Wyzwanie czytelnicze LC

Skaza

Cykl: Bernard Gross (tom 1)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
7,51 (418 ocen i 133 opinie) Zobacz oceny
10
32
9
54
8
126
7
126
6
59
5
14
4
4
3
1
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379760169
liczba stron
567
język
polski
dodała
Ruda

Zimą 2018 roku ze skutego lodem jeziora zostają wyciągnięte zwłoki nastolatka. Patolog jest pewien, że śmierć chłopca nastąpiła w wyniku utonięcia. Znamion przestępstwa nie nosi też ciało starszego, bezdomnego mężczyzny o nieustalonej tożsamości. Oba zgony łączy tylko mroźna noc. A to niestety za mało, by rozpocząć śledztwo... Jednak zdaniem komisarza Bernarda Grossa pytań w obu sprawach jest...

Zimą 2018 roku ze skutego lodem jeziora zostają wyciągnięte zwłoki nastolatka. Patolog jest pewien, że śmierć chłopca nastąpiła w wyniku utonięcia. Znamion przestępstwa nie nosi też ciało starszego, bezdomnego mężczyzny o nieustalonej tożsamości. Oba zgony łączy tylko mroźna noc. A to niestety za mało, by rozpocząć śledztwo...
Jednak zdaniem komisarza Bernarda Grossa pytań w obu sprawach jest więcej niż odpowiedzi. I kiedy zacznie je zadawać, mieszkańcy pobliskiego miasteczka nabiorą wody w usta. Gross przekonuje się z czasem, że ich milczenie to mur, za którym czają się duchy przeszłości.
Kluczem do odkrycia prawdy może okazać się wyjaśnienie starej sprawy tajemniczego zaginięcia…

 

źródło opisu: https://www.instagram.com/czwartastronakryminalu

źródło okładki: https://www.facebook.com/robertmalecki.autor

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
SpadłoMizRegała książek: 268

Coś więcej niż kryminał

Największą przyjemność czerpię z obcowania z literacką twórczością tych, którzy z książki na książkę piszą lepiej. I nie to, że pierwsza była zła, druga tylko ciut lepsza, a trzecia dobra, choć nie bez błędów. Gdyby pierwsza była zła, nigdy nie sięgnęłabym po kolejną! Najciekawiej jest bowiem obserwować, jak z dobrego robi się lepsze. Jak coś, co już było niezłe, kiełkuje i obrasta pączkami, które rozwijają się w piękny kwiat. To jak ze storczykiem – zaczyna się od przyciętego badyla. Potrzeba naprawdę wiele czasu, żeby cokolwiek się na nim pojawiło. Ale potem jest już z górki. Malutkie pączki, które przez długi czas robią się coraz okrąglejsze, pewnego dnia pokazują płatki.

Do takich pisarzy niewątpliwie należy Robert Małecki, którego poczynania obserwuję od momentu, gdy wydał pierwszą część cyklu o Marku Benerze. Nie było to mistrzostwo świata. Było nieźle. Następna część okazała się już dobra, a trzecia bardzo dobra. Po niesamowicie emocjonującym zakończeniu serii ciekawa byłam, co autor zrobi dalej i czy utrzyma poziom. To nie jest łatwe – przyzwyczaić czytelników do bohatera, a potem zacząć wszystko od początku. Nowy bohater, nowa historia, nowy cykl. Nie wszyscy dają radę. Małecki dał – i to jak!

„Skaza” to pierwsza część cyklu o Bernardzie Grossie – introwertycznym policjancie, wiodącym niełatwe życie człowieka złamanego przez niesprawiedliwy los. W książce mamy do czynienia z tajemniczą sprawą zamarzniętych zwłok chłopca i bezdomnego mężczyzny, odnalezionych przez...

Największą przyjemność czerpię z obcowania z literacką twórczością tych, którzy z książki na książkę piszą lepiej. I nie to, że pierwsza była zła, druga tylko ciut lepsza, a trzecia dobra, choć nie bez błędów. Gdyby pierwsza była zła, nigdy nie sięgnęłabym po kolejną! Najciekawiej jest bowiem obserwować, jak z dobrego robi się lepsze. Jak coś, co już było niezłe, kiełkuje i obrasta pączkami, które rozwijają się w piękny kwiat. To jak ze storczykiem – zaczyna się od przyciętego badyla. Potrzeba naprawdę wiele czasu, żeby cokolwiek się na nim pojawiło. Ale potem jest już z górki. Malutkie pączki, które przez długi czas robią się coraz okrąglejsze, pewnego dnia pokazują płatki.

Do takich pisarzy niewątpliwie należy Robert Małecki, którego poczynania obserwuję od momentu, gdy wydał pierwszą część cyklu o Marku Benerze. Nie było to mistrzostwo świata. Było nieźle. Następna część okazała się już dobra, a trzecia bardzo dobra. Po niesamowicie emocjonującym zakończeniu serii ciekawa byłam, co autor zrobi dalej i czy utrzyma poziom. To nie jest łatwe – przyzwyczaić czytelników do bohatera, a potem zacząć wszystko od początku. Nowy bohater, nowa historia, nowy cykl. Nie wszyscy dają radę. Małecki dał – i to jak!

„Skaza” to pierwsza część cyklu o Bernardzie Grossie – introwertycznym policjancie, wiodącym niełatwe życie człowieka złamanego przez niesprawiedliwy los. W książce mamy do czynienia z tajemniczą sprawą zamarzniętych zwłok chłopca i bezdomnego mężczyzny, odnalezionych przez głównego bohatera. Rzecz dzieje się w małym miasteczku, w którym wszyscy się znają, każdy z każdym chodził do szkoły i każdy o każdym wszystko wie. O ile nastolatek zostaje szybko zidentyfikowany, o tyle bezdomny staje się wielką zagadką, którą Gross skrupulatnie, choć nie bez problemów, zaczyna rozwiązywać. Łącząc denata z głośną sprawą sprzed dziesięciu lat, próbuje dowiedzieć się, co stało się nad jeziorem i co wspólnego miał z tym wszystkim chłopiec.

Moim zdaniem Małecki wspiął się na wyżyny, jeśli chodzi o mylenie tropów i balansowanie między kłamstwem a prawdą. Szczerze mówiąc, kilkakrotnie zastanawiałam się, jak wielki nieporządek trzeba mieć w głowie, żeby wymyślić taką fabułę (to komplement!), a jednocześnie jak wielką dyscyplinę trzeba sobie narzucić, by tak doskonale połączyć wszystkie tropy i wyprowadzić z tego sensowny finał. Nie wiem, co zakładał autor, tworząc tę historię. Nie wiem, jak bardzo pewny był sukcesu i czy w ogóle. Moim zdaniem skonstruował rewelacyjny kryminał, który przyćmiewa jego poprzednie (również dobre) książki. Oczywiście mogłabym się nieco przyczepić do głównego bohatera, bo to zawsze musi być ktoś sterany życiem, wiodący prym w kwestiach zawodowych, a kompletnie nieradzący sobie prywatnie, co lekko mnie nudzi i przestaje zaskakiwać, ale fabuła wszystko mi rekompensuje. Szczególnie że można w niej dostrzec coś więcej niż śledztwo. Pod jego powłoką kryje się dramat człowieka – tutaj każdy bohater toczy ze sobą swoistą walkę. Każdy jest naznaczony, każdy ma jakąś skazę – niektórzy jako tako sobie z tym radzą, inni nie radzą sobie w ogóle.

Niewątpliwie najnowsza książka Małeckiego jest czymś więcej niż kryminałem. Na pozór prosta, a jednak niebanalna. Pokazująca, że kryminał to nie tylko gatunek dla tych, którzy chcą sięgnąć po coś lżejszego na wieczór. Tutaj naprawdę znajdziecie coś więcej.

Anna Makieła

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1261)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 978
kryminalnakuchnia | 2018-09-28

„Skaza”, to tytuł dość wyświechtany jak na polską literaturę, niemniej w przypadku najnowszej powieści Roberta Małeckiego, jest jak najbardziej na miejscu. Bo przecież my, ludzie, uwielbiamy wytaplać się w pomyjach dnia powszedniego i wyjmować brud codzienności zza paznokci. Chcemy być idealni, czasami wręcz bez skazy, ale prawda potrafi być zgoła inna i razić w oczy.

Akcja „Skazy” toczy się naprzemiennie w Chełmży i w Toruniu. Pod skutym lodem jeziorem, odnaleziono zwłoki nastoletniego chłopaka. Żeby tego było mało, nieopodal, w opuszczonej łódce, zlokalizowano ciało bezdomnego mężczyzny, którego tożsamości nie można ustalić. Dwa trupy i brak jakichkolwiek znamion przestępstwa. Do akcji wkracza komisarz Bernard Gross, dla którego cała ta sprawa śmierdzi na odległość. Węsząc jak rasowy pies, trafia ślad, który powoduje, że wydarzenia z przeszłości powoli zaczynają łączyć się w spójną i logiczną całość z teraźniejszością.

Jeśli chcesz przeczytać na pełną recenzję, to zapraszam na...

książek: 571
Gala | 2018-11-25
Przeczytana: 08 listopada 2018

Robert Małecki znany jest czytelnikom z bardzo pozytywnie ocenianej serii książek o Marku Benerze. „ Skaza „ jest pierwszą częścią nowego cyklu powieściowego pisarza, gdzie w roli głównej występuje doświadczony komisarz policji Bernard Gross, dla którego nie ma sprawy nie do rozwiązania. Nie miałam wcześniej styczności z prozą tego autora, więc nadszedł czas, aby to nadrobić i zacząć przygodę z jego twórczością.

Muszę przyznać, że najnowsza powieść Małeckiego wciągnęła mnie bez reszty. Autor stopniuje napięcie w taki sposób, że bardzo ciężko było mi odłożyć książkę. Co ja mówię, w ogóle jej nie odłożyłam, przeczytałam od początku do końca jednym tchem.


O czym jest „ Skaza „? To mroczny, klimatyczny wielowątkowy kryminał osadzony w polskich realiach z ciekawym bohaterem. Od początku do końca przemyślany, trzyma w nieustannym napięciu, pomimo, że niema rozlewu krwi i stosu trupów.

Powieść zaczyna się odnalezieniem dwóch ciał pewnego zimowego dnia na jeziorze...

książek: 581
Kiwi_Agnik | 2018-10-11
Przeczytana: 11 października 2018

Kryminał "Skaza" bez skazy.

Główny bohater komisarz Gross to introwertyk, często uciekający w samotność, w wolnych chwilach zajmuje się modelarstwem, popijając mocną herbatę, to także gliniarz z krwi i kości, dociekliwy, doświadczony i inteligentny, jego najwierniejszym towarzyszem jest smutek, nad którym potrafi jednak zapanować, uciekając w pracę, która trzyma go w ryzach.

Tłumiąc ból po osobistej tragedii z którą musi się zmagać na co dzień, rzetelnie prowadzi śledztwo okryte całunem tajemnicy, próbując rozwikłać zagadkę tajemniczej śmierci starszego mężczyzny i młodego chłopaka, jednakże brak śladów i zmowa milczenia umiejętnie utrudniają mu pracę.
Czy coś łączy obie te śmierci? Czy to zwykły zbieg okoliczności? Co było skutkiem i przyczyną zgonu obu mężczyzn?
Na te pytania komisarz Bernard będzie szukał odpowiedzi...

Solidne tło, klimatycznej, mroźnej Chełmży i okolic z ciekawymi wątkami pobocznymi, które otwierają kolejne furtki, i kolejne, i kolejne, prowadząc...

książek: 555
Marzena | 2018-12-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 grudnia 2018

Przyznaję, że ciut przeraziło mnie 566 stron jakie liczy sobie "Skaza".
Takie gabaryty dla powieści kryminalnej to poprzeczka, którą Autor sam sobie stawia bardzo wysoko, bałam się więc, że książka będzie po prostu przegadana, z rozbudowanym wątkiem obyczajowym na pierwszym planie - na szczęście tak się nie stało.
Stało się coś innego - żeby zapełnić ponad pół tysiąca stron trzeba dość mocno zamotać, namieszać. Z kilku kłębków wziąć po nitce i tworzyć historię, cały czas pamiętając o tym, że później, w drodze powrotnej, trzeba po tych nitkach trafić skąd się przyszło...
Mam wrażenie, że pan Małecki albo wziął tych nitek za dużo, albo, kiedy już odbył podróż "w tę i z powrotem" okazało się, że po drodze kilka nitek się zerwało, zostawił je więc, i leżą nierozwiązane do tej pory...
Nie wszystko mi w tej powieści odpowiada, ale skupmy się na pozytywach, czyli przede wszystkim na głównym bohaterze i jego mozolnemu, ciężkiemu śledztwu, które pcha do przodu, dzięki skrupulatnemu...

książek: 445
katala | 2018-11-20
Przeczytana: 19 listopada 2018

To moje pierwsze spotkanie z autorem. I na od razu powiem, że na pewno nie ostatnie.
Jest kilku autorów, których cenię za ich bohaterów detektywów. Za to, że oprócz policjantów rozwiązujących zagadki kryminalne mają w sobie to coś, co sprawia, że chce się o nich czytać. Zwykle są introwertykami, często z nieudanym życiem małżeńskim czy towarzyskim, potrafią słuchać i wyciągać mądre wnioski i choć nie udaje im się unikać błędów, mają odwagę się do nich przyznać. Nałóg obecny lub przeszły wśród nich nie jest wymagany, choć również często im towarzyszy. Autorytet sprawia, że choć wydają się samotni, ludzie tłoczą się wokół nich, jeśli nie fizycznie, to w każdej innej formie.
Gross taki jest. Introwertyk, zamknięty w przeszłości, u boku żony trwającej w śpiączce od wielu lat, w oddaleniu od odrzucającego syna, zatopiony w swojej pracy i modelarstwie z dzwoneczkiem w głowie, który uporczywie brzęczy do momentu, kiedy Gross nie odkryje prawdy. Odkrywa, łącząc sznurki z przeszłości,...

książek: 2702
Anka Markova | 2018-10-12
Na półkach: E-book, Przeczytane
Przeczytana: 11 października 2018

Ach...., ech...
Napaliłam się na tą pozycję, aż dymiło mi się z uszu!
Taaaaaki smaczek miał być. Te opisy, reklamy, noooo....

To był błąd. Trzeba było podejść jak do polskiej literatury mam zwyczaj podchodzić - z dystansem, żeby potem nie było.... no właśnie.

Prawdę mówiąc przemęczyłam większą część książki.

Prawdę mówiąc, pod koniec stanął mi przed oczami znany polski serial kryminalny z lat 80 z Borewiczem w roli głównej.

Prawdę mówiąc zawiodłam się na treści. Nie dlatego, że autor pisał o bzdurach, ale dlatego, że w mojej ocenie pisał mętnie i smętnie. Bez uczuć. Bez zapału. Bez iskry.

I gdzie ten mrok strasznie mroczny wątek.... ja go tam nie znalazłam ...

Zabrakło mi w tej książce tego CZEGOŚ.

A szkoda, bo mogło być na prawdę dobrze. Tymczasem wyszło :tylko" na 5 gwiazdek.

książek: 567
Katarzyna | 2018-11-14
Przeczytana: 14 listopada 2018

Suma przeżyć, problemów, traum i tragedii tworzy dojrzałego człowieka o charakterze twardym jak stal. Pozbawionego zbędnych, osłabiających siłę woli nadziei i marzeń, upartego i stanowczego w swoich decyzjach, godzącego się z niewiadomą ale i niezłomnie dążącego do jej wyjaśnienia. I choć zdarza się, że ukryta w dłoniach twarz zmoknie od wewnętrznych trosk, choć kąciki ust na chwile uniesie wiara w odrodzenie uczuć dawno już przykrytych kurzem, to głowa stojąca na straży dającego opanowanie porządku, natychmiast nawróci te ulotne chwile na ustalone wcześniej tory. Takie jest życie Grossa według Roberta Małeckiego. Życie złamanego tragedią ojca i męża, żyjącego w poczuciu winy policjanta - życie bohatera nowego cyklu, który rozpoczyna "Skaza".

Bernarda Grossa poznajemy w tym momencie życia, w którym to co radosne, co kojarzące się ze śmiechem, nadzieją, szczęściem zostawił za sobą. Konsekwencją niektórych wydarzeń są sytuacje, w stosunku do których pozostaje bezsilny. Niezmienny...

książek: 862
Nina | 2018-09-18
Na półkach: 2018, Przeczytane, Ebook
Przeczytana: 15 września 2018

Przy moim ostatnio przesytem kryminalnym, brakiem nastroju na czytanie o trupkach i śledztwach, powiedzieć, że kryminał jest bardzo dobry to ogromny komplement. Cóż, może kryminalny kac minął, a może w końcu trafiłam na coś, co naprawdę mnie zainteresowało.
Małeckiego wcześniej nie czytałam, to moje pierwsze z nim spotkanie i powiem krótko: "Miło mi Pana poznać, Panie Małecki". Mam nadzieję na równie miłe kontynuowanie naszej znajomości.
Skaza to kryminał niespieszny, bardzo dobrze skonstruowany, komisarz Bernard Gross jest bohaterem, którego udało mi się polubić. Jego nieustępliwość w dążeniu do odkrycia sprawcy morderstwa, które nie wyglądało na morderstwo, a raczej na nieszczęśliwy wypadek, zaimponowało mi. Gdyby nie jego upór, sprawa nie ujrzałaby światła dziennego i ciemne sekrety przeszłości pozostałyby w ukryciu.
Będę czekać na kolejny tom.

książek: 425
Łukaszo | 2018-11-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Chełmża zastygła w porannej szarudze. Na pobliskim jeziorze, do przystani zacumowana wana była czerwona łódka. Stała sobie samotnie na czarnej tafli jeziora - o tej porze mrocznej i niezbadanej. Zima dawała swoje pierwsze oznaki przybycia, toteż ludność niespecjalnie wyrywała się ku okolicznym wędrówkom. Jednak, gdyby jakiś ciekawski przechodzień skierował się w te strony, mógłby ujrzeć, że w czerwonej łódce leżą zwłoki. Krew zaległa na twarzy trupa i połączyła się z kolorem łódki. Na czystym wizerunku zaległa skaza.

Miałem spore oczekiwania wobec kolejnej książki Roberta Małeckiego. Po wyśmienitej trylogii kryminalnej z Markiem Benerem, mój apetyt tylko wzrósł. "Skaza" co prawda przypadła mi do gustu, lecz do cyklu z Benerem jej trochę brakuję. Tutaj Małecki jako głównego...

książek: 573
Jeżynka | 2019-01-03
Na półkach: 2018, Przeczytane, Z biblioteki
Przeczytana: 31 grudnia 2018

Tą książką zakończyłam mój czytelniczy rok 2018. Rok niezwykle intensywny jeśli chodzi o przeczytane lektury, obfitujący w wiele ciekawych odkryć i kilka sromotnych porażek. Do tej drugiej kategorii najczęściej zaliczały się pozycje w kategorii thriller/sensacja/kryminał które od zawsze są na mojej liście "chcę przeczytać" gdyż nic mnie tak nie odpręża po ciężkich i poważnych lekturach jak dobrze napisana opowieść z dreszczykiem.
Niestety większość tego typu książek po które sięgnęłam w 2018 roku była mniejszym lub większym bublem promowanym przez agresywne, głośne i zapewne bardzo drogie kampanie reklamowe.

"Skaza" Roberta Małeckiego nie krzyczała na mnie z bilbordów ani półek księgarskich z etykietką "top 10". Okładka jakich wiele (chyba Czwarta Strona ma tylko jednego grafika na etacie tak na marginesie) choć nazwisko jakby znane...
Jednak Małecki (Jakub) i Małecki (Robert) to zupełnie dwa różne światy literackie choć oba intrygują czytelnika i wciągają w kreowane historie....

zobacz kolejne z 1251 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Powoli czuć jesień w powietrzu. Zwłaszcza wieczorami, gdy temperatura zaczyna gwałtownie spadać i bez swetra czy kurtki się nie obędzie. A to oznacza, że późne godziny lepiej spędzić w ulubionym fotelu z ciepłymi skarpetkami i puchatym kocem. Przedstawiamy kolejną porcję poniedziałkowych patronatów, żeby umilić Wam te chłodne wieczory.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd