Rozstrzygnięcie Callie i Kaydena

Tłumaczenie: Ewa Helińska
Cykl: The Coincidence (tom 6)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
7,87 (77 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
20
9
4
8
18
7
22
6
10
5
2
4
0
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Resolution of Callie & Kayden
data wydania
ISBN
9788381164528
język
polski
dodał
hypesyll

Callie i Kayden w końcu odkrywają, czego tak naprawdę pragną od życia – razem i każde z nich z osobna. Callie i Kayden tworzą szczęśliwy związek. Wszystko układa się pomyślnie. Czują się ze sobą pewnie i bezpiecznie. Tyle już w życiu razem przeszli. Callie jeszcze nigdy nie była taka silna. Jednak Kayden wciąż walczy ze swoimi demonami. Niestety, jego przeszłość powraca, by wystawić go na...

Callie i Kayden w końcu odkrywają, czego tak naprawdę pragną od życia – razem i każde z nich z osobna.

Callie i Kayden tworzą szczęśliwy związek. Wszystko układa się pomyślnie. Czują się ze sobą pewnie i bezpiecznie. Tyle już w życiu razem przeszli. Callie jeszcze nigdy nie była taka silna. Jednak Kayden wciąż walczy ze swoimi demonami. Niestety, jego przeszłość powraca, by wystawić go na próbę, rozdarty między pragnieniem, by dać Callie wszystko, na co ona zasługuje, a ucieczką…

Callie dostrzega, że coś złego dzieje się z Kaydenem. Zawsze pragnęła być u jego boku i pomóc mu zapomnieć o przeszłości. Chciała go ocalić, tak jak on ocalił ją. I to właśnie chce zrobić.

 

źródło opisu: zysk.com

źródło okładki: Zysk.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 623

Kiedy przeczytałam ostatnią stronę Rozstrzygnięcia Callie i Kaydena, a potem zwlekająco zamknęłam książkę, zaczęłam tępo wpatrywać się w tylną stronę okładki, nie wiedząc, co ze sobą zrobić. Towarzyszyło mi wtedy jedno uczucie – nie smutek, nie radość, a po prostu niedowierzanie. Bo… czy to już naprawdę koniec przygód tej nietypowej dwójki? To niemożliwe! Ich historia towarzyszyła mi przecież przez tyle lat! Na dodatek to była pierwsza powieść z gatunku New Adult, jaką chwyciłam w swoje ręce, a muszę przyznać, ze początkowo byłam do tego gatunku naprawdę sceptycznie nastawiona. Nie ufałam Jessice Sorensen i jej twórczości, na dodatek uważałam ją za maksymalnie sztampową. Ostatecznie znalazłam w niej jednak coś, co uderzyło moje chłodne serduszko, a mianowicie – emocje. I proszę, przepadłam.

ROZSTANIA NADSZEDŁ CZAS…

No, dobrze, może nie do końca, ponieważ cała seria jeszcze się nie zakończyła – został chociażby długo przeze mnie wyczekiwany tom opowiadający o Sethcie i Greysonie – ale jednak Callie i Kaydenowi musiałam powiedzieć już „do widzenia”. Czy jest mi smutno? A, i owszem, bo chociaż ta para nie należała do moich ulubionych, jeżeli chodzi o wszystkie postacie z tego cyklu, to jednak wciąż pozostawali tymi pierwszymi, dzięki którym rozpoczęłam przygodę z New Adult.
Muszę przyznać, że książkę czytało się naprawdę miło, nie wiem jednak, czy mogę mówić tutaj o idealnym zakończeniu, bo Jessica Sorensen miewała już lepsze. Czytając Rozstrzygnięcie Callie i Kaydena odnosiłam wrażenie, że autorka chwilami nie miała pomysłu na kontynuowanie ich historii, szczególnie jeżeli chodziło o Callie, z której już w poprzednim tomie wyciśnięto wszystko, co można było. Może to dlatego scena, gdzie spotyka „potwora swojej przeszłości” wydawała się być taka dziwna i upchnięta na siłę. O wiele bardziej przemówił do mnie Kayden, który wciąż miał przed sobą poważne dylematy. To właśnie jego historia uratowała ten tom. Cieszyłam się zresztą, że chłopak podjął wobec swojej rodziny taką decyzję, jaką podjął i nie wszystko zakończyło się tutaj tak cudownie i idealnie, jak to nieraz bywało w powieściach Jessici Sorensen. Ten wątek akurat doceniam. Podobał mi się również lekki powrót do przeszłości, kiedy Callie i Kayden przypominali nam o tym, co działo się pomiędzy nimi w poprzednich częściach – przyznaję, że bez tego czułabym się zagubiona, bo drugi tom ich historii czytałam już tak dawno temu, że potrzebowałam odświeżenia pamięci.
Jest pewna rzecz, która wyróżnia tę dwójkę bohaterów spośród innych z serii The Coincidence. Pomimo swojej pozornej zwyczajności i tego, że czasami bywali po prostu nudni (trudno porównywać ich z szalonymi Violet i Lukiem…), to po nich najłatwiej można było dostrzec, że złączył ich wspólny ból, a co za tym idzie – to ich historia miłosna wydawała się najbardziej wiarygodna. Dobrze, może czasem zachowywali się trochę tak, jakby urwali się z bajki, ale jednak stanowili idealną parę i nie miałam co do ich zachowania żadnych zastrzeżeń.
Co mi się jeszcze podobało w całej powieści, to to, że nie zatracono konstrukcji poprzednich tomów, to znaczy, że wciąż mieliśmy okazję zapoznawać się z fragmentami powieści, którą pisała Callie, a także z wyzwaniami, które stanowiły tytuły rozdziałów – jedyne, czego było mi szkoda, to tego, że rzadziej się pojawiały. Tak poza tym to nie było źle.

HALO, A MOŻE JAKIEŚ WADY?

Znalazłam nie tyle wadę, ale coś, co mnie już zaczęło w twórczości Jessici Sorensen irytować. Dobrze, wiemy już, że wszystkie jej książki działają według określonego schematu i że zawsze doczekamy się szczęśliwego zakończenia dramatu – to po prostu trzeba zaakceptować. Osobiście wyrzuciłabym jednak z tych książek powtarzające się sceny erotyczne. Wszystkie wyglądają tak samo. Wszystkie przebiegają tak samo. Wszystkie kończą się tak samo. Nawet uczucia, które towarzyszą bohaterom w chwili spełnienia, są po prostu identyczne. Nie mam już czasem siły czytać tych samych scen, które pojawiają się w książce przynajmniej trzy razy i przyznaję, nieraz je po prostu omijałam. Dodatkowo nie ukrywam, że z chęcią poczytałabym coś od Jessici Sorensen o lekko odmiennej konstrukcji, bo choć jej twórczość za każdym razem cieszy, to jednak chciałabym też czegoś nowego!

Podsumowując. Trochę mnie boli, że nie mogę więcej napisać o tej powieści, ale kiedy każda książka Jessici Sorensen wygląda podobnie, słowa w pewnym momencie po prostu się kończą – w końcu nie można powtarzać ciągłych zachwytów. Nie mówię, że to źle, bo jednak powieści tej autorki wciąż są zadowalające, ale w tym momencie powinno wam po prostu wystarczyć powiedzenie, że Rozstrzygnięcie Callie i Kaydena było miłe i satysfakcjonujące w odczycie, czyli takie, jakie powinny być książki z gatunku New Adult. Za Callie i Kaydenem będę tęsknić, ale pewnie jeszcze nieraz wrócę do ich historii. Poza tym mam nadzieję, że wydawnictwo Zysk i S-ka nie rozstanie się tak łatwo z twórczością pani Sorensen ;).

http://demoniczne-ksiazki.blogspot.com/2018/10/rozstania-nadszed-czas-jessica-sorensen.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ewakuacja

Drugi tom a tu nadal nie ma nudy tylko akcja i akcja i aż nie idzie się oderwać. Polecam każdemu fanowi Military SF.

zgłoś błąd zgłoś błąd