Wyspa

Seria: Proza PL
Wydawnictwo: Znak Literanova
6,25 (20 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
1
7
5
6
9
5
3
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324069880
liczba stron
272
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodała
tree

Temperatura tej relacji nie zna skali; staje się tą najniebezpieczniejszą z możliwych – zawieszoną w spojrzeniu, nieznośną przez brak dosłowności. Niby nie dzieje się nic, a jednak dzieje się wszystko. Anna Marchewka, literaturoznawczyni, krytyczka literacka IV strona: Na wyspie na północy Europy mężczyzna spotyka kobietę. I zaczyna się dziać coś niezwykłego. Bo na tej wyspie można przeżyć...

Temperatura tej relacji nie zna skali; staje się tą najniebezpieczniejszą z możliwych – zawieszoną w spojrzeniu, nieznośną przez brak dosłowności. Niby nie dzieje się nic, a jednak dzieje się wszystko.
Anna Marchewka, literaturoznawczyni, krytyczka literacka

IV strona:

Na wyspie na północy Europy mężczyzna spotyka kobietę.
I zaczyna się dziać coś niezwykłego. Bo na tej wyspie można przeżyć rzeczy, które nie mogłyby przydarzyć się nigdzie indziej.

Dawid, czterdziestoletni pisarz, myśli o sobie z czymś
w rodzaju politowania. Wie, że żyje, ale od dawna niewiele czuje.
Właśnie przyjechał na wyspę. Chce skończyć powieść.

Domem pracy twórczej opiekuje się Muriel. Początkowo Dawid nie widzi w niej nic więcej niż w tych, od których chce uciec. Na wyspie jest jednak trochę jak w sanatorium Berghof – czuje się mocniej, widzi się wyraźniej, rzeczywistość jest intensywniejsza.

Ale lato i stypendium się kończą. A w domu czekają żona i córka.

Opowiedziane czterema porami roku zaskakujące literackie love story o powrotach i rozstaniach bez pożegnań.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
nextdooralice książek: 959

Kiedy mężczyzna kocha kobietę

„Wyspa” – definicja słowa stanowiącego tytuł drugiej powieści Żanny Słoniowskiej, uznanej na świecie ukraińskiej tłumaczki, nie pozwala na romantyczne konotacje. Wyspa to według Wikipedii po prostu trwały fragment lądowej powierzchni Ziemi, który jest otoczony ze wszystkich stron wodą. Wyspy istnieją na rzekach, jeziorach, stawach, morzach i oceanach. Niemniej autorka w swojej „Wyspie” ukazuje metaforę – istnienie specyficznego lądu pojedynczej jednostki i przepastnego oceanu więzi międzyludzkich oraz relacji sztuka–życie. Jak jej to wyszło?

Zacznijmy od fabuły. Nie jest ona skomplikowana. Dawid, niespełniony – we własnej ocenie – pisarz koło czterdziestki, wyjeżdża z Krakowa na angielską wyspę tworzyć powieść o Łemkach. Tam poznaje sporo starszą od siebie kobietę – charyzmatyczną Muriel. Najpierw wydaje się, że ci dwoje nie powinni w sobie nic szczególnego zobaczyć, jednak potem pojawia się wyjątkowa chemia i pobudzające wyobraźnię niedopowiedzenie ich relacji. Zmusza to Dawida nawet po zakończeniu letniego turnusu literackiego do powrotu na wyspę. Nie żeby pisać, ale żeby spotykać się z Muriel. A w szarej, smutnej Polsce, gdzie Dawida nawiedzają wspomnienia z młodości i czyhają na niego rachunki oraz rutyna, zostały żona i córka. Agnieszka jest stewardessą, która kompletnie nie rozumie fascynacji męża literaturą, bo Dawid słowem pisanym żyje i oddycha. Kilkuletnia Kaja jest typową córeczką tatusia, traktowana często nieco przedmiotowo przez apodyktyczną matkę, a przez...

„Wyspa” – definicja słowa stanowiącego tytuł drugiej powieści Żanny Słoniowskiej, uznanej na świecie ukraińskiej tłumaczki, nie pozwala na romantyczne konotacje. Wyspa to według Wikipedii po prostu trwały fragment lądowej powierzchni Ziemi, który jest otoczony ze wszystkich stron wodą. Wyspy istnieją na rzekach, jeziorach, stawach, morzach i oceanach. Niemniej autorka w swojej „Wyspie” ukazuje metaforę – istnienie specyficznego lądu pojedynczej jednostki i przepastnego oceanu więzi międzyludzkich oraz relacji sztuka–życie. Jak jej to wyszło?

Zacznijmy od fabuły. Nie jest ona skomplikowana. Dawid, niespełniony – we własnej ocenie – pisarz koło czterdziestki, wyjeżdża z Krakowa na angielską wyspę tworzyć powieść o Łemkach. Tam poznaje sporo starszą od siebie kobietę – charyzmatyczną Muriel. Najpierw wydaje się, że ci dwoje nie powinni w sobie nic szczególnego zobaczyć, jednak potem pojawia się wyjątkowa chemia i pobudzające wyobraźnię niedopowiedzenie ich relacji. Zmusza to Dawida nawet po zakończeniu letniego turnusu literackiego do powrotu na wyspę. Nie żeby pisać, ale żeby spotykać się z Muriel. A w szarej, smutnej Polsce, gdzie Dawida nawiedzają wspomnienia z młodości i czyhają na niego rachunki oraz rutyna, zostały żona i córka. Agnieszka jest stewardessą, która kompletnie nie rozumie fascynacji męża literaturą, bo Dawid słowem pisanym żyje i oddycha. Kilkuletnia Kaja jest typową córeczką tatusia, traktowana często nieco przedmiotowo przez apodyktyczną matkę, a przez ojca jako ucieczkę i jedyny cel życia w ojczyźnie.

Mijają pory roku, jesień, zima. Dawid często mija się z Muriel, ale gdy się spotykają, nie umieją się rozstać ani pożegnać. Muriel jest w związku na odległość, często wyjeżdża, ale czy nie ucieka przed Dawidem? A może przed samą sobą? A Dawid? Co widział w blasku kobiecości Muriel, gdy ta niczym postać z dawnej mitologii częstowała go owocem morwy? Dlaczego tak bardzo przeżywa swój kryzys tożsamości twórczej, twierdząc, że brakuje jego dziełom ducha i artyzmu? Kim jest Filip i dlaczego Dawid nie umie w small talk? Ta z pozoru niewielka pozycja książkowa mnoży wiele pytań i na pewno nie jest to tylko prosta powieść o poszukiwaniu miłości i zgubnych skutkach fascynacji drugą osobą, a raczej wyobrażeniem o niej.

Największym atutem tej powieści jest to, że ilu czytelników, tyle jest możliwych interpretacji i różnych nastawień do zachowania Dawida. Mnie Dawid wydawał się chwilami bardzo bliski w swoich rozterkach moralnych i ucieczkach od ludzi i siebie. Sądzę jednak, że w dywagacjach o polskiej literaturze, szczególnie z profesorem Woodem, może wydawać się niektórym odbiorcom drażniący i przemądrzały. Nie mówiąc już o kontrowersji, jaką niesie sama w sobie niewierność, a której Dawid chce się oddać.

Językowo jest to kawał pięknej literatury, dosłownie. Rozbudowane metafory, cytaty z wierszy francuskich i angielskich, które idealnie oddają nastroje Dawida, jego gorączkę wewnętrzną i obsesję na punkcie Muriel, którą zdaje się może ugasić tylko chłód północnej wyspy i jej niebanalne krajobrazy. Czytelnik z łatwością może wczuć się w klimat mroźnego poranka nad plażą czy wiosennego szaleństwa przed sezonem turystycznym wyspy. Autorka w wiarygodny sposób, korzystając z wielu środków przekazu, od muzyki po bajki, przedstawia uniwersalną tęsknotę za prawdziwymi spotkaniami i inspirującymi rozmowami, a nie powierzchownym krzyżowaniem spojrzeń czy jednostajnością i monotonią w długich związkach.

Podsumowując, dawno nie czytałam tak dobrego kawałka polskiej prozy, a z pewnością zachęcił mnie on do sięgnięcia po poprzednie dzieło autorki, za które otrzymała Nagrodę Conrada. Jeśli „Dom z witrażem” jest tak dobry, jak „Wyspa”, to naprawdę Żanna Słoniowska zapowiada się na jedno z najciekawszych nazwisk współczesnej literatury. Pisać o relacjach mężczyzna–kobieta w tak piękny sposób to trzeba po prostu mieć talent!

Alicja Klebba

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (11)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 273
Falbala | 2019-08-26
Na półkach: Przeczytane

Kompletnie nie moje klimaty. Przeczytałam, bo sie "napatoczyła" i naprawdę liczyłam na tajemniczy i klaustrofobiczny klimat, choćby w 50% taki jak w "Kobiecie z wydm" Abe Kobo. Niestety, przeliczyłam sie. Bohater jest typem faceta, którego mam nadzieje nigdy nie spotkać. Niby romantyk i wrażliwiec a życiowo toksyna i "kleszcz" z syndromem ofiary. Zdrowe kobiety trzymają sie od takich bardzo daleko :) Z jakiegoś powodu nie przerwałam czytania choc prawdę mówiąc, gdybym znała zakończenie to na pewno bym ja porzuciła niedoczytaną, bez żalu.

książek: 1037
adb | 2019-07-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 lipca 2019

Fabuła "Wyspy" jest niezwykle prosta: on to czterdziestoletni pisarz, ona jest od niego dużo starsza i pracuje w Domu Literatury na wyspie. To ich drugie spotkanie i teraz prowadzi Dawida do obsesji, choć początkowo nic tego nie zapowiada. Atmosfera wyspy i Domu Literatury jednak robią swoje.Obłęd Dawida jako żywo przypomina miłość romantyczną i marzenie o komunii dusz. I chociaż jest to motyw dominujący, równocześnie jest najsłabszą częścią książki. Dłuży się, wikła i w końcu prowadzi donikąd. A może właśnie tak ma być? W końcu takie historie to tylko rojenia, legendy i mity.

Inaczej wygląda obraz małżeństwa, zawartego z rozsądku i wiążącego dwie całkiem sobie obce i zupełnie się nie rozumiejące osoby. Tu sceny są wyraziste, a wyłania się z nich obraz małżeństwa, które dąży do rozpadu [...]

Muriel i Agnieszka. Wyspa i Warszawa. Dwa światy i dwa symbole. Ten pierwszy to surowe piękno, trud, wieczne odkrywanie i poszukiwanie. Drugi to komfort opartego o schematy świata, ale to...

książek: 579
Adrianna Strzyżewska | 2019-07-18
Na półkach: Przeczytane, 2019
Przeczytana: 16 czerwca 2019

Nie do końca mi po drodze z „Wyspą” Żanny Słoniowskiej. Czy po dość obiecującym początku książka obroniła się również zakończeniem? Nie do końca. Być może nie rozumiem głównego bohatera; pisarza, który słucha Mozarta, czyta Miłosza, rozprawia o literaturze i obsesyjnie myśli o spotkanej na tytułowej wyspie kobiecie. Nie rozumiem motywacji czterdziestolatka, który żyje wyobrażeniem, coraz bardziej oddalając się od rzeczywistości - dziecka, żony, domu. Rozumiem za to chęć znalezienia szczęścia, emocji, własnego miejsca/

„Wyspa” w mojej ocenie broni się fragmentami o literaturze, mnogością odwołań i przede wszystkim rozmową z profesorem Woodem o poezji. Broni się też poetyckim językiem, chociaż porównanie falowania zboża do włosów łonowych pozostawię bez komentarza. Ma swoje momenty, ma też trochę nużących, wewnętrznych monologów, które niewiele do mojego życia wniosły. Mimo szczerych chęci to książka, w której nie znalazłam dla siebie zbyt wiele.

książek: 304
mpw | 2019-07-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 lipca 2019

Świetnie spisane zauroczenie graniczące z obsesją. Wokół niego osnuła autorka fabułę. Idealizacja osoby pożądanej. Wyobraźnia szalejąca i scenariusze pisane w myślach. Ich realizacja... Bohater główny – pisarz. Literatura gra tu jedną z bohaterek Istotnych. Toczą się o niej dyskusje przy kawie i winie. Pisarze, spotkania autorskie. Cel fikcji literackiej omawiany. Zmagania pisarzy z materią wokół. Dom pracy twórczej na wyspie... Powieść o tworzeniu literatury w sporej części. Liczne cytowania poezji. Rodzi to sztucznostek trochę-te wyimki. Ujmuje naturalności, lekkości. Pretensjonalności zaś mnoży. Ale może rozmowy pisarzy taką przybierają formę? Dodatkowo - interesująca relacja małżeńska. I fantastyczny profesor Wood… Wiele wątków w małej opowieści. Zbyt wiele. Pomimo tego, akcja nie gna, nie tętni, choć mi odpowiadał ten rytm. Lubię polską literaturę, nie żałuję jej czasu. Słoniowską chciałam przeczytać po świetnych recenzjach „Domu z witrażem”. Na „Wyspę” już się nie wybiorę,...

książek: 606
olczi | 2019-07-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 28 czerwca 2019

Żanna Słoniowska, zdobywczyni Nagrody Conrada za książkę „Dom z witrażem”, tym razem zabiera swoich czytelników w podróż do Domu Literatury, położonego na odległej wyspie. Główny bohater, czterdziestoletni Dawid, poszukując natchnienia, udaje się tam, aby z dala od żony i dziecka, napisać kolejną powieść. Na wyspie spotyka tajemniczą kobietę, Muriel, która fascynuje go w niezrozumiały sposób.

Nie jest to jednak, jakby się mogło wydawać, opowieść o miłości. To raczej historia o tęsknocie i gonitwie za marzeniami. Dawid cały czas zmaga się z moralnymi dylematami. Szuka takiego wyjścia z sytuacji, które nie zrani nikogo. Akcja rozwija się bardzo powoli. Czasami mam wrażenie, że aż za bardzo. Pełno tu sugestii i niedomówień, co w pewnym momencie zaczyna męczyć.

Książka podzielona jest na cztery części, odpowiadające kolejnym porom roku, dzięki czemu widzimy, jakie zmiany zachodzą w głównym bohaterze. Fragmenty rozgrywające się na wyspie są napisane w pięknym, melancholijnym tonie, za...

książek: 102
Koff | 2019-06-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 czerwca 2019

Żanna Słowniowska - „Wyspa”

Pisarze piszą książki, a tym, którym idzie to lepiej, dane jest korzystać ze stypendiów i rezydencji umożliwiających skupienie się na twórczości. Jednym z takich wybrańców jest Dawid, mieszkający w Warszawie pisarz, który właśnie przybywa na Wyspę, by „podgonić robotę” nad czwartą książką.
Dawid ma piękną i ponętną żonę, oraz córkę.
Dawid pali.
Dawid postanawia, że na Wyspie rzuci palenie.
I nie wie jeszcze o tym, że dojdzie do myśli porzucenia małżeństwa...
Obiektem jego fascynacji okaże się starsza od niego, Muriel.
Muriel opiekuje się domem na Wyspie, jest – można by powiedzieć – prawą ręką dyrektora, organizuje spotkania, jest sekretarką, administratorką, ma szerokie kontakty.
Z tym że to nie ma takiego znaczenia. Jest kobietą, która olśniewa i oczarowuje Dawida.
Teraz Dawid robi wszystko by nie stracić z nią kontaktu.

Dawid potrzebuje samotności nie tylko do pisania. Potrzebuje zrobić rozrachunek z tym co dotychczas osiągnął, chodzi o...

książek: 425
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 czerwca 2019

Książkę Żanny Słoniowskiej przeczytałam z uwagą, bo tylko tak można ją czytać.
W książce nie dzieje się wiele w standardowym znaczeniu tego słowa. Nie ma zwrotów akcji, zaskakującego zakończenia, dużej ilości bohaterów. Tu jest refleksja, są emocje, uczucia, rozważania...
Dawid, czterdziestoletni pisarz, podczas wyjazdu do rezydencji literackiej spotyka dawną znajomą. Czy to wpływ wyspy, na której się znalazł czy też kryzysu, jaki obecnie przechodzi jego małżeństwo, w sercu bohatera rodzi się żarliwe uczucie. Czy jest ono prawdziwe, odwzajemnione, wystarczająco silne, by mężczyzna porzucił wszystko to, co ma (dom w Polsce, żonę, córkę, pozycję)?
Towarzyszymy Dawidowi w jego rozważaniach, a właściwie należałoby powiedzieć w drodze przez mękę - rozterki zakochanego człowieka, listy, na które nikt nie odpisuje, nieodebrane telefony, zawód własnym życiem i poczucie pustki to nie są lekkie tematy, a pod koniec już sam bohater nie jest pewien, czy to wszystko rzeczywiście się wydarzyło...

książek: 396
zawszemamjakiesale | 2019-06-12
Przeczytana: 02 czerwca 2019

Żanna Słoniowska, laureatka Nagrody Conrada, nie kazała nam zbyt długo czekać na kolejną książkę. W maju nakładem wydawnictwa Znak Literanova ukazała się bowiem kolejna powieść jej autorstwa. Głównym bohaterem swojego najnowszego tekstu uczyniła pisarza Dawida, który wyrusza na północ Europy, aby w domu pracy twórczej, zlokalizowanym na samotnej wyspie, znaleźć natchnienie do pisania o powojennej historii łemkowskiego rodu na Ziemiach Odzyskanych. Dopiero w odizolowanym od świata miejscu, gdzie na krótko krzyżują się szlaki pisarzy i tłumaczy z różnych zakątków globu, pragnie on usłyszeć swój wewnętrzny głos i pozbyć się natrętnych myśli. Inspiracja do pracy nad książką jednak nie nadchodzi, bo na drodze czterdziestoletniego prozaika pojawia się starsza kobieta o imieniu Muriel, która olśniewa go królewskim majestatem, intelektualnym wyrafinowaniem i dziewczęcą świeżością. I choć zarys fabuły zdaje się sugerować, że jest to powieść o poszukiwaniu miłości i zgubnych skutkach...

książek: 64
ewelina_piekarska | 2019-06-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 04 czerwca 2019

Dawid ma czterdzieści lat. Jest żonaty, wspólnie wychowują córkę. Jest pisarzem. Pewnego razu podczas literackiego spotkania na wyspie poznaje starsza od siebie kobietę. Z każdym dniem temperatura ich relacji rośnie a my czytelnicy jesteśmy świadkami postępującego odmóżdżenia głównego bohatera.
Może powiecie, że jestem mało romantyczna - w pewnym sensie to prawda. Natomiast za nic w świecie nie jestem w stanie skupić się na chwilach tętniących emocją kiedy mam przed sobą człowieka w moim odczuciu totalnie nie zasługującego na miano mężczyzny. Jego zachowanie było dla mnie odrażające i obrzydliwe do tego stopnia, że musiałam robić przerwy w czytaniu. Nie zapominajmy jednak, że oprócz niego w książce pojawia się jeszcze kilku wielowymiarowych bohaterów. Warto poznać ich wszystkich. Książka jest napisana przepięknie, dotyka każdego z naszych zmysłów, pobudza wyobraźnię. Czytając ją czujesz klimat tej wyspy. Bardzo bogate opisy sprawiają, że bardzo wyraźnie widzisz każde miejsce w...

książek: 109
aneta_taka | 2019-06-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 czerwca 2019

Jest taka wyspa na północy... Dawid ma żonę i córkę. Wymarzył sobie wyjazd właśnie na tą wyspę by napisać swoją czwartą książkę. Stagnacja związku i brak weny zwyciężają. Tam wszystko jest inne. Morze piękniejsze, krajobrazy ładniejsze, widzi się ostrzej. Dom dla pisarzy prowadzi Muriel, znacznie starsza od niego kobieta. Dawid zaczyna zupełnie inaczej postrzegać pewne sprawy. Rzeczy, osoby stają się dla niego szczególnie istotne. A najbardziej pewna...🏝️
Kiedy masz praktycznie wszystko...Nie! Zacznę inaczej... Kiedy osiągasz pewien pułap życia. Nie narzekasz na brak pieniędzy, masz rodzinę, dom, zdrowe dzieci, bywa tak, że zaczyna Ci czegoś brakować. Pojawia się pytanie: co by było gdyby? Wyobraźnia wchodzi na wyższe obroty. Z biegiem czasu szuka się nowych wrażeń, urealnia stworzone w głowie wizje. I albo coś się zmienia, albo wywraca świat do góry nogami. Po co?🏝️ Słoniowska pokazuje nie tyle samotność, co pogoń za czymś niespełnionym. Szukanie swojego miejsca, wrażeń,...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd