Klątwy

Tłumaczenie: Katarzyna Okrasko
Wydawnictwo: Sonia Draga
5,8 (5 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
1
7
0
6
1
5
3
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Las maldiciones
data wydania
ISBN
9788381106658
liczba stron
400
słowa kluczowe
Katarzyna Okrasko
język
polski
dodała
Ag2S

Gdzie leży granica lojalności? Román Sabaté, młody chłopak z argentyńskiej prowincji, przeprowadza się do Buenos Aires i rozpaczliwie poszukuje pracy. Przypadek sprawia, że zostaje przyjęty na stanowisko osobistego sekretarza pewnego obiecującego polityka. Prawdziwe motywacje jego pracodawcy są jednak znacznie bardziej perfidne, niż mogłoby się wydawać. Konflikt między Románem a Fernandem...

Gdzie leży granica lojalności?

Román Sabaté, młody chłopak z argentyńskiej prowincji, przeprowadza się do Buenos Aires i rozpaczliwie poszukuje pracy. Przypadek sprawia, że zostaje przyjęty na stanowisko osobistego sekretarza pewnego obiecującego polityka. Prawdziwe motywacje jego pracodawcy są jednak znacznie bardziej perfidne, niż mogłoby się wydawać.

Konflikt między Románem a Fernandem Rovirą, jego przełożonym, staje się osią powieści, która bezlitośnie obnaża mechanizmy „nowej polityki”, opierającej się na pragmatyzmie podszytym kłamstwem i niepohamowaną ambicją. Rovira twierdzi, że jest wrogiem starego układu, rzucającego kłody pod nogi wszystkim, którzy rzeczywiście pragną coś zmienić. Zamierza stworzyć nową, lepszą Argentynę, ale by stanąć na swoim, nie cofnie się przed niczym – nawet przed zbrodnią.

 

źródło opisu: https://www.soniadraga.pl/produkt/3545/proza.html

źródło okładki: https://www.soniadraga.pl/produkt/3545/proza.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Inegrette książek: 384

W poszukiwaniu klątwy, której nie ma

Claudia Piñeiro to wielokrotnie nagradzana argentyńska pisarka. Kto choć trochę zna się na literaturze argentyńskiej lub tej iberoamerykańskiej, na pewno nieraz słyszał to nazwisko I chociaż było to moje pierwsze spotkanie z tą pisarką, będę musiała się poważnie zastanowić, czy sięgnąć po kolejne jej książki.

Piñeiro w swojej najnowszej powieści obiecuje wprowadzić czytelników w świat argentyńskiej polityki. Tyle że już po pierwszych stronach wiadomo, że polityki będzie tu tyle, co kot napłakał. Co więcej, zupełnie niepotrzebnie został tu wykorzystany motyw klątwy, który stanowi przerywnik w fabule i wyjaśnienie niezrozumiałych postępków postaci. Ten motyw ma też chyba zwiększyć tylko objętość tej i tak niezbyt grubej książki. A szkoda, bo gdyby go rozwinąć i odpowiednio wykorzystać, można by było wprowadzić znany nam z Ameryki Południowej realizm magiczny, który dodałby powieści polotu. Zamiast tego dostajemy średnio rozpisaną historię, którą bardzo ciężko się czyta.

Román Sabaté to młody chłopak, który z głębokiej prowincji przeprowadza się do Buenos Aires. Nie ma wykształcenia, nie zna się na polityce, dlatego trudno mu uwierzyć w to, że otrzymuje jedną z nielicznych posad w partii politycznej o nazwie Pragma. A jeszcze bardziej w to, że staje się jedną z najbliższych osób Fernanda Roviry. Dopiero po jakimś czasie odkrywa, że jego szef może mieć wobec niego zupełnie inne zamiary.

Gdyby ktoś po lekturze tej książki zapytał mnie o jej bohaterów, mogłabym wymienić co...

Claudia Piñeiro to wielokrotnie nagradzana argentyńska pisarka. Kto choć trochę zna się na literaturze argentyńskiej lub tej iberoamerykańskiej, na pewno nieraz słyszał to nazwisko I chociaż było to moje pierwsze spotkanie z tą pisarką, będę musiała się poważnie zastanowić, czy sięgnąć po kolejne jej książki.

Piñeiro w swojej najnowszej powieści obiecuje wprowadzić czytelników w świat argentyńskiej polityki. Tyle że już po pierwszych stronach wiadomo, że polityki będzie tu tyle, co kot napłakał. Co więcej, zupełnie niepotrzebnie został tu wykorzystany motyw klątwy, który stanowi przerywnik w fabule i wyjaśnienie niezrozumiałych postępków postaci. Ten motyw ma też chyba zwiększyć tylko objętość tej i tak niezbyt grubej książki. A szkoda, bo gdyby go rozwinąć i odpowiednio wykorzystać, można by było wprowadzić znany nam z Ameryki Południowej realizm magiczny, który dodałby powieści polotu. Zamiast tego dostajemy średnio rozpisaną historię, którą bardzo ciężko się czyta.

Román Sabaté to młody chłopak, który z głębokiej prowincji przeprowadza się do Buenos Aires. Nie ma wykształcenia, nie zna się na polityce, dlatego trudno mu uwierzyć w to, że otrzymuje jedną z nielicznych posad w partii politycznej o nazwie Pragma. A jeszcze bardziej w to, że staje się jedną z najbliższych osób Fernanda Roviry. Dopiero po jakimś czasie odkrywa, że jego szef może mieć wobec niego zupełnie inne zamiary.

Gdyby ktoś po lekturze tej książki zapytał mnie o jej bohaterów, mogłabym wymienić co najwyżej imiona i pojedyncze cechy. Wszystkie oprócz Sebastiana są pozbawione wyróżniającego je charakteru, wydają się po prostu płaskie i papierowe. Wobec głównych bohaterów zarzuty są tym większe, gdyż to właśnie oni powinni pchać fabułę do przodu. Tymczasem Román nie wzbudza w czytelniku sympatii, a Fernando, który miał uosabiać polityka zdolnego do wszystkiego, pozbawiony jest jakiegokolwiek „pazura”. Przez to czytelnik ostatecznie otrzymuje dwie postaci, które choć miały stanowić oś powieści, a ich spór trzymać czytelników w napięciu, to przypominają na szybko ulepione postacie z plasteliny, o różnych kolorach, by łatwiej je było odróżnić.

Nie tylko miałkie postacie są tutaj problemem. Autorka żongluje zarówno perspektywą – bo każdy rozdział przedstawiany jest oczami innej postaci, najpierw otrzymujemy perspektywę Romána, a potem Chinki, dziennikarki, która jako jedyna ciągnie w tej książce wątek klątwy – jak i narracją, która w zależności od widzimisię autorki jest pierwszo- lub trzecioosobowa. Podobnie jest z czasem. Piñeiro najpierw stosuje czas teraźniejszy, by później przerzucić się na przeszły i za chwilę znów go zmienić. Od tych zabiegów nie tylko boli głowa, ale również zaczyna się mylić postaci, które niewiele się od siebie różnią.

Gdy zbliżałam się do końca, miałam nadzieję, że w jakiś cudowny sposób wszystko uda się jeszcze ocalić. Historia przyspieszyła, zaczęło się robić interesująco i… pozostaje brak słów. Zakończenie bez żadnego charakteru, a nawet pomysłu, po prostu pójście na łatwiznę, które rozczaruje chyba nawet mało wymagającego czytelnika. Nie spodziewałam po tej powieści niczego wielkiego, ale nie spełniła ona nawet najmniejszych moich oczekiwań. Pozostaje tylko nadzieja, że to rozczarowanie zrekompensuje mi inna, lepsza lektura. Bo jeśli ktoś mnie poprosi o jednozdaniową opinię o tej powieści, to będzie ona brzmiała: gorzkie rozczarowanie.

Nie wiem, czy zdecyduję się jeszcze sięgnąć po książkę pani Piñeiro. Może gdyby „Klątwy” zostały określone jako powieść obyczajowa z politycznym tłem, to moje rozczarowanie po ostatniej stronie byłoby mniejsze. A tym, którzy szukają ostrych politycznych rozgrywek, polecam „House of Cards” – nie tylko serial, ale również jego książkowy pierwowzór.

Kinga Kolenda

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (28)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 445
Panna Jagiellonka | 2019-03-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 marca 2019

Ogólnie uważam pomysł za bardzo trafiony, choć momentami miałam spory problem z namówieniem samej siebie na dokończenie tejże książki. Pierwszym i chyba największym problemem tej powieści jest wątek Klątwy Alsiny - według mnie kompletnie niepotrzebne wstawki, nic nie wnoszące do treści, których niestety było bardzo dużo. Na dobrą sprawę nawet nie wiem, po co autorka zawracała sobie głowę osobą Alsiny, po co tworzyła wątek rzucania uroku. I tu powstaje problem drugi - przez te niepotrzebne wstawki i zajmowanie się kompletnie nieistotną w tym sporze osobą, właściwa akcja tj. konflikt między Romanem a Fernandem wybucha dopiero w drugiej połowie książki.
W związku z powyższym, mam mieszane uczucia co do Klątw. Z jednej strony było to dobre, znakomicie pokazało jak działa współczesny świat i jak bezwzględni potrafią być politycy, a i sami bohaterowie byli doskonale dopracowani. Z drugiej jednak strony wątek Alsiny znacznie utrudniał mi czytanie już nie wspominając o tym, że był nużący i...

książek: 1360
Katarzyna Mańkowska | 2019-03-02
Na półkach: Przeczytane

Dużo tu polityki - może nawet za dużo, gdy liczy się na relaksującą lekturę. Nie każdy orientuje się w zawiłościach argentyńskiego świata politycznego. Do tego dochodzi wątpliwie etyczna propozycja złożona młodemu pracownikowi, smaczki z branży dziennikarskiej, trochę historii, trochę wiary w magię i klątwy. Generalnie - do przeczytania, ale nie porwało mnie tak, jak inne powieści autorki.

książek: 551
Mecha_Kulturacja | 2019-03-12
Na półkach: Przeczytane

Klątwy Claudii Piñeiro są historią skupiającą się wokół tematu władzy, który od wieków stanowi jedno z największych pragnień ludzkości. To książka dla wszystkich, dla których władza jest celem samym w sobie. Ta doskonała i błyskotliwa opowieść, która mimo fikcyjnej historii swoim uniwersalizmem potrafi doskonale zobrazować mechanizmy dominacji, jest aktualna i przejmująca.

http://kulturacja.pl/2019/01/klatwy-claudia-pineiro-recenzja/

książek: 132
Milena | 2019-03-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 marca 2019
książek: 520
skiatos | 2019-02-27
Na półkach: 2019, Przeczytane
Przeczytana: 27 lutego 2019
książek: 384
Inegrette | 2019-01-21
Przeczytana: 21 stycznia 2019
książek: 3623
Eilinel | 2019-03-23
Na półkach: Chcę przeczytać
książek: 35
Agata | 2019-03-17
Na półkach: Chcę przeczytać
książek: 1264
Parapet Literacki | 2019-03-10
książek: 581
Lena Pawłowska | 2019-02-23
Na półkach: Chcę przeczytać
zobacz kolejne z 18 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd