Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ścieki, gaz i prąd

Tłumaczenie: Wojciech Próchniewicz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
7,04 (24 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
1
7
14
6
5
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Sewer, Gas and Electric: The Public Works Trilogy
data wydania
ISBN
83-7180-420-2
liczba stron
488
słowa kluczowe
powieść
język
polski

Jest rok 2023. Wysoko nad kanionami ulic Manhattanu ludzie i roboty wznoszą nową Wieżę Babel. Nawiedzony miliarder Harry Grant pragnie, by stała się ona pomnikiem - symbolem ludzkiej zdolności do realizacji nawet najbardziej szalonych marzeń. Tymczasem w rozciągającym się u stóp budowli mieście, a także pod nim, w sieci korytarzy i kanałów, toczy się tajemnicza gra. Zamordowany zostaje...

Jest rok 2023. Wysoko nad kanionami ulic Manhattanu ludzie i roboty wznoszą nową Wieżę Babel. Nawiedzony miliarder Harry Grant pragnie, by stała się ona pomnikiem - symbolem ludzkiej zdolności do realizacji nawet najbardziej szalonych marzeń.

Tymczasem w rozciągającym się u stóp budowli mieście, a także pod nim, w sieci korytarzy i kanałów, toczy się tajemnicza gra. Zamordowany zostaje specjalista od operacji finansowych z Wall Street, a jego była żona zostaje wynajęta by odnaleźć sprawcę zbrodni. W poszukiwania angażuje się zmarła przed laty autorka filozoficznych utopii, której wskrzeszony umysł komputer umiescił w sztormowej lampie. Powoli odsłaniają się kulisy spisku, w który zamieszane są, w taki czy inny sposób, najdziwaczniejsze postaci - między innymi Walt Disney i J. Edgar Hoover, duchy, mordercze automaty, a nawet biały rekin-ludojad. Stawką rozgrywki są miliony istnień ludzkich...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 760
PonuryDziadyga | 2014-02-21
Przeczytana: 2006 rok

To było kawał czasu temu, jakoś w 2006 roku. Wcześniej nie interesowałem się literaturą spod żadnego znaku, uwagę zaprzątały mi inne rzeczy. I nagle kumpel podrzucił mi "Ścieki, gaz i prąd"- ot, tak po prostu, w razie gdyby mi się nudziło. No i się zaczęło, bo nie dość, że z miejsca mną ta książka zawładnęła, to jeszcze rozpoczęła szybko postępujący proces mojego coraz większego "ciśnienia" na literaturę, co teraz przybrało już formę lekkiego uzależnienia.
W dużym skrócie: jest to wielowątkowa fabularnie satyra zmiksowana z fantastyką. I jednego i drugiego jest tu pod dostatkiem- trzeba przyznać, że szpilka Ruffa, którą dźga nieprzebrane wręcz grupy społeczne, jest bardzo długa, dzięki czemu obrywa się tam chyba wszystkim. Absurd leje się z każdej strony, co jednak wychodzi książce na dobre, bo i humor trzyma tęgi poziom. No bo skoro akcja ma miejsce w 2023 roku, kapitanem statku o dumnej nazwie "Yabba dabba doo" jest jeden z nielicznych ocalałych czarnych (których wytłukł tajemniczy pomór, oszczędzając zielonookich), do tego ekoterrorysta, ostrzeliwujący gdzieś na początku książki krążownik wrednego miliardera bombami z dżemu (czy może budyniu, czort wie), to sama się micha cieszy na taką dawkę kompletnie poronionych pomysłów.
Fabuła jest tu bardzo rozbudowana i (o ile mnie pamięć nie myli) deko pogmatwana, jednak nawet kompletnie niewprawiony czytelnik powinien być z jej śledzenia zadowolony.
Szkoda że jest to książka raczej trudno dostępna, przez co zapewne niewielu się z nią kiedykolwiek zetknie, bo to kawał pierwszorzędnej literatury w zupełnie dziwacznym stylu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Trans-Atlantyk

O Gombrowiczu nie będę pisała, bo już wielu mądrzejszych ode mnie pisało. Najbardziej poraził mnie fakt, że nic się nie zmieniło, że nadal jesteśmy ta...

zgłoś błąd zgłoś błąd