Pierwszy Ziemianin

Seria: Archiwum Polskiej Fantastyki
Wydawnictwo: Solaris
6,11 (37 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
2
7
9
6
10
5
9
4
2
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375903119
liczba stron
267
język
polski
dodał
Jarek

Dziesiąta powieść Peteckiego w serii Archiwum polskiej fantastyki, jak zawsze z arcyciekawym pomysłem. Na Ziemi od wieków funkcjonują Obcy przybysze. Ludzkość, jak i wiele innych cywilizacji w kosmosie, jest przez tę superrasę wykorzystywana – Obcy czerpią pomysły, idee. Także wobec ludzkości mają niecodzienne plany, tym razem jednak nie pozostaną niewidzialni – potrzebny im jest bowiem...

Dziesiąta powieść Peteckiego w serii Archiwum polskiej fantastyki, jak zawsze z arcyciekawym pomysłem.

Na Ziemi od wieków funkcjonują Obcy przybysze. Ludzkość, jak i wiele innych cywilizacji w kosmosie, jest przez tę superrasę wykorzystywana – Obcy czerpią pomysły, idee.

Także wobec ludzkości mają niecodzienne plany, tym razem jednak nie pozostaną niewidzialni – potrzebny im jest bowiem jeden człowiek. Astronauta.

 

źródło opisu: solarisnet.pl

źródło okładki: solarisnet.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (5)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 62
Tomek | 2018-08-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 sierpnia 2018

Typowe s-f. Interesująca. Warto.

książek: 550
Marta | 2018-02-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 lutego 2018

Koniec bajki o pierwszym ziemianinie. Tak kończy się powieść i to jakże trafnie. To taka bajka dla dorosłych o czasie i powinności. Ogólnie nie jest źle, zazwyczaj powieści o podróżach w czasie są jednymi z cięższych do poprowadzenia w tym temacie jest masa pułapek, możliwości zapętlenia się itp.. Jednak autor poradził sobie nadspodziewanie dobrze. Wszystko się zgadzało, Petecki był konsekwentny i sam sobie nie przeczył. Niestety niektóre opisy, wytłumaczenia były tak zawiłe a wręcz mętne, że się nie raz pogubiłam . Sama historia również była dosyć naciągane i absurdalna jednak autor sam chyba zdawał sobie z tego sprawę i wybronił się pisząc, że była to bajka. Bohater mnie trochę irytował ale cóż..Ogólne przesłanie Obcych wspaniałe..a zdolność tej rasy do poświęceń..no wow! Tylko czemu na Boga wybrali takiego buca???!!Ten wybór tak mądrej rasy był najbardziej naciągany w tym wszystkim. Reasumując dobra pozycja ale tylko dla prawdziwych fanów sf...a nawet hard sf.

książek: 1563
Wioleta Sadowska | 2013-01-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 stycznia 2013

"Ale czy kiedykolwiek dotychczas myślałem lub marzyłem o prawdziwym porcie? Niektórzy nazywają tak dom, rodzinę lub pracę, w której osiągają satysfakcję. U dawnych poetów słowo "port" bywało synonimem szczęścia. Czyż jednak prawdziwym portem dla prawdziwych ludzi nie są po prostu wszystkie owe nieuchwytne oczarowania, wynikające z faktu, że istnieją drogi?"



Starsi czytelnicy, wychowani w latach PRL-u zapewne pamiętają Bohdana Peteckiego, pisarza znanego głównie z książek z gatunku science-fiction. Mało osób natomiast wie, że Petecki był również autorem powieści młodzieżowych, a z zawodu dziennikarzem. W swojej twórczości stworzył kilkanaście słuchowisk oraz trzy powieści sensacyjne pod pseudonimem Jan Artur Bernard. Autor niestety zmarł po ciężkiej chorobie całkiem niedawno, bo w listopadzie 2011 r. To z pewnością wielka strata dla całego świata literackiego. Starsi entuzjaści science fiction pamiętają, że w latach 70-tych Petecki znajdował się w czołówce najpopularniejszych...

książek: 521
Kamilos | 2012-10-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 października 2012

Twardsze s-f na temat podróży w czaso-przestrzeni. Kogo temat interesuje, ten powinien książkę przeczytać, gdyż może poznać kilka ciekawych teorii.

książek: 1257
byłem_fprefectem | 2012-09-17
Przeczytana: 17 września 2012

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Onegdaj, gdzieś w ubiegłym wieku, ludzie by usłyszeć muzykę swoich ulubionych wykonawców kładli na odpowiednie urządzenie duże czarne krążki. Urządzeniem tym był adapter zaś krążkami płyty. Jeszcze gdzieniegdzie, między innymi u takiego starego piernika jak ja, można spotkać i owo urządzenie i takie właśnie nośniki. Płyty dość łatwo ulegały uszkodzeniom, chrypiały, szemrały, a czasem przeskakiwały jak rysa była dość głęboka. Czasem dawało to dość komiczny efekt czkawki albo cofki. I tak, znana piosenka może przybrać właśnie taki kształt "Przygoda, przygoda każdej chwili, trsyt chwili, trsyt chwili, trsyt chwili..."

Więcej na http://niepamietnikfprefecta.blogspot.com/2012/09/ecie-pecie-o-wszechswiecie-wynalazku-i.html

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd