A ja żem jej powiedziała...

Wydawnictwo: Wielka Litera
7,02 (3268 ocen i 568 opinii) Zobacz oceny
10
252
9
278
8
745
7
846
6
671
5
283
4
90
3
56
2
28
1
19
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380322592
liczba stron
208
język
polski
dodał
Marcin

A ja żem jej powiedziała... – ta książka to petarda. Wydawało się, że nic już nas nie zaskoczy w internecie. I wtedy pojawiła się ona. Śmieszna gęba, która mówi mądrze o życiu. Prosto, zwięźle, szczerze i bez owijania w bawełnę. Ze zrozumieniem, bez pouczania. Mówi o show-biznesie, celebrytach, współczesnych snobizmach, fobiach i modach. Tylko kilka zdań, a jest w tym ciepło, doświadczenie i...

A ja żem jej powiedziała... – ta książka to petarda.

Wydawało się, że nic już nas nie zaskoczy w internecie. I wtedy pojawiła się ona. Śmieszna gęba, która mówi mądrze o życiu. Prosto, zwięźle, szczerze i bez owijania w bawełnę. Ze zrozumieniem, bez pouczania. Mówi o show-biznesie, celebrytach, współczesnych snobizmach, fobiach i modach. Tylko kilka zdań, a jest w tym ciepło, doświadczenie i życiowa mądrość.

„A ja żem jej powiedziała, Kaśka, szczęścia nie poudajesz” – mówi Nosowska.

Nagle cała Polska zaczyna czekać na kolejny odcinek.

Zadałam sobie pytanie, co w tym zajęciu sprawia mi autentyczną przyjemność, na którym etapie działalności jestem najbardziej sobą, w sobie, czuję się bezpiecznie, a w okolicy serca wzrasta temperatura. Najszczersza z najszczerszych odpowiedzi brzmi - pisanie. Ten samotny moment, kiedy z chmary słów wyłapuję te, które najlepiej opowiedzą emocje. Jest to proces żmudny, momentami skrajnie wyczerpujący. Nie mam łatwości, którą legitymują się prawdziwi mistrzowie żonglerki słowem. Ja wysiaduję. Do odleżyn.

I zaczęła pisać.

O druzgocącym wpływie portali społecznościowych na nasze życie, o dylematach partnerstwa, problemach w okiełznaniu nastolatków, o miłości do jedzenia i terrorze rynku reklamowego. O tym jak kochać i nie kochać. O tym, że czarny nie wyszczupla, a seks tantryczny nie polega tylko na faszerowaniu, faszerowaniu, faszerowaniu.

Nosowska jest szczerą, dojrzałą i oryginalną obserwatorką rzeczywistości. Mimo sławy i spektakularnej kariery pozostała skromna. I ma to, czego brakuje teraz wszystkim – dystans do samej siebie. Ani przez chwilę nikogo nie udaje. Z perspektywy dojrzałej kobiety mówi o konsekwencjach tłumienia swojego głosu wewnętrznego, konieczności polerowania intuicji złotą łyżeczką i potyczkach z wewnętrznym krytykiem, zwanym przez nią „puczystą”.

„Od jakiegoś czasu nie wstydzę się tego kim jestem. Znam swoje możliwości. Są zbyt ograniczone by zawojować świat, ale wystarczające, by być wdzięczną, lubić życie i oddychać swobodnie.”

Nieoczywiste, głębokie, błyskotliwe, świetnie napisane i bawiące do łez. Ta książka zabije cię miłością.

 

źródło opisu: http://www.wielkalitera.pl/zapowiedzi/id,202/a-ja-...(?)

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1203
żurawie_origami | 2018-06-20
Na półkach: 2018, Przeczytane, Posiadam, Ulubione
Przeczytana: 20 czerwca 2018

Pani Kasiu dziękuję. Dziękuję, że Pani jest, że Pani śpiewa i że zaczęła Pani pisać książki. Ja spędziłam świetny czas przy lekturze tych krótkich felietonów. Czasem śmiałam się w głos, czasem się wzruszałam, czasem było mi smutno, ale najczęściej mogłam utożsamić się z Kaśką Nosowską. Artystka prezentuje takie "moje" poczucie humoru. Do tego uwielbiam ją za dystans do siebie, za postrzeganie świata, za trafne analizy rzeczywistości. Trochę mnie dziwi tak niska samoocena u Kaśki, ale to jak dla mnie świadczy o jej wielkości. Ja przeczytam wszystko, co Nosowska napisze, czekam na jakąś dłuższą formę literacką bo "A ja żem jej powiedziała" pozostawia niedosyt.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Karneval #8

BARDZIEJ MĘSKI KARNEVAL „Karneval” zaczął się niepozornie, dość leniwie i w taki sposób, że sam nie byłem pewien, czy mi się to podoba, czy nie. Pote...

zgłoś błąd zgłoś błąd