Książka Roku 2018

Bestiariusz słowiański. Rzecz o skrzatach, wodnikach i rusałkach

Wydawnictwo: Bosz
7,72 (1124 ocen i 171 opinii) Zobacz oceny
10
125
9
137
8
387
7
309
6
129
5
24
4
8
3
2
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
208
słowa kluczowe
legendy, mity polskie
język
polski
dodała
Nata

Studiując rodzime baśnie, podania i legendy, odnosimy nieodparte wrażenie, iż nasi przodkowie kochali niesamowite opowieści. Przez setki lat historii naszego kraju powstał olbrzymi, barwny i ludny świat polskich wierzeń ludowych. Pięknie ilustrowany przez Pawła Zycha i Witolda Vargasa „Bestiariusz” jest skromną próbą zilustrowania tego bogactwa i ukazania choćby jego części współczesnemu...

Studiując rodzime baśnie, podania i legendy, odnosimy nieodparte wrażenie, iż nasi przodkowie kochali niesamowite opowieści. Przez setki lat historii naszego kraju powstał olbrzymi, barwny i ludny świat polskich wierzeń ludowych. Pięknie ilustrowany przez Pawła Zycha i Witolda Vargasa „Bestiariusz” jest skromną próbą zilustrowania tego bogactwa i ukazania choćby jego części współczesnemu Czytelnikowi. Zapraszamy do podróży śladami opowieści naszych przodków, mitów pełnych słowiańskiej magii tak rzadko obecnej we współczesnej polskiej kulturze.

 

źródło opisu: http://www.bosz.com.pl/books/583/Bestiariusz-slowi...(?)

źródło okładki: http://www.bosz.com.pl/books/583/Bestiariusz-slowi...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3218)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3287
Anna | 2018-11-08
Przeczytana: 08 listopada 2018

Czy wiecie kim lub czym był Gnieciuch? To podobny do kota stworek o cienkich, patykowatych nogach, na Podhalu zwany hurbózem. Żył obok ludzi, prowadząc raczej nocne życie, a do wyjścia z kryjówki skłaniała go woń strawionego alkoholu; siadał na śpiącym odurzonym trunkiem osobniku i delektował się tym zapachem. Jego wiercenie się i uciskanie powodowało, że amator trunków budził się rano obolały, wyczerpany i niezdolny do jakiejkolwiek roboty. Niektórzy twierdzą, że Gnieciuchy i w dzisiejszych czasach mają się dobrze.

To tylko jeden z tajemniczych stworków, postaci czy duchów, które były w przeszłości bohaterami baśni, legend czy ludowych wierzeń. Niektóre znamy z opowiadań naszych babć, rodziców czy z literatury, o niektórych w ogóle nigdy nie słyszałam. Bo kto wie czym był bezkost, albo bzionek, jak wyglądał ćmuch, matoha lub kłobuk, który z tych stworów pomagał ludziom, a który im szkodził, kogo trzeba było się bać, a kogo przygarnąć pod dach. Większość odpowiedzi znajdziecie w...

książek: 2741
Koronczarka | 2015-12-08
Przeczytana: 08 grudnia 2015

Książka dla wszystkich tych, którzy cenią sobie piękne ilustracje. Bo jest ona zjawiskiem rzadkim na naszym rynku wydawniczym (nawet rozumiem dlaczego, ech, te pieniądze...), a jeśli już są jakieś ilustracje, to najwyraźniej oszczędza się na honorariach dla ilustratorów i efekt jest często tak kiczowaty, że nie wiadomo, co zrobić z oczami, kiedy trafi się na dział dziecięcy w księgarni. A tu? Miodzio! A treść? Eeee.... o treści nie będziemy mówić...

książek: 1255
Artur Kiela | 2012-02-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Krótko: nie zrażajcie się dosyć brzydką, pomarańczową okładką, niech Was nie zniechęci wydawnictwo Bosz. I oględność tego dziełka, i mała ilość tekstu niech też Was nie zniechęca, ani fakt, że to takie mocno przeglądowe kompendium nie wiadomo dla kogo. Ta książka jest urocza. Mimo wszystko bogata w stwory, sprawdza się jako rozrusznik dla wyobraźni, a to zawsze powinno się cenić. Luźno skojarzyła mi się ze "Skrzatami" Huygena - jak kiedyś dorobię się dzieci, to zaryzykuję i będę z nimi to przeglądał. Na razie przeglądam sam i sprawia mi to realną radość. No i poza okładką wydana jest całkiem nieźle (jak na wydawnictwo Bosz - wręcz szałowo). Ilustracje to takie zaadaptowanie klasycznej kreski fantasy w realia słowiańszczyzny - wychodzi kontrowersyjnie, ale może urzec i mnie urzeka.

książek: 3343

miedzysklejonymikartkami.blogspot.com

Właściwie nie zamierzałam pisać recenzji tej książki, bo jest to bardziej album. Napisałam jednak krótką opinię na Lubimy Czytać i stwierdziłam, że "Bestiariusz Słowiański" zasłużył jednak na recenzję, nawet krótką, bo zapewnił mi naprawdę przyjemne popołudnie.

Zacznę od tego, o czym bestiariusz jest. Jeśli ktoś nie zna tego pojęcia, to wyjaśniam, że chodzi o zbiór opisów dzikich zwierząt (bo bestia, ae to właśnie dzikie zwierzęta - na coś przydały się te lekcje łaciny ;)). Takie książki powstawały już w starożytności i opisywały stworzenia tak rzadkie, że często nieistniejące. Jest to mój pierwszy bestiariusz. Kilka razy kusiło mnie, żeby kupić sobie jakiś, ale zawsze myślałam sobie: Po co? Przecież masz Internet... A "Bestiariusz Słowiański" przyciągnął mnie przede wszystkim rozkosznymi, choć miejscami potfornymi ilustracjami i faktem, że swoją jedyną wiedzę o "bestiach" słowiańskich posiadałam z "Wiedźmina"...

Jak już...

książek: 2597
electric_cat | 2013-09-18
Przeczytana: 16 września 2013

Tekst dostępny jest również pod adresem:
http://zapiski-z-przypomnianych-krain.blogspot.com/2013/09/bestiariusz-sowianski-ciekawe.html#more

Praktycznie odkąd pamiętam, czyli mniej więcej od poznania nazwy "Słowianie" (byłam wtedy małym szkrabem z wyłupiastymi oczami i dwoma mysimi warkoczykami), zastanawiałam się dlaczego mówi się, że nasza kultura oparta jest na mitach starożytnych Greków i Rzymian oraz na filozofii Judeo-chrześcijańskiej. Tymczasem o mitologii słowiańskiej polskie szkoły milczą jak zaklęte, jakby Polska w magiczny sposób pojawiła się w momencie słynnego chrztu w 966 roku. Słowiańskie baśnie i legendy nie są tak popularne jak wspomniana już przeze mnie grecka mitologia, a przecież elementy kultury dawnych Słowian wciąż występują w życiu dzisiejszych Polaków.
Nasi przodkowie kochali opowieści, tworzyli historie o niesamowitych stworach i duchach, które były przychylne rodzajowi ludzkiemu lub - wręcz przeciwnie.
Przeróżne istoty przewijały się przez opowieści snute...

książek: 90
Nata | 2018-08-22
Na półkach: Pożyczone, Przeczytane
Przeczytana: 2018 rok

To książka z gatunku tych, które chce się mieć na półce, i co jakiś czas do niej zaglądać, i za każdym razem odkrywa się w niej coś nowego. Uwielbiam ją. Nie podoba mi się w niej jedynie to, że jest pożyczona i muszę ją zwrócić... ale na szczęście istnieje allegro ;)
Zarówno tekst okraszony szczyptą humoru oraz ilustracje (Witold Wargas) są fantastyczne...
Pan Wargas podbił moje serce tymi rysunkami...
A o czym ona jest? Jak już sam tytuł wskazuje mowa o wierzeniach naszych przodków, mitach pełnej słowiańskiej magii - nasi przodkowie nie mieli telewizji, internetu ale wyobraźni to im nie brakowało, teraz powiedzielibyśmy o nich, że byli bardzo kreatywni...
Co mnie w niej urzekło? Niesamowitość opowiedzianych historii, przywołanych postaci oraz to, że mogę wieczorem czytać je dziecku, bo to książka dla dużych i małych.
Na przykład pisano o białych ludziach, którzy byli wrednymi i niebezpiecznymi stworkami, spokrewnionymi z krasnoludkami, które zamieszkiwały przydrożne kałuże na...

książek: 1139
Eleckra | 2017-09-15
Przeczytana: 14 września 2017

"Bestiariusz słowiański" to króciutki, bogato ilustrowany i bardzo przyjemny album pozwalający naprawdę miło spędzić czas, a przy okazji dowiedzieć się czegoś o wierzeniach naszych przodków. A te były bardzo bogate. Ludziom w pogańskich czasach świat musiał wydawać się o wiele ciekawszy i dużo bardziej niebezpieczny, niż mi obecnie. Kiedyś nie można było poczytać opracowań naukowych, opinii ekspertów, czy choćby komentarzy internautów. Całe wyobrażenie o świecie ludzie czerpali z zamkniętej społeczności, w której żyli. Opowieści wymyślane przez rodziców, aby przestraszyć uwielbiające błąkać się po lesie dziecko, stawały się niepodważalną prawdą, a tajemnicza postać stworzona przez pijanego męża po powrocie do domu lokalnym upiorem. Opowieści przekazywane z pokolenia na pokolenie stworzyły naprawdę niesamowitą gromadę stworzeń, o których autorom powieści fantastycznych nawet się nie śniło.

Książka jest ujmująca. Opisy istot wcale nie męczą i na dodatek potrafią rozbawić, a...

książek: 2687
Octopus | 2017-08-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: kwiecień 2013

Świetnie, że powstała ta książka, gdyż "cudze chwalicie...".
Większość z nas zapytana o słowiańskie fantastyczne istoty, w które wierzyli nasi przodkowie, wspomni o skrzatach, krasnoludkach, czy rusałkach. Niektórym przyjdą na myśl chochliki, strzygi lub utopce. Ale czy ktoś wie jak wygląda i co robi Maruda, Kocmołuch lub Gumiennik? Warto zajrzeć do tego bestiariusza, by posmakować nieco słowiańskiej magii.
Polecam bardzo!

książek: 335
Adrian Jeżak | 2014-08-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 sierpnia 2014

Daję 6/10 co nie znaczy, że ta książka na tyle zasługuje. Osobiście oceniam na maximum(: Muszę się jednak liczyć z resztą czytelników, których kultura naszych przodków raczej nie interesuje.
Czy nie chcielibyście dowiedzieć się czym straszono naszych dziadków i pradziadków w dzieciństwie? To właśnie tym kierowałem się sięgając po tę książkę.Pięknie zilustrowana i oprawiona a sama okładka zachęca do zajrzenia do środka. Nie jest to typowy leksykon, w którym w dość nudny sposób opisane są potwory czy też postacie włącznie z odniesieniami do literatury. Książka w prosty sposób opisuje wierzenia ludzi i obawy przed niewytłumaczalnymi zjawiskami i postaciami.Był to według mnie wspaniały sposób na wytłumaczenie odgłosów i zjawisk niewytłumaczalnych dla prostych ludzi. Obawiam się nieco, że jeśli nie powstanie więcej takich książek to już niedługo ludzie zapomną zarówno o stworzeniach jak i o przesądach z nimi związanych. Sięgając po tę książkę pamiętajcie, tak żyli i w to wierzyli nasi...

książek: 610
anika | 2016-09-19
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2016
Przeczytana: 19 września 2016

Głównym atutem tej książki są cudowne ilustracje, kto zaś szuka obszernych informacji na temat postaci z rodzimych wierzeń może czuć się zawiedziony, bowiem mimo, że opisano wiele stworzeń, zrobiono to lakonicznie, niektóre ze stworów podsumowano jednym(!) zdaniem.
Mnie ta książka zachwyciła, bowiem potraktowałam ją jak przepięknie ilustrowany leksykon, poza tym spodobało mi się poczucie humoru autora i dlatego czekam niecierpliwie na 2 tom "Bestiariusza".

zobacz kolejne z 3208 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd