Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Drapieżcy

Tłumaczenie: Andrzej Szulc
Wydawnictwo: Albatros
6,83 (1238 ocen i 100 opinii) Zobacz oceny
10
60
9
121
8
195
7
384
6
257
5
147
4
29
3
37
2
6
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Prey
data wydania
ISBN
9788373596689
liczba stron
400
słowa kluczowe
sierociniec, tajemnica, koszmar
kategoria
horror
język
polski
dodał
Marcin

Inne wydania

Fortyfoot House - zaniedbany wiktoriański sierociniec na wyspie Wight - kryje w sobie mroczną tajemnicę. Przed ponad stu laty zmarli tam w niewyjaśnionych okolicznościach wszyscy wychowankowie - sześćdziesięcioro dzieci. Okoliczni mieszkańcy nadal unikają rozmów na temat zabytkowego domostwa i omijają go z daleka. Coś podstępnego i przerażającego czai się w jego wnętrzu. David Williams,...

Fortyfoot House - zaniedbany wiktoriański sierociniec na wyspie Wight - kryje w sobie mroczną tajemnicę. Przed ponad stu laty zmarli tam w niewyjaśnionych okolicznościach wszyscy wychowankowie - sześćdziesięcioro dzieci. Okoliczni mieszkańcy nadal unikają rozmów na temat zabytkowego domostwa i omijają go z daleka. Coś podstępnego i przerażającego czai się w jego wnętrzu. David Williams, wychowujący samotnie siedmioletniego syna, podejmuje się dokonać remontu tajemniczego budynku. Wraz z nimi do domu wprowadza się piękna, młoda dziewczyna. W Fortyfoot House ma miejsce seria niezwykłych i zarazem tragicznych wydarzeń. Zbyt późno David odkrywa sekrety sumeryjskich bram czasu i prastarej cywilizacji, która panowała na Ziemi przed nastaniem człowieka i która chce z powrotem zająć jego miejsce...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 536
Gosia_6 | 2013-09-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

David Williams samotnie wychowuje siedmioletniego synka, Danny'ego. Wraz z nim wprowadza się do Fortyfoot House, który ma odremontować i przygotować do sprzedaży. Dołącza do nich młoda dziewczyna, Liz, która poszukuje miejsca do spania. Bardzo szybko przekonują się, że coś jest nie tak. Przy opuszczonej kaplicy znajduje się cmentarz, na którym są tylko groby dzieci. Ich daty śmierci zamykają się w trzech tygodniach. Atmosfera panująca w domu oraz jego otoczeniu jest tajemnicza. Do tego dziwne chrobotanie, który dobiega ze strychu.

Początkowo mężczyzna szuka pomocy u szczurołapa, jednak ten szybko wyjaśnia mu, iż mieszkańcem strychu, którego początkowo David wziął za dużego szczura, jest Brązowym Jenkin - okrutny stwór, który w niewyjaśniony sposób maczał (i dalej macza) palce w zaginięciach niewinnych dzieci. Wszystko zdaje się potwierdzać, gdy w straszny sposób ginie owy szczurołap. David postanawia rozwiązać zagadkę Fortyfoot House i uwolnić dom od złych mocy.

Kiedy zaczęłam czytać książkę, byłam pod wrażeniem. Akcja szybko nabrała tempa, a ja już po kilku pierwszych stronach miałam ciarki. Dalej było ciekawie, ale sama końcówka - pomimo iż spodziewałam się innego zakończenia - nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia.

Mamy stary, wiktoriański dom. Od razu można wyczuć, że panuje w nim dziwna atmosfera, a owo chrobotanie za ścianą przyprawia o gęsią skórkę. Szczura jednak można złapać, prawda? Tylko to wcale nie jest taki zwykły szczur. Mamy bowiem do czynienia z dziwnym stworem, pół gryzoniem, pół człowiekiem. Pewne jest, że nie ma on skrupułów i chętnie przelewa krew innych. Krążące o nim opowieści potwierdzają jego okrucieństwo. Są również dziwne światła. Pojawiają się one nocą na strychu, gdzie nie ma elektryczności. Kolejna dziwna tajemnica, nic tylko brać nogi za pas, zwłaszcza jeśli towarzyszy Ci dziecko. Ale cóż robi nasz dzielny bohater, gdy odkrywa, że nie ma do czynienia ze zjawiskiem naturalnym? Zostaje. W pełni rozumiem, że gdyby zabrał syna i uciekł, nie byłoby o czym pisać książki. Mimo wszystko dziwi jego brak rozwagi, gdyż niejednokrotnie zostawia dziecko samo, a do tego ryzykuje swoje życie wchodząc na ten odrażający strych. Ale rozumiem, ktoś musi być bohaterem, dlatego jeszcze parokrotnie możemy podziwiać kompletnie dla mnie niezrozumiałe zachowanie Davida.

Danny, cudowny siedmioletni chłopiec, zaskakujący swoją inteligencją, ale również spokojem. Mamy również Liz, która - podobnie jak David - ma czasem problemy z podejmowaniem decyzji. Energiczna i pewna siebie, do tego ładna, więc pewnie w każdym samotnym mężczyźnie wzbudziłaby zainteresowanie. Zwłaszcza jeśli chciałaby je odwzajemnić, a nawet sama wszystko zainicjować. Przyznaję jednak, że z tej trójki tylko Danny wzbudził moje cieplejsze uczucia, jak to urocze dziecko. Natomiast polubiłam bohaterów pobocznych, takich jak Harry Martin, nasz dzielny, sędziwy szczurołap oraz pastor Pickering. Jest to kolejny wysłannik kościoła, występujący u Mastertona, który wykazuje się niesamowitą odwagą i chęcią do walki ze złem.

Historia wciągnęła mnie, jednak w pewnym momencie przestała być aż tak interesująca. Bycie w dobrym miejscu, ale w złym czasie, trochę starożytnej magii (a nawet jeszcze starszej), no i brutalny Brązowy Jenkin. Oczywiście sporo rozlewu krwi, bohaterstwa kilku postaci, współczucia dla ofiar. Kiedy jesteśmy świadomi z czym mamy do czynienia, akcja przestaje być już tak napięta, wiemy czego możemy się spodziewać. Znacznie lepiej działa wyobraźnia, gdy pobudza ją strach przed nieznanym. Rozlew krwi (chociaż oczywiście straszny i obrzydliwy), nie budzi już takiego napięcia. Styl typowy dla Mastertona - żaden piękny język, nie boi się używać słów wulgarnych (jest ich tylko kilka w książce, ale w końcu kto by nie klną będąc na miejscu Davida?) i często występujące u niego napięcie seksualne między bohaterami.

Po samym początku spodziewałam się więcej, zakończenie mogłoby być lepsze, ale ogólnie książka jest w porządku. Na pewno nie polecam tym, którzy nie lubią rozlewu krwi. Nie jest to pozycja z cyklu "must read", ale szybko się czyta, trochę emocji wzbudza, więc można sięgnąć w wolnym czasie.

Recenzja pochodzi z mojego bloga: http://licencja-na-czytanie.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mała Zagłada

Dawkowałam ją sobie powolutku, kawałkami, od maja. Po łyżeczce, by przyzwyczaić się do goryczy, by się zaszczepić na tę traumę, dopiero ostatnie rozdz...

zgłoś błąd zgłoś błąd