobiograficzną czy historyczną. Czym zatem jest „Bohiń”? Małgorzata Medecka określa utwór jako „ fabularny apokryf rodzinny”. Swoistość apokryfu rodzinnego określa tematyka dotycząca minionych zdarzeń – są to dzieje rodzinne w różnym stopniu schematyczne i fragmentaryczne – prócz tego postawa autobiograficzna i autotematyzm wyrażone explicite jak też implikowane przez powieściowe struktury. Moment historyczny uzupełniany bywa w tych tekstach elementami współczesnymi, autobiograficznymi...2, pisze badaczka. Współczesnych uzupełnień w powieści jest rzeczywiście wiele, wspomnieć chociażby nawiązanie do Stalina, Lenina, czy jak zauważa Medecka, podobieństwo postaci Konstantego i Ildefonsa, stanowiące aluzję do Gałczyńskiego.
Mieszanie motywów współczesnych z historycznymi, nie jest przypadkowe. „Bohiń” ma jedynie uzupełniać, dopowiadać historię do losów dziejowych. Więcej, Konwicki nie ukazuje przed czytelnikiem prawdy rodzinnej, nie rekonstruuje losów tak, jak miały one miejsce. Autor świadomie kreuje przeszłość, domniema, zastanawia się jak mogło być, czy może nawet po prostu wymyśla: Nie jest najistotniejsze, czy w apokryfie rodzinnym przeważa postawa archiwisty czy powieściopisarza, w obu przypadkach bowiem tworzona jest a nie odtwarzana genealogia, są to „beletryzowane kroniki”3. Stąd mieszanie wątków historycznych ze współczesnymi, nierealnymi, niemogącymi zaistnieć w czasie rozgrywającej się akcji powieści. W doborze bohaterów zmieszano fikcję i autentyk. Burzy to nie tylko poczucie prawdy, ale też prawdopodobieństwa, będącego przecież zasadą klasycznej powieści historycznej...4. Rozchwianie pozorów prawdy powieściowej, podkreśla fakt stwarzania przeszłości a nie jej odtwarzania. Taki sposób kształtowania fabuły Jan Walc określił jako „kompromitacja iluzji”5. Zabiegi te, są charakterystyczne dla całej twórczości Konwickiego, który nigdy nie ukazuje rzeczywistości taką jaką jest, w wypadku „Bohini”, taką jaką była, lecz tak jak ją widzi, jak ją przeżywa. Konwicki zamiast przedstawiać rzeczywistość, stwarza ją: ...pisarz stale podkreśla, że świat jego bohaterów jest światem raczej myślanym niż opisywanym ...6, pisze Walc. Dotyczy to również prawdy historycznej, rodzinnej, ukazanej w „Bohini”.
Autobiografizm w tej powieści skupia się w dwóch postaciach – Helenie i Eliaszowi. Medecka pisze o jednej z głównych cech apokryfów rodzinnych, a zarazem najjaśniejszym sygnale autobiograficznym, sygnaturze, podpisie. Pojawia się w „Bohini” nazwisko Konwicki, które mimo dużego stopnia autobiografizmu w głównych bohaterach innych powieści, było skrywane lub tylko sygnalizowane. Badaczka zwraca uwagę na szereg autobiograficznych skupionych w tych dwóch postaciach. Przede wszystkim, Helena podobnie jak autor, nie znała swojej matki i próbuje szukać o niej informacji, ...a jej poszukiwania, jak i dociekania Konwickiego dotyczące przeszłości rodziny, pozbawione są podstaw dokumentarnych i skazane na domysł i apokryficzność7. Ojciec Heleny nosi imię Michał, tak jak ojciec pisarza, a Eliasz prosi by Helena nazywała go Tadeuszem, imieniem autora. Również sposób prowadzenia narracji, jak stwierdza badaczka, świadczy o autobiografizmie. Częste podkreślenia typu „moja babka” w zestawieniu z narracją pierwszoosobową, przenoszą w sposób szczególny tożsamość autora – narratora, na tożsamość bohaterki – narratora.
„Bohiń” przynosi jednak coś więcej. Powieść jakby rozbudowuje i kontynuuje pewien mit kreowany przez Konwickiego już wcześniej. Atmosfera marca przenika warstwę refleksyjną „Kalendarza i klepsydry”. Jako swoiste wyzwanie można traktować tu ujawniony pomysł romansu własnej babki ze starozakonnym, zrealizowany w wiele lat później w „Bohini”8, pisze Anna Nasalska. Luka w łańcuchu własnej biografii, przeszłości rodzinnej i związane z tym, ale także z koniecznością opuszczenia rodzinnych stron po wojnie, poczucie utraconej tożsamości, skłania Konwickiego do szukania jej w inny sposób. Nasalska zwracała uwagę na szczególną sympatię Konwickiego z „obcoplemiennymi”, jako wyraz solidarności człowieka „obcego”, pozbawionego tożsamości. Szczególny jest jednak związek z Żydami. Pisarz szuka zakorzenienia w metaforycznie rozwijanym micie pochodzenia żydowskiego. Stąd ukazana w „Bohini” postać Eliasza Szyry i jego pochodzenie, które nie jest przypadkowe. Już w „Senniku współczesnym” główny bohater wyzna, że jest Żydem, gdyż tak jak Żydzi został pozbawiony swojego narodu, swojego domu, tuła się po świecie niczym obcy. Konwicki nie wie nic o dziadku, nie zna jego pochodzenia, ani powodu, dlaczego nie ożenił się z babką. Niewiedza ta wydaje się trapić pisarza: Starałem się tysiące razy wyobrazić sobie swojego dziadka. Dlaczego w czasach honoru nie mógł postąpić honorowo? Co przeszkodziło mu w ożenku i uznaniu dziecka? Jakie tabu narodowe, klasowe czy religijne uniemożliwiło mu najprostsze wyjście z dramatycznej sytuacji w tym anachronicznym mikroświecie Wileńszczyzny w drugiej połowie XIX stulecia?9, czytamy w „Kalendarzu i klepsydrze”. Dalej Konwicki pisze: Kiedy rozczytałem się któregoś dnia w „Wojnie żydowskiej” Feuchtwangera, wydało mi się raptem, że jestem Żydem i poczułem się Żydem. Usłużna wyobraźnia podsunęła mi natychmiast obraz dziadka, którym był młody piękny Żyd z Oszmiany... . I zrozumiałem szalone świętokradztwo miłości mojej babki, i zrozumiałem okrutne fatum, które jak gradowa chmura okryło życie ojca i trochę moje życie10. Fragment ten potwierdza, że pisarz w „Bohini” jedynie kreuje przeszłość a nie ją odtwarza. Powieść stanowi realizację pewnego symbolicznego mitu, który ma wypełnić powstałą pustkę, wypełnić tylko metaforycznie. Mit kreowanego żydowskiego pochodzenia, najdobitniej ujawni się w „Zorzy wieczornej”, w której znajduje się opowiadanie „Kilka dni wojny, o której nie wiadomo, czy była”. Tekst ukazuje losy Żyda Karnowskiego, zbiega z getta, ukrywającego się przed Niemcami. Główny bohater został wyposażony w rysy autobiograficzne, jest sobowtórem Konwickiego. O ile „Kalendarz i klepsydra” miał z niezwykłą wrażliwością brać w obronę ofiary antysemickich wydarzeń marcowych, o tyle w „Zorzy wieczornej”, Nasalska widziałaby przede wszystkim krytykę antysemityzmu towarzyszącego kampanii prezydenckiej 1990 roku.
„Bohiń” jest literacką próbą odnalezienia tożsamości. Konwicki kreuje wizje możliwych zdarzeń dokonanych w przeszłości. Szuka odpowiedzi na nurtujące pytania, odpowiedzi, które mogłyby wypełnić pustkę powstałą w biografii pisarza. Powieść kontynuuje zapoczątkowany wcześniej symboliczny mit żydowskiego pochodzenia, w którym Konwicki szuka zakorzenienia.



Bibliografia podmiotowa:

Tadeusz Konwicki, Bohiń, Warszawa 1988
Tadeusz Konwicki, Sennik współczesny, Warszawa 1963
Tadeusz Konwicki, Kalendarz i klepsydra, Warszawa 1982
Tadeusz Konwicki, Zorze wieczorne, Warszawa 1991

Bibliografia przedmiotowa:

Małgorzata Medecka, Apokryf rodzinny jako odmiana dwudziestowiecznej powieści historycznej,
Lublin 2007
Anna Nasalska, Twarz obcego. O twórczości Tadeusza Konwickiego [w:] Swoi i obcy w literaturze
i kulturze, pod red. Elżbiety Rzewuskiej, Lublin 1997
Anna Nasalska, Oszukani przez historię. O prozie Tadeusza Konwickiego [w:] Między literaturą a
historią, pod red. Eugenii Łoch, Lublin 1986
Jan Walc, Nieepickie powieści Tadeusza Konwickiego [w:] Pamiętnik Literacki LXVI, 1975, z. 1
Michał Sprusiński, Konwickiego wieczne pielgrzymowanie [w:] Michał Sprusiński, Między prawdą
a zmyśleniem, Kraków 1978

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sułtanka Kösem. Księga 2. Czarna Królowa

Jest to drugi tom dylogii o Sułtance Kösem. Spodobał mi się bardziej niż pierwszy. Tym razem książka była dla mnie ciekawa od samego początku, a nie -...

zgłoś błąd zgłoś błąd