Wyzwanie czytelnicze LC

Obsesja zbrodni. Prawdziwa historia najbardziej poszukiwanego seryjnego mordercy w USA

Tłumaczenie: Jarosław Mikos
Wydawnictwo: Znak
7,68 (22 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
9
7
4
6
3
5
0
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
I'll Be Gone in the Dark: One Woman's Obsessive Search for the Golden State Killer
data wydania
ISBN
9788324055548
liczba stron
400
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Żadna zbrodnia nie ulega przedawnieniu. Poznaj mroczną tajemnicę najbardziej poszukiwanego seryjnego mordercy w USA. Pięćdziesiąt gwałtów i dziesięć sadystycznych morderstw przez ponad dekadę. Ani Zodiak, ani Night Stalker nie dorównywali mu aktywnością. Atakował kobiety w ich własnych sypialniach, mordował mężów na oczach żon. Zazwyczaj wybierał parterowy dom w spokojnej dzielnicy. Wchodził...

Żadna zbrodnia nie ulega przedawnieniu.
Poznaj mroczną tajemnicę najbardziej poszukiwanego seryjnego mordercy w USA.
Pięćdziesiąt gwałtów i dziesięć sadystycznych morderstw przez ponad dekadę. Ani Zodiak, ani Night Stalker nie dorównywali mu aktywnością. Atakował kobiety w ich własnych sypialniach, mordował mężów na oczach żon. Zazwyczaj wybierał parterowy dom w spokojnej dzielnicy. Wchodził do środka, uczył się rozkładu pomieszczeń. Nie zostawiał po sobie żadnego śladu. W końcu zniknął, unikając ujęcia przez policję, w tym jednego z najlepszych profilerów w historii.
Michelle McNamara, dziennikarka kryminalna, twórczyni popularnej strony internetowej TrueCrimeDiary.com, postanowiła dopaść brutalnego psychopatę, którego nazwała Golden State Killerem. Przeczesała tysiące stron policyjnych kartotek, oglądnęła raporty z sekcji zwłok, rozmawiała z ofiarami gwałtów i ludźmi, którzy mogli być świadkami morderstw.
Ta wstrząsająca książka, której autorka z powodu tragicznej i tajemniczej śmierci nie zdążyła dokończyć (ostatni rozdział napisał jej przyjaciel), jest świadectwem jej obsesji i niestrudzonej pogoni za prawdą. Przyczyniła się też do ujęcia Golden State Killera w kwietniu 2018 roku.

 

źródło opisu: https://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,132633,Obsesja-zbrodni

źródło okładki: https://s.znak.com.pl//files/covers/card/f1/McNama...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Fragment książki

Oficjalna recenzja
Silverq21 książek: 622

Przekraczając granice

Nie wiem, czy po przeczytaniu książki Michelle McNamary mogę mówić o sobie jako o kimś żywo zainteresowanym sprawą seryjnych morderców. Intryguje mnie kwestia krzywdy przekraczającej wszelkie wyobrażenia, przełamywanie pewnych oporów niczym zapałki. W związku z tym sięgam po książki opowiadające o takich indywiduach, jak Richard Kukliński, Zodiak, a także po bardziej ogólne pozycje zagłębiające się w problem niczym Mindhunter. Jednak lektura „Obsesji zbrodni” sprawia, że czuję się jak ktoś, kto styka się z tematem tkwiącym za pancerną szybą, a autorka książki wydaje się być po drugiej stronie i o wiele lepiej zdawać sobie sprawę z wynikającej z tego niejednoznaczności.

Wszystko dlatego, że Michelle McNamara przez kilkadziesiąt lat zajmowała się sprawą Golden State Killera, któremu zresztą właśnie ona nadała podobny przydomek. Zabójca z Golden State dopuścił się setki włamań, pięćdziesięciu gwałtów, a trzynaście osób pozbawił życia. Działał w różnych rejonach przez ponad dziesięć lat, mniej więcej od połowy lat 70. do połowy lat 80. Liczby, jakie przypisuje się tej bestii, są niewiarygodne, a mogą być większe. Jeszcze nie tak dawno osoba za to odpowiadająca była widmem, mimo tak wielu przestępstw umykała zawodowym śledczym, jak i tym pokroju autorki, których jednak nie można nazwać amatorami.

Deprymujące jest to, jak wielkie zło może rozwijać się choćby za sprawą szczęścia. Zazwyczaj zbrodniarze nie należą do szczególnie zmyślnych, nawet ci nieuchwytni w końcu popełniają...

Nie wiem, czy po przeczytaniu książki Michelle McNamary mogę mówić o sobie jako o kimś żywo zainteresowanym sprawą seryjnych morderców. Intryguje mnie kwestia krzywdy przekraczającej wszelkie wyobrażenia, przełamywanie pewnych oporów niczym zapałki. W związku z tym sięgam po książki opowiadające o takich indywiduach, jak Richard Kukliński, Zodiak, a także po bardziej ogólne pozycje zagłębiające się w problem niczym Mindhunter. Jednak lektura „Obsesji zbrodni” sprawia, że czuję się jak ktoś, kto styka się z tematem tkwiącym za pancerną szybą, a autorka książki wydaje się być po drugiej stronie i o wiele lepiej zdawać sobie sprawę z wynikającej z tego niejednoznaczności.

Wszystko dlatego, że Michelle McNamara przez kilkadziesiąt lat zajmowała się sprawą Golden State Killera, któremu zresztą właśnie ona nadała podobny przydomek. Zabójca z Golden State dopuścił się setki włamań, pięćdziesięciu gwałtów, a trzynaście osób pozbawił życia. Działał w różnych rejonach przez ponad dziesięć lat, mniej więcej od połowy lat 70. do połowy lat 80. Liczby, jakie przypisuje się tej bestii, są niewiarygodne, a mogą być większe. Jeszcze nie tak dawno osoba za to odpowiadająca była widmem, mimo tak wielu przestępstw umykała zawodowym śledczym, jak i tym pokroju autorki, których jednak nie można nazwać amatorami.

Deprymujące jest to, jak wielkie zło może rozwijać się choćby za sprawą szczęścia. Zazwyczaj zbrodniarze nie należą do szczególnie zmyślnych, nawet ci nieuchwytni w końcu popełniają błąd. Często przeceniamy ich możliwości w rozlicznych kryminałach, próbując prześcignąć rzeczywistość fantazją. Czy jednak o wiele gorszy nie jest ktoś, kto działa odważnie, choć planuje, to potrafi uderzyć lekkomyślnie, czym krzywdzi tak wielu ludzi, a przy tym udaje mu się wymknąć? I kto wie, może spogląda przez okno w świat przyszłych poszkodowanych?

Dla mnie jest to wizja przerażająca, a za sprawą McNamary stopień zagrożenia i niepokoju wzrasta. Wszystko dlatego, że jej narracja jest odległa od tego, do czego prawdopodobnie jesteśmy przyzwyczajeni. Sposób prezentowania treści zmienia się tu płynnie, ale bez względu na to, czy trafiamy na fragmenty przypominające zapiski z pamiętnika, artykuły prasowe, czy też coś na kształt krótkich opowiadań, każda z tych form tchnie prawdą i empatią w stosunku do pokrzywdzonych, a także skupia się na detalach, które łatwo mogłyby nam umknąć. Podążanie za niektórymi tropami wydaje się niewyobrażalne, jak choćby w przypadku spinek, które jawią się tu jako Święty Graal w sprawie.

Jest coś w sposobie pisania autorki o zbrodni, co sprawia, że zawsze czujemy się blisko przedstawianych przez nią wydarzeń oraz emocji i napięcia z tego wynikających. Kiedy Golden State Killer sączy coś do ucha skrępowanym kobietom, mimowolnie przenika mnie dreszcz, jakby tkwił gdzieś obok. Nocą spoglądam w szybę z obawą, że ujrzę tam twarz, maskę, choć to przecież niemożliwe, ale nagle staje się prawdopodobne. I to żaden tani straszak czy manipulacja. Po prostu czytając o kolejnych gwałtach, zabójstwach, latach poszukiwań, złamanych życiach ukazywanych w tak wiarygodny i ludzki sposób, trudno się nie przejąć, nie nabrać paranoicznych nawyków, odrzucić tego, co zostawia swój ślad.

Być może dzieje się tak również dlatego, że Michelle McNamara opowiada nie tylko o tym, co zabójca z Golden State zrobił, i nie tylko o stróżach prawa oraz innych zainteresowanych zdemaskowaniem złoczyńcy. Pisze także o sobie, o swojej obsesji złapania i wsadzenia tego człowieka za kraty, przebijania się przez tysiące stron akt, traceniu wiary w sens tego przedsięwzięcia, dostrzeganiu, że mimowolnie staje jedną z poszkodowanych ofiar tego maniaka, i to tylko dlatego, że chce, by sprawiedliwości stało się zadość.

Jest to tym bardziej porażające i bolesne, że książka nie została przez autorkę ukończona. Dzięki wsparciu przyjaciół udało się ją poskładać z pozostawionych materiałów i stworzyć coś, co w zakresie opisywanych zbrodni i całego środowiska jest bardzo rzadkie. Co pozwala spojrzeć na to wszystko pod innym kątem, skupiając się na mniej oczywistych kwestiach i pamiętając o różnych perspektywach, nikogo nie ignorując, bo autorka poświęciła część siebie w imię wyższej racji. I mimo to nie mogła zobaczyć złapania nieuchwytnego, nie miała możliwości spojrzeć mu w oczy, choć była jedną z osób, które do tego finału doprowadziły.

Michelle McNamara może i nie miała okazji za życia przekonać się, kto kryje się za maską zabójcy, ale w pełni poświęciła się poszukiwaniu go, a „Obsesja zbrodni” jest tego dowodem. Mimo że książka została dokończona przez jej przyjaciół, to duch autorki przenika każde napisane przez nią zdanie, każdą niejednoznaczność, każdy sposób analizowania sprawy, który wielu osobom nie przyszedłby nawet do głowy. To fascynująca podróż, niepozbawiona refleksji i dająca powody do zastanowienia nad naszym spojrzeniem na seryjnych morderców. Na otaczające nas środowisko i na zmieniający się świat. Na kult tych, którzy powinni być potępieni, i na to, jak łatwo najlepsze intencje mogą zniszczyć życie. „Obsesja zbrodni” to coś więcej niż polowanie na tajemnicę, dlatego jest to nie tylko pozycja obowiązkowa dla fanów kryminałów. Pojawia się w tej książce porównanie do „Z zimną krwią” Trumana Capote'a i kończąc, mogę powiedzieć tylko: kto wie, czy uczeń nie przerósł mistrza.

Patryk Rzemyszkiewicz

pokaż więcej

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Powiązane treści
Co nas czeka w 2019 roku?

Przyjrzeliśmy się najgorętszym literackim zapowiedziom na cały rok 2019. Możemy zapewnić, że będzie to czytelniczo satysfakcjonujący rok, w którym nie zabraknie książek znanych autorów oraz ciekawych debiutów. Zaledwie pobieżny ogląd tego, co zaplanowali polscy i zagraniczni wydawcy, gwarantuje, że na półce „Chcę przeczytać” znajdzie się wiele dobrych tytułów.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd