Opowieści niesamowite

Wydawnictwo: Fantazmaty
7,5 (34 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
3
8
12
7
8
6
7
5
0
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788366058064
język
polski
dodał
Fenrir

Świat spustoszony wojną nuklearną, po którym niesie się tajemnicza radiowa audycja. Znaleziona na strychu skrzynka, która... spełnia życzenia? Młody mag oraz geniusz medycyny w gospodzie na odludziu, zmuszeni do współpracy. Zabijane ptaki i magiczny terroryzm. Świadectwo i ostrzeżenie przekazane przez obcą rasę... A może wcale nie tak obcą? Opowieści niesamowite Marcina Rusnaka to trzynaście...

Świat spustoszony wojną nuklearną, po którym niesie się tajemnicza radiowa audycja. Znaleziona na strychu skrzynka, która... spełnia życzenia? Młody mag oraz geniusz medycyny w gospodzie na odludziu, zmuszeni do współpracy. Zabijane ptaki i magiczny terroryzm. Świadectwo i ostrzeżenie przekazane przez obcą rasę... A może wcale nie tak obcą?

Opowieści niesamowite Marcina Rusnaka to trzynaście opowiadań, prawdziwy literacki tygiel, w którym mieszają się najciekawsze konwencje współczesnej fantastyki: fantasy, cyberpunk, post-apokalipsa, groza. To trzynaście wyśmienitych tekstów, które zabiorą Was w światy i miejsca, w których niekoniecznie chcielibyście się znaleźć.

Drugie wydanie zawiera premierowe opowiadanie Zaginięcie Benedicta Constantine'a.

 

źródło opisu: http://fantazmaty.pl

źródło okładki: http://fantazmaty.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2105
Wojciech Gołębiewski | 2018-11-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 listopada 2018

Po zrecenzowaniu „Fantazmatów” dostałem miły list od ich redaktora Dawida Wiktorskiego i namiar na „Opowieści niesamowite”, których też jest redaktorem. Wszedłem na: https://fantazmaty.pl/projekty/opowiesci-niesamowite/
..pobrałem, a chęć do lektury zwiększył sam Rusnak wyznając na LC, że lubi Paula Austera, jak i Sapkowskiego. Sądząc po osiągniętych wynikach na LC, autor nie jest (jeszcze) popularny, a już jego życiorys budzi zainteresowanie i dlatego go kopiuję:
„Urodziłem się we Wrocławiu w 1984 roku. Dzieciństwo i okres dojrzewania przebimbałem wesoło: grając na komputerze ile wlezie, czytając fantastykę i zastanawiając się, co tu ze sobą począć. W końcu z braku lepszych pomysłów poszedłem na wrocławski uniwerek, a konkretniej – na anglistykę. Na uczelni radziłem sobie na tyle znośnie, że po magisterce (poświęconej, nawiasem mówiąc, Mrocznej Wieży Stephena Kinga) zostałem na studiach doktoranckich. A czym tam się zajmuję? Fantastyką, rzecz jasna. Anglojęzyczną, dla dzieci i młodzieży. I śmiercią. Namiętnie, choć nie wiem, czy to akurat dobrze o mnie świadczy.
Moja przygoda z pisaniem trwa nie od dziś, a jej zamierzchłe początki są obecnie głównie powodem do śmiechu lub zażenowania. O tym, że jakoś mi to wychodzi, świadczą wygrane konkursy (Platynowy Kałamarz 2009, Horyzonty Wyobraźni 2009, konkurs Cyberpunk w ramach Falkonu 2010, Świetlne Pióro 2011, konkurs w ramach Wrocławskich Dni Fantastyki 2011) oraz rosnąca liczba publikacji. Naprawdę poważnie myślę o pisaniu od niedawna - głównie za sprawą umowy podpisanej z lubelskim Wydawnictwem Ifryt. Jestem też członkiem Ligi Piszących Dżentelmenów.
Na to, jak piszę, wpływ ma wiele czynników. Najważniejszym są bez wątpienia inne książki. Do moich ulubieńców z kręgu fantastyki należą Neil Gaiman i Andrzej Sapkowski, ale żeby wymienić wszystkich lubianych potrzebowałbym naprawdę duuuużo czasu. Z pisarzy bardziej mainstreamowych wprost przepadam za Paulem Austerem i Ernestem Hemingwayem. Ulubiona książka? ”Amerykańscy bogowie” Gaimana i cały Wiedźmin Sapkowskiego, ale jakiś czas temu “Ziemia pod jej stopami” Salmana Rushdiego dosłownie zjarała mi mózg i wciąż nie mogę się otrząsnąć.”
Na podanej wyżej stronie zamieszczono notkę:\
„Świat spustoszony wojną nuklearną, po którym niesie się tajemnicza radiowa audycja. Znaleziona na strychu skrzynka, która... spełnia życzenia? Młody mag oraz geniusz medycyny w gospodzie na odludziu, zmuszeni do współpracy. Zabijane ptaki i magiczny terroryzm. Świadectwo i ostrzeżenie przekazane przez obcą rasę... A może wcale nie tak obcą?
‘Opowieści niesamowite’ Marcina Rusnaka to trzynaście opowiadań, prawdziwy literacki tygiel, w którym mieszają się najciekawsze konwencje współczesnej fantastyki: fantasy, cyberpunk, post-apokalipsa, groza. To trzynaście wyśmienitych tekstów, które zabiorą Was w światy i miejsca, w których niekoniecznie chcielibyście się znaleźć.
Drugie wydanie zawiera premierowe opowiadanie ‘Zaginięcie Benedicta Constantine'a’ .”

No to pozostało wygłosić opinię. Podkreślałem wielokrotnie, że nie jestem zauroczony ‘fantasy’ czy ‘science fiction”, a z młodych lat pozostała we mnie miłość do Lema i Bradbury’ego. Obecna obfitość w tej materii rujnuje, powoduje samozagładę tego gatunku, a ja tak zdecydowanie, i bezkrytycznie ubóstwiam tylko Philip K. Dicka.
Rusnak jest inteligentny i wykształcony, co „widać, słychać i czuć” i dlatego czytam z przyjemnością jego 13 opowiadań i jak się okazało, reprezentujących różne gatunki lub ich pomieszanie.
Już w pierwszym opowiadaniu (nowym) zaskoczył mnie stwarzając inną cywilizację, by wygłosić pełen aluzji traktat polityczny z przesłaniem, że „cel uświęca środki”..
Poczytałem trochę recenzji i doszedłem do wniosku, że mój wysiłek zbędny, bo ja – w 76. roku życia - inaczej treść odbieram, a co gorsze – nie rozumiem języka młodych. Np.:
„… premierowy tekst „Zaginięcie Benedicta Constantine’a” rozgrywający się w uniwersum Wolsunga, a więc coś szczególnie miłego dla miłośników przygodowego steampunka ….”
To zdanie z notki na: https://marcinrusnak.wordpress.com/2018/08/02/drugie-wydanie-opowiesci-niesamowitych-premiera-coraz-blizej/
Drugie - „Kołysanki dla umarłych” - post apokaliptyczne, dobre, lecz mnie się wydaje wtórne, jakbym coś podobnego już czytał. A może właśnie to opowiadanie gdzieś było publikowane? Trzecie - miłosne, Minstrel kocha mężatkę, a w szczytowym momencie gada do niego jej holoprojekcja (hologram)… Czwarte to totalna krytyka naszej rzeczywistości, z fanatyzmem religijnym na czele…. Piąte - króciutkie, o bezsensie śmierci..
I tak skończyliśmy „Księgę końca”, a przed nami cztery opowiadania tworzące „Księgę magii” i cztery - „Księgę strachu”…
Nie, nie ma sensu dalsze ujawnianie treści poszczególnych opowiadań, tym bardziej, że różnorodność przeogromna. Inni - spece od fantasy podają szczegóły, a ja tylko powiem, że wdzięczny jestem Panu Dawidowi za polecenie tej lektury, że z przyjemnością czytałem do ostatniej strony, a żeby autora zbytnio nie rozpieszczać proponuję za całość 7/10.
Muszę koniecznie dodać, że pomysły Rusnaka, a szczególnie wykonanie (dobra polszczyzna) przewyższają większość publikacji znanych wydawnictw.
A jeszcze: wg mnie najlepsze jest pierwsze opowiadanie, obecnie napisane (różnica 5 lat) pt „Zaginięcie Benedicta Constatine’a” z najlepszej „Księgi końca”, a ze słabszej „Księgi magii” bezkonkurencyjne jest moralizatorski „Farid Tkacz i latający dywan”; również słabsza jest „Księga strachu” w której wyróżnia się „Koszmar z Yelland”.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Władza absolutna

"Po przeczytaniu trzech tomów W kręgach władzy doszłam do wniosku, że mam ochotę na więcej. Wciągnęła mnie polityczna fikcja spod pióra Mroza i c...

zgłoś błąd zgłoś błąd