Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Narty Ojca Świętego

Wydawnictwo: Świat Książki
6,63 (389 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
36
8
51
7
116
6
108
5
45
4
9
3
15
2
0
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-7391-728-4
liczba stron
164
słowa kluczowe
komedia polska
język
polski

"Nie mówię, że dotykam tematu papieskiego z jakiegoś obywatelsko-artystycznego obowiązku, choć nieobecność tego tematu w dzisiejszej sztuce, zwłaszcza sztuce wysokiej, jest zdumiewająca. Nie mam najmniejszej iluzji, że lukę te zapełniam, co więcej, nie chcę jej zapełniać. Nie pytam o papieża. Pytam o ludzi. Nie zadaję pytania: co się dzieje z papieżem? Zadaję pytanie: Co się dzieje z ludźmi?...

"Nie mówię, że dotykam tematu papieskiego z jakiegoś obywatelsko-artystycznego obowiązku, choć nieobecność tego tematu w dzisiejszej sztuce, zwłaszcza sztuce wysokiej, jest zdumiewająca. Nie mam najmniejszej iluzji, że lukę te zapełniam, co więcej, nie chcę jej zapełniać. Nie pytam o papieża. Pytam o ludzi. Nie zadaję pytania: co się dzieje z papieżem? Zadaję pytanie: Co się dzieje z ludźmi? Co się dzieje z ludźmi, gdy w poważny, mniej poważny, albo nawet w śmiertelnie poważny sposób zaczynają o papieżu, o obecności papieża w ich życiu, myśleć?" - napisał autor we wstępie.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (697)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1482
_fantasquemagorie_ | 2016-12-21
Na półkach: 2016, Dobry wybór, Przeczytane
Przeczytana: 21 grudnia 2016

„Dobry ksiądz nie musi się znać na Panu Bogu. Na ludziach musi.”

Symfonia na komendanta, kapłana, właściciela masarni, burmistrza, jego nieszczęśliwą żonę oraz niedoszłego sportowca i lokalnych prostaczków.

Walc z gminną wieścią, wiecznym oczekiwaniem, "piękną i wzniosłą ideą", fantasmagorią, „zgęstką dziwnych szczegółów”, hurraoptymizmem, serdecznym politowaniem, sentymentalnym transem, kursywą i cudzysłowem, świętą tradycją, zaczadzeniem papieską obecnością, szaleństwem, pijackim roztkliwieniem, budowaniem zamków na piasku, nadpodażą bożych znaków.

W tle libacja, wypożyczalnia nart, "upokarzające" przesłuchanie, polędwica papieska, ściśle-tajność, słabość do aut i gorzały, służby watykańskie, nęcące aliteracje, imperialistyczne osaczenie, wznoszenie daremnych próśb, uzurpacje biologii.

Przewoźny festiwal cudów. Wszystkim się darzy. Granatowe Góry tętnią od wysypu szlachetnych przeobrażeń i wzajemnych porozumień. Nastało niemożliwe.

Całkiem sensowna satyra. Raczej...

książek: 1149
Krzysiek | 2015-02-02
Na półkach: 2015, Przeczytane
Przeczytana: 01 lutego 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Przez sporą część czasu zastanawiałem się do czego zmierza przesłanie tej książki, sama jej istota...
Ktoś puszcza plotkę, że do pewnej miejscowości w górach przyjeżdża w atmosferze wielkiej tajemnicy Jan Paweł II, aby sobie po szusować na nartach. Rzekomo na tych nartach wiele wcześniej, w tej samej miejscowości sobie pomykał. Plotka jak plotka roznosi się z prędkością światła. Każdy o tym doskonale wie. Czy ku schyłku książki okaże się plotką opartą na prawdziwej informacji na pewno nie zdradzę...ale pokazuje jednocześnie jak wielką siłę ma brzmienie słów Jan Paweł II, nasz rodak, wielki człowiek, który został papieżem. Sama świadomość, że odwiedzi tą miejscowość, zmienia jej mieszkańców. Napełnia ich nową energią, daje wiarę na coś lepszego, na przyszłość o optymistycznych widokach...

Pilch tą książką chciał dać do zrozumienia, że Polacy ( oczywiście nie dotyczy to każdego) zaniedbali z czasem tą wielką radość tak wielkiego wyróżnienia, jakim jest posługa papieska w Watykanie....

książek: 369
SłabyGracz | 2014-04-18
Na półkach: Przeczytane

Nietypowy utwór Jerzego Pilcha, bo nie jest to powieść, ale dramat do wystawiania na scenie. Opowiada on o wpływie domniemanego przybycia Papieża Jana Pawła II do maleńkiej miejscowości górach. Czyta się miło, sympatycznie, krótko i nie bez przyjemności. Jest to naprawdę miły tekścik. Wielkich prawd życiowych nie odkrywa, ale nie taka była jego rola. Polecam.

książek: 389
Magdalena | 2017-03-18
Przeczytana: 18 marca 2017

Książka, a raczej sztuka, w której bohaterowie od początku przygotowują się do przyjazdu Ojca Świętego. Choć wieść o tym wydarzeniu jest zwykłą plotką, to jednak zajmuje dużo uwagi wśród mieszkańców górskiej miejscowości.

Na samym początku pojawia się pytanie o przesłanie tej książki. Po co ją autor napisał? Jaki miał cel? Ale pod koniec wszystko staje się jasne, już nawet w środku powieści można zauważyć cel. Ważny cel...

Jaką moc ma wiara dla ludzi? Czy wierzą by wierzyć? Czy żyją w zgodzie ze wiarą? Czy wiara to jedno a życie drugie?

Przekrój mieszkańców wioski jest dość prosty. Każdy, dosłownie każdy ma swoje za uszami. Niektórzy są wielkimi grzesznikami, inni mniejszymi. Lecz dla każdego wiara... pozorna być może wiara, jest czymś ważnym. Choć wśród bohaterów znajdą się też agnostycy.

Fabuła oscyluje cały czas na plotce. To przyjazd papieża Polaka jest najważniejszy. To dla niego trzeba się przygotować. I to przez niego coś będzie można, czegoś nie będzie można. Rozmowy...

książek: 649
Patrycja Perzyna | 2013-07-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2013
Przeczytana: 09 lipca 2013

Pilcha znałam tylko ze słyszenia i to bardziej jako publicyste, a że publicyści mi się z przyjemną prozą nie kojażyli to po niego nie sięgałam. Rozmowa z jednym z portalowiczów spowodowała że zainteresowalam się tym co oferuje dla czytelnika Pilch. Poczułam na tyle dobrą wibracje czytając opisy i recenzje jego książek że wepchnelam go w listę oczekujących poza kolejnoscią. Zdobyłam tanim kosztem 3 pozycje, żadna nie była tą z zaznaczonych do przeczytania, ale by zapoznać się z twórczością stwierdziłem że dobre cokolwiek. Mimo że wczoraj zaczełam co innego, z niecierpliwości jak tylko dostałam ją w ręce, otworzyłam i wpadłam i zamknelam dopiero jak skończyłam. Jak na pierwszą styczność jestem zachwycona. Jakiś taki powiew świeżości, taki cięty języczek, ostro ale śmiesznie a nie boleśnie. Zaraz jak skończę tą co zaczęłam wczoraj, biorę się za następną.

książek: 602
Istas | 2012-02-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2012
Przeczytana: 02 lutego 2012

Rozchodzi się wieść, że sam papież odwiedzi Granatowe Góry. To tu w młodości Ojciec Święty jeździł na nartach. Burmistrz zdradzany przez małżonkę Joannę W Co się Ubrać , ksiądz- pijak, którego bardziej interesują samochody niż ewangelia, nauczyciel i inni miejscowi zastanawiają się, co ta wizyta w ich życiu zmieni. Mieszkańcy są pełni obaw, że będą musieli zrezygnować z picia wódki, powstrzymać się od pozamałżeńskiego seksu i przestrzegać postu w piątek. A tymczasem w miasteczku pojawia się…oszust. Oferuje narty, na których rzekomo szusował po stokach w Granatowych Górach sam papież.
Pilch w tej grotesce znakomicie opisuje życie na polskiej prowincji. Książka nieco satyryczna, na pewno dająca do myślenia.

książek: 617
anielica | 2011-01-01
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

znakomita, zabawa historyjka o Granatowych Górach, do których ma przybyć Ojciec święty. Przekrój małej górskiej społeczności, jej wad i zalet. Czyta sie jednym tchem.

książek: 103
Piotr | 2016-02-17
Na półkach: Przeczytane

Najbardziej niedoceniona książka Pilcha, te "Narty" szybują daleko.

książek: 100
Dubenschmitz | 2015-04-14
Na półkach: 2015, Przeczytane
Przeczytana: 14 kwietnia 2015

Świetny język, barwne postacie i wciągająca akcja. Czyta się jednym tchem. Do tego wszystkiego nieprzeciętne poczucie humoru. Takie książki sprawiają, że ma się ochotę od razu zabrać do innych "produkcji" autora. Nie należy uprzedzać się co do scenicznej formy. Pilch znakomicie opisuje małomiasteczkową mentalność i relacje międzyludzkie, ale nie ma w tym żadnej złośliwości i pastwienia się nad przywarami Polaków. Odkrywcze to nie jest, bo i takich aspiracji pewnie nie było, ale jakie interesujące. I jeszcze raz podkreślę - swoboda językowa potwierdza ogromną erudycję autora. Jednym słowem: przyjemność.

książek: 572
gorzka | 2010-06-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2008 rok

Nigdy nie zapomnę jednego z bohaterów - księdza niestroniącego od kieliszka, mieszającego z błotem toyotę avensis. Sztuka świetna.

zobacz kolejne z 687 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd