Nie jesteśmy uchodźcami. Życie w cieniu konfliktów zbrojnych

Tłumaczenie: Marta Szafrańska-Brandt
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
6,91 (11 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
2
7
2
6
4
5
0
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
No somos refugiados
data wydania
ISBN
9788379761470
liczba stron
330
słowa kluczowe
uchodźcy, kryzys migracyjny
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
KenGoKang

Ulet – piętnastoletni Somalijczyk dostał się wreszcie na łódź z innymi uchodźcami. Był sam – bez rodziny i przyjaciół. Podróżujący z nim Somalijczycy wiedzieli, że w Libii był więziony, torturowany i głodzony. To nieprawdopodobne, że udało mu się dotrzeć do Europy. Gdy łódź zbliżała się do wybrzeży Włoch, Ulet obserwował ruch fal i majaczącą na horyzoncie ziemię. Wtedy stracił przytomność....

Ulet – piętnastoletni Somalijczyk dostał się wreszcie na łódź z innymi uchodźcami. Był sam – bez rodziny i przyjaciół. Podróżujący z nim Somalijczycy wiedzieli, że w Libii był więziony, torturowany i głodzony. To nieprawdopodobne, że udało mu się dotrzeć do Europy. Gdy łódź zbliżała się do wybrzeży Włoch, Ulet obserwował ruch fal i majaczącą na horyzoncie ziemię. Wtedy stracił przytomność. Mimo półgodzinnej reanimacji nie udało się go uratować – zmarł na obrzęk płuc. Gdyby zmarł w Libii, nikt by o tym nie usłyszał.


W 2015 roku państwa członkowskie Unii Europejskie otrzymały ponad dwukrotnie więcej wniosków o azyl, niż rok wcześniej. Najwięcej imigrantów przybywało z Syrii, Afganistanu i Iraku – krajów pogrążonych w wieloletnim kryzysie.


Konwencja Genewska mówi, że uchodźcami są osoby zmuszone opuścić kraj pochodzenia. Definicja ta nie obejmuje osób stanowiących wśród uchodźców większość: tych, którzy nie mogą korzystać z ochrony międzynarodowej, którzy utknęli w Jemenie, Sudanie Południowym, Demokratycznej Republice Konga. To uchodźcy zapomniani, ponieważ nie są oni uchodźcami. Są przesiedleńcami wewnętrznymi.


W tym poruszającym reportażu, Agus Morales przygląda się im wszystkim. Podąża z imigrantami, którzy przekraczają granicę meksykańsko-amerykańską, żyje w obozach w Jordanii, pływa z uciekinierami barką po Morzu Śródziemnym. Próbuje ich zrozumieć, powiedzieć kim są, skąd przychodzą i dlaczego. I odkrywa to, co jest najbardziej przerażające – że to ludzie tacy jak ty, o tym samym wyglądzie, marzeniach i uczuciach. Każdy z nas mógłby zostać uchodźcą.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwopoznanskie.com/PL-H4/zapowiedzi.html

źródło okładki: http://www.wydawnictwopoznanskie.com/PL-H4/zapowiedzi.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Izabela książek: 613

Historia chwili obecnej

Kim jestem ja, kim jesteś ty, skąd mamy wiedzieć, że nasza tożsamość jest stała…?*

Kryzys migracyjny trwa. Nie pierwszy raz ludzie uciekający przed zagrożeniem szukają schronienia poza granicami swojego kraju, a świat wciąż nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, co z tym zrobić. Jedni zamykają swoje granice, inni tworzą obozy dla imigrantów. Mówi się o cmentarzysku na dnie Morza Śródziemnego, o zwłokach trzyletniego Alana Kurdiego znalezionych na tureckiej plaży, ale także o kwotach uchodźców, którymi trzeba się podzielić. Jakież to bezduszne, tłumaczyć tak dosłownie angielskie słowo „quota” i tak powszechnie używać go w stosunku do ludzi. Dziwi mnie to, bo przecież w Polsce jest określona liczba Polaków, w Niemczech liczba Niemców, na świecie liczba ludzi, ale jeśli chodzi o uchodźców, to w ich przypadku są jedynie te odczłowieczające kwoty, zupełnie jakby nie chodziło tu o ludzkie istnienia.

Agus Morales jako reporter miał okazję obserwować tych wzbudzających duży lęk ludzi z bliska. Rozmawiał z nimi, patrzył w oczy, towarzyszył przez pewien czas, notował ich słowa, a potem szedł dalej. Opowiadali mu o swoich krajach, które opuścili, o dzieciach, które zostały zabite lub skrzywdzone, o beznadziei, smutku, samotności i marzeniu, by móc kiedyś do swoich domów wrócić, jeśli byłoby to bezpieczne. Czy wrócą?

Nie tutaj jest moje miejsce,

nie tutaj powinienem się znaleźć.

Nie wiem, co będzie mnie czekać

na drodze wcześniej wybranej.*

„Nie jesteśmy uchodźcami. Życie w cieniu konfliktów...

Kim jestem ja, kim jesteś ty, skąd mamy wiedzieć, że nasza tożsamość jest stała…?*

Kryzys migracyjny trwa. Nie pierwszy raz ludzie uciekający przed zagrożeniem szukają schronienia poza granicami swojego kraju, a świat wciąż nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, co z tym zrobić. Jedni zamykają swoje granice, inni tworzą obozy dla imigrantów. Mówi się o cmentarzysku na dnie Morza Śródziemnego, o zwłokach trzyletniego Alana Kurdiego znalezionych na tureckiej plaży, ale także o kwotach uchodźców, którymi trzeba się podzielić. Jakież to bezduszne, tłumaczyć tak dosłownie angielskie słowo „quota” i tak powszechnie używać go w stosunku do ludzi. Dziwi mnie to, bo przecież w Polsce jest określona liczba Polaków, w Niemczech liczba Niemców, na świecie liczba ludzi, ale jeśli chodzi o uchodźców, to w ich przypadku są jedynie te odczłowieczające kwoty, zupełnie jakby nie chodziło tu o ludzkie istnienia.

Agus Morales jako reporter miał okazję obserwować tych wzbudzających duży lęk ludzi z bliska. Rozmawiał z nimi, patrzył w oczy, towarzyszył przez pewien czas, notował ich słowa, a potem szedł dalej. Opowiadali mu o swoich krajach, które opuścili, o dzieciach, które zostały zabite lub skrzywdzone, o beznadziei, smutku, samotności i marzeniu, by móc kiedyś do swoich domów wrócić, jeśli byłoby to bezpieczne. Czy wrócą?

Nie tutaj jest moje miejsce,

nie tutaj powinienem się znaleźć.

Nie wiem, co będzie mnie czekać

na drodze wcześniej wybranej.*

„Nie jesteśmy uchodźcami. Życie w cieniu konfliktów zbrojnych” to reportaż o sytuacji zwykłych ludzi z Afganistanu, Sudanu Południowego, Syrii, Demokratycznej Republiki Konga, Salwadoru czy Hondurasu, których losy zostały wygenerowane przez nieprzychylne warunki społeczno-polityczne. Autor kreśli obraz uchodźców, prowadząc nas przez wszystkie aspekty ich życia. Najpierw opisuje początki, czyli najczęściej wojnę, ale też przemoc i głód, które popychają ich do podjęcia decyzji o ucieczce. Potem exodus, czyli porzucenie domu i masową migrację w nieznane. Na tym etapie niektórzy kończą swoją historię. Jeśli mają szczęście, idą dalej, czasem do obozu, który ma być odpoczynkiem przed dalszą drogą, choć często staje się jej końcem. Na mecie czeka wolność i bezpieczeństwo, ale tylko nieliczni z nich ją przekroczą. Tym, którym się uda, przyjdzie zmierzyć się z mocno zafałszowanym wizerunkiem samych siebie. W spojrzeniu tych, do których uciekli, odnajdą niechęć, pogardę i strach.

Książka ta wydaje się bardzo osobistym zapisem przemyśleń autora, które go trapiły podczas reporterskich podróży do krain dotkniętych wojnami. Pisząc o tym, nie spieszy się, pragnie ukazać tamten świat z takiej strony, z jakiej nikt nie chce go oglądać. Chce, byśmy dostrzegli w uchodźcach nie kwoty do rozdzielenia, a po prostu ludzi. Trudno jest mu pozostać przy tym zupełnie obiektywnym. Prowadząc rozmowy, wyciąga własne wnioski i nie stroni od sugerowania toku myślenia. Bardzo zdecydowanie bierze uchodźców w obronę i prezentuje wiele dowodów na irracjonalność obaw krajów, do których pragną oni dotrzeć, choć nie nazywa tych lęków po imieniu. Jest skupiony nie na nas, tylko na nich. Przedstawia ich w dobrym świetle, jako bezbronnych i niewinnych. Oczywiście takimi w zdecydowanej większości są, ale przecież my nie takich ludzi się boimy. Obawiamy się ataków terrorystycznych i przemocy seksualnej, których spodziewamy się po muzułmanach w oparciu o doświadczenia ostatnich lat. Czy nie dali nam podstaw do tych lęków?

Z pewnością nie jest sprawiedliwe oceniać wszystkich uchodźców przez pryzmat niewielkiego odsetka zwyrodnialców, którzy się wśród nich znajdują, ale chciałabym, żeby autor spróbował podjąć również ten temat. Chciałabym, żeby dostrzegł zagrożenia wiążące się z niekontrolowanym napływem cudzoziemców z tak odmiennych kulturowo krajów. Kiedy przedstawia się kryzys migracyjny tylko z perspektywy uchodźców, reportaż staje się stronniczy. Nie powinno to mieć miejsca. Nie oczekuję od autora podania przepisu na rozwiązanie problemu, a jedynie rzetelnej pracy reporterskiej. Włożył on w tę książkę mnóstwo wysiłku, ale niestety zapomniał zrobić kroku w tył i przyjrzeć się trochę z boku problemom, które opisuje. Być może zgubiła go ogromna wrażliwość na tę ludzką krzywdę.

Mimo wspomnianych wad, bardzo wysoko oceniam tę książkę, ponieważ jest niezmiernie ważna. My znamy stanowisko, jakie Polska (i wiele innych państw) w tej sprawie zajęła. Agus Morales pokazał nam dla odmiany tę drugą stronę medalu. Pisze przy tym bardzo ciekawie, chwyta za serce, porusza i wzbudza współczucie dla losu swoich bohaterów. Dzięki niemu możemy żyć w nieco większej świadomości tego, w jakiej kondycji moralnej znajduje się współczesny świat, a z nim my sami. Wnioski z tej lektury wyciągnąć trzeba będzie samodzielnie, choć uprzedzam, nie będzie to łatwe.

Izabela Straszewska

 

*cytaty z książki

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 762
Radosław Gabinek | 2019-07-25
Na półkach: Przeczytane, 2019 rok
Przeczytana: 25 lipca 2019

Osinskipoludzku.blogspot.com

Agus Morales napisał bardzo dobrą książkę. Problem jednak z tym, że zainteresuje się nią niewielu, przeczyta jeszcze mniej, a wielu skrytykuje w ogóle po nią nie sięgając.

"Nie jesteśmy uchodźcami" to podróż tropem tych, którzy pragną żyć, a nie wegetować. To hołd złożony tym, którzy by ratować własne życie są zmuszeni do porzucenia własnych domów i rozpoczynania wszystkiego od nowa. Agusa Morales z wyczuciem, uwagą i wrażliwością opowiada o imigrantach. Stara się przy tym dotrzeć jak najgłębiej do ich motywacji, celów i marzeń. Zbiera informacje z pierwszej ręki, towarzyszy im w obozach dla uchodźców, na nielegalnych szlakach czy u początku ich drogi próbując odkryć co doprowadziło ich do ostateczności. Czasem jest psychologiem, czasem dziennikarzem, innym razem socjologiem. Swoją narracją sprawia, że ma się wrażenie iż jest się blisko, najbliżej jak się da ludzkiej tragedii, świadkiem hartu ducha w walce o przetrwanie.

Już chyba żadna książka o...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd