Pocałunek Cesarza

Wydawnictwo: Novae Res
6,9 (73 ocen i 54 opinie) Zobacz oceny
10
16
9
4
8
11
7
14
6
11
5
7
4
1
3
2
2
4
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380839182
liczba stron
450
słowa kluczowe
romans, młodzieżowa, historyczna
kategoria
historyczna
język
polski
dodał
Milagros_xd

Jeśli pewnego dnia zaufasz komuś za bardzo, razem ze wspomnieniami możesz stracić część siebie. Dziewiętnastowieczna Francja to idealne miejsce na historię miłosną o kopciuszku, który spotkał swojego księcia… Jednak w tej bajce nie wszystko okaże się tak piękne, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Oto młoda Charlotte, która olśniewa swoją urodą wszystkich dookoła, oczekuje powrotu...

Jeśli pewnego dnia zaufasz komuś za bardzo, razem ze wspomnieniami możesz stracić część siebie.

Dziewiętnastowieczna Francja to idealne miejsce na historię miłosną o kopciuszku, który spotkał swojego księcia… Jednak w tej bajce nie wszystko okaże się tak piękne, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Oto młoda Charlotte, która olśniewa swoją urodą wszystkich dookoła, oczekuje powrotu swojego narzeczonego. Niestety, Victor wkrótce zdecyduje o opuszczeniu Charlotte na zawsze, a złamane serce dziewczyny będzie się domagać pociechy… Czy znajdzie się ktoś, komu będzie mogła zaufać? Co wydarzy się na francuskim dworze, kiedy piękna Charlotte zagości w murach Wersalu? I jaką rolę w tych wszystkich wydarzeniach odegra dumny cesarz Francji?

 

źródło opisu: https://zaczytani.pl/ksiazka/pocalunek_cesarza,druk

źródło okładki: https://zaczytani.pl/ksiazka/pocalunek_cesarza,druk

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 912
McDusia | 2019-03-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 marca 2019

MOJE PROPOZYCJE NA ALTERNATYWNE TYTUŁY DLA "POCAŁUNKU CESARZA TO:
"Z PAMIĘTNIKA KRETYNKI-NIMFOMANKI" LUB "CYSORZ TO MA KLAWE ŻYCIE" (JEŚLI PAN CHYŁA SIĘ NIE OBRAZI)

I na tym mogłabym zakończyć tę opinię, ale popastwię się trochę.

Przede wszystkim NIE JEST TO KSIĄŻKA HISTORYCZNA i nie powinna być skategoryzowana jako taka. Lepszym określeniem na tą pozycję jest: GNIOT

Harlequin to przy tym wysokich lotów literatura.

Dobrym sposobem na zwiększenie atrakcyjności tekstu byłoby zapoznanie się autorki z zawartością słownika synonimów, bo do znudzenia powtarzane te same wyrazy i zwroty czy wyrażenia były bardzo irytujące.
Zdumiewa i zastanawia mnie jak coś takiego mogło trafić do druku.

Gęsia skórka tak często pojawiała się na ciele głównej bohaterki, że miałam wrażenie iż lada moment przemieni się w tego, skądinąnd sympatycznego, przedstawiciela drobiu i odfrunie na skrzydłach pożądania.
Bo głównie na tym skupia się autorka, na pożądaniu. Same opisy tych miłosnych uniesień są nijakie, bez polotu, wszystkie na jedno kopyto, nie pozostawiające czytelnikowi pola do popisu dla jego wyobraźni - taka beznamiętna namiętność.

Język także pozostawia wiele do życzenia, zbyt wiele jest współczesnych "odzywek" typu: "super", "wywinęła orła", "wraca jak bumerang", "nie ma takiej opcji" i wiele innych.

Bohaterowie powieści są mdli, niezdecydowani, nijacy, infantylni i egoistyczni, ale za to każdy z nich posiada i nader często "odsłania szereg białych zębów". Bo jak wiadomo w XIX-wiecznej Francji zdrowe zęby to normalka tak jak i codzienne kąpiele, których bohaterowie zażywają w łazienkach znajdujących się w każdym domu.

Jawna ignorancja autorki dotycząca realiów epoki jest obrazą dla inteligencji czytelnika.

A najgorsze w tym wszystkim jest to, że to pierwszy tom!

Pani Bachleda nie ma pojęcia jak napisać dobrą książkę, a osoby, którym tak wylewnie dziękuje za wsparcie są, albo niekompetentne, albo fałszywe w stosunku do autorki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Błękit szafiru

-> Recenzja pochodzi z bloga joolsandherbooks.blogspot.com "Błękit szafiru" jest bezpośrednią kontynuacją pierwszego tomu i tu nie mam...

zgłoś błąd zgłoś błąd