Mr Gwyn

Wydawnictwo: Sonia Draga
8 (24 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
13
7
5
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Mr Gwyn
data wydania
ISBN
9788381105156
liczba stron
264
język
polski
dodała
Ag2S

Jasper Gwyn mawiał, że wszyscy jesteśmy jak stronica z książki, tyle że z książki, której nikt nigdy nie napisał. Jasper Gwyn jest pisarzem. Mieszka w Londynie i najprawdopodobniej kocha życie. W pewnym momencie ogarnia go nagłe pragnienie, by skończyć. Być może skończyć z pisaniem, ale on nie przeżywa kryzysu, który zazwyczaj dopada pozbawionych natchnienia autorów. Jasper Gwyn chce zmienić...

Jasper Gwyn mawiał, że wszyscy jesteśmy jak stronica z książki, tyle że z książki, której nikt nigdy nie napisał.
Jasper Gwyn jest pisarzem. Mieszka w Londynie i najprawdopodobniej kocha życie. W pewnym momencie ogarnia go nagłe pragnienie, by skończyć. Być może skończyć z pisaniem, ale on nie przeżywa kryzysu, który zazwyczaj dopada pozbawionych natchnienia autorów. Jasper Gwyn chce zmienić pespektywę, dotrzeć do jądra magii. Wspiera go w tym i pomaga mu dziewczyna, która ze wściekłym oddaniem gromadzi to, co stopniowo staje się tajemnicą Gwyna. Alessandro Baricco krokiem pewnym i swobodnym człowieka znającego i kochającego drogi, po których zmierza, zanurza się w meandry tej tajemnicy. Tworzy dwie wspaniałe postaci, które w połowie powieści przekazują sobie pałeczkę, i choć to Mr Gwyn rozdaje karty, zadaniem dziewczyny jest odtworzyć sekwencję jego sekretów i dotrzeć do odważnych i zaskakujących wniosków.

 

źródło opisu: https://www.soniadraga.pl/produkt/3452/proza.html

źródło okładki: https://www.soniadraga.pl/produkt/3452/proza.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
KenGoKang książek: 680

Dobra robota, Mr Gwyn!

Alessandro Baricco skradł mi serce dawno temu, z niecierpliwością wyczekuję więc każdej nowej publikacji firmowanej jego nazwiskiem. I jeszcze nigdy ten włoski autor mnie nie zawiódł. Tym większe przerażenie poczułam, gdy zorientowałam się, iż „Mr Gwyn” będzie opowiadać o kryzysie twórczym cenionego pisarza. Strasznie grząski to grunt, muszę przyznać. Ucieczka przed światem stała się motywem przewodnim u Margaret Atwood w „Pani Wyroczni”, a książka ta okazała się sporym rozczarowaniem. Czy autor „Jedwabiu” sprostał temu trudnemu zadaniu? Pozwólcie państwo, że odpowiem na to pytanie później.

Niektórzy pisarze ogłaszają wszystkim wokół, że diametralnie zmieniają swój styl, a później niewiele z tego wynika. Alessandro Baricco podobnych wyznań czynić nie musi, gdyż każda z jego książek okazuje się tak odmienna, jakby wyszła spod pióra zupełnie innego pisarza. Zakręcone i szalone „City”, piękny, liryczny „Jedwab” czy subtelna, przepełniona erotyzmem „Panna młoda” to dzieła w ogóle niepodobne do siebie.

Można przypuszczać, że postać Mr Gwyna była częściowo wzorowana na włoskim twórcy. W najnowszej książce Baricco czyni nawet żartobliwe nawiązanie do swojej osoby: „Jak wielu zauważyło, te trzy powieści tak bardzo się od siebie różniły, że trudno było dopatrzyć się w nich jednego pióra. (...) Nie można było mu odmówić talentu narratorskiego, w szczególności zaś zaskakiwała łatwość, z jaką zaglądał ludziom do głów i rekonstruował ich uczucia. Jakby znał słowa, które wypowiedzą, i...

Alessandro Baricco skradł mi serce dawno temu, z niecierpliwością wyczekuję więc każdej nowej publikacji firmowanej jego nazwiskiem. I jeszcze nigdy ten włoski autor mnie nie zawiódł. Tym większe przerażenie poczułam, gdy zorientowałam się, iż „Mr Gwyn” będzie opowiadać o kryzysie twórczym cenionego pisarza. Strasznie grząski to grunt, muszę przyznać. Ucieczka przed światem stała się motywem przewodnim u Margaret Atwood w „Pani Wyroczni”, a książka ta okazała się sporym rozczarowaniem. Czy autor „Jedwabiu” sprostał temu trudnemu zadaniu? Pozwólcie państwo, że odpowiem na to pytanie później.

Niektórzy pisarze ogłaszają wszystkim wokół, że diametralnie zmieniają swój styl, a później niewiele z tego wynika. Alessandro Baricco podobnych wyznań czynić nie musi, gdyż każda z jego książek okazuje się tak odmienna, jakby wyszła spod pióra zupełnie innego pisarza. Zakręcone i szalone „City”, piękny, liryczny „Jedwab” czy subtelna, przepełniona erotyzmem „Panna młoda” to dzieła w ogóle niepodobne do siebie.

Można przypuszczać, że postać Mr Gwyna była częściowo wzorowana na włoskim twórcy. W najnowszej książce Baricco czyni nawet żartobliwe nawiązanie do swojej osoby: „Jak wielu zauważyło, te trzy powieści tak bardzo się od siebie różniły, że trudno było dopatrzyć się w nich jednego pióra. (...) Nie można było mu odmówić talentu narratorskiego, w szczególności zaś zaskakiwała łatwość, z jaką zaglądał ludziom do głów i rekonstruował ich uczucia. Jakby znał słowa, które wypowiedzą, i potrafił z wyprzedzeniem przewidzieć ich myśli”.

Tym, co pozostaje niezmienne w prozie Baricca, okazują się subtelnie nakreślone postacie oraz niezwykle umiejętnie budowane napięcie między poszczególnymi bohaterami. Są oni niczym wyjątkowo dobrze dobrani aktorzy, brawurowo odgrywający swoje role na scenie. O podobnych, znakomicie dopasowanych parach mamy w zwyczaju mówić, że „iskrzy między nimi”. Taką chemię czuć też między bohaterami „Mr Gwyna”.

Elementem wyróżniającym pisarstwo Baricca jest też przewrotność, z jaką podejmuje on temat syntezy odmiennych sztuk. Bohater „Mr Gwyna”, porzucając zawód pisarza, podejmuje się zadania z pozoru karkołomnego, bowiem chce pisać portrety. Absurdalna to koncepcja, lecz czy przełomowe, nowatorskie dzieła nie są często efektem działania niekonwencjonalnego umysłu? Czyż nie dzieje się tak w przypadku słynnego utworu „4'33”' Johna Cage'a? Czyż szaleństwem nie było wprowadzenie pisuaru na salony bądź domalowanie Mona Lisie wąsów? Być może to śmiałe porównanie wyda się państwu trochę na wyrost, lecz duża świadomość własnego rzemiosła i swoiste poczucie humoru to cechy, które wyróżniają zarówno sztukę Marcela Duchampa, jak i pisarstwo Baricca.

Postaram się teraz odpowiedzieć na wcześniejsze pytanie: czy autor „Mr Gwyna” zdołał stworzyć dzieło nieodstające poziomem od poprzednich? Ta niezwykle oszczędna powieść początkowo sprawiła mi zawód, lecz w trakcie czytania mocno wciągnęła w swój dziwny, liryczny świat. Sam koniec zaowocował jednak dokładnie tym, czego oczekiwałam – poczuciem gorzkiej pełni, uchyleniem skrawka tajemnicy ludzkiego bytu.

Być może nie jest to najwybitniejsza powieść Baricca, z jaką miałam do czynienia. Jestem jednak przekonana, że miłośnicy prozy włoskiego pisarza nie poczują się rozczarowani. Kolejna odsłona jego twórczości to piekielnie inteligentna i przewrotna, a równocześnie oszczędna i poetycka powieść, która wzmaga apetyt na kolejne dzieła.

Ewa Szymczak

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (95)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 817
reptar | 2018-12-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Książka przepiękna, chociaż dopiero druga jej połowa mi to uświadomiła (za to z siłą, która „średnią” wdmuchnęła w najgórniejszy kąt skali). Zaczęło się bowiem od tego, że po prostu nie polubiłem tytułowego bohatera. Był karykaturalnie wręcz nieprzenikniony, co miało sens, ale nie urok. Zero magnetyzmu. Wydał mi się niedostrojony, sam do siebie, wiekiem, charakterem, renomą. I galeria postaci zagapiona, spóźniona, nie od razu tak galeriowa jak zwykle. Byłem już nawet trochę zły na autora, aż tu nagle obowiązki pani powieści przejęła Rebecca, rozbiegówka przeszła do historii i zachwyciło.

Dzieła Baricca, a czytam wszystkie jak leci, są krótsze o narost. Tam, gdzie inny pisarz spłodziłby opis na kilkanaście linijek, Baricco wybiera jeden, góra dwa elementy i jest w tym więcej rokoka niż u rozpisanego konkurenta. Potem kilka stron na ochłonięcie (albo i nie) i trafiam na kolejne zdanie przestwór, zniewalającą pigułkę paru słów tak precyzyjnie ostruganych z tysiąca, że cały zamieniam...

książek: 565
zaczytana | 2018-12-16
Przeczytana: 15 grudnia 2018

Mr Gwyn?
Na pewno mężczyzna. Na pewno...znudzony pisarz, który pewnego dnia postanawia zostać kopistą.
Od tej pory, zamiast kreować wydumane historie, pisze elitarne portrety. Zarzeka się, że już nigdy nic nie opublikuje, a skreślone obrazy na zamówienie są jedynie darem dla zamawiającego…
Tylko czy można w sposób wiarygodny sportretować człowieka słowami?

Jeszcze takiej powieści nie zdarzyło mi się przeczytać.
Niebanalna, nieschematyczna, oryginalna i wyjątkowa!

książek: 193
Piotr | 2018-12-21
Na półkach: Przeczytane

Ach, to wspaniałe uczucie, gdy autor pisze o czymś, o czym on tylko wie, a czytelnik jedynie się domyśla, domyśla, domyśla i po przeczytaniu całość wciąż nie przestaje.
Jeśli powieść może mieć nowy wymiar i być w 3D, to właśnie ta.

książek: 686
Dominika Rygiel | 2019-01-25
Na półkach: 52 / 2018, Przeczytane
Przeczytana: 25 stycznia 2019

Czy można sportretować słowami człowieka? W sposób wierny i wiarygodny odmalować nie tylko jego posturę, ale cechy charakteru, usposobienie, ego? Akt ten wymaga ze strony literata wprawnego oka i pióra, a ze strony osoby portretowanej całkowitego obnażenia się, poddania się wnikliwej obserwacji.

Jasper Gwyn, znudzony wydawaniem bestsellerowych książek pisarz, za sprawą przypadkowego spotkania z jedną ze swoich czytelniczek, podejmuje się tego demonicznego wyzwania. Porzuciwszy wcześniej pracę poczytnego twórcy, odciąwszy się na kilka miesięcy od rynku wydawniczego, powziął zostać kopistą. Kopistą ludzi, portrecistą ich dusz. Od tej pory, miast kreować wydumane historie, pisze elitarne portrety. Zarzeka się, że już nigdy nic nie opublikuje, a skreślone obrazy na zamówienie są jedynie darem dla zamawiającego…

W przypadku tej powieści jej rys fabularny nie jest tak jednoznaczny, jakby się początkowo mogło wydawać. Alessandro Baricco myli narracyjne tropy, wspomniany wyżej opis...

książek: 1053
Kasia | 2019-02-12

Po przeczytaniu trzech utworów literackich włoskiego pisarza Alessandro Baricco, wiem, że za każdym razem było inaczej, oryginalnie i zaskakująco. Umiejętność zapuszczania się w tak odmienne obszary percepcji, to niesamowita wartość dodana. Znając kunszt pisarski autora mamy świadomość, że literacka podróż w jego towarzystwie dostarczy nam czegoś wyjątkowego i unikatowego. Zaskarbił sobie moją sympatię pierwszą książką, którą przeczytałam, a teraz tylko, albo aż, trwam w nieustającym zachwycie.


Kim jest tytułowy „Mr Gwyn”? To Jasper Gwyn, pisarz mieszkający w Londynie.

"Lata strawił, by w końcu zaakceptować fakt, że nie może więcej pisać, a teraz musiał uświadomić sobie, że bez pisania nie będzie mu łatwo dalej żyć."

Jest znany, rozpoznawalny oraz poczytny. Co z tego, skoro ten rodzaj życiowej aktywności już go nie bawi i nie czuje, żeby miał ją z sukcesem kontynuować. Decyzja o zaniechaniu pisania książek bardzo martwi jego przyjaciela, a zarazem wydawcę, zaś kolejna...

książek: 925
Aga | 2019-02-27
Na półkach: Book 📖, 2019, Przeczytane
Przeczytana: 20 lutego 2019

To moje pierwsze spotkanie z tym włoskim pisarzem i na pewno nie ostatnie.

Książka opowiada o panu Gwynie, pisarzu, który pewnego dnia postanawia nie napisać już ani jednej książki. Choć jego powieści sprzedawały się bardzo dobrze, to jednak rzuca to wszystko i szuka innej drogi dla siebie. Poszukiwania chwilę trwają bo nie jest łatwo pozbyć się nawyków ze starego żucia. Suma summarum Pan Gwyn postanawia zostać portrecistą i słowem portretować ludzi.

Tematyka portretów jest mi bardzo bliska, ponieważ sama zajmuję się tym na co dzień, choć ja robię raczej te klasycznie malowane. Na czym polega portretowanie słowem? Jak można to zrobić by oddać całość człowieka? Jak robi to Mr Gwyn?

Jest to przepiękna opowieść filozoficzna o poszukiwaniu pomysłu na siebie, próbie ucieczki i zmaganiach z samym sobą oraz presją otoczenia. Nie wszystko w książce jest oczywiste i autor zostawia nam spore pole do interpretacji, przez co książka zyskuje dodatkowy wymiar.

Jedna z lepszych książek...

książek: 761
malseir_79 | 2019-01-05
Na półkach: Przeczytane

Jeden z moich ulubionych pisarzy ponownie cudownie uwodzi i szelmowsko wodzi czytelnika za nos !😊 Na początku nie byłam przekonana do fabuły, wydawała mi się taka nijaka, pospolita. Znany pisarz Jasper Gwyn decyduje się porzucić dotychczasowe zajęcie i postanawia być kopistą. Nie z powodu wypalenia zawodowego tylko z pragnienia zmiany perspektywy, sięgnięcia dalej, odkrycia więcej, poczucia mocniej. Chce tworzyć portrety- pisać obrazy, słowami kopiować ludzkie dusze.. Od tego momentu historia porywa jak rwąca rzeka. Momentami szalona, niepozbawiona surrealistycznych elementów akcja, pochłania zachłannie nie pozwalając oderwać się od lektury. Wyselekcjonowani modele, za niemałe pieniądze, tygodniami pozują w samotności w pracowni Artysty, dopóki nie zostanie wydobyta istota ich wnętrza. Obdarowani portretem trwają w nieustającym zachwycie nad dziełem. Zobowiązani są zachować napisany obraz tylko dla siebie, jednak sekret udaje się ukryć tylko do pewnego momentu..
Znakomita narracja,...

książek: 397
książkowe_zacisze | 2018-11-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 listopada 2018

Historia ta należy do nietypowych, niezwykle świeżutkich i magicznie zwyczajnych. Niby to nie bajka, a jednak ja poczułam się trochę, niczym w lekko absurdalnej bajce. Bajce o pisarzu, który nie chciał już pisać; bajce o panu od żarówek i jego Katarzynie Medycejskiej; bajce o dziewczynie, pozującej w mroku; bajce o pani zmarłej, która szeptem posyła rady.

Zakochałam się od pierwszych stron i gdy tylko pomyślę o tej książce, nie potrafię powstrzymać uśmiechu. Jest to coś, czego jeszcze nie było, coś tak nowatorskiego, że aż nie wierzę, iż naprawdę powstało. Im mniej o niej wiesz, przed lekturą, tym lepiej, gdyż ta powieść istnieje po to, by zaskakiwać.

Uwielbiam nieszablonowość bohaterów,
uwielbiam ich pomysłowość,
uwielbiam te niebanalne dialogi!

Nie potrafię się do niczego przyczepić, wszystko mi się podoba, wszystko jest tu takie, jak być powinno. Śmiałam się, wzruszyłam, zadumałam, a na koniec byłam niesamowicie szczęśliwa, że dane mi było ją odkryć. Styl autora to złoto i...

książek: 494
uhuhu | 2018-12-26
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 26 grudnia 2018

O matko, jaki cudowny Baricco! Subtelny pomysł na fabułę, spokojny początek, a potem się zaczyna taka dawka poezji życia oraz tego całego Bariccowskiego dobrotliwego humoru, że po prostu nie sposób się oderwać do samiuśkiego końca. Czego tu nie ma: Marta robi kupę, Kaczor Donald sprzedaje organy (i niech się Kartezjusz chowa!), są też Katarzyny Medycejskie, zalążki poradnika o pralniach, pisanie w myślach, fotograf świnia... Się rozpłynąłem. Leci do ulubionych i bardzo proszę, kochana Soniu, nie zwlekaj zbytnio z kolejnym AB!

książek: 248
roorkie | 2019-02-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 lutego 2019
zobacz kolejne z 85 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd