Małe kobietki

Tłumaczenie: Ludmiła Melchior-Yahil
Cykl: Małe kobietki (tom 1) | Seria: Kolekcja Klasyki
Wydawnictwo: W.A.B.
6,82 (2050 ocen i 184 opinie) Zobacz oceny
10
88
9
178
8
348
7
658
6
437
5
214
4
70
3
37
2
14
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Little Women
data wydania
ISBN
9788328059801
liczba stron
352
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
norimenai

„Małe kobietki” to jedna z najpopularniejszych, uwielbianych przez kolejne pokolenia czytelniczek XIX-wiecznych powieści amerykańskich. Lektura obowiązkowa każdej dorastającej dziewczynki. Opowiada opartą na wspomnieniach autorki historię zubożałej rodziny Marchów. Cztery siostry – Meg, Jo, Beth i Amy – starają się jak tylko mogą, aby urozmaicać sobie bardzo skromne życie, a swym optymizmem i...

„Małe kobietki” to jedna z najpopularniejszych, uwielbianych przez kolejne pokolenia czytelniczek XIX-wiecznych powieści amerykańskich. Lektura obowiązkowa każdej dorastającej dziewczynki. Opowiada opartą na wspomnieniach autorki historię zubożałej rodziny Marchów. Cztery siostry – Meg, Jo, Beth i Amy – starają się jak tylko mogą, aby urozmaicać sobie bardzo skromne życie, a swym optymizmem i ogromnym entuzjazmem zarażają wszystkich dookoła, podczas gdy ich ojciec bierze udział w wojnie secesyjnej.

Cudownie staroświecka, niezwykle klimatyczna i urocza, ze świetnie naszkicowanymi portretami psychologicznymi, to jedna wielka pochwała rodziny, przyjaźni i szczerej miłości.

Wielokrotnie filmowana powieść znalazła się na liście BBC 100 książek, które koniecznie trzeba przeczytać.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (6334)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1645

Chyba jestem już ciut za dużą kobietką, żeby docenić tę opowieść o czterech biednych pannicach i bogatym sąsiedzie. Przyznaję bez bicia, postanowiłam zapoznać się z książką Louisy May Alcott dlatego, że straszyła z mojej listy książek do przeczytania już od pewnego czasu.

Nie jestem jeszcze starym rupieciem, ale pogłębiająca się z wiekiem złośliwość sprawiła, że mój odbiór tej historii odbiega raczej od zamysłu autorki. Bo podejrzewam, że autorka tworząc tę książkę cele miała szczytne, tylko niekoniecznie jej wyszło. Albo może książka się zestarzała, a wtedy pewne metody wychowawcze i sytuacje były całkiem normalne.

Wiem, pewnie się czepiam, ale sztuczne umoralniające zabiegi działają mi na nerwy. Takich sytuacji w książce było sporo. Wymieniać ich nie ma sensu, zaznaczę tylko, że autorka w ramach swoich nauk uśmierciła niemowlę, nie robi się takich rzeczy w książkach dla małych dziewczynek! Takie zgrzyty przyćmiły resztę tej opowieści, która momentami bywała nawet zabawna...

książek: 2734
Koronczarka | 2016-07-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 lipca 2016

XIX-wieczna umoralniająca powieść dla młodych panienek? Ależ proszę bardzo! Jestem czytelniczką wytrenowaną, długodystansową, zaprawioną w boju, więc i tego się nie przestraszę. Dzielnie wzięłam się za lekturę i zamknęłam ją dopiero, kiedy fala okrutnie przesłodzonego moralizatorstwa sięgnęła mi nosa. Nie była to jednak ostatnia strona ani nawet przedostatnia, nie dotrwałam nawet do połowy. Pewnie będzie patriotycznie, jeśli głośno zakrzyknę, że "Ania z lechickich pól" to przy tym dziele utwór wybitny, którego sens moralny niepostrzeżenie wsiąka do młodych dusz ożywczym strumieniem. Wiwat polska literatura! Zupełnie nie rozumiem, dlaczego w takim razie nie przetłumaczono "Ani..." na angielski i to ona nie została klasykiem literatury młodzieżowej. Ech, niesprawiedliwość dziejowa, albo spisek żydokomuny, ewentualnie działalność masońska. No bo co innego?

książek: 1246

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Tytułowymi małymi kobietkami są 4 siostry: Meg, Jo, Beth i Amy. Każda z nich jest inna, ale wszystkie łączy prawdziwa siostrzana miłość. Przeżywają wzloty i upadki, ale zawsze w trudnych chwilach mogą zwrócić się do siebie czy bliskich. Tymi bliskimi są rodzice sióstr, Hanna pracująca w ich domu, Laurie i jego dziadek, a później mężowie i dzieci. Całość tworzy pokrzepiający, choć sielankowy obrazek. Mimo różnych trudności, tylko jedno wydarzenie tak naprawdę na jakiś czas zaburzyło owe wrażenie - śmierć jednej z dziewczyn. Smutne, że nie można było ujrzeć jej dalszych losów, wiernie kibicując i wspierając przez karty książki. Jeśli chodzi o młodego Laurence'a, to nie przeszkadzał mi fakt, że ostatecznie związał się z inną siostrą niż to się wydawało na początku.

"Małe kobietki" to urocza i sympatyczna XIX-wieczna powieść dla młodszych czytelników. Nie wyrosłam z takich historii, co jest fajne, bo niosą one sporą dawkę pozytywnej energii. Oczywiście zauważyłam, że jest zbyt...

książek: 448
MountainTobacco | 2014-02-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Małe Kobietki to opowieść, z którą dorastałam. W swoim czasie budziła mój absolutny zachwyt! Przeczytałam ją tyle razy, że już się prawie całkiem rozpadła... Jednakże niektóre książki mają w sobie coś z porzucanych zabawek... Z czasem traci się nimi zainteresowanie. Niemniej jest to przepięknie napisana, klasyczna opowieść, niezwykle urocza w tym że jest nieco niedzisiejsza. Posiadam wydanie z ładnymi, piórkiem narysowanymi ilustracjami Andrzeja Łubniewskiego.

książek: 716
Tathagatha | 2015-03-01
Przeczytana: 28 lutego 2015

'Małe kobietki' to książka o której słyszałam jeszcze jako nastolatka. Dopiero teraz udało mi się ją przeczytać i żałuję, że tak późno. Nie dlatego że jest tak dobra, tylko dlatego że jest to książka dla młodzieży. Nie wiem dlaczego, ale sądziłam że jest to literatura zdecydowanie dojrzalsza.
Mimo że niejako się rozczarowałam nie da się ukryć, że jest to książeczka sympatyczna i ciepła, opowiadająca o losach czterech dziewczynek i ich mamisi. Czytając ją czułam się trochę tak jakbym obserwowała małe szkraby, patrząc z rozbawieniem na ich wybryki i rozterki.
Autorka obrała mocno moralizatorski ton i to mi nieco psuło całą zabawę. Każdy rozdział ma czegoś uczyć, a przesłanie było tak dosłowne jakbyśmy sami dostawali kazanie. Lepiej by wypadło gdyby niektóre kwestie pozostawić do samodzielnego przemyślenia i własnych wniosków.

Książeczka jest idealna dla młodych dziewczynek: zabawna, napisana lekkim stylem i przekazująca całkiem niezłe wartości. Może nie wszystkie są 'na czasie', ale...

książek: 7054
Justyna Antoniewicz | 2015-05-23
Przeczytana: 23 maja 2015

Akcja rozgrywa się w czasach wojny Secesyjnej ojciec rodziny jedzie na wojnę.
Matka z czwórką dziewcząt zostaje w domu.
Meg najstarsza z sióstr jest obdarzona piękną urodą czuła, Beth nieśmiała, skromna.
Jo zwariowana, postrzelona, do tego szlachetna, a najmłodsza z sióstr Amy jest samolubna. Dziewczęta mają umiejętności swoje, talenty każda z nich jest w czymś dobra.
Każda z nich ma inne spojrzenie na życie i świat.
Przeżywają smutki, radości w inny sposób.
Pełna ciepła, uroku i miłości przepiękna, wzruszająca książka moja ulubiona wracam często do niej żeby przeczytać
Po prostu cudna ujęła mnie za serce polecam!!!

książek: 627
Karo | 2014-01-23
Przeczytana: 05 stycznia 2014

Sięgając po książki z półki z literaturą klasyczną, mam zawsze wrażenie, że towarzyszę jej bohaterom we wszystkich perypetiach. Być może zawdzięczam to autorom tych dzieł, którzy z ogromną pieczołowitością dopracowywali swoje utwory, a może po prostu czasami sama mam ochotę przenieść się o kilka albo kilkaset lat wstecz. I co najdziwniejsze – każda taka podróż zostawia we mnie jakiś ślad, raz bardzo wyraźny, raz mniej, a jednak zawsze się to udaje, a zawdzięczać mogę to zapewne nieprzemijającej uniwersalności dzieł klasycznych, które staram się poznawać.

Moja ostatnia wędrówka doprowadziła mnie do amerykańskiej posiadłości Orchard House. W naznaczonym przez wojnę secesyjną XIX wieku udało mi się poznać niezwykle ciepłą rodzinę Marchów, która to mimo głodu, ubóstwa, miała w sobie wiele radości. Wychowywane tylko przez matkę Marmee cztery córki na moich oczach przeżywały zabawne przygody, nawiązywały przyjaźnie, doświadczały miłosnych uniesień oraz powoli wkraczały do świata...

książek: 263

Siedzę nad otwartym, czystym plikiem i uśmiecham się głupawo, bo chyba nie powinnam tego opiniować. Trzeba by poprosić kogoś ze 30 lat młodszego. Książeczkę zamówiłam, bo pamiętam, że kiedyś ktoś chwalił, bo jest to pozycja ze "100-u BBC", a poza tym zachęciła mnie okładka z przepięknym obrazem Renoir`a. Pomyślałam – czemu nie? coś leciutkiego w letni czas...
Hmm... doprawdy nie wiem, co tu napisać. Fajna rodzinka. Naprawdę. Mogłabym mieć trzy takie milutkie siostry. Matula też słodziutka. I co jeszcze? Że to nie dla mnie, bom za stara?, Że to nawet nie dla młodzieży (choć tak pisze na okładce). Gdyby dzisiejszej młodzieży chcieć wcisnąć coś takiego, to do świąt miałaby dziatwa ubaw po pachy. Czasy już nie te, żeby ten sposób przekazu mógł się podobać jakiejkolwiek młodzieży. Ciekawam na ile takich kwiatków z listy 100 książek wszechczasów BBC się jeszcze natknę? Ta opowieść klimatem przypomina trochę "Domek na prerii". Każdy rozdział to umoralniające kazanie. Co prawda...

książek: 2643

Książka była dużym rozczarowaniem, film był o niebo lepszy. Ton jej jest do bólu moralizatorski. Chyba trudno byłoby napisać coś bardziej pouczającego. Jedyną postacią, która budziła moją sympatię była Beth.

książek: 842
Katarzyna Bartnicka | 2016-11-01
Na półkach: Przeczytane, Klasyka
Przeczytana: 01 listopada 2016

Jest to historia czterech sióstr, których ojciec bierze udział w wojnie secesyjnej, co zmusza dziewczynki do przedwczesnej dojrzałości.
Napisana jest słodkim, pełnym afektacji językiem. Bohaterki wyidealizowane do obrzydliwości, każda z sióstr obdarzona jest talentem, a jedyną wadą, to... no zostawmy to, kto by tam czepiał się szczegółów? Dziewczynki wobec siebie są nienaturalnie czułe i przyjaźnie nastawione, chociaż nie brakuje tu incydentów, które wydarzyły się tylko po to by jeszcze bardziej umocnić więzy rodzinne. Autorka przedstawia sielankowy lecz nie pozbawiony stereotypów obraz rodziny, a cała powieść ma charakter dydaktyczny, w ogóle czytając ma się wrażenie, jakby brało się udział w jakimś przydługim kazaniu. Nie brakuje tu też tanich chwytów poruszających prymitywne emocje, dość że oczy czasami znajdują się w bardzo mokrym miejscu. Ale co z tego? Co z tego, że powieść przewidywalna, przesłodzona, naiwna i chwilami postępowanie dziewczynek jest niedorzeczne, skoro...

zobacz kolejne z 6324 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
Powiązane treści
„Zabić drozda” najważniejszą powieścią dla Amerykanów

„Zabić drozda” głosami ponad 4 milionów Amerykanów zostało wybrane najważniejszą powieścią w trwającym pół roku głosowaniu The Great American Read. Powieść prowadziła od pierwszego tygodnia i wygrała w prawie wszystkich stanach.

 


więcej
Mikołajki i inne chłopaki

Mikołajki już za nami, wielkimi krokami zbliża się Gwiazdka. Większość z nas, jak przypuszczam, szukając prezentów świątecznych bacznie przegląda półki w księgarniach. Pozostaje pytanie: co wybrać? Czy kierować się własnymi wspomnieniami z dzieciństwa czy nie? A jeśli tak: czy wybrać reprint starego, znanego nam wydania klasyki dziecięcej literatury czy wybrać takie z nowym tłumaczeniem i szatą graficzną? Jeśli nie są Ci obce podobne pytania, tekst, który właśnie czytasz, może okazać się pomocny.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd