5,91 (11 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
0
7
1
6
7
5
1
4
0
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
120
słowa kluczowe
nowela, horror ekstremalny
kategoria
horror
język
polski
dodała
romy

Jowita jest młodą ćpunką. Jej życiem rządzą nieustanne imprezy i narkotyki. Gdy przedawkowuje kolejny raz, jej chłopak Maciek postanawia odciąć ją od wpływu zgubnego nałogu oraz niewłaściwych znajomych i zabrać ją na łono natury, z dala od wszystkiego. Chce przeprowadzić na dziewczynie prywatny detoks i nadać jej życiu sens… W samotnej leśniczówce w lesie odkrywają siebie na nowo…dopóki ktoś...

Jowita jest młodą ćpunką. Jej życiem rządzą nieustanne imprezy i narkotyki. Gdy przedawkowuje kolejny raz, jej chłopak Maciek postanawia odciąć ją od wpływu zgubnego nałogu oraz niewłaściwych znajomych i zabrać ją na łono natury, z dala od wszystkiego. Chce przeprowadzić na dziewczynie prywatny detoks i nadać jej życiu sens… W samotnej leśniczówce w lesie odkrywają siebie na nowo…dopóki ktoś nie zdecyduje się brutalnie przerwać ich wymarzonej idylli…Przy koszmarze, który ich czeka, uzależnienie od narkotyków wydaje się niewinną igraszką…rozpoczyna się gra o życie.

 

źródło opisu: http://www.domhorroru.usermd.net/glowna/35-tomasz-...(?)

źródło okładki: http://www.domhorroru.usermd.net/glowna/35-tomasz-...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (27)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 327
Michał Laskowski | 2018-09-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

"18+" bo takie ostrzeżenie widnieje na okładce, co świadczyć może, że nie będzie to lekka przeprawa.
Wrocław, poznajemy Jowitę narkomankę mierzącą swoje szczęście kolejnymi dawkami twardych narkotyków. Jej chłopak Maciek postanawia w końcu pomóc dziewczynie i wywozi ja do leśniczówki w Bieszczadach, nie daleko wsi Nędza (już sama nazwa nie wróży niczego dobrego). Wydawałoby się, że odnaleźli swoje miejsce, swój spokój. Wśród natury, śpiewu ptaków, z dala od miasta i przede wszystkim dilerów. Wydawałoby się, że plan działa. Idealne warunki na detoks.
W międzyczasie, zastanawiałem się, po co to ostrzeżenie na okładce ? Co może mnie jeszcze zaskoczyć ?
Główni bohaterowie w końcu poznają okolicznych mieszkańców ;)
Jak za pomocą czarodziejskiej różdżki moja niecierpliwość oraz niezrozumienie szybko zostało zaspokojone. Od tego momentu nie było już wesołych uśmiechów, sielanki. Zastąpiła ją brutalna przemoc, ból i obrzydzenie, które nie opuściło mnie do końca książki. Z pomiędzy kartek...

książek: 799
WielkiBuk | 2018-11-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: listopad 2018

Pochłonęłam twórczość Markiza de Sade w ramach studenckich obsesji, wciąż zgłębiam kolejne opowieści Edwarda Lee z narastającą przyjemnością, ale przyznam Wam szczerze, że już dawno nic tak nie zrobiło na mnie wrażenia, jak nasz swojski, polski, zaściankowo-podwórkowy „Folk” Tomasza Czarnego i Marcina Piotrowskiego. Panowie zaserwowali mi wieczór pełen wrażeń bliższych estetycznie niż jakiekolwiek white trashowe opowieści zza oceanu. Oczyma wyobraźni widziałam to bieszczadzkie odludzie, do którego wszyscy chcą tak uciekać, a z którego jak się okazuje już uciec nie można. Wyobraziłam sobie tę leśniczówkę uroczą i tych, którzy czają się w szpalerach drzew, czyhając w wygłodniałym szale na kolejne ofiary. I wreszcie niemal poczułam ten smród, który unosił się wokół zagrody naszej wioskowej rodzinki… Usłyszałam te wrzaski… To ja już wolę pozostać w mieście i pogapić się na sąsiednie bloki.
Dla fanów horroru ekstremalnego – smakowity, mięsny kąsek!

książek: 339
Machno | 2018-11-04
Na półkach: 2018, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 04 listopada 2018

Literatura gore ma to do siebie, że łatwo ją zepsuć. Samo opisywanie makabrycznych wyczynów lub po prostu kolejnych dewiacji może nużyć. Odpowiednio dozowane potrafi usatysfakcjonować czytelnika, pod warunkiem, że lubi ten kierunek. Jako fan kina spod tego znaku, z ciekawością sięgnąłem po książkę tego polskiego duetu. W pewnym to niemal mój debiut, kiedyś przeczytałem Poza sezonem Ketchuma, książkę wciągającą i intrygującą, miałem więc jakieś porównanie. Czy naszym rodakom się udało? I tak, i nie. Dostajemy opowieść o dwójce młodych ludzi. Ona - narkomanka, on - wyrwany z nałogu. Próbują odratować uczucie, które się tli między nimi, i wyjeżdżają gdzieś w dalekie lasy, by wyrwać dziewczynę z odmętów narkomanii. Na miejscu idylla dość szybko zamienia się w horror, w pełnym tego słowa znaczeniu. Takim z kategorii kina C, lub nawet D. Nie będę ukrywał, że pewne upodobania leśnych dewiatów mogą zepsuć obiad. W tych wszystkich makabrach widać uwielbienie dla danego gatunku, pełno tam...

książek: 639
underluk | 2018-08-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

"Folk" to pozycja skierowana do fanów gore i jako taka się sprawdza. Jest mocna, dosadna i brutalna. Fabularnie co prawda leży, a zakończenie to już w ogóle inna liga, ale jako całość jest całkiem ok. Jeśli lubisz obrzydliwą makabrę, wypaczonych bohaterów, a przy tym logika wydarzeń nie jest dla Ciebie czymś koniecznym, bierz śmiało. A nawet dodaj sobie punkcik to oceny. Chorej zabawy jest tu cała masa. Klimat jest ciężki a widoki niejednokrotnie przegięte. Jeśli jednak nie jesteś pewien/na czym jest gore albo kojarzysz gore z mocniejszymi opisami u Mastertona, to “Folk” jest chyba złym adresem. Tylko dla świadomych.

Pełna recenzja: https://bramygrozy.pl/literatura/235/folk.html

książek: 224
Rogi | 2018-08-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 sierpnia 2018

"- Mnie to się marzy, żeby tej jałówce wydłubać oczy, polać je swoim sosikiem i kazać jej je zjeść! Własne oczy! To byłby ubaw! Do ostatniego kawałeczka! (...)
- Synki, wy to jak zaczniecie się prześcigać, to ja nie mogę. Skąd wy bierzecie te pomysły? - zapytała gospodyni.
- Ja to nie wiem, same jakoś tak przychodzą, mamuś. (...) lubię, jak nieraz wychodzi z niej brązowy, śmierdziel taki, a ona musi go wziąć! Do buzi! Ha! Ha ha ha ha ha!"

~ Tomasz Czarny, Marcin Piotrowski, "Folk", 2018

Groteskowe opisy tortur i toaletowy humor istotnie przychodzą autorom - dwóm dorosłym facetom, dodajmy - niepokojąco łatwo. Pisanie po polsku - to już gorzej. Miał być ironiczny ubaw, ale śmiech zamarł mi w gardle.

Disclaimer: Autorów znam z sieci. Jeśli chcecie wierzyć, że powyższy cytat jest wyrwany z kontekstu, a ja tylko trolluję albo wyrównuję rachunki - śmiało, kupujcie "Folk". Naprawdę, śmiało.

książek: 419
Maciek | 2018-09-07
Na półkach: 2018, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 07 września 2018

"Folk" nie jest książką dla każdego,jest to historia pełna krwi,flaków,fekaliów a także róznego rodzaju skrzywień,ale chyba potencjalny czytelnik zdaje sobie z tego sprawę już przy kupnie.
Całość mogę określić jako jeden wielki rollercoaster-zaczyna się dość niewinnie by nagle przyśpieszyć i pędzić bez opamiętania.Tomasz i Marcin nie obchodzą się z czytelnikiem łagodnie i po lekturze wydaje mi się że postawili sobie dwa cele
1)jak najbardziej zszokować czytelnika
2)napisać ekstremalną historie dobrze się przy tym bawiąc.
Ze swojej strony oczywiscie polecam,jak widać Polacy też potrafią napisać krwawy horror ekstremalny nie gorzej od zagranicznych autorów.

książek: 20
piotrek83 | 2018-10-24
Na półkach: Przeczytane

Myślałem, że pod względem Hardcoru Ofiarologii nie przebije nic, oni jednak to zrobili.

książek: 252
Dawid | 2018-11-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 września 2018

http://czysciecmorrisona.blogspot.com/2018/11/folk-czyli-cpuny-bieszczady-krew-smrod.html

http://pl-pl.facebook.com/czysciecmorrisona/

W temacie poczynionych recenzji, które dotyczą przeczytanych przeze mnie pozycji, jestem w tak czarnej dupie i tak głębokich jej otchłaniach, że w mroczniejszych zakamarkach być się już nie da. Mam przez to mega wyrzuty sumienia. Wobec Autorów książek, którzy pewnie czasem na reckę czekają. Wobec osób które odwiedzają bloga i wypatrują kolejnych wypocin. I wobec samego siebie. Że po prostu daję strasznie dupala. Ale poważnie, czasu mam ostatnimi czasu tak mega niewiele, że sam nie wiem kiedy zlatują mi te dni.

No ale już przechodzę do rzeczy. W sensie do mięsa. Co w przypadku recenzji tego tytułu będzie bardzo adekwatnym określeniem. Bo mięso jest w znacznym stopniu tematem wiodącym.

Powiem szczerze, że zastanawiam się jak w subtelny i delikatny sposób rozpocząć ten wpis. Ot tak, żeby nikogo nie zniesmaczyć. Żeby to był tylko taki aperitif. Taka...

książek: 80
lesnyduch | 2018-09-07
Na półkach: Przeczytane

Całkiem udany slasher, może któryś z naszych reżyserów pokusiłby się o filmową realizację?
Na Plus:
- Galeria zwyroli: zwłaszcza dwaj demoniczni bracia Poldek i Tadek. Pomimo tego iż są kompletnymi degeneratami, da się ich lubić i to w tym wszystkim jest najbardziej porąbane
- Przepisy kulinarne Tadka
- Wbrew niektórym opiniom, zakończenie, mnie chwyciło
Na Minus:
- Zbyt długi nużący początek powieści. Nim akcja się rozkręci poznajemy niezbyt ciekawe osoby jakimi są Maciek i Jowita. Właściwie to ten początek nie do końca pasuje mi do reszty fabuły.
Ogólnie polecam, tylko dla fanów makabry. Ocena na 6,5

książek: 357
CubeX | 2018-10-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 października 2018
zobacz kolejne z 17 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd