Kwantechizm czyli klatka na ludzi

Wydawnictwo: Fabuła Fraza
7,56 (27 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
12
7
8
6
1
5
1
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Kwantechizm czyli klatka na ludzi
data wydania
ISBN
9788365411310
liczba stron
280
język
polski
dodał
strategos

Za jakiś czas zostaniemy ewolucyjnie zastąpieni istotami, które dzielić od nas będzie przepaść o wiele większa, niż obecnie dzieli nas od mrówek. Mówienie z jakąkolwiek pewnością o czymkolwiek jest więc nie tylko bezczelnością, ale, co gorsza, nietaktem pisze Autor. Intelektualna prowokacja? Kokieteria wybitnego fizyka zajmującego się teorią kwantową, laureata kilkudziesięciu nagród za...

Za jakiś czas zostaniemy ewolucyjnie zastąpieni istotami, które dzielić od nas będzie przepaść o wiele większa, niż obecnie dzieli nas od mrówek. Mówienie z jakąkolwiek pewnością o czymkolwiek jest więc nie tylko bezczelnością, ale, co gorsza, nietaktem pisze Autor. Intelektualna prowokacja? Kokieteria wybitnego fizyka zajmującego się teorią kwantową, laureata kilkudziesięciu nagród za działalność naukową, ale też fotograficzną, filmową i za komponowaną muzykę? Podążając razem z Draganem na jego chybotliwej nieco, elektrycznej deskorolce (latem i zimą dojeżdża nią na wydział fizyki warszawskiego Uniwersytetu) musimy się uzbroić w cierpliwość. Wkrótce zrozumiemy, że wszystko, co człowiek kiedykolwiek zbudował, z piramidami, Wieżą Eiffla oraz Jezusem ze Świebodzina włącznie, zmieściłoby się bez trudu wewnątrz
kostki sześciennej o boku pięciu kilometrów. Niby niewiele, ale ten sam człowiek przy pomocy kartki, długopisu i kosza na śmieci zdołał odkryć czarne dziury, w pobliżu których czas staje w miejscu, wymyślił, w jaki sposób wykorzystać osobliwe prawa mechaniki kwantowej do wykonania teleportacji, a także uzmysłowił obie, że podobnie jak wszystkie mikroskopijne cząstki kwantowe, on również znajduje się w wielu miejscach na raz.

 

źródło opisu: Strona www

źródło okładki: Strona www sklepu

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (158)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1360
maj | 2019-03-13
Na półkach: Przeczytane

Nawet mój kot zrozumie fizykę kwantową, jeśli wytłumaczy mu to Andrzej Dragan. (Bez hipnozy.)
Bardzo dobra.

książek: 1490
almos | 2019-03-12
Przeczytana: 09 marca 2019

Znany fizyk przedstawia w popularnej formie XX-wieczne teorie fizyczne oraz poglądy na rozwój rodzaju ludzkiego, na temat historii nauki, na temat przyszłości naszego gatunku etc. Największym walorem książki są rozważania nt metod uprawiania nauki. Napisane to lekko i wciągająco. Nie ze wszystkimi poglądami Dragana się zgadzam, ale z pewnością to bardzo inspirująca lektura.

Nigdy nie lubiłem fizyki (zostało mi z liceum), ale po książkę znanego polskiego fizyka sięgnąłem z powodu intrygującego początku: „Historia życia na ziemi to jakieś parę miliardów lat. Historia naszej cywilizacji to najwyżej kilkadziesiąt tysięcy lat. Oznacza to, że wkład, jaki wnosimy w historię życia na naszej planecie (...), jest mniej więcej taki, jak wkład rozdeptanej muchy umieszczonej na czubku Pałacu Kultury do jego wysokości.” Ciekawe...

Twierdzi potem Dragan, że rewolucja naukowa ostatnich stuleci dokonała się z powodu „wątpienia i dociekliwego sprawdzania wszystkiego, co da się sprawdzić.” I...

książek: 380
Carmel | 2019-03-03
Na półkach: Fizyka_1, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 03 marca 2019

O Andrzeju Draganie polska społeczność fizyków dowiedziała się, gdy jego pracę magisterską nagrodzono w 2001. Przekroczywszy ostatnio 40-tkę, ma na koncie ciekawą karierę akademicką i medialną rozpoznawalność. Prowadził wykłady z fizyki razem z Szymonem Majewskim (co dla tego ostatniego było nobilitacją, choć wiadomo, że w mediach to nie takie oczywiste), zdobył kilka nagród za prace fotograficzne. Istny człowiek renesansu - farbuje włosy, ma tatuaże, nigdy podobno nie pił kawy, eksperymentował z hipnozą. No i oczywiście zastanawia się nad próżnią kwantową w otoczeniu czarnych dziur. Taki jest autor książki "Kwantechizm, czyli klatka na ludzi". Nietuzinkowość postaci fizyka dopełniają osoby, których opinie o publikacji i autorze pojawiły się na okładce książki, a którym przewodzi profesor Obirek.

Samą treść publikacji świetnie podsumował autor, więc po prostu na początek przytoczę jego słowa (str. 7):

"To nie jest typowa książka popularno-naukowa. To jest zupa-śmietnik...

książek: 8638
Beata | 2019-03-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, E-booki
Przeczytana: 01 marca 2019

Pozycja popularyzatorska (a może nawet gawęda), nie wymagająca znajomości matematyki, ale, za to z prostymi, schematycznymi wykresami, przeznaczona dla czytelnika, który chciałby się jakoś z mechaniką kwantową zakolegować, ale nie zamierza się zagłębiać w przekształcenia matematyczne, napisana z pasją, żywym bezpośrednim językiem (może w pierwszej chwili nieco razić). Czyta się rewelacyjnie, podane przykłady są bardzo obrazowe, autor płynnie przechodzi od jednego zagadnienia do kolejnego, praktycznie bezkolizyjnie przeprowadzając czytelnika przez meandry skomplikowanych przecież zagadnień. Przeczytałam, oceniam wysoko i chętnie posłuchałabym wykładu na żywo.

książek: 301
JesteśTymCoCzytasz | 2019-03-19
Na półkach: Posiadam, Ulubione, Przeczytane
Przeczytana: 19 marca 2019

Autor uważa, że człowiek jest obecnie zaledwie w larwalnym stadium swojego rozwoju. Z pewnością w tym stadium znajdowała się moja wiedza z dziedziny fizyki kwantowej. Trudno mi uwierzyć, że posługuję się czasem przeszłym...
Zaintrygował mnie kilka lat temu. Młody, wytatuowany doktor fizyki, fotograf samouk( jak sam twierdzi są tylko dwa rodzaje ludzi: samoucy i nieucy), twórca przejmujących filmów krótkometrażowych.
Przypuszczam, że światopoglądowo znajdujemy się z Panem Andrzejem na dwóch różnych biegunach. Jestem niewierząca, ale mimo to czuję zgrzyt, gdy ktoś przedstawia wiarę wyłącznie w zabarwieniu pejoratywnym. Tym razem przymknęłam na to oko. Nie żałuję! Mogłabym pisać o Panu Andrzeju, że jest polskim DeGrasse Tysonem, ale byłaby to wysoce krzywdząca opinia. Jest o niebo lepszy od niego, a przy tym mniej arogancki od Stephena Hawkinga!
W dobie literatury popularnonaukowej schodzącej sukcesywnie na coraz niższy poziom  pojawiła się prawdziwa perełka. Autorowi nie zależy na...

książek: 1660
Lyzitea | 2019-03-05
Przeczytana: 05 marca 2019

Lubię czytać książki, które wnoszą do mojego życia coś, przez duże C oczywiście. Niestety powyższa publikacja jest kompletnie nie w moim typie. Język autora i styl pisania nie są w moim guście, nie przepadam za tak obszernymi dygresjami. Tematy poruszane w tej książce były mi znane już wcześniej.

książek: 1032
Kawazliterami | 2019-03-12
Na półkach: 2019, Przeczytane, Ulubione, Mam!
Przeczytana: 12 marca 2019

"Jak Ci się nie podoba rzeczywistość to sobie idź gdzie indziej" Richard Feynman

Kocham tę książkę. Niech przeczyta ją KAŻDY! Andrzej Dragan, poza tym, że jest chyba robotem, bo potrafi za dużo rzeczy (fizyka kwantowa, fotografia, muzyka, filmiki, itp.), jest idealnym nauczycielem otaczającego świata.

Książka, która powstała z myślą o synku autora (by wyjaśnić mu przystępnym językiem ojcowskie widzenie świata) jest zbiorem opinii i spostrzeżeń fizyka na temat naszej rzeczywistości. Wyjątkowym, bo opartym na fizyce. Która jest piękna.

Jestem zafascynowana i wy też będziecie. Czytajcie, śmiejcie się z Draganem z filozofów i otwórzcie umysły na naukę

książek: 82
Katarzyna | 2019-03-14
Na półkach: Przeczytane

Sama okładka bardzo przyciągająca, nie będę ukrywała że byłam strasznie ciekawa jaka będzie treść 😊 📚Książka powstała z myślą o synku autora, by wyjaśnić mu w miarę przystępnym językiem, punkt widzenie świata oczami ojca.
📚 Można powiedzieć iż to wyzwanie rzucone stereotypowi fizyki... Świetny wykład ze współczesnej fizyki, bez wzorów, ale za to ze sporą dozą czarnego humoru, który rozbudza wyobraźnię.
nietypowe podejście do nauki. 📚Autorowi daleko do nudnego wykładowcy, który nie potrafi przekazać swojej wiedzy. Widać, że to co robi jest jego ogromną pasją i sprawia satysfakcję. To się wyczuwa już od pierwszych stron książki 😊

książek: 2
Czytnik | 2019-03-30
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Dragan napisał książkę dla niezupełnie określonego czytelnika. Z jednej strony wynosi fizykę na szczyt naukowego Olimpu, z drugiej zaś posługuje się językiem bardzo potocznym - co, szczerze mówiąc - mnie bardzo przeszkadza. Rozumiem, że założeniem było dotarcie 'pod strzechy', tak też można wytłumaczyć rekomendacje od Wojewódzkiego czy Figurskiego.

Dragan nie lubi (mówiąc dyplomatycznie) filozofów, nie ceni ludzi 'wiary' - mam na myśli skodyfikowany system wierzeń. Sam natomiast często wpada we własne sidła zostawiając swoim wywodom furtkę w postaci niepewności sądów. I w tym sensie książka jest nierówna. Fizyk wali z armat w filozofię, stojąc niejako 'twardo na metodologicznej ziemi' - ale nad całością książki unosi się pewna forma otwartości, która powoduje, że widzimy autora stojącego w rozkroku, jak brytyjczycy w brexicie.

Nie ma tutaj niczego nowego, jest o grawitacji i kwantach. Nie ma wzorów i ciężkiej empirii, jest opowieść - czasami okraszona dość ciężkawym humorem. Może...

książek: 108
Faker | 2019-03-19
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 16 marca 2019

Książkę Andrzeja Dragana pt. "Kwantechizm, czyli klatka na ludzi" można - w mojej opinii - podzielić na dwie odrębne części.

Pierwsza z nich zawiera treść do 85 str. oraz od 241 str. Moja ocena tych fragmentów "Kwantechizmu" wynosi 2/10. Dlaczego? Klucz według, którego oceniałem tę część znajduje się w jej słowach kluczach, którymi są: nauka, wiara, metoda naukowa, dogmat, hipnoza, podświadomość oraz, w końcowym fragmencie, teoria ewolucji. Przez ponad 100 stron autor niestety "filozofuje" (choć sam ironicznie się o filozofach wyraża - być może stanowi to jakiś element żartu, którego nie wyczułem) bazując czasami na swoich osobistych przeżyciach. O ile w literaturze popularnonaukowej przybliżanie pojęć takich jak metoda naukowa czy wyjaśnianie elementów logiki jest oczekiwane i wskazane, o tyle konfrontowanie ich z wiarą i dogmatami wiary (jakiejkolwiek) mnie nie przekonuje. A. Dragan momentami stara się tłumaczyć pewne (jeśli nie wszystkie) zjawiska niemające wiele wspólnego z...

zobacz kolejne z 148 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd