Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wielkie solo Antona L.

Tłumaczenie: Ryszard Turczyn
Wydawnictwo: Czytelnik
7,26 (58 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
7
8
14
7
18
6
10
5
3
4
0
3
1
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Grosses Solo für Anton
data wydania
ISBN
8307016460
liczba stron
224
słowa kluczowe
powieść niemiecka
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
PaniKa

Punktem wyjścia powieściowej akcji jest tajemnicza katastrofa kosmiczna - pewnej nocy znikają wszyscy zamieszkujący naszą planetę ludzie, z wyjątkiem jednego: przeciętnego urzędnika skarbowego. W rozpadającej się cywilizacji, wypieranej przez bujną przyrodę, śledzimy frapujące sam na sam człowieka z miastem, jego usiłowania, aby dociec, dlaczego ocalał właśnie on. "Wielkie solo Antona L." to...

Punktem wyjścia powieściowej akcji jest tajemnicza katastrofa kosmiczna - pewnej nocy znikają wszyscy zamieszkujący naszą planetę ludzie, z wyjątkiem jednego: przeciętnego urzędnika skarbowego. W rozpadającej się cywilizacji, wypieranej przez bujną przyrodę, śledzimy frapujące sam na sam człowieka z miastem, jego usiłowania, aby dociec, dlaczego ocalał właśnie on.

"Wielkie solo Antona L." to błyskotliwy żart literacki, swoista robinsonada, napisana z charakterystycznym dla Rosendorfera dowcipem, pomysłowością i darem zajmującego opowiadania.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (151)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 282
Gapcio | 2015-09-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Rosendorfer to intrygujący pisarz. Zakręconym fabularnie "Budowniczym ruin" dał dowód swego kunsztu budowniczego książek, "Wielkie solo Antona F." to z kolei próba zmierzenia się z satyrą.
Tytułowy bohater budzi się pewnego czerwcowego dnia i ze zdumieniem (oraz nie bez pewnej satysfakcji) stwierdza, że wszyscy jego bliźni zniknęli. Motyw to popularny i chętnie eksploatowany przez literatów czy przemysł filmowy, ale autor wyzyskuje go niesztampowo. Oczywiście, takie zawiązanie akcji zawiera w sobie możliwości nieskończonych przygód i Rosendorfer faktycznie nie skąpi nam tajemniczych wydarzeń, większość energii poświęcając jednak na subtelne drwienie ze swojego bohatera, a za jego pośrednictwem, z całego gatunku ludzkiego. Człowiek, który samotnie przetrwał taką zagładę, jest w zamyśle autora reprezentatywny dla ludzkości i w osobie Antona L. rzeczywiście otrzymujemy swoistego everymana. Jest to niepozorny urzędnik skarbowy, który przy bliższym poznaniu ujawnia ułomności, słabości,...

książek: 66
Danek | 2013-10-26
Na półkach: Przeczytane, Postapokalipsa

Książka stara, bo prawie 40 letnia. Tutaj doświadczamy głębokiego motywu osamotnienia bohatera - cała ludzkość znika jednego dnia i ostaje sie tylko jedna osoba. Jesteśmy świadkami jak przyroda przejmuje kontrolę nad miastem, natura - niczym nieskrępowana - atakuje w najlepsze ludzkie budowle doprowadzając je do ruiny. W środku całej tej katastrofy znajduje się nasz bohater, który dzień po dniu zmaga się z życiem, pozostałościami swojego świata, własna przeszłością. A jest nietuzinkową osobą.
Co mnie umęczyło podczas czytania? Zbyt długie wstawki odnoszące się do przeszłości bohatera. Nieraz autor zawodził opisami przez kilka stron na temat fascynacji alkoholowych bohatera czy innych aspektów z jego życia. Czasem ciężko było przez nie przebrnąć nie gubiąc się w środku, a jak się przerwało w trakcie takiego opisu, to nie było możliwości, aby go kontynuować i należało rozpocząć czytanie fragmentu od nowa. Poza tymi momentami, tekst napisany jest rześkim i łatwym do przetrawienia...

książek: 749
Ksiądz | 2014-02-28

Pierwszy raz usłyszałem tę książkę czytaną w Trójce gdzieś w późnych latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Tak mnie zafascynowała, że codziennie wieczorem wyczekiwałem przy odbiorniku na godzinę emisji. Szukałem tej książki po antykwariatach przez kilkanaście lat i wreszcie gdzieś na początku tego wieku udało mi się ją dorwać.
To co najbardziej mnie w niej zafascynowało to całkowity luz w sposobie opisywania, bądź co bądź, tragicznej dla bohatera sytuacji w jakiej się znalazł. Spokojnie kontemplując, wręcz chciałoby się powiedzieć, zastaną sytuację, ten skromny urzędnik skarbowy może wreszcie używać życia. Zero ganiania się z ociekającymi zielonymi glutami zombiakami/mutantami*, zapierających dech w piersi scen itp.
Generalnie luzik no chyba, że kogoś może przestraszyć zapuszczone akwarium ze... szkieletami (sic!) rybek.
Podsumowując: dobrze napisana książka z dużą dozą humoru i ironii.

* niepotrzebne skreślić

książek: 229
dziewczynablond | 2014-12-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 grudnia 2014

Skrajny egoista i hipochondryk Anton L. został na świecie sam i musi odpowiedzieć sobie na pytanie: co się w zasadzie wydarzyło i dlaczego przetrwał jedynie on.
Anegdoty z przeszłości bohatera, jego wyimaginowane historyjki miłosne powodują, że sympatyzujemy z człowiekiem, którego nikt nie chciałby mieć w rzeczywistości za współpracownika/sąsiada.
Zawyżone poczucie własnej wartości Antona L. nadaje opowieści sowizdrzalskiego charakteru, a plastyczne opisy niszczejącego miasta uzmysławiają jak nietrwałe są ludzkie budowle w obliczu przyrody.

książek: 111
magnolia | 2014-06-16
Na półkach: Przeczytane

Mam wrażenie, że Wielkie solo jest odwrotnością tego, o czym pisze w swoich książkach Murakami. Bohaterami powieści Murakamiego są mentalni uciekinierzy z przeludnionego Tokio i sztywnej struktury społecznej. Szukają tej samotności i znajdują na przedziwne sposoby - widzą dwa księżyce, słyszą ptaka nakręcacza, słysza płynący Nurt, siedzą w suchej studni albo całkiem uciekają na senny Koniec Świata... Anton L jest w sytuacji przeciwnej. Zostaje na świecie sam, ale mentalnie jest uwikłany w relacje z innymi ludźmi. Próbuje wykorzystać sytuację na swoją korzyść, ale cały czas nie czuje się do końca "u siebie". A kiedy zaczyna - kończy się cała opowieść.

książek: 735
Florianf | 2016-09-10
Na półkach: Przeczytane

Książka ma niesamowity pomysł, a jego realizacja jest też fajna. Końcówka może trochę męcząca. Ale mnie na bardzo długo zapadła w pamięć. Na przykład: "Był ranek, tłok na drogach, bo ludzie z przedmieść jechali do pracy w mieście. A ci z miasta do pracy na przedmieściach. Czy ci ludzie nie mogliby się po prostu zamienić?"

Liczenie czasu sarnami, oczyszczająca się woda, trawa na autostradach itp. To niezwykłe pomysły. Książka nie jest rewelacyjna, ale oryginalna i interesująca.

książek: 49
Leśna_panna | 2016-09-03
Na półkach: Ulubione, Przeczytane
Przeczytana: 29 sierpnia 2016

Z opinią na temat tej książki trochę zwlekałam, ponieważ musiałam ją przetrawić i dobrze przemyśleć.
Jak widać po gwiazdkach- to kolejne arcydzieło na jakie miałam szczęście trafić.
Ta krótka powieść to kompilacja niedorzeczności, szaleństwa wykreowanego świata jak i głównego bohatera oraz dziwnych zbiegów okoliczności. Co więcej, również nasze wnioski zaczynają przybierać iście surrealistyczny kształt.
Dzięki tej powieści można zacząć myśleć bardzo nieszablonowo (w sumie powinnam przed tym ostrzec).
Można próbować ją zrozumieć i zagłębiać się w jej sens. Można, ale nie trzeba, bo zwala z nóg samą historią... ale jeżeli pokusimy się o rozważania, to nawet nadinterpretacja tutaj w niczym nie zaszkodzi.

Przeszkadzało mi trochę zakończenie, które pojawiło się zbyt szybko i na którym autor nie skupił się dostatecznie.
Niemniej, to właśnie zakończenie zgwałciło mnie intelektualnie.

Spodoba się osobom, które lubią być zaskakiwane przestrzenią jaką tworzą pisarze i osobom, dla których...

książek: 81
apricort | 2015-06-23
Na półkach: Przeczytane

Tej książki nie da się opisać w kilku słowach. To farsa, tragikomedia, ukazująca degrengoladę miernoty, który nagle, zostając sam na świecie, awansuje do rangi boga. Przewspaniała podróż przez umysł, który w swym ograniczeniu popada stopniowo w manię wielkości. Mimo męczącej nieco dygresyjnej formuły i braku dialogów pochłonęłam dzielnie całość i nie żałuję.

książek: 235
Krycha | 2016-05-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 maja 2016

Pozycja ciekawa, jednak w miarę czytania początkowy zachwyt powoli przechodzi w znużenie a nawet rozczarowanie. Rozwiązanie akcji jakby niedbałe. Nie chcąc powielać poprzednich opinii napiszę krótko, miało być 8/10 jest mocne 6.

książek: 556
Anna Owczarczak | 2016-08-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2000 rok
zobacz kolejne z 141 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd