Wyzwanie czytelnicze LC

Urobieni. Reportaże o pracy

Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
7,6 (401 ocen i 64 opinie) Zobacz oceny
10
25
9
71
8
115
7
121
6
52
5
12
4
4
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje

Ponad półtora miliona ludzi pracujących w Polsce żyje w ubóstwie. Przeciętny Polak przepracowuje w roku niemal dwa tysiące godzin, co daje nam drugie miejsce w rankingu najbardziej zapracowanych krajów w Unii Europejskiej. Choć spędzamy w pracy prawie jedną trzecią swojego życia, wciąż niewiele wiemy o mechanizmach rynku pracy i nierównościach panujących wśród zatrudnionych w innych branżach....

Ponad półtora miliona ludzi pracujących w Polsce żyje w ubóstwie. Przeciętny Polak przepracowuje w roku niemal dwa tysiące godzin, co daje nam drugie miejsce w rankingu najbardziej zapracowanych krajów w Unii Europejskiej. Choć spędzamy w pracy prawie jedną trzecią swojego życia, wciąż niewiele wiemy o mechanizmach rynku pracy i nierównościach panujących wśród zatrudnionych w innych branżach.

Pracownik fabryki, ochroniarz na osiedlu nowych bloków, właściciel budki z zapiekankami, szefowa związku zawodowego w sieci hipermarketów, kierownik call center i wielu innych – to właśnie oni, niewidzialni pracownicy, choć wciąż słyszą zapewnienia o perspektywie poprawy swojego losu, nie czują się beneficjentami systemu, w którym przyszło im żyć. Bo jak powiedział jeden z bohaterów: „jesteśmy tylko trybikami”.

Zbiór reportaży Urobieni ujawnia niewygodną prawdę o polskim rynku pracy. Opowiada historie zarówno tych, którzy w 1989 zostali siłą wtłoczeni w nowy model gospodarczy, jak i tych, których ukształtował dziki, nadwiślański kapitalizm lat dziewięćdziesiątych. Niepewność jutra, spychający w ubóstwo wyzysk, pogarda dla słabszych i rosnąca frustracja tworzą gorzką opowieść o codzienności milionów Polaków.

 

źródło opisu: https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/urobieni

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Silverq21 książek: 622

Uczciwą pracą ludzie się zatracą

Przychodzą takie chwile nie tyle w byciu recenzentem, co po prostu w byciu zwyczajnym człowiekiem, gdy chce się wyjść i krzyknąć. W jakikolwiek sposób zaprotestować przeciwko temu, co ma miejsce w dzisiejszych czasach. Zdarza się to bardzo rzadko, jeśli w ogóle, i nie mówię tu wyłącznie o lekturze, ale o każdym innym medium. Właśnie taka chęć wyrażenia wściekłości pojawiła się u mnie po lekturze reportaży Marka Szymaniaka.

Frustracja ta zdaje się być w każdym aspekcie zasadna, bo „urobieni” w książce Szymaniaka to już nie tyle ludzie, co bezkształtne masy istniejące wyłącznie po to, by usługiwać. Poniżane warunkami, w jakich przychodzi im pracować, ale też otrzymujące wynagrodzenie, które można określić głodowym. Niezrozumiałe jest dla mnie to, że w XXI wieku, w państwie nomen omen demokratycznym taki wyzysk ma wciąż miejsce.

Opowieści tu zawarte są rozliczne, ukazują całe spektrum zatrudnienia w Polsce. Mamy tu zagraniczne kolosy posiadające ogromny kapitał i korzystające z rozlicznych ulg, ale też mniejsze przybytki miażdżone przez faworyzowaną konkurencję. Pośród krwiopijców walczących o ostatnie złotówki i naginających prawo, jak tylko się da, byle zachować zysk dla siebie, można dostrzec małe przyczółki nadziei, które jakkolwiek pocieszają, to również pokazują, z jak wieloma patologiami mamy do czynienia.

Poznajemy tu ludzi, którzy nie mają wyboru. Decydują się na takie, a nie inne warunki, bo za coś żyć trzeba, a mimo nieatrakcyjnych stawek nie brakuje chętnych na ich...

Przychodzą takie chwile nie tyle w byciu recenzentem, co po prostu w byciu zwyczajnym człowiekiem, gdy chce się wyjść i krzyknąć. W jakikolwiek sposób zaprotestować przeciwko temu, co ma miejsce w dzisiejszych czasach. Zdarza się to bardzo rzadko, jeśli w ogóle, i nie mówię tu wyłącznie o lekturze, ale o każdym innym medium. Właśnie taka chęć wyrażenia wściekłości pojawiła się u mnie po lekturze reportaży Marka Szymaniaka.

Frustracja ta zdaje się być w każdym aspekcie zasadna, bo „urobieni” w książce Szymaniaka to już nie tyle ludzie, co bezkształtne masy istniejące wyłącznie po to, by usługiwać. Poniżane warunkami, w jakich przychodzi im pracować, ale też otrzymujące wynagrodzenie, które można określić głodowym. Niezrozumiałe jest dla mnie to, że w XXI wieku, w państwie nomen omen demokratycznym taki wyzysk ma wciąż miejsce.

Opowieści tu zawarte są rozliczne, ukazują całe spektrum zatrudnienia w Polsce. Mamy tu zagraniczne kolosy posiadające ogromny kapitał i korzystające z rozlicznych ulg, ale też mniejsze przybytki miażdżone przez faworyzowaną konkurencję. Pośród krwiopijców walczących o ostatnie złotówki i naginających prawo, jak tylko się da, byle zachować zysk dla siebie, można dostrzec małe przyczółki nadziei, które jakkolwiek pocieszają, to również pokazują, z jak wieloma patologiami mamy do czynienia.

Poznajemy tu ludzi, którzy nie mają wyboru. Decydują się na takie, a nie inne warunki, bo za coś żyć trzeba, a mimo nieatrakcyjnych stawek nie brakuje chętnych na ich miejsce. Boli to, że istnieją jeszcze ludzie, którzy muszą pracować jako ochroniarze o nieludzkich godzinach na dwie zmiany, niemający na nic czasu poza snem, a i tak ledwo wiążące koniec z końcem. Wkurza, że zdarzają się zupełnie nieuzasadnione zwolnienia za zjedzenie plasterka sera. Doprowadza do pasji, że światowy krezus Toyota tak żyłuje swoich podwładnych, że nie mają oni czasu zjeść czy wyjść do toalety, bo normy muszą się zgadzać, a godność i szacunek nie mają znaczenia.

Wspominamy, że czasy niewolników dawno już minęły, ale z każdą kolejną historią, losem rzuconym na jałową ziemię trudno nie mieć wrażenia, że to zwykłe mrzonki. Zmieniło się być może nazewnictwo w wykorzystywaniu ponad stan, ale sam proceder wciąż istnieje i ma się bardzo dobrze, by nie rzec znakomicie. Nie sposób nie zastanawiać się, gdzie to uzdrawianie państwa, gdzie regulacje, kontrole, kto dba o tych, o których nikt nie mówi, a którzy w zaciszach swych egzystencji starają się żyć godnie, nawet jeśli sytuacja, w jakiej się znajdują, zupełnie im na to nie pozwala.

Osobiście jestem reportażami o pracy wstrząśnięty. Nie urodziłem się wczoraj, zdawałem sobie sprawę, że istnieją takie, a nie inne formy zatrudnienia. Tyle że tu wcale nie mamy do czynienia z szarą strefą, ale z codziennością, która czai się za rogiem. Wyszarpaną sposobnością do tego, żeby postawić zwykłych ludzi pod ścianą, podtykaniem im pod nos cyrografów i zaśmiewaniu się po kątach z tej patowej sytuacji. To odrażające, że ludzie ludziom wciąż potrafią zgotować taki los, bo to także zbrodnia, zbrodnia dokonywana na naszych oczach, zaś nadzieją, że przestanie być bezkarna, są właśnie takie pozycje. Wnikliwe, zaangażowane, przywracające godność bohaterom poszczególnych opowieści i domagające się rozwiązań. Lektura absolutnie obowiązkowa do przeczytania i rozpowszechniania!

Patryk Rzemyszkiewicz

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1108)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3629
ZaaQazany | 2018-09-26
Na półkach: ZaaQ'18, Przeczytane
Przeczytana: 26 września 2018

Autor w sposób fachowy podszedł do tematu. Lektura jest ciekawa i ze względu na ważny temat społeczny, i ze względu na sposób narracji. Do tego dochodzi kawał dobrze wykonanej pracy przy przygotowaniu publikacji. Szymaniak przedstawia stanowisko obu stron - i pracodawców, i pracowników. Do tego bardzo interesujący wywiad na końcu, przedstawiający podłoże takiego stanu rzeczy i zawierający krytykę rynku neoliberalnego.
Szczególnie zaintrygował mnie rozdział dotyczący fabryki Toyoty w Polsce. Szczególnie intryguje on z perspektywy kreowania "drogi Toyoty" i jej wyjątkowej polityki doskonalenia procesu produkcji. Przełożenie tego na polskie realia z rodzimymi przełożonymi przybiera karykaturalnego wymiaru. Nie wiem, czy jeszcze się śmiać, czy już płakać - ale całość przypomina kabaret. W wywiadzie wspomina się o "kaizen", natomiast nie ma mowy o tym ,ze podstawowymi elementami filozofii Toyoty jest szacunek i praca zespołowa. W Japonii żaden kierownik nie pójdzie na obiad przed...

książek: 573
Jeżynka | 2018-10-23
Na półkach: 2018, Przeczytane, Z biblioteki
Przeczytana: 23 października 2018

Przysłów ze słowem "praca" jest w języku polskim co niemiara. Wydźwięk większości z nich jest taki że ciężka i uczciwa zapewni nam i naszej rodzinie godziwy byt w którym, oprócz zaspokojenia podstawowych potrzeb, znajdą się też środki na mniejsze i większe przyjemności.

Tyle teorii bo życie szybko jest w stanie zweryfikować te wyobrażenia. Rynek pracy w Polsce to przysłowiowy Dziki Zachód. To rynek szybkich i błyskotliwych karier (a co za tym idzie ogromnych pieniędzy) z jednej strony i setek tysięcy pracowników z drugiej dla których szczytem marzeń jest otrzymać umowę o pracę na czas nieokreślony nawet jeśli pensja pod koniec miesiąca daleka jest od mitycznej "średniej krajowej".

"Urobieni.Reportaże o pracy" Marka Szymaniaka to kolejna pozycja na księgarskich półkach która ukazuje absurdy polskiego rynku pracy, który przypomnijmy, od kilku już lat nazywany jest przez polityków, publicystów i pracodawców "rynkiem pracownika".
Autor porusza w nich większość "chorób"...

książek: 1551
deana | 2018-10-23
Przeczytana: 23 października 2018

Nie jestem zbyt obiektywna jeśli chodzi o taki tym reportaży. Sama miałam trochę szczęścia w życiu i nie narzekam na swoją pracę czy zarobki. Nie znaczy to, że zarabiam tyle, że nie mam żadnych zmartwień. Jest ok ale wiem, że jakiekolwiek wahnięcie gospodarki czy załamanie mojego zdrowia czy jakikolwiek inny przypadek może sprawić, że wylecę z hukiem z mojej bańki pozornego spokoju. Mam też mnóstwo znajomych i krewnych, którzy pracują w różnych innych branżach i doskonale zdaję sobie sprawę, że to że mam punktualnie wypłatę, urlop oraz spokojnie mogę wyjść po ośmiu godzinach jest sporym sukcesem, który choć powinien być czymś oczywistym dla wielu ludzi nie jest.

Zdaję sobie sprawę, że nasz rynek sprawy jest niesprawiedliwy, wykorzystuje słabszych - i nie chodzi mi tu wcale o ludzi mniej zaradnych czy w jakiś sposób ograniczonych. Słabszym jest każdy kto zaczyna pracę i nie ma za sobą jakichś unikalnych umiejętności. A to chyba większość. Pracodawca wykorzystuje pracownika bo...

książek: 1658
Renax | 2018-08-22
Przeczytana: 20 sierpnia 2018

Każdy pewnie spotkał się z pracą źle opłacaną, z mobbingiem albo z tzw. sektorem prywatnym, gdzie 'jak się nie podoba, to fora ze dwora' - powie szef. Przykłady wyselekcjonowane w książce pokazują, że praca tania albo praca bez urlopów albo praw pracowniczych dotyka różne grupy wiekowe i różne zawody.
Jest też istotna teza wspomniana w książce, iż nieprawdą jest, że w ustroju neoliberalnym wszyscy mają równe szanse. Że szanse zależą od wielu czynników, na które jednostka nie ma wpływu. To prawda namacalna, ale przez lata retoryka mówiła, iż to nieprawda, że chcieć to móc.
Zakończę stwierdzeniem, że książka otwiera miejsce to pytań bardziej niż daje na nie odpowiedzi. Ale istotne jest, ze te pytania zadaje, że daje pole do dyskusji. I bardzo dobrze, bo to problem, który dotyczy nas wszystkich.

książek: 1594
joaśka | 2018-11-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 listopada 2018

Jeżeli ktoś ma obecnie zaniżony nastrój to ta książka nie jest dla niego. Dawno nie spotkałam takiego nagromadzenia beznadziei, niesprawiedliwości i bezwzględności na kartach jednej książki. Właściwie to mogłabym uczynić z tego zarzut: a co to, nie ma w Polsce zadowolonych pracowników? Zarzut odpada, bo opowieść Marka Szymaniaka nie jest raczej o nich. To zdająca się nie mieć końca narracja o wyzysku, cynizmie, upodleniu człowieka. Całość wieńczy dobry wywiad z profesorem Andrzejem Szahajem. Dobry, ale nie bardzo dobry. Miałam wrażenie, że pan profesor ograniczył się autocenzurą. Po trafnej krytyce ideologii neoliberalizmu (która również pojawia się w książce) i nieśmiałym stwierdzeniu o błędnym procesie transformacji w Polsce zaraz wpada w ton usprawiedliwienia, że nie było czasu, możliwości zastosować coś innego itp. Pitu, pitu. I ani słowa o Balcerowiczu, jego dogmacie niewidzialnej ręki rynku i to, jak dogmat ten zastosowany w rzeczywistości zrujnował wielu ludziom życie. To...

książek: 40591
Muminka | 2018-12-04
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 03 grudnia 2018

Podobne tematycznie do ksiażki Wosia, też niedawno przeczytanego. Z tym że nakreślony obraz jest bardziej pesymistyczny. Powstał w oparciu o rozmowy/ wywiady z duża liczbą szeregowych pracowników. Na tematy warunków w pracy, traktowania pracowników przez pracodawców wypowiadają się i obcokrajowcy zatrudnieni na czarno, i sprzątaczki, w których wypadku zastosowano outsourcing po przejęciu firmy, i polscy gastarbeiterzy w miodem i mlekiem płynącej Anglii czy Irlandii. Nad kiepska kondycją związków zawodowych w firmach ubolewa założycielka takiego związku w Tesco, wielokrotnie straszona i szykanowana przez pracodawcę z powodu swojej niepokornej natury i przedsiębiorczości. Autor potraktował temat kompleksowo, bo w poszczególnych rozdziałach traktuje o mikroprzedsiębiorstwach i dużych firmach, kontrastuje pracę tradera z pracą kierowcy, opowiada o zamiatanym pod dywan problemie molestowania seksualnego, nadużywania władzy i pozycji oraz gehennie pracowników zatrudnianych w...

książek: 585
Konrad Urbański | 2018-07-14
Przeczytana: 02 lipca 2018

Po przeczytaniu tej książki przychodzi mi do głowy jedno słowo: wkurwienie. Można bawić się w dyplomację i słowo to przykrywać frazesami, próbować je obejść. Ale po prostu się nie da. Bo jak inaczej mówić o rynku pracy w Polsce?

W pracy: 8 godzin, nie licząc dojazdu (wstać, przygotować się, zdążyć na autobus/tramwaj, wystać swoje w korkach), który czasem zajmuje – w obie strony – od godziny do dwóch, nawet dłużej. Dziennie. Tygodniowo to już 40 godzin. Miesięcznie: 160, a rocznie: około 2000 godzin. To podstawowy, normowany prawem czas pracy. Pozostaje jeszcze czas nienormowany, szara strefa. Zatrudnieni na umowach śmieciowych albo na czarno.

Pozostaje pytanie: jak to możliwe, że pracując tak wiele, tak wielu żyje może nie w ubóstwie, ale na pewno na granicy ubóstwa? A co z tzw. bogatymi biednymi, którzy zarabiają za mało, by spokojnie przeżywać od pierwszego do pierwszego, ale też na tyle dużo, że nie przysługują im żadne socjalne dodatki, fundowane przez podatników? Wreszcie:...

książek: 895
Meehoow | 2018-08-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 07 sierpnia 2018

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Większość relacji porażająca. Może byłbym skłonny ocenić na więcej, ale między wierszami i w końcowym wywiadzie przemycane są dziwne tezy, ta najbardziej skrajna - z mieszaniem się Kościoła w rynek pracy. Jeśli Autor i jego rozmówca, besztając gospodarkę neoliberalną, wymieniają Reagana i Thatcher, to tak samo powinni przywołać Balcerowiczów, Bieleckich, Lewandowskich, tudzież (innych) aparatczyków z minionego ustroju, sterujących na ten przykład z tylnego siedzenia. Skoro jest aż tak źle, że prawie siedzimy na beczce prochu, to może sięgnijmy po sprawdzone wzorce. Może po nację, która przed wojną doskonale radziła sobie zarówno z pomniejszymi, jak i całkiem sporymi geszeftami, a dziesiątą muzę skupia w swoich rękach po dziś dzień... Sukces gwarantowany?

książek: 275
Buchling | 2018-07-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: lipiec 2018

Podczas czytania wciąż chodziły mi po głowie myśli: Jednak mam dobrą pracę, dziękuję za nią.

Natomiast słowa, które mogłyby między wierszami towarzyszyć książce to: "Hej, hej, hej, inni mają jeszcze gorzej", Kazimierz śpiewnie trafiłby w sedno komentując tę książkę. Ale tak na poważnie, nie ma w jej treści nic śmiesznego. A szczerze mówiąc chciało mnie się wręcz płakać. Płakać nad losem ludzi, których historie zostały tu opisane, płakać nad niemocą autora, który starał się dociekać u źródła, co jest i dlaczego tak jest, ale najczęściej odchodził z tzw.: kwitkiem, płakać nad naszym polskim prawem, dla którego chyba nie ma już nadziei, tak łatwo można je obejść, opatrzyć jakąś klauzulą...

Dramat, ręce opadają, absurd goni absurd, a wśród tego jest człowiek, który nie ma innego wyjścia, jak tylko 'godzić' się na to, co się dziej, bo jaki ma inny wybór, skoro dzieci głodne w domu? Skoro kredyt na mieszkanie? Skoro jakaś choroba w rodzinie? Tragedia.

Świetny reportaż, do bólu...

książek: 372
StaszekPorazka | 2018-08-07
Przeczytana: 07 sierpnia 2018

O patologiach toczących polski rynek pracy napisano w ostatnich latach bardzo dużo. Temat poruszali m.in. Rafał Woś w „To nie jest kraj dla pracowników”, Olga Gitkiewicz w „Nie hańbi” czy Kamil Fejfer w „Zawodzie”. Pewnie znalazłoby się jeszcze kilka innych pozycji, które wałkują ten przykry wątek, niemniej uważam, że to właśnie „Urobieni” są jak dotąd najbardziej bolesnym świadectwem tego, czym stała się w naszym kraju praca. Świadectwem, dodajmy, w którym autor doskonale połączył brutalne dane ekonomiczne z rewelacyjną reporterską robotą. Jeśli zatem ktoś się tym problemem interesuje, to po książkę Marka Szymaniaka powinien sięgnąć obowiązkowo. Choć z góry uprzedzam, że smutna i przygnębiająca to lektura.

zobacz kolejne z 1098 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd