Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bezpowrotnie utracona leworęczność

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,66 (723 ocen i 52 opinie) Zobacz oceny
10
19
9
65
8
101
7
232
6
171
5
84
4
21
3
21
2
5
1
4
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8308029094
liczba stron
245
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Inne wydania

"Tak mówi teoria, której raczej nie ma, pośpiech jest zasadą początku żywota, pierwsze widoki jak błyskawice trzaskają w nieopierzonej głowie, nikomu nie spieszno do badania, jaka jest zasada końca, nikomu nie spieszno do końcowego widoku, choćby nawet tym widokiem miała być czeska striptizerka. Ujrzeć czeską cycatkę i umrzeć - tak się tylko mówi". Być może "niespieszność" jest najlepszym...

"Tak mówi teoria, której raczej nie ma, pośpiech jest zasadą początku żywota, pierwsze widoki jak błyskawice trzaskają w nieopierzonej głowie, nikomu nie spieszno do badania, jaka jest zasada końca, nikomu nie spieszno do końcowego widoku, choćby nawet tym widokiem miała być czeska striptizerka. Ujrzeć czeską cycatkę i umrzeć - tak się tylko mówi". Być może "niespieszność" jest najlepszym pojęciem określającym "Bezpowrotnie utraconą leworęczność". Ten niespieszny ton gawędy sprawia, że książka Jerzego Pilcha przekracza ramy autobiografii, stając się także opowieścią o zbiorowym powojennym losie inteligenta.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3539
kinga | 2011-07-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 lipca 2011

"Bo ja dalej będę pisał, a jakbym nawet już nie pisał leworęcznej spowiedzi, to będę pisał co innego, a jakbym i czego innego nie pisał, jakbym już w ogóle nie pisał, to będzie pisał kto inny"

Jeśli założymy, że książki dzielą się na dwie kategorie: po pierwsze -na te, za których napisanie czytelnicy mogą podziękować autorowi oraz, po drugie - na te, za których przeczytanie autor powinien podziękować czytelnikom, utwór J.Pilcha zalicza się zdecydowanie do tej drugiej...

Jak wspomina sam autor, jest to coś na kształt spowiedzi. Ale z czego właściwie się tu Pilch spowiada?



"Zamierzyłem "Bezpowrotnie utraconą leworęczność" jako rodzaj dziennika, memuarów, prozy silnie autobiograficznej. Ale miał też w tym być wyrazisty rys felietonowej doraźności, zapis godnych odnotowanie bieżących wydarzeń, cykle inspirowanych, choćby na wskroś przypadkowymi spotkaniami na krakowskim Rynku, kąśliwych portretów moich bliźnich. W ostatnim wypadku rysuje się zresztą możliwość frapującej gry z rzeczywistością"

Z kart "Bezpowrotnie utraconej leworęczności" dowiemy się kilku ciekawostek z życia mniej lub bardziej znanych osobistości artystyczno-kulturalnego światka, np.: o M. Stali, J. Turowiczu, J. Jarzębskim czy Przybosiu; co Pilch sądzi o dojściu do władzy Jasia Polkowskiego, poety niepodległościowego; poznamy historię psa Jana Nowickiego. Oczywiście nic nie pozostanie bez bardziej lub mniej złośliwego komentarza autora.

Opisane są tu również doznania, obserwacje, opinie, na przykład z pobytu Pilcha w szpitalu (ach, te pielęgniarki!) i o Krakowie. Wspomina swojego dziadka, komentuje piłkarską rzeczywistość, jest arbitrem w walce felietonu z prozą. Znajdziemy również fragment o erotyce i różnicach z nią związanych między Pilchem a Woddy Allenem. Dowiemy się także o niechęci pisarza do podróżowania i chęci do napojów wyskokowych. Przejrzymy jego biblioteczkę i poznamy gust literacki.

Czytając "Bezpowrotnie utraconą leworęczność" odnosi się wrażenie, że owa tytułowa leworęczność a przede wszystkim jej utrata to dla pisarza niezaprzeczalnie najbardziej traumatyczne wspomnienie, które ciągle pali...


Dla kogo została napisana ta książka? Wydaje mi się, że przede wszystkim dla samego Pilcha. Być może potrzebował on dać upust swym myślom, wspomnieniom, niekiedy wyolbrzymiając, niekiedy siląc się na drobiazgowość. Język tej książki jest dość specyficzny, dlatego nie dziwi fakt, że niektórym trudno jest przebrnąć... Na pewno jest to smakowity kąsek dla fanów pisarza, ale czy dla kogoś więcej?

Podoba mi się gra słowem, gra czasem, gra rzeczywistością, podoba mi się ze względów "technicznych". Niektóre spostrzeżenia warte są uwagi, refleksji, inne bawią, ale są też takie, które nudzą czy nawet irytują.


"Książek nie czyta się po to, aby je pamiętać. Książki czyta się po to, aby je zapominać, zapomina się je zaś po to, by móc znów je czytać. Biblioteka jest zbiorem snów zapomnianych, ale utrwalonych, jest szansą nieustannego powrotu, a każdy powrót może tu na powrót stać się pierwszym przyjściem"


"Bezpowrotnie utracona leworęczność" jest dla mnie książką jednorazową. Samemu Pilchowi zaś dam kolejną szansę...

(http://dajprzeczytac.blogspot.com/)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Paskuda & Co

Baśń o królewnie zamkniętej w wieży i oczekującej na uwolnienie przez dzielnego rycerza. Lata płyną, kolejni rycerze są zjadani przez smoka. Królewna...

zgłoś błąd zgłoś błąd