Ludzie przeciw technologii. Jak internet zabija demokrację (i jak ją możemy ocalić)

Tłumaczenie: Krzysztof Umiński
Wydawnictwo: Sonia Draga
7,18 (11 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
3
7
4
6
3
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The People vs Tech: How the Internet is Killing Democracy (and How We Save It)
data wydania
ISBN
9788381107242
liczba stron
232
słowa kluczowe
Krzysztof Umiński
język
polski
dodała
Ag2S

Autor dowodzi, że dalszy rozwój cyfrowych narzędzi komunikacyjnych – technologii – jest nie do pogodzenia z dalszym trwaniem liberalnych instytucji – demokracji. Demokracja liberalna wykształciła się w czasach analogowych, więc do analogowej rzeczywistości były przystosowane jej główne założenia i narzędzia do zarządzania kryzysem. W epoce cyfrowej, gdy koncepcje mediów, obywatelstwa, sfery...

Autor dowodzi, że dalszy rozwój cyfrowych narzędzi komunikacyjnych – technologii – jest nie do pogodzenia z dalszym trwaniem liberalnych instytucji – demokracji. Demokracja liberalna wykształciła się w czasach analogowych, więc do analogowej rzeczywistości były przystosowane jej główne założenia i narzędzia do zarządzania kryzysem. W epoce cyfrowej, gdy koncepcje mediów, obywatelstwa, sfery publicznej i demokratycznej wspólnoty gwałtownie ewoluują i zmieniają swój sens, demokracja, jaką znamy, nie posiada już zdolności adaptacji. Albo więc demokracja „dogoni” cyfrową zmianę, a odpowiedzialne społeczeństwo w porę wykształci obywatelskie nawyki na miarę nowej epoki, albo czekają nas rządy technokratycznych despotów przy wsparciu aroganckiej kasty innowatorów z Doliny Krzemowej, którzy wejdą w rolę sędziów i kapłanów nowego porządku. Tak czy inaczej: „analogowa” demokracja się kończy. Czy uda się ją uratować?

 

źródło opisu: https://www.soniadraga.pl/produkt/3553/popularnonaukowe.html

źródło okładki: https://www.soniadraga.pl/produkt/3553/popularnonaukowe.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
monia1989 książek: 522

Demokracja kontra technoautorytaryzm

„Ludzie przeciw technologii. Jak internet zabija demokrację (i jak ją możemy ocalić)” powinni przeczytać zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy nowoczesnych technologii, aby zrozumieć, jak szybko oddalają się od siebie okrzepłe, zastałe instytucje państw demokratycznych i galopujące, nowoczesne technologie cyfrowe oraz co ten rozdźwięk oznacza. Jeśli jest jeszcze ktoś, kto wyłącznie z hurraoptymizmem patrzy na rozwój nowoczesnych technologii, to lektura ta zasieje w nim wątpliwości. Wyjątek będą stanowić kryptoanarchiści, którzy dokładają wszelkich starań, aby niczym nieograniczona wolność i anonimowość w sieci zatriumfowały.

Autor w przystępny sposób objaśnia różnice w prawach rządzących światem realnym i wirtualnym, które w dłuższej perspektywie są nie do pogodzenia. Istotą demokracji jest zachowanie równowagi między wolnością a kontrolą, natomiast rozwój nowoczesnych technologii już dawno wymknął się spod kontroli państwowej, co więcej, podkopuje zasady, na jakich liberalna demokracja się opiera. System demokracji przedstawicielskiej ma służyć podejmowaniu logicznych decyzji opartych na faktach, podczas gdy Internet sprzyja decyzjom szybkim, instynktownym i emocjonalnym. Umiejętne wykorzystanie danych pozwala dziś z powodzeniem rozstrzygać wyniki wyborów za pomocą skomplikowanych algorytmów. Wystarczy dowiedzieć się, kim są wyborcy, znaleźć temat, który żywo ich interesuje, a następnie zasypywać ich powoli spersonalizowanym przekazem. Najlepiej dotrzeć do elektoratu...

„Ludzie przeciw technologii. Jak internet zabija demokrację (i jak ją możemy ocalić)” powinni przeczytać zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy nowoczesnych technologii, aby zrozumieć, jak szybko oddalają się od siebie okrzepłe, zastałe instytucje państw demokratycznych i galopujące, nowoczesne technologie cyfrowe oraz co ten rozdźwięk oznacza. Jeśli jest jeszcze ktoś, kto wyłącznie z hurraoptymizmem patrzy na rozwój nowoczesnych technologii, to lektura ta zasieje w nim wątpliwości. Wyjątek będą stanowić kryptoanarchiści, którzy dokładają wszelkich starań, aby niczym nieograniczona wolność i anonimowość w sieci zatriumfowały.

Autor w przystępny sposób objaśnia różnice w prawach rządzących światem realnym i wirtualnym, które w dłuższej perspektywie są nie do pogodzenia. Istotą demokracji jest zachowanie równowagi między wolnością a kontrolą, natomiast rozwój nowoczesnych technologii już dawno wymknął się spod kontroli państwowej, co więcej, podkopuje zasady, na jakich liberalna demokracja się opiera. System demokracji przedstawicielskiej ma służyć podejmowaniu logicznych decyzji opartych na faktach, podczas gdy Internet sprzyja decyzjom szybkim, instynktownym i emocjonalnym. Umiejętne wykorzystanie danych pozwala dziś z powodzeniem rozstrzygać wyniki wyborów za pomocą skomplikowanych algorytmów. Wystarczy dowiedzieć się, kim są wyborcy, znaleźć temat, który żywo ich interesuje, a następnie zasypywać ich powoli spersonalizowanym przekazem. Najlepiej dotrzeć do elektoratu jeszcze niezagospodarowanego, ludzi niezainteresowanych polityką, z poczuciem krzywdy, które znajduje swoje ujście w sieci, i zaproponować im proste rozwiązania problemów. Chcemy wierzyć tym prostym receptom, bo w gąszczu informacji, jakie nas otaczają, trudno się zorientować, dlatego posługujemy się uproszczonym wnioskowaniem, a co za tym idzie – wzrasta popularność przywódców i partii populistycznych, w prosty sposób objaśniających nam złożoną rzeczywistość.

Kolejnym mitem, z jakim autor się rozprawia, jest optymistyczne przekonanie, że konfrontacja z odmiennymi poglądami, jaką na niespotykaną dotąd skalę daje Internet, doprowadzi do szerszej debaty, wzrostu tolerancji i przezwyciężenia różnic. Żadna z tych oczywistych dla demokracji korzyści faktycznie się nie pojawia. Badania pokazują, że ludzie szukają w sieci potwierdzenia swoich racji, dobierając pasujące do nich źródła, a nie – jak chcielibyśmy wierzyć – rzetelnie analizują różne dane, aby dopiero sformułować swój pogląd. Polegamy na tym, co znajome, czytamy to, co już wiemy, unikamy informacji i stanowisk sprzecznych z naszymi poglądami. Widząc opinie przeczące naszym, jeszcze bardziej utwierdzamy się w przekonaniu o własnej słuszności. Gdy dodamy do tego zjawisko „toksycznego pozbawienia zahamowań” – notorycznego lekceważenia norm społecznych przez użytkowników Internetu, zobaczymy, w jaki sposób sieć wpływa na kwestie tak kluczowe dla demokracji, jak debata publiczna i poszukiwanie kompromisowych rozwiązań. Wielu uwierzyło, że tłum w sieci jest mądry i sprawiedliwy, może istotnie tak jest, gdy chodzi o szybkie rozwiązanie technicznego problemu ze sprzętem komputerowym, ale czy w sprawach polityki i moralności również można polegać na jego podpowiedziach?

Sztuczna inteligencja, roboty zastępujące część pracowników z klasy średniej, sieciowe monopole, cyberprzestępczość, kryptowaluty – dzisiejsza demokracja nie zna rozwiązań pozwalających na koegzystencję z tymi zjawiskami. Jej przetrwanie będzie zależeć od zdolności adaptacji do nowych warunków. Pamiętajmy jednak, że demokratyczne społeczeństwa tworzą krytycznie myślący obywatele, świadomi własnego sprawstwa i je wykorzystujący. Technologia nie jest ani dobra, ani zła; ale nie jest też neutralna. Wykorzystujmy rozwiązania poprawiające jakość naszego życia, lecz bądźmy czujni, nie zezwalajmy na zbytnią ingerencję w nasze życie, dokonywanie wyborów, których konsekwencji nie znamy. Nawet jeśli pesymistyczne prognozy autora się nie sprawdzą, to – jak sam zauważa – warto je sobie wyobrazić, bo tylko wówczas będziemy w stanie im zapobiec, gdyby się jednak ziściły.

Monika Kurek

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (68)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 492
księgozbiór | 2019-03-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 marca 2019

Latami przyszło nam żyć szczęśliwie, w dość spokojnych czasach. Ale nic nie jest dane na zawsze, a historia kołem lubi się toczyć. Aktualne wydarzenia na świecie zdają się właśnie nam to wykrzykiwać. Wszystko wskazuje na to, że wypracowany przez dziesiątki lat ład, coraz bardziej się kruszy, a przestarzały i niedostosowany do dzisiejszych czasów system demokratyczny, przestał być lekarstwem na wszystko. Jakie są tego powody, co temu sprzyja? Mało kto wydaje się nad tym zastanawiać. Jedną z osób bijących na alarm jest Jamie Barlett, dziennikarz i publicysta specjalizujący się w najnowszych technologiach oraz autor książki, do której zapoznania się będę Was dzisiaj namawiał.
Punktem wyjścia w książce “Ludzie przeciw technologii” jest bliższe zapoznanie czytelnika z mechanizmami działania sieci społecznościowych. Bezpośrednio od osób pracujących w Dolinie Krzemowej przy tworzeniu kolejnych zaawansowanych algorytmów, dowiadujemy się jak poprzez niewinne lajki i polubienia, big data...

książek: 513
mellon_collie | 2019-02-05
Przeczytana: 05 lutego 2019

Bartlett nie wynajduje tu koła, ale w sposób jasny i przejrzysty porządkuje wiedzę na temat zagrożeń współczesnej sieci, przy okazji snując kasandryczne, choć niestety prawdopodobne scenariusze na przyszłość. Jednocześnie może drażnić zaufanie, jakie pokłada w rządowym nadzorze w kontrze do złych korporacji. Nie neguję przekonania, że korporacje nie chcą dla nikogo z nas dobrze, ale to samo mógłbym powiedzieć o rządach.

książek: 401
książkowe_zacisze | 2019-03-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 marca 2019

Ludzie przeciw technologii to monolog brytyjskiego publicysty na temat wpływu internetu na demokrację i nie tylko. Jamie Bartlett w swojej książce uświadamia nam ogrom zagrożeń płynących z postępu technologicznego, choć nie zapomina również wspomnieć o jego zaletach.

Całość jest bardzo polityczna, pojawia się tu wiele faktów z historii polityki, wiele znanych nazwisk i nazw firm, które w tym momencie władają światowymi rynku.

Ta publikacja to zupełnie nie moje klimaty, niemniej jednak po jej przeczytaniu czuję się odrobinę bardziej świadoma, może wręcz ciut mądrzejsza. Momentami byłam znużona treścią, momentami autentycznie zainteresowana.

Książka daje do myślenia, zadziwia, niepokoi.
Wielu pewnie odpadnie po kilku stronach, ale ci, którzy dotrwają do końca z pewnością wyciągną z niej cenną lekcję.

książek: 1541
buka_z_fejsbuka | 2019-02-13
Na półkach: 2019, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 lutego 2019

Można z niej wynieść wiele ciekawych informacji, ale momentami była męcząca. Ogólnie polecam, warto przeczytać.

książek: 188
Matippl | 2019-03-15
Na półkach: 2019, Legimi, Przeczytane
Przeczytana: 13 marca 2019
książek: 822
Marek Rygiel | 2019-03-15
Na półkach: 2019, Przeczytane
Przeczytana: 15 marca 2019
książek: 434
Jülka | 2019-03-12
Na półkach: 2019, Przeczytane
książek: 648
walek20 | 2019-03-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 marca 2019
książek: 509
cambria | 2019-03-01
Na półkach: Przeczytane, Legimi
Przeczytana: 24 lutego 2019
książek: 522
monia1989 | 2019-02-25
Na półkach: 2019, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 lutego 2019
zobacz kolejne z 58 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd