Banda niematerialnych szaleńców

Wydawnictwo: Sine Qua Non
6,86 (111 ocen i 52 opinie) Zobacz oceny
10
11
9
11
8
21
7
26
6
23
5
6
4
4
3
4
2
1
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788381290920
liczba stron
384
język
polski
dodał
joantel

Prawdopodobnie jako jedyny na świecie masz szansę dowiedzieć się z pierwszej ręki, jak wygląda życie pozagrobowe! Nie skorzystasz z takiej okazji? Nazywam się Danny Moon, a moi rodzice są nieprzyzwoicie bogaci. Trzy rzeczy, które kocham: gorzka czekolada, gra w Monopoly i ciemność. Trzy rzeczy, których nienawidzę: guwernantki, nuda i jeszcze raz guwernantki. To przez nieposłuszeństwo...

Prawdopodobnie jako jedyny na świecie masz szansę dowiedzieć się z pierwszej ręki, jak wygląda życie pozagrobowe! Nie skorzystasz z takiej okazji?

Nazywam się Danny Moon, a moi rodzice są nieprzyzwoicie bogaci.

Trzy rzeczy, które kocham: gorzka czekolada, gra w Monopoly i ciemność. Trzy rzeczy, których nienawidzę: guwernantki, nuda i jeszcze raz guwernantki.

To przez nieposłuszeństwo względem jednej z nich trafiłem do Polski, do wujostwa i pięciu kuzynek. Czułem się jak na zesłaniu… ale tylko na początku.

Któregoś dnia spotkałem tajemniczego brodacza w kapeluszu. Pewnie nie uwierzycie, kiedy wam zdradzę, że był to duch. Wkrótce razem z Anetą, najfajniejszą z moich kuzynek, stanęliśmy przeciwko niebezpiecznemu biznesmenowi, który wykorzystywał duchy do niecnych celów. Włóczyliśmy się nocą po cmentarzu, poznaliśmy agentkę wywiadu Ludwika XVI i włamaliśmy się do… A zresztą przeczytajcie sami.

 

źródło opisu: empik.pl

źródło okładki: empik.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 19
KorpoLudka | 2018-09-22
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Danny Moon przeprowadza się do wujostwa do Warszawy, gdy jego rodzice, jeżdżący po całej kuli ziemskiej archeolodzy, mają dość wyszukiwania dla niego kolejnych guwernantek. Danny będzie musiał zmierzyć się z systemem polskiego szkolnictwa i męczącymi kuzynkami, przede wszystkim jednak... z bandą duchów.
Które wplączą go w nie lada kabałę.
Mam zasadniczy problem z tą książką. Momentami była nawet zabawna i dobrze się ją czytało. Teoretycznie powinna mi się więc podobać. Nie wiem jednak, na ile zadziałało tutaj skierowanie jej do młodszego czytelnika - ostatecznie główni bohaterowie mają raptem po kilkanaście lat - a na ile moje ogólne czepialstwo, jeśli chodzi o książki, ale po prostu ta powieść nie pozostawiła po sobie zbyt wiele dobrych wspomnień.
Zacznijmy od całej kwestii duchów: jak? Dlaczego? W jaki sposób? Autorka nie odpowiada na żadne z tych pytań, kierując się tradycyjnym "Po co logika, piszę fantasy". Jeśli czekacie na wyjaśnienia, dlaczego akurat Danny i jego kuzynka widzą duchy i dlaczego akurat po jego przyjeździe do Warszawy; dlaczego ich przeciwnik planuje wykorzystać akurat duchy i do czego właściwie były mu potrzebne; jak dokładnie działały jego maszyny i wynalazki; dlaczego potrafił dotykać duchów i sprawiać, by przedmioty były dla nich materialne; nie czytajcie tej książki, bo srogo się rozczarujecie. Powieść nie odpowiada na żadne z nich. Każe czytelnikowi zgodzić się na wszystko, co pisze autorka, choćby to kompletnie nie miało sensu, a ja niestety nie mam tego w zwyczaju.
Podobnie nie mogę pogodzić się z końcowymi scenami, w których - uwaga, SPOILER - główni bohaterowie walą do swoich adwersarzy z broni. Takiej prawdziwej broni palnej. Totalnie widzę, jak dwójka jedenastolatków bierze udział w strzelaninie i z zimną krwią zabija, nawet jeśli nie-ludzi. Po prostu totalnie. Ja nie wiem, czy autorka już zapomniała, jak to jest, mieć te kilkanaście lat, ale ten motyw był tak absurdalny i tak oderwany od rzeczywistości, że aż zastanawiałam się, czy na pewno czytam dobrą książkę.
Generalnie motywacja bohaterów tu mocno kuleje. Ich psychika nie jest opisana zbyt głęboko, co niestety widać, gdy przychodzi do uwiarygodnienia ich postępowania - totalnie tego nie kupowałam, że ratowali świat, bo... co? Bo tak wypadało? Bo akurat oni mogli? No błagam, tak nie myślą dzieci w ich wieku. W dodatku jak na książkę dla młodszej młodzieży, nie płynie z niej absolutnie żadne przesłanie, powieść do niczego nie dąży, niczego nie udowadnia. Danny w żaden sposób się nie zmienia, zachowane zostaje status quo i w dodatku pod koniec wraca do swoich rodziców i guwernantek. Stanowczo nie tego oczekuję po tego rodzaju prozie.
Dodajmy do tego jeszcze fakt, że ta książka jest okropnie przegadana, i mamy komplet. Autorka potrafiła przez kilka akapitów opisywać oczywiste sceny, wyjaśnienia, wplatać kompletnie nieistotne wątki (śniadanie Danny'ego i późniejsze ukrycie miksera) po to tylko, żeby robiły za Element Komiczny. Mocno średni, dodajmy.
Ogólnie rzecz biorąc, ta książka nie jest bardzo zła, czytało się ją dobrze. Ale niestety, jak się nad nią głębiej pomyśli, to w zasadzie przestaje trzymać się kupy i nie wiadomo, po co ją napisano. Autorce można to wybaczyć, bo jest młoda i to jej debiut. Ale wydawcy? Powinni się byli bardziej postarać.
Za książkę do recenzji dziękuję portalowi https://czytampierwszy.pl/.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kraina snów

Bliźniaczki Elżbieta i Stefania wraz z tysiącami Polek cudem uszły z syberyjskiego piekła i podążając za Armią Andersa, dotarły do Iranu. Egzotyczny k...

zgłoś błąd zgłoś błąd