Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wokini

Tłumaczenie: Michał Madaliński
Wydawnictwo: Albatros
6,33 (130 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
10
8
10
7
25
6
30
5
27
4
5
3
10
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Wokini
data wydania
ISBN
8388087878
liczba stron
144
słowa kluczowe
miłość, rodzina, życie
kategoria
Literatura piękna
język
angielski
dodała
Julka

W tłumaczeniu z języka północnoamerykańskich Indian Lakota WOKINI oznacza poszukiwanie nowego początku. Ta książka pokazuje, jak za pomocą drobnych kroków, poprzez medytacje, marzenia, umiłowanie przyrody, a także nowoczesne techniki terapeutyczne, można wzbogacić swoje życie i stać się człowiekiem mądrzejszym, lepszym i bardziej kochającym. W tej współczesnej alegorii młody indiański chłopiec...

W tłumaczeniu z języka północnoamerykańskich Indian Lakota WOKINI oznacza poszukiwanie nowego początku. Ta książka pokazuje, jak za pomocą drobnych kroków, poprzez medytacje, marzenia, umiłowanie przyrody, a także nowoczesne techniki terapeutyczne, można wzbogacić swoje życie i stać się człowiekiem mądrzejszym, lepszym i bardziej kochającym. W tej współczesnej alegorii młody indiański chłopiec David po śmierci swojej siostry jest przekonany, że nigdy nie zazna szczęścia. Ojciec daje mu w prezencie zwój z siedmioma ręcznie malowanymi rysunkami. Ich właściwa interpretacja pozwoli Davidowi zrozumieć samego siebie.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1577
Inka | 2012-03-10
Na półkach: Przeczytane, Refleksyjne, 2012
Przeczytana: 18 lutego 2012

Nicholas Sparks jest jednym z moich ulubionych pisarzy XXI wieku, więc, gdy zobaczyłam "Wokini" na półce w bibliotece, nie mogłam się powstrzymać, by po nią nie sięgnąć. Przeczytawszy opis, stwierdziłam, że zapowiada się całkiem nieźle. Trochę jak Coleho... - pomyślałam wtedy. Oczywiście niedługo potem zaczęłam ją czytać. "Wokini" opowiadała historię młodego indiańskiego chłopca - Davida - który po śmierci ukochanej siostry czuł się zagubiony i nieszczęśliwy. Patrząc na swojego ojca, David zazdrościł mu radości z życia i spokoju ducha, nawet po utracie jednego z dzieci. Pewnego dnia chłopiec postanowił odnaleźć źródło szczęścia. Widząc, jak bardzo mądrym człowiekiem jest jego ojciec, poszedł do niego po radę. Mężczyzna dał mu zwój i kazał wyruszyć w drogę w poszukiwaniu kogoś mądrzejszego, niż on; kogoś, kto pomógłby mu odnaleźć szczęście.

„Każdego ranka otrzymujesz dwadzieścia cztery złote godziny. To jedna z niewielu rzeczy na świecie, które dostaje się za darmo. Za wszystkie pieniądze świata nie można kupić ani jednej dodatkowej godziny. Co zrobisz z bezcennym skarbem? Pamiętaj, że musisz go wykorzystać, bo dostajesz go tylko raz. Jeśli zmarnujesz te dwadzieścia cztery godziny, nic i nikt nie odda ci ich z powrotem.”

"Wokini" to mądra książka, w której autorzy pragną przekazać ludziom, jak mogą odnaleźć szczęście w swoim życiu. Mimo wszystko zabrakło mi w niej czegoś głębszego. Po przeczytaniu "Wokini" czułam niedosyt. Chciałam więcej... David okazał się mądrym chłopcem, który wykonał wszystkie zadania i spisał własny zwój, w którym zawarł wszystkie mądrości, jakich nauczył się podczas podróży w poszukiwaniu szczęścia. Każda myśl odwoływała się do Wakantanki, czyli Boga. Bardzo podobało mi się to, że autorzy przypisywali czerpanie szczęścia z natury, ze wszystkiego, co nas otacza, z tego, co stworzył dla nas Bóg.

„Szczęście pozwoli ci dostrzec nadzieję w najczarniejszej godzinie i odnaleźć spokój umysłu w największym zamęcie. To najwspanialszy stan ducha, a co więcej – nigdy nie musi cię opuszczać!”

Uważam, że warto przeczytać "Wokini" dla samych siebie. Warto sprawdzić, czy mamy takie samo pojęcie o szczęściu jak Sparks i Mills. I najważniejsze pytanie: jak odnaleźć szczęście? Myślę, że to wszystko zawarte jest w tej króciutkiej książeczce. Czytając nią, razem z Davidem wyruszymy w podróż, podczas której postaramy się odnaleźć i zrozumieć istotę szczęścia. Być może niektórym książka wyda się nieco naciągana i przyznam, że część fragmentów może taka być, ale... Jeśli naprawdę odczuwa się samotność, ból i jest się nieszczęśliwym, wszystko to, co zrobił David, może sprawić, że człowiek odzyska choć trochę radości z życia.

Polecam wszystkim zainteresowanym!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Confess

Ostatnio w poszukiwaniu dobrej książki przemierzyłam kilka tomów powieści romantyczno - erotycznej, które po zakończeniu czytania mogłam podsumować je...

zgłoś błąd zgłoś błąd