Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Blask fantastyczny

Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Cykl: Świat Dysku (tom 2)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,38 (7119 ocen i 246 opinii) Zobacz oceny
10
427
9
1 016
8
1 636
7
2 545
6
973
5
408
4
48
3
53
2
3
1
10
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Light Fantastic
data wydania
ISBN
9788376481401
liczba stron
236
język
polski

Inne wydania

Tylko jedna osoba może ocalić Świat Dysku, który sunie ku nieuniknionej z pozoru kolizji ze złowróżbną czerwoną gwiazdą. Na nieszczęście, osobą tą jest mało uzdolniony i tchórzliwy mag o imieniu Ricewind, którego po raz ostatni widziano, jak spadł poza krawędź świata... Rincewind zostaje magicznie ściągnięty z Kosmosu, by stać się obiektem polowania wszystkich ośmiu Obrządków Magicznych,...

Tylko jedna osoba może ocalić Świat Dysku, który sunie ku nieuniknionej z pozoru kolizji ze złowróżbną czerwoną gwiazdą. Na nieszczęście, osobą tą jest mało uzdolniony i tchórzliwy mag o imieniu Ricewind, którego po raz ostatni widziano, jak spadł poza krawędź świata...
Rincewind zostaje magicznie ściągnięty z Kosmosu, by stać się obiektem polowania wszystkich ośmiu Obrządków Magicznych, próbujących odzyskać ukryte w jego umyśle Zaklęcie. W towarzystwie Dwukwiata z Bagażem i Cohena - największego i najsłynniejszego z bohaterów Dysku (choć ostatnio trochę bez formy) - po licznych przygodach powraca do Ankh Morpork, by uczestniczyć w jednym z kluczowych wydarzeń historii i kosmologii równocześnie.

 

pokaż więcej

książek: 290
Yumeka | 2011-11-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 listopada 2011

Wczułam się w klimat, więc opinia będzie stylizowana (ku chwale opisowi uczuć Rincewinda po "śmierci" Dwukwiata - przy czym (tu uwaga dla zapalonych antyspoilerowych rycerzy sprawiedliwości) mówienie tu o jakiejkolwiek śmierci Dwukwiata jest porównywalne do uwagi, że Dwukwiat szedł z Rincewindem przez (sam początek książki) gadający las):

Humor wydał się zaskoczony, że po galopie wśród gąszczu słów złożonych w mniej lub bardziej sensowne zdania, nadal wymaga się od niego jakiegoś wysiłku. Unosząc się honorem, spróbował wbić się truchtem, ale szybko złapała go kolka i odpuścił. Do końca pojawia się tylko sporadycznie, przez wzgląd chyba na same tylko dobre wychowanie.
Zdecydowanymi faworytami okazały się Akcja i czarny koń zawodów - Fabuła, która w "Blasku..." debiutowała. Posuwając się do przodu z gracją i galanterią kamiennego trolla, dały wyraz swej idealnej synchronizacji. Jury obniżyły im jednak noty za niesportowe zachowanie, kiedy przeszarżowały po Projekcie Postaci, szczególnie brutalnie i z zupełnie niezrozumiałą niegodziwością tratując Kanon Rincewinda. Chodzą słuchy, że do dzisiaj wydłubują go sobie spomiędzy rowków w podeszwach traperów lecz mogą być to zwykłe plotki.
W obronie zachowania i dzikiego entuzjazmu Fabuły i Akcji stanęła nieśmiało Lojalność Fana, postulując, że to jeszcze młode, niedoświadczone aspekty i z pewnością wprawią się w fachu, z czasem. Logika, która do tej pory rozsądnie obserwowała całe zamieszanie z księżyca Dysku, spadła oburzona i rzuciła się na Lojalność, miotając na przemian wyzwiskami, argumentami i pantoflami. Ostatniego typu amunicji miała szczególnie dużo, kiedy grzecznie dała do zrozumienia Lojalności, że odprowadzi ją do przedpokoju. Następnie czując narastające poczucie obowiązku, by zapanować nad tym chaosem (co było prawdopodobnie skutkiem nadmiaru wypitego z księżycowymi boginiami miodu, gdyż Logika była z natury raczej cicha i zdystansowana) wykonała kilka nieudanych prób powstrzymania Rincewinda przed rzucaniem czarów. Skutki mogliśmy zaobserwować - mag czarował i to nawet całkiem świadomie.
Z imprezy wyprowadzili Logikę dopiero Epicki Opis Finału i Hollywoodzkie Zakończenie, biorąc ją wymownie pod ręce i delikatnie perswadując, żeby się nie wyrywała, bo ma szczęście, że w ogóle wpuścili ją do książki fantasy. Logika, naburmuszona z racji faktu, że podąża teraz tą samą trasą, którą wytyczyła przy pomocy Lojalności Fana, dokonała ostatniej próby przekonania do siebie publiczności i spytała, dlaczego 1) Rincewind nie mógł od razu odesłać Zaklecia do Octavo, skoro polegało to na zaledwie stanowczym tonie głosu i kazaniu wynosić się z umysłu oraz 2) dlaczego najpierw mówi się, że odczytanie Octavo jest błędem i nie uchroni przed czerwoną gwiazdą, a w finale Rincewind jak gdyby nic odczytuje zaklęcie, co nagle okazuje się świetnym i jedynym rozwiązaniem?
Fabuła była jednak zbyt zajęta przymierzaniem wieńca laurowego, by się nad tym zastanowić i odpowiedzieć, więc Logika została bezceremonialnie wypchnięta za drzwi.

Po ludzku już mówiąc, wrażenia ogólnie pozytywne, choć przez błędy było ciężko. Nieruchome i nieme Zaklęcie z pierwszego tomu pod koniec drugiego mnie wręcz irytowało. Ja rozumiem, rozwój postaci i takie tam... Ale chyba w trochę złym kierunku to poszło.
Przynajmniej pożegnanie Dwukwiata było ładne.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Monster #5

LUDZIE I POTWORY Piąty tom „Monstera” zalicza pewien spadek formy. Fabuła zaczyna bowiem po raz kolejny zataczać swoiste koło, a co za tym idzie czyt...

zgłoś błąd zgłoś błąd