Wyzwanie czytelnicze LC

Runa

Tłumaczenie: Emilia Skowrońska
Wydawnictwo: Initium
6,96 (298 ocen i 113 opinii) Zobacz oceny
10
20
9
31
8
59
7
76
6
64
5
24
4
15
3
8
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Runa
data wydania
ISBN
9788362577767
liczba stron
592
kategoria
historyczna
język
polski
dodał
aleqsia

Paryż, rok 1884. Doktor Charcot na oddziale neurologicznym kliniki Salpêtrière przeprowadza eksperymenty na histeryczkach. Jego pokazy hipnozy ściągają widzów z całej Europy; znany neurolog niczym magik sprawia, że pacjentki tańczą przed zgromadzoną publicznością. Któregoś dnia na oddział trafia Runa, mała dziewczynka, która opiera się wszelkim metodom terapeutycznym. Jori Hell, szwajcarski...

Paryż, rok 1884.

Doktor Charcot na oddziale neurologicznym kliniki Salpêtrière przeprowadza eksperymenty na histeryczkach.

Jego pokazy hipnozy ściągają widzów z całej Europy; znany neurolog niczym magik sprawia, że pacjentki tańczą przed zgromadzoną publicznością. Któregoś dnia na oddział trafia Runa, mała dziewczynka, która opiera się wszelkim metodom terapeutycznym. Jori Hell, szwajcarski student medycyny, widzi w tym szansę na zdobycie upragnionego tytułu doktora i wysuwa śmiałą propozycję zabiegu, który do tej pory wydawał się nie do pomyślenia. Chce jako pierwszy lekarz w historii medycyny operacyjnie usunąć obłęd z mózgu pacjentki.

Nie wie jednak, że Runa zostawiła w mieście tajemnicze wiadomości, ściągając na siebie uwagę innych osób. Zna też najmroczniejszą tajemnicę Joriego…

Vera Buck po mistrzowsku łączy literaturę z historią medycyny.

Fascynujące tło historyczne: Paryż XIX wieku, słynny zakład dla obłąkanych La Salpêtrière i mroczne początki psychiatrii.

 

źródło opisu: Initium

źródło okładki: Initium

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Katriona książek: 1187

Lekcja histerii

Szpitale psychiatryczne to jedne z najbardziej niepokojących miejsc. Za ich murami przebywają osoby z najróżniejszymi chorobami psychicznymi – każda z nich zupełnie inaczej odbiera świat, w jakim żyje. Jedne się go boją, w innych wyzwala on agresję, jeszcze inne nie potrafią w nim normalnie funkcjonować. Twórcy horrorów bez skrępowania umieszczają akcje swoich produkcji właśnie w szpitalach psychiatrycznych, wykorzystując posiadaną przez nas wiedzę o tym, jakie metody leczenia kiedyś w nich stosowano.

A te były najróżniejsze. Do najpopularniejszych – oczywiście według lekarzy, którzy je stosowali – a także dających najlepsze efekty zaliczało się elektrowstrząsy. Mózg człowieka kryje bowiem wiele tajemnic, nic więc dziwnego, że zarówno kiedyś, jak i dziś to właśnie na nim skupia się uwaga grona medycznego odpowiedzialnego za leczenie osób z problemami psychicznymi.

Vera Buck postanowiła sięgnąć do okresu największego rozwoju sztuki psychiatrycznej i stworzyć powieść historyczną, która zabierze czytelnika w niepokojącą podróż do Paryża XIX wieku.

Jori marzy tylko o dwóch rzeczach: napisaniu doktoratu i pomocy miłości swego życia, Pauline. Właśnie dlatego opuścił Szwajcarię i udaje się do Paryża w celu zdobycia wiedzy potrzebnej do wyleczenia ukochanej. Bohater uczęszcza na wykłady doktora Jeana-Martina Charcota, światowej sławy neurologa, który odpowiada za szpital Salpêtrière. To właśnie w tej instytucji leczy się chore psychicznie kobiety, cierpiące chociażby na...

Szpitale psychiatryczne to jedne z najbardziej niepokojących miejsc. Za ich murami przebywają osoby z najróżniejszymi chorobami psychicznymi – każda z nich zupełnie inaczej odbiera świat, w jakim żyje. Jedne się go boją, w innych wyzwala on agresję, jeszcze inne nie potrafią w nim normalnie funkcjonować. Twórcy horrorów bez skrępowania umieszczają akcje swoich produkcji właśnie w szpitalach psychiatrycznych, wykorzystując posiadaną przez nas wiedzę o tym, jakie metody leczenia kiedyś w nich stosowano.

A te były najróżniejsze. Do najpopularniejszych – oczywiście według lekarzy, którzy je stosowali – a także dających najlepsze efekty zaliczało się elektrowstrząsy. Mózg człowieka kryje bowiem wiele tajemnic, nic więc dziwnego, że zarówno kiedyś, jak i dziś to właśnie na nim skupia się uwaga grona medycznego odpowiedzialnego za leczenie osób z problemami psychicznymi.

Vera Buck postanowiła sięgnąć do okresu największego rozwoju sztuki psychiatrycznej i stworzyć powieść historyczną, która zabierze czytelnika w niepokojącą podróż do Paryża XIX wieku.

Jori marzy tylko o dwóch rzeczach: napisaniu doktoratu i pomocy miłości swego życia, Pauline. Właśnie dlatego opuścił Szwajcarię i udaje się do Paryża w celu zdobycia wiedzy potrzebnej do wyleczenia ukochanej. Bohater uczęszcza na wykłady doktora Jeana-Martina Charcota, światowej sławy neurologa, który odpowiada za szpital Salpêtrière. To właśnie w tej instytucji leczy się chore psychicznie kobiety, cierpiące chociażby na histerię.

Pewnego dnia do szpitala trafia kilkuletnia dziewczynka, której pracownicy dają na imię Runa. Dziecko jest milczące, apatyczne, nie je, okazuje się także niebezpieczne jak na swój wiek. Nie działają na nią żadne metody, nie widać poprawy. Jori decyduje się na ostateczne rozwiązanie – chce przeprowadzić na dziewczynce, a dokładniej na jej mózgu, operację. Coś, czego jeszcze nikt się nie podjął, a przynajmniej żadna z prób nie zakończyła się sukcesem, czyli przeżyciem pacjenta. Czy Jori wyleczy Runę? A może dziewczynka wcale nie potrzebuje takiej pomocy?

„Runa” to powieść łącząca elementy książek historycznych, obyczajowych, psychologicznych i kryminalnych. Jej wielowątkowość sprawia, że czytelnik śledzi losy bohaterów – na początku ze sobą niepowiązane, potem, z każdym wydarzeniem, coraz bardziej się ze sobą splatające.

Powieść Buck nie jest tylko historią o metodach leczenia w szpitalach psychiatrycznych. Wprawdzie temat ten stanowi jedną z osi fabuły, okazuje się również najbardziej interesujący i przerażający, jednak o uwagę czytelnika walczy też kilka innych, jak choćby tajemnica rytualnych morderstw, przeszłości Joriego czy sekretu kryjącego się za murami pewnej posiadłości.

Wątek praktyk leczniczych jest niezwykle frapujący. Nie od dziś wiadomo, jak drastyczne metody wykorzystywano kiedyś do leczenia osób uznawanych za niepoczytalne czy chore umysłowo. Elektrowstrząsy, pasy cnoty, hipnoza (choć ta była najmniej inwazyjna) czy wykorzystywanie różnych narzędzi, jak choćby prasy do ugniatania jajników, mających przywrócić rozum pacjentkom Salpêtrière.

Vera Buck opisuje wiele metod stosowanych w XIX wieku. Świadomi czytelnicy jednak wiedzą, że większość z nich zamiast poprawić stan chorych, tylko go pogarszała. A same pacjentki były traktowane na równi ze zwierzętami, a nawet gorzej. Głodzenie, bicie, zamykanie w izolacji, wystawianie na widok publiczny – to tylko niektóre z kar stosowanych przez lekarską elitę Salpêtrière.

Jeden z bohaterów, Jean-Martin Charcot, postać historyczna, lubował się w spektaklach przygotowywanych dla kolegów po fachu i studentów. Wybierał spośród swoich podopiecznych najciekawsze przypadki i przedstawiał je na forum publicznym. Nie kończyło się jednak na dyskutowaniu o chorobie, doktor również ośmieszał obiekty, byle wywrzeć lepsze wrażenie i zapewnić gawiedzi rozrywkę. Jego wykłady zmieniały się w cyrkowe przedstawienie, a on pociągał za sznurki.

„Runa” to niezwykle ciekawa powieść, która przedstawia mroczną stronę ludzkich zachowań. A przecież lekarz powinien pomagać, a nie żerować na niewinnych osobach. Dla medyków liczą się tylko dobre imię, sława, bycie w czymś pionierem. Mało który z nich tak naprawdę troszczy się o pacjentki potrzebujące pomocy. Doskonale widać to na przykładzie Runy, która jako dziecko jest maltretowana i traktowana jak zwierzę.

Czytelnik obserwuje, jak Jori zmienia swoje spojrzenie na Charcota i innych wybitnych neurologów. Kiedy zostaje dopuszczony do wąskiego grona uprzywilejowanych, dostrzega wady systemu, który wcześniej jawił mu się jako idealny.

„Runa” to powieść, po którą powinien sięgnąć każdy, kto jest zafascynowany historią psychiatrii. Może nie każde wydarzenie przedstawione w książce i nie wszyscy bohaterowie są autentyczni, jednak czytając ją, traci się z oczu granicę między fikcją a rzeczywistością.

Monika Doerre

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1554)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 270
Rocinka | 2018-12-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 grudnia 2018

To doprawdy bardzo mocna książka, dla odpornych psychicznie. Z każdą stroną byłam wdzięczna losowi za życie w 21 wieku. Nie tylko początki psychiatrii były mroczne, dziewiętnastowieczna rzeczywistość była mroczna, życie ciężkie i bezwzględne. I pomyśleć, że doktor Charkot uważał siebie za cywilizowanego lekarza?! To był treser, który ze swoich pacjentek i leczenia ich przypadłości robił cyrk. Warto zauważyć, że nie prezentował prawdziwie chorych psychicznie, we współczesnym rozumieniu, lecz tak zwane histeryczki, czyli kobiety nadpobudliwe, zwłaszcza seksualnie, albo zwyczajnie nie przystające do moralno-społeczno-religijnych gorsetów ówczesnego świata. Sprawiała kłopoty, była niewygodna dla męża lub rodziny - no to siup taką delikwentkę do psychiatryka i wszyscy zadowoleni, święty spokój a "lekarze" mają nowego, pozbawionego wszelkich praw króliczka doświadczalnego. A gdzie chrześcijańskie miłosierdzie, jakaś etyka lekarska czy wreszcie zwykłe ludzkie odruchy? - Hipokrates...

książek: 659
Mey-Mey | 2018-09-17
Przeczytana: 17 września 2018

W "Runie" fabuła toczy się dwutorowo. Głównym wątkiem jest historia tytułowej bohaterki - kilkuletniej dziewczynki, której fizjonomia i zachowanie każą sądzić ówczesnym psychiatrom i neurologom, że jest klinicznym przypadkiem dziecka dotkniętego obłędem, a co więcej żadna z zastosowanej "terapii" nie działa. Młodemu doktorantowi szpitala Salpêtrière wydaje się, że jedyną i skuteczną - chociaż eksperymentalną - metodą leczenia Runy jest "wycięcie" z jej mózgu choroby.

Równolegle mamy do czynienia z serią tajemniczych morderstw w Paryżu, które łączą tajemnicze znaki na ciałach lub niedaleko miejsc, gdzie zwłoki zostają znalezione. Intryga jest zagmatwana, a drogi do rozwiązania zagadki pokrętne i nieprzewidywalne.

Powieść, w której fikcja mocno związana jest z prawdziwymi postaciami, miejscami i wydarzeniami. Mroczny klimat książki i upiorny gmach szpitala tylko potęgują potworność tego co dzieje się w jego wnętrzu, a sama fabuła jest tym straszniejsza, że mogła wydarzyć się...

książek: 46
Panna_Wodna | 2018-11-23
Na półkach: Przeczytane

Rytm ataktyczny oznacza w muzyce nierówne tempo, zależne od wykonawcy.

Podobne wrażenie odniosłam, czytając tę powieść - jakby pracowały nad nią dwie osoby. Jedna przykuwa uwagę plastycznym językiem, a druga topi wątki w oceanie treści. W efekcie arcy-ciekawe momenty (jak niegdysiejsze kuracje neurologiczne) giną w natłoku didaskaliów i tłumie trzecioplanowych postaci.

Słaby warsztat położył na łopatki całe show.
Nie ma tu mroku XIX-wiecznego Paryża.
Nie ma tu prawie w ogóle Paryża.
Nie ma tu bólu i przerażenia zamkniętych zakładów z ubiegłego wieku, a tytułowa bohaterka tonie raz po raz w tsunami słów.

Reasumując: szalenie ciekawy pomysł w wykonaniu średnim.
Żal.

książek: 430
zaczytanasowka | 2018-08-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 27 sierpnia 2018

Boziu co to jest za książka !
Zanim do niej usiądziesz, odgruzuj dom, wyślij dzieci do babci, zrób sobie dużo picia i jedzenia. Gwarantuję że książka tak Cię wciągnie, że jej nie odłożysz.

Samo leczenie chorych kobiet, jest przerażające.
Czytając zastanawiasz się jak to możliwe.
To jest tak porażające, że czytasz i kręcisz głową.
Nie mogłam się o tym nagadać w towarzystwie.
Jak można kobietę z depresją leczyć prasą do ubijania jajników ?
Tak tak kochani, dobrze przeczytaliście...
Ale wróćmy do fabuły.
Bohaterka książki to mała Runa.
Zostaje przywieziona do zakładu psychiatrycznego.
Mała nie mówi, porozumiewa się tylko "Runami" tajemnym pismem, kodem.
Dziwnym zbiegiem okoliczność dochodzi w Paryżu do kilku morderstw. Ciała i miejsca zbrodni, pokrywa tajemnicze pismo.
Młody lekarz postanawia, przeprowadzić operację na otwartym mózgu Runy. Czy mu się uda ?
Kochani polecam bardzo mocno...
Czytasz i zastanawiasz się jak to autor połapie. Intrygi, morderstwa, a między...

książek: 243
miedzyliterami | 2018-08-29
Przeczytana: 28 sierpnia 2018

"Tajemnicą jest strach. To on sprawia, że stajemy się mali i słabi w chwili, w której moglibyśmy być wielcy i waleczni."

Klimatyczny Paryż, rok 1884.
Słynny Doktor Jean-Martin Charcot rządzi kliniką Salpetiere. Na oddziale neurologicznym przeprowadza eksperymenty na histeryczkach. Jego pokazy hipnozy ściągają do Paryża osobistości z całej Europy. Lekarz potrafi wprowadzić swoje pacjentki w taki stan, by tańczyły przed nim na zawołanie. Pewnego dnia na oddział trafia mała dziewczynka. Nie ma ona nikogo bliskiego i zostaje nazwana Runą. Jej przypadek jest o tyle osobliwy, że nie działają na nią metody Charcot'a, i nie można postawić jej jasnej diagnozy. Oprócz tego dziewczynka zachowuje się dziwnie i wzbudza niepokój i strach w całym personelu szpitala.
Szwajcarski student medycyny Johann Richard Hell, potocznie nazywany Jori'm, przybył do Paryża, by zdobyć dyplom i pomóc miłości swojego życia, a jednocześnie siostrze swojego przyjaciela Pauline, która choruje. Gdy po raz pierwszy...

książek: 3802
BagatElka | 2018-12-02
Przeczytana: 02 grudnia 2018

Jori- Pierdoła w krainie wariatów.
Kupując "Runę" liczyłam na pasjonującą,mroczną opowieść. Sądziłam,że fakty i postaci historyczne zostaną zgrabnie wplecione w literacką fikcję a wyobraźnia autorki sprawi,że "Runa" okaże się niezapomnianą przygodą.
Książka jest obszerna i chociaż lubię grube tomiszcza to w tym przypadku wolałabym zwięzłość wypowiedzi niż całe potoki,zbędnych słów.
Cała groza,mrok i okrucieństwo zginęły pogrzebane pod topornym stylem Very Buck.
A Jori-Pierdoła,którego życiową maksymą powinno być:chciałbym ale boję się - to cholernie irytujący typ.Błąka się po korytarzach i piwnicach i sam nie po co to robi. Niby się uczy,niby pracuje ale wszystko razem wygląda na pozorowanie życia.Jego naiwność,zakrawająca wręcz na głupotę sprawia,że chciałby się go kopnąć w zadek,rąbnąć na odlew w pysk i krzyknąć: obudź się bałwanie!
Czytając "Runę" przede wszystkim czułam znużenia.
Vera Buck zamiast intrygującej,mrocznej powieści, stworzyła 600-stronicowy zakalec.Polecam...

książek: 479
FikcjaLiteracka | 2018-11-09
Przeczytana: 09 listopada 2018

Zmęczyłam.... tak mogę nazwać czytanie "Runy". Rozczarowałam się strasznie...
A miało być tak pięknie, tak porywająco i tak ciekawie... A co na to wskazywało?
A no okładka, która mnie urzekła i zarys treści, który mnie bardzo zaintrygował... Bo miało być o początkach psychiatrii (dla mnie bardzo interesująco, każda książka o takiej tematyce to prawdziwy smaczek), o jednym z największych szpitali psychiatrycznych tamtych czasów... no i to wszystko na tle morderstw Paryża tamtej epoki... Czy tak zapowiadająca się książka może znużyć czytelnika? Owszem może i to bardzo... przynajmniej mnie...
W tej książce było niby wszystko to co mnie powinno zainteresować i nie pozwolić oderwać się od lektury, ale było to podane tak, że niemiłosiernie się męczyłam czytając...
Nie czułam atmosfery szpitala psychiatrycznego, nie odczuwałam mroku Paryża, a zbrodnia mnie nudziła, a tytułowa Runa? No cóż miałam wrażenie, że jest wciśnięta do tej opowieści na siłę... Niby miała wszystko łączyć... Ale...

książek: 1596
Agata76 | 2018-11-25
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 25 listopada 2018

Książka, która wstrząsa dogłębnie i budzi chyba wszystkie możliwe emocje. Świadectwo tego, co działo się w początkach psychiatrii i jak przedmiotowo traktowano kobiety, wręcz doświadczalnie. Widzimy, że kat Mengele tak naprawdę nie był odosobniony tylko trafił na okoliczności i czasy, które po prostu zostały nagłośnione. Przez lata, stulecia brano biednych, nikomu niepotrzebnych ludzi, a najlepiej kobiety, jako te " gorsze" i przeprowadzano doświadczenia w imię nauki. Wiercono czaszki, zachwycano się pulsowaniem mózgu, krojono, szyto, wyrzucano. Dla mnie ta książka jest hołdem dla wszystkich kobiet, które brutalnie zostały złożone w ofierze w szpitalu La Salpetriere w Paryżu, ale także i w innych miejscach na świecie. Okrucieństwo nie zna granic i nie ma hamulców, ma jedynie różne usprawiedliwienia.

książek: 816
WielkiBuk | 2018-09-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: wrzesień 2018

W „Runie” Vera Buck połączyła powieść historyczną, pełną przerażających medycznych faktów epoki, z pełnym tajemnic dreszczowcem, tworząc iście fascynującą mieszankę gatunków dla wszystkich miłośników opowieści (niemal) prawdziwych.

Gdyby „Runa” Very Buck nie była fascynującą, mroczną powieścią historyczną, to byłaby kolejnym artykułem naukowym, po który sięgnęliby jedynie zainteresowani tematem. A w ten sposób, wprowadzając pełną tajemnic fabułę, która spójnie otacza fakty historyczne, umożliwia niemym uczestniczkom wydarzeń w La Salpêtrière poruszyć serca szerszej widowni, sięgnąć po ich sumienia z perspektywy minionych lat. „Runa” to mocna lektura, niekoniecznie przyjemna, która przeraża i smuci. Aż trudno czytelnikowi uwierzyć, że do podobnych czynów dochodziło kiedyś na porządku dziennym, nikt ich nie kwestionował, ba, traktował jak coś zwyczajnego, ot, kolejny krok ku lepszej przyszłości. Jakim kosztem? Czytając powieść Very Buck pamiętajmy o tamtych ludziach, pamiętajmy o...

książek: 4042
Gośka | 2018-09-02
Na półkach: 2018, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 września 2018

Paryż. 1884 rok. Jori Hell już od kilku lat odbywa staż w szpitalu La Sarpetriere, pragnąc uzyskać tytuł doktora. Jego guru staje się doktor Charcot, specjalizujący się w leczeniu kobiet ogarniętych histerią. Spektakle prowadzone przez Charcota cieszą się ogromną popularnością, a on sam ma niekwestionowaną władzę na terenie całego szpitala. Jest Bogiem władającym swoim małym światem. Jego słowo może zmienić czyjeś życie w koszmar albo wynieść na piedestał. Koledzy pławią się w jego blasku, studenci przed nim drżą, pacjentki napawa przerażeniem. Wszystko zmienia się w momencie pojawienia się na scenie Runy, małej dziewczynki, która nie poddaje się woli doktora. To dziwne dziecko zaczyna budzić strach pośród personelu. Sprawia jednak także, że Jori wreszcie postanawia ruszyć z miejsca. I choć jego decyzja o podjęciu się przeprowadzenia pierwszej na świecie operacji na mózgu nie była przemyślana, wkrótce otworzy oczy młodego chłopaka na potworności dziejące się w uwielbianym dotąd...

zobacz kolejne z 1544 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Obiecaliśmy, że wraz z rozpoczęciem września pojawi się więcej patronatów? Obiecaliśmy. Czy obietnicę spełniliśmy? Jak najbardziej. Smakowitych premier okazało się na tyle dużo, że byliśmy zmuszeni podzielić je na dwie części. Dziś jedna, za tydzień druga. A i tak największe trzęsienie ziemi czeka nas 19 września. Myślicie, że wasze portfele są na to gotowe?


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd