Mikołaj na zamówienie

Tłumaczenie: Gabriela Iwasyk
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
4,81 (240 ocen i 62 opinie) Zobacz oceny
10
13
9
4
8
16
7
23
6
41
5
37
4
25
3
30
2
27
1
24
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Jingle My Balls
data wydania
ISBN
9788366134102
liczba stron
152
język
polski
dodał
aleqsia

Najbardziej niegrzeczna historia świąteczna, jaką czytałaś! Firma Nicka specjalizuje się w spełnianiu grzesznych fantazji. Zasady są proste i zakładają tylko uwodzenie i flirt. Kiedy tuż przed świętami Nick ma odegrać rolę niegrzecznego mikołaja, nie spodziewa się, że pozna najseksowniejszą kobietę w życiu. Rudowłosa Holly elektryzuje go tak bardzo, że mężczyzna łamie wszystkie swoje zasady....

Najbardziej niegrzeczna historia świąteczna, jaką czytałaś!

Firma Nicka specjalizuje się w spełnianiu grzesznych fantazji. Zasady są proste i zakładają tylko uwodzenie i flirt.
Kiedy tuż przed świętami Nick ma odegrać rolę niegrzecznego mikołaja, nie spodziewa się, że pozna najseksowniejszą kobietę w życiu.
Rudowłosa Holly elektryzuje go tak bardzo, że mężczyzna łamie wszystkie swoje zasady. Wkrótce żadne z nich nie będzie chciało, aby te święta się skończyły.
On jest bardzo niegrzecznym mikołajem, ona jest bardzo niegrzeczną dziewczyną, która zdecydowanie zasłużyła na rózgę.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwokobiece.pl/produkt/mikolaj-na-zamowienie/

źródło okładki: http://www.wydawnictwokobiece.pl/produkt/mikolaj-na-zamowienie/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Kaśku książek: 1060

Tylko dla bardzo niegrzecznych dziewczynek!

„Mikołaj na zamówienie” zdecydowanie nie jest świąteczną powieścią romantyczną. Żadna osóbka o delikatnym, rozmarzonym serduszku nie powinna po nią sięgać. To książka dla bardzo, bardzo niegrzecznych dziewczynek, które z wytęsknieniem czekają na rózgę od Świętego Mikołaja.

Gdy tylko zobaczyłam ten tytuł w zapowiedziach, stwierdziłam, że muszę go mieć! Jestem wielką fanką bożonarodzeniowych romansów. Wręcz uwielbiam wylewający się z takich książek świąteczny klimat. Ta wszechobecna magia i naiwna pewność, że wszystko się dobrze skończy – to jest to! Śnieżek prószy, ludzie stają się dla siebie nawzajem milsi, a główni bohaterowie poznają się w nieoczekiwanych okolicznościach i zostają razem już na zawsze. Byłam święcie przekonana, że to tego typu powieść. Nie doceniłam jednak pomysłowości autorek...

Pierwsze, co mnie zdziwiło, to objętość książki. A może raczej powinnam powiedzieć: nowelki? Nie jestem bowiem pewna, czy niecałe 150 stron zasługuje na dumnie brzmiące miano książki. Niemniej liczyłam na odrobinę świątecznej magii, być może w lekko pikantnej formie i szczerze mówiąc, do ostatniej strony wątpiłam, czy tak mała książeczka spełni moje oczekiwana.

Niestety moje przypuszczenia okazały się słuszne – taka objętość książki uniemożliwia zawiązanie spójnej, ciekawej akcji, nie zostawia też miejsca na dokładniejsze poznanie bohaterów i pełne ukazanie relacji między nimi, że o bohaterach drugoplanowych nie wspomnę. Świątecznej magii zbyt wiele w tej pozycji nie doznałam,...

„Mikołaj na zamówienie” zdecydowanie nie jest świąteczną powieścią romantyczną. Żadna osóbka o delikatnym, rozmarzonym serduszku nie powinna po nią sięgać. To książka dla bardzo, bardzo niegrzecznych dziewczynek, które z wytęsknieniem czekają na rózgę od Świętego Mikołaja.

Gdy tylko zobaczyłam ten tytuł w zapowiedziach, stwierdziłam, że muszę go mieć! Jestem wielką fanką bożonarodzeniowych romansów. Wręcz uwielbiam wylewający się z takich książek świąteczny klimat. Ta wszechobecna magia i naiwna pewność, że wszystko się dobrze skończy – to jest to! Śnieżek prószy, ludzie stają się dla siebie nawzajem milsi, a główni bohaterowie poznają się w nieoczekiwanych okolicznościach i zostają razem już na zawsze. Byłam święcie przekonana, że to tego typu powieść. Nie doceniłam jednak pomysłowości autorek...

Pierwsze, co mnie zdziwiło, to objętość książki. A może raczej powinnam powiedzieć: nowelki? Nie jestem bowiem pewna, czy niecałe 150 stron zasługuje na dumnie brzmiące miano książki. Niemniej liczyłam na odrobinę świątecznej magii, być może w lekko pikantnej formie i szczerze mówiąc, do ostatniej strony wątpiłam, czy tak mała książeczka spełni moje oczekiwana.

Niestety moje przypuszczenia okazały się słuszne – taka objętość książki uniemożliwia zawiązanie spójnej, ciekawej akcji, nie zostawia też miejsca na dokładniejsze poznanie bohaterów i pełne ukazanie relacji między nimi, że o bohaterach drugoplanowych nie wspomnę. Świątecznej magii zbyt wiele w tej pozycji nie doznałam, miałam za to dużo świątecznej erotyki. Za dużo jak dla mnie. Naprawdę żałuję, że czytałam tę książkę od rana w Wigilię, bo niektórych rzeczy nie da się już odzobaczyć, nawet w wyobraźni...

Sama fabuła to uproszczona świąteczna wersja historii Kopciuszka. Bez złej macochy i siostrzyczek, bez zgubionego pantofelka, bez karocy z dyni i reszty magii. Bohaterowie poznają się przez przypadek, na skutek nieprawdopodobnej pomyłki. Po naprawdę gorącym wspólnym wieczorze rozchodzą się każde w swoją stronę, a potem szukają się przez kolejne dwa tygodnie, żeby nieoczekiwanie (znów przez czysty przypadek) spotkać się na wigilijnym firmowym balu. Musicie przyznać, że nie jest to zbyt wymagająca narracja, jednak to nie ona ma przyciągać do tej książki. Tutaj kluczowy jest język.

Cały rok byłam grzeczną dziewczynką, więc na Święta postanowiłam trochę poświntuszyć – tylko trochę, w końcu Mikołaj i tak nie zdążyłby już oddać moich prezentów. Teraz już nigdy nie spojrzę na cukrową laskę w ten sam sposób, co przed przeczytaniem tej książki.

„Mikołaj na zamówienie” jest napisany w bardzo specyficzny sposób. Jenika Snow i Jordan Marie puściły wodze fantazji, zbierając dosłownie wszystkie świąteczne zwroty i nadając im naprawdę pikantne znaczenie. Ten erotyczny świąteczny język jest straszny, śmieszny i gorący zarazem!

„Duża słodka laska Mikołaja”, „spuchnięte bombki”, „nabrzmiałe dzwoneczki”, „cukrowa pałka”, „dam ci prezent”, „wypełnić świątecznym nastrojem”, no i standard – „co dostają niegrzeczne dziewczynki?”. Jestem bardziej niż pewna, że właśnie tę książkę. Jest ona TYLKO dla bardzo, bardzo niegrzecznych dziewczynek. Każdemu innemu podczas tej lektury grozi równoczesne przewracanie oczami i ogromne wypieki na twarzy.

Katarzyna Kłosowska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (457)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 222

całość na https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

„Mikołaj na zamówienie” to twórczość dwóch, zupełnie mi nieznanych pisarek, Jeniki Snow i Jordan Marie. Powiem szczerze — ta książka powaliła mnie na kolana, dosłownie i to niestety, nie pozytywnie. Dawno nie trzymałam w dłoniach „świątecznego romansu”, w którym większość historii stanowiłby opis seksu dwóch, obcych sobie ludzi.

Zacznijmy jednak od początku. Holly usiłuje robić świąteczne zakupy, jednak zostaje stratowana przez zapalczywych miłośników Świąt. Już z pierwszych zdań wynika, że główna bohaterka za Bożym Narodzeniem nie przepada. Dlaczego? Tego już się nie dowiemy.

Pora zatem na Nicka. To pełnokrwisty mężczyzna, pewny siebie i swojego seksapilu, będący właścicielem dobrze prosperującej firmy spełniającej najróżniejsze fantazje, najczęściej zapewne kobiece.

„— Święty Mikołaj chyba nie powinien palić… (…)
— Słoneczko, Święty Mikołaj robi mnóstwo rzeczy, których nie powinien robić.”

Holly poznaje Nicka przez przypadek...

książek: 3858
WampirkaJustynka | 2019-02-10
Przeczytana: 10 lutego 2019

Dobrze, że tę książkę pożyczyłam od kuzynki a nie kupowałam bo to byłaby kasa wyrzucona w błoto. Nie ma to jak główny bohater, który jest zabójczo przystojny, rewelacyjny w sp. seksu, bogaty i na dodatek ważną personą. Natomiast główna bohaterka skromna i ciężko pracująca piękność. Przypadkowe spotkanie okraszone seksem, które kończy się wielką miłością i ślubem z happy endem. Niby wszystko ok a dla mnie to wszystko działo się za szybko i nie czułam tej wielkiej miłości.

książek: 1151

Okazuje się, że w parkach można natknąć się nie tylko na lokalnych obnażaczy w płaszczach, czy innych onanistów. Można również paść ofiarą zalotów perwersyjnego Mikołaja. Także bacznie się rozglądajcie, bo nie znacie dnia, ani godziny.
Mikołaj ów ma długą laskę i dzwoni jaj... dzwoneczkami! A tak na serio - ma na imię Nick i jest szefem firmy zajmującej się spełnianiem różnych fantazji. I nie chodzi wcale o seksy, tylko takie tam ludzkie wymysły. Ponieważ pracownik, który miał robić za Mikołaja zachorował, Nick musi go zastąpić. Wszystko mu się myli i zaczyna zarywać do Holly, która wcale obcowania ze Świętym nie zamawiała. Jednak kobieta natychmiast się na niego napala i razem udają się do hotelu w celu zbadania zawartości 'worka z prezentami'.
Na tym poprzestanę, ponieważ już opowiedziałam przebieg połowy akcji :D "Mikołaj na zamówienie" to cieniutka książeczka i więcej niż godzinę z życiorysu Wam nie zajmie. Mamy tam dość dosadną scenę seksu plus kulawe rozdziały wprowadzające...

książek: 438
Jabłuszkooo | 2018-11-25
Przeczytana: 23 listopada 2018

,,Mikołaj na zamówienie'' to lekka, klimatyczna, gorąca i nieco wulgarna nowelka na jeden wieczór. Jeżeli podejdzie się do niej na luzie i bez ambitnych oczekiwać, to na pewno zapewni Wam miło spędzony czas. Bardzo chętnie przeczytała bym więcej tego typu historii na polskim rynku, bo jest to jakaś odskocznia od zwykłych, grubiutkich książek. Wydaje mi się też, że książka idealnie nada się na prezent mikołajkowy dla (nie) grzecznych dziewczynek. Serdecznie polecam ;)!

Fragment tekstu pochodzi z mojego bloga, po ciąg dalszy zapraszam tutaj:
https://jabluszkooo.blogspot.com/2018/11/182-jenika-snow-jordan-marie-mikoaj-na.html

książek: 526
Książki_takie_jak_my | 2018-11-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 listopada 2018

Kolejną książką o tematyce świątecznej po którą sięgnęłam w tym roku jest „Mikołaj na zamówienie”. Jest to krótka nowelka z którą chciałam przyjemnie spędzić czas. Chociaż okładka mnie nie zachęciła, to miałam nadzieję, że powieść nadrobi u mnie treścią. Jak było?

Nick jest tytułowym „Mikołajem na zamówienie”, który twierdzi, że ma zasady. Z opisu książki wywnioskowałam, że mężczyzna w ramach swojej pracy jedynie uwodzi i flirtuje z klientkami. Jakież było moje zdziwienie, gdy po chwili spotkania z jedną z pań przeszedł do głębszego okazywania uczuć.

„W końcu nie jestem napalonym nastolatkiem, który nie panuje nad sobą."

"No dalej, Holly. Possij dużą, słodką laskę mikołaja."

Serio? I Ty nie jesteś „napalonym nastolatkiem”? Mówisz tak do obcej kobiety, którą spotkałeś zaledwie chwilę temu?

Holly poznałam jako osobę zirytowaną świętami, która po nieprzyjemnej sytuacji w markecie spotyka na swojej drodze Nicka. Nie powiem, że jest nim zauroczona, bo to zbyt piękne uczucie. Ona...

książek: 2111
Patrycja | 2018-12-01
Przeczytana: 01 grudnia 2018

Szykowałam się na coś świątecznego, wesołego i lekkiego q dostałam książkę pełną absurdu. :)

Powiem tylko tyle. Głównej bohaterce potrzebny urolog. No kurcze, kobitka ma mokre majtki i zaraz czuję jak jej rajstopy robią się mokre!
Chyba ma problem z pęcherzem;)

A główny bohater? Umysłowa ameba. Serio.

Nie polecam. Klimatu świątecznego w tej książce nie ma. No chyba że kogoś kupuje "ssanie laski" ;D

książek: 249
Świat Romansów | 2018-12-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 grudnia 2018

Recenzja z bloga weronikarecenzuje.blogspot.com

Muszę się wam przyznać, że zanim ta książka do mnie dotarła byłam przekonana, że będzie to normalna książka, a jak dostałam ją w ręce, okazało się, że ma jedynie ledwo 150 stron i jest napisana dużą czcionką. Nie wiem jakim sposobem ja to patrzyłam, że przeoczyłam tak ważny fakt. No ale to nic, książkę i tak chciałam przeczytać, bo wielokrotnie przewijała mi się na instagramie, więc przymknęłam na to oko.

Nick prowadzi firmę, która zajmuje się spełnianiem marzeń świątecznych. Ma kilka zasad, których nigdy nie łamie, a jedną jest zakaz sypiania z klientkami. Gdy jeden z jego pracowników odwołuje jedno ze zleceń, Nick musi podjąć decyzję, czy je odwoła, czy sam zajmie się jego wykonaniem. Zachęcony opisem rudowłosej piękności decyduje się na spotkanie i w tym celu wybiera się do Central Parku. Holly ma za sobą ciężki dzień i właśnie pozwala sobie na chwilę oddechu po świątecznej zakupowej gorączce, kiedy podchodzi do niej nieznajomy,...

książek: 325

Właściwie nawet się nie zastanawiałam czy chcę przeczytać tę pozycję. Jak tylko zobaczyłam, że ma ledwie 150 stron zdecydowałam, iż ją przeczytam. Okazała się całkiem przyjemną pozycją. Oczywiście nie było to nic specjalnego. Zwykły erotyk, raczej „opowiadanko” niż coś więcej. Mimo wszystko dość przyjemna, ale jeśli szukacie czegoś więcej, to nie jest to pozycja dla Was.

Jak już wspomniałam, jest to typowy erotyk, w którym nie znajdziemy żadnej głębszej fabuły. Ot spokojne, nic niewnoszące opowiadanko. Ale z drugiej strony co można zawrzeć w 150 stronach? Właściwie to nic oprócz scen seksu i „szybkiej” miłości. Żałuje, bo całkiem fajnie bawiłam się, czytając tę pozycję. Chociaż jeśli miałoby się pojawić lanie wody to lepiej właśnie przeczytać coś króciutkiego.


Jeśli szukacie czegoś bardzo, bardzo lekkiego, z czym spędzicie jeden wieczór, to serdecznie Wam ją polecam. Oczywiście nie jest to pozycja dla wszystkich, ale myślę, że może spodobać się osobom, które lubią erotyki. Lekki...

książek: 4075
silwana | 2018-12-07
Przeczytana: 07 grudnia 2018

Jeśli ktoś szuka książki, w której 90 % to opis seksu, to książka dla niego. Jeśli jednak ktoś szuka jakieś fabuły, to niech sięgnie po jakiś inny tytuł.

książek: 214
Gilbertwedel | 2018-12-06
Przeczytana: 06 grudnia 2018

Nick jest właścicielem firmy „Marzyciele”, która specjalizuje się w spełnianiu fantazji bogatych klientów. Najwięcej zleceń pojawia się w okresie Świąt Bożego Narodzenia i to głównie od samotnych kobiet. Tak jest i tym razem. Bogata rozwódka wynajmuje firmę Nicka by zrealizowała jej marzenie – romantyczny wieczór z Mikołajem. W ostatniej chwili okazuje się, że pracownik, któremu zostało przydzielone to zadanie jest chory i nie ma go kto zastąpić. W rolę Świętego musi się więc wcielić sam Nick.
W umówionym miejscu mężczyzna spotyka piękną, rudowłosą Holly, którą omyłkowo bierze za swoją zleceniodawczynię. Kobieta wywiera na nim tak wielkie wrażenie, że postanawia on złamać swoje zasady i po raz pierwszy spędzić noc z klientką…
Przyznam szczerze, że byłam do tej książki nastawiona dość negatywnie. Czytałam wprawdzie wcześniej sporo romansów erotycznych i wiedziałam czego można się po nich spodziewać, ale krążące po internecie opinie na temat akurat tej...

zobacz kolejne z 447 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd