Czwarty schowek

Tłumaczenie: Joanna Lipińska
Cykl: Five Nights at Freddy''s (tom 3) | Seria: Five Nights at Freddy''s
Wydawnictwo: Feeria Young
7,75 (16 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
4
9
1
8
3
7
3
6
5
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Fourth Closet
data wydania
ISBN
9788372297839
liczba stron
320
kategoria
horror
język
polski
dodała
minionek

Co się stało z Charlie? Jak to możliwe, że jej koszmarna śmierć była jednak upozorowana? John pragnie odsunąć od siebie wspomnienie o Freddy Fazbear's Pizza, ale nie jest to takie proste. W Hurricane pojawia się nowa pizzeria, a wraz z nią kolejne porwania. John jest zmuszony współpracować z Jessicą, Marlą i Carltonem, aby rozwiązać sprawę i znaleźć zaginione dzieci. Grupa przyjaciół musi...

Co się stało z Charlie? Jak to możliwe, że jej koszmarna śmierć była jednak upozorowana?

John pragnie odsunąć od siebie wspomnienie o Freddy Fazbear's Pizza, ale nie jest to takie proste. W Hurricane pojawia się nowa pizzeria, a wraz z nią kolejne porwania. John jest zmuszony współpracować z Jessicą, Marlą i Carltonem, aby rozwiązać sprawę i znaleźć zaginione dzieci. Grupa przyjaciół musi zmierzyć się z historią, która nie daje o sobie zapomnieć. Odkrycie pokręconej zagadki Charlie ponownie prowadzi do spotkania z jej ojcem – twórcą animatroników, olbrzymich pluszowych maskotek, a jednocześnie krwiożerczych bestii.

Ostatni tom bestsellerowej serii "Five Nights at Freddy’s".

 

źródło opisu: Strona internetowa wydawcy (www.wydawnictwofeeria.pl)

źródło okładki: Strona internetowa wydawcy (www.wydawnictwofeeria.pl)

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1095
Daria | 2018-12-02
Na półkach: 2019, 2018, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 grudnia 2018

Mam problem. A mój problem polega na tym, że chociaż książkę nadal świetnie mi się czytało, właściwie ją pochłonęłam, to od strony fabularnej zostawia mnie z jednym wielkim "WTF?". Mam w tym momencie jeszcze więcej pytań niż odpowiedzi, a właściwie tylko mały fragment mogę powiedzieć bez spoilerów.

Pamiętacie jak William bardzo czegoś chciał od Charlie? No to nie ma to już znaczenia, bo chyba sam o tym zapomniał. Możemy się na podstawie przebiegu historii tylko domyślać, co miał na myśli.

Carltona uwielbiam i uwielbiam go zdecydowanie najbardziej spośród wszystkich 3 części. Wie, kiedy faktycznie być poważny, ale nie opuszcza go jego specyficzne poczucie humoru. W ogóle wszystkie postacie są jakieś przyjemniejsze w odbiorze i lepiej ogarnięte.

Oczywiście nie muszę mówić, że moim ulubieńcem i tak pozostaje William. Tu staje się bardziej stonowany, poważniejszy, mniej szalony. Niestety, nie dowiadujemy się, jakim cudem przeżył pierwszy strój zatrzaskowy i nie poznajemy ukrytej za tym historii. Właściwie dalej nie znamy też jego motywów. Dlaczego postanowił zabić jedno z dzieci Henry'ego? Dlaczego w ogóle postanowił zabijać dzieci? Niby udziela nam odpowiedzi, ale brzmi to raczej jak efekt innego wydarzenia, o którym nie wiemy, i dalej nie wyjaśnia masy spraw.

Brakowało mi tu pewnych uzupełnień historii. Brakowało mi większej ilości wewnętrznych przeżyć bohaterów związanych z jakimiś wydarzeniami. Brakowało mi ich wspomnień, szczególnie w kontekście Williama i Charlie. Coś było, ale zbyt mało lub zbyt szczątkowo.

I ok, było mi autentycznie szkoda pewnej dziewczynki. Henry'ego tez jak w żadnej innej części.

A końcowa scena kompletnie namieszała mi w głowie. Domyślam się, kto to mógł być, ale biorąc pod uwagę, co działo się wcześniej, kompletnie nie widzę w tym sensu. Albo po prostu nie umiem zinterpretować tej sceny i widziałam, że nie tylko ja miałam z nią problem.

I pytam: DLACZEGO imię "Baby" zostało przetłumaczone? DLACZEGO?

Początek może być trochę nużący, ale gdy akcja się rozpocznie, to będzie trwać. Oczywiście uważam, że przeczytać tę książkę jak najbardziej warto, szczególnie jak nie zwraca się zbyt mocno uwagi na jakieś dziwne zawiłości w fabule, ale można poczuć niedosyt przez to, że wiele rzeczy pozostaje niejasnych.

<SPOILERY >
Teraz zagłębmy się w spoilery i kluczowe plot twisty, bo paru rzeczy nie rozumiem.

Postać Elizabeth wydaje się być taka wyjęta... znikąd? W pierwszej części, gdy czytaliśmy o Williamie, słowem nawet nie było wspomniane, że miał żonę czy córkę. A skoro dziewczynka chodziła do przedszkola, musiała gdzieś figurować. Tymczasem jej losy są nam właściwie nieznane. Sam William też przez dwie części absolutnie nie zachowywał się, jakby stracił rodzinę. No, może w pierwszej części, gdy rzucił jakimś zdaniem o kochaniu kogoś, chociaż dalej nie widzę związku, albo gdy przy pierwszym spotkaniu z nim określono go jako kogoś, kto przeżył straszną tragedię, jednak równie dobrze można to zrzucić na to, że przeżył zatrzaskowy strój. Dziewczynka była porwana jako niemowlę? Czy jej matka, czyli pani Afton, zmarła, gdy Elizabeth była malutka? Co się właściwie stało z ciałem dziewczynki po śmierci w Baby?

Dlaczego przez tak długi czas nikt nie wpadł na pomysł, żeby pojechać na cmentarz? Szczególnie Charlie?

Jakim cudem robot mógł krwawić i mieć wyczuwalny puls, chyba że dysk potrafił stworzyć iluzję nawet tego? O innych rzeczach w stylu fizjologia czy o babskich sprawach w stylu okresu to nawet nie wspomnę?

I jakim cudem William był w stanie wybudować nową pizzerię? Skąd miał pieniądze?

Nie rozumiem też, w jaki sposób Charlie miała dorastać w oczach rówieśników albo może po prostu źle zrozumiałam działanie dysku. Przez kilka lat dziewczyna wyglądała dokładnie tak samo, a potem nagle podmieniono jej model i momentalnie była już starsza? Ciężko mi sobie wyobrazić, żeby robot mógł "dorastać" w oczach innych ludzi, szczególnie, że jego wygląd był przecież iluzją.

Tyle pytań, tyle pytań, a tak mało konkretnych odpowiedzi. Nie jestem zła na to rozwiązanie fabularne, bo jest całkiem oryginalne i dość smutne, ale pozostawia za sobą gigantyczne dziury w historii, które ciężko jakoś sensownie wypełnić.
<SPOILERY OFF>

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Podwórko bez trzepaka. Reportaże z dzieciństwa

Bardzo, bardzo cieszę się, że ta książka pojawiła się wśród nas, dorosłych! Traktuję ją jak środek prewencyjny, który, gdy wiedzy i empatii brak, d...

zgłoś błąd zgłoś błąd