Urobieni. Reportaże o pracy

Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
7,63 (184 ocen i 38 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
29
8
51
7
58
6
23
5
4
4
2
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje

Ponad półtora miliona ludzi pracujących w Polsce żyje w ubóstwie. Przeciętny Polak przepracowuje w roku niemal dwa tysiące godzin, co daje nam drugie miejsce w rankingu najbardziej zapracowanych krajów w Unii Europejskiej. Choć spędzamy w pracy prawie jedną trzecią swojego życia, wciąż niewiele wiemy o mechanizmach rynku pracy i nierównościach panujących wśród zatrudnionych w innych branżach....

Ponad półtora miliona ludzi pracujących w Polsce żyje w ubóstwie. Przeciętny Polak przepracowuje w roku niemal dwa tysiące godzin, co daje nam drugie miejsce w rankingu najbardziej zapracowanych krajów w Unii Europejskiej. Choć spędzamy w pracy prawie jedną trzecią swojego życia, wciąż niewiele wiemy o mechanizmach rynku pracy i nierównościach panujących wśród zatrudnionych w innych branżach.

Pracownik fabryki, ochroniarz na osiedlu nowych bloków, właściciel budki z zapiekankami, szefowa związku zawodowego w sieci hipermarketów, kierownik call center i wielu innych – to właśnie oni, niewidzialni pracownicy, choć wciąż słyszą zapewnienia o perspektywie poprawy swojego losu, nie czują się beneficjentami systemu, w którym przyszło im żyć. Bo jak powiedział jeden z bohaterów: „jesteśmy tylko trybikami”.

Zbiór reportaży Urobieni ujawnia niewygodną prawdę o polskim rynku pracy. Opowiada historie zarówno tych, którzy w 1989 zostali siłą wtłoczeni w nowy model gospodarczy, jak i tych, których ukształtował dziki, nadwiślański kapitalizm lat dziewięćdziesiątych. Niepewność jutra, spychający w ubóstwo wyzysk, pogarda dla słabszych i rosnąca frustracja tworzą gorzką opowieść o codzienności milionów Polaków.

 

źródło opisu: https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/urobieni

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Silverq21 książek: 590

Uczciwą pracą ludzie się zatracą

Przychodzą takie chwile nie tyle w byciu recenzentem, co po prosty byciu zwyczajnym, przeciętnym człowiekiem, gdy chce się wyjść i krzyknąć. Jakkolwiek zaprotestować przeciwko temu, co ma miejsce w dzisiejszych czasach. Zdarza się to bardzo rzadko, jeśli w ogóle i nie mówię tu wyłącznie o lekturze, ale jakimkolwiek innym medium. Właśnie taki wyraz wściekłości bez odpowiedniego ujścia pojawił się u mnie po lekturze reportaży Marka Szymaniaka.

Frustracja ta zdaje się być w każdym aspekcie zasadna, bo „Urobieni” w książce Szymaniaka to już nawet nie tyle ludzie, co bezkształtne masy powstałe wyłącznie po to, by usługiwać. Poniżane warunkami w jakich przychodzi im pracować, ale też otrzymujące wynagrodzenie, które często można być określić głodowym. Niezrozumiałe jest dla mnie to, że w dwudziestym pierwszym wieku, państwie nomen omen demokratycznym taki wyzysk ma wciąż miejsce.

Opowieści tu zawarte są rozliczne, ukazują swoiste spektrum zatrudnienia w Polsce. Mamy tu wielkie zagraniczne kolosy rozbijające się z swym kapitałem i korzystające z rozlicznych ulg, ale też mniejsze przybytki zmiażdżone przez faworyzowaną konkurencję. Pośród przeważającego rzędu krwiopijców walczących o ostatnie złotówki i naginające prawo jak tylko się da, byle zachować krwawicę dla siebie, znajdą się małe przyczółki nadziei, które jakkolwiek pocieszają, tak jednocześnie jeszcze bardziej ukazują z jak wieloma patologiami mamy do czynienia.

Poznajemy tu ludzi, którzy nie mają wyboru. Decydują się na...

Przychodzą takie chwile nie tyle w byciu recenzentem, co po prosty byciu zwyczajnym, przeciętnym człowiekiem, gdy chce się wyjść i krzyknąć. Jakkolwiek zaprotestować przeciwko temu, co ma miejsce w dzisiejszych czasach. Zdarza się to bardzo rzadko, jeśli w ogóle i nie mówię tu wyłącznie o lekturze, ale jakimkolwiek innym medium. Właśnie taki wyraz wściekłości bez odpowiedniego ujścia pojawił się u mnie po lekturze reportaży Marka Szymaniaka.

Frustracja ta zdaje się być w każdym aspekcie zasadna, bo „Urobieni” w książce Szymaniaka to już nawet nie tyle ludzie, co bezkształtne masy powstałe wyłącznie po to, by usługiwać. Poniżane warunkami w jakich przychodzi im pracować, ale też otrzymujące wynagrodzenie, które często można być określić głodowym. Niezrozumiałe jest dla mnie to, że w dwudziestym pierwszym wieku, państwie nomen omen demokratycznym taki wyzysk ma wciąż miejsce.

Opowieści tu zawarte są rozliczne, ukazują swoiste spektrum zatrudnienia w Polsce. Mamy tu wielkie zagraniczne kolosy rozbijające się z swym kapitałem i korzystające z rozlicznych ulg, ale też mniejsze przybytki zmiażdżone przez faworyzowaną konkurencję. Pośród przeważającego rzędu krwiopijców walczących o ostatnie złotówki i naginające prawo jak tylko się da, byle zachować krwawicę dla siebie, znajdą się małe przyczółki nadziei, które jakkolwiek pocieszają, tak jednocześnie jeszcze bardziej ukazują z jak wieloma patologiami mamy do czynienia.

Poznajemy tu ludzi, którzy nie mają wyboru. Decydują się na takie, a nie inne warunki, bo za coś żyć trzeba, a mimo nieatrakcyjnych stawek nie brakuje chętnych na ich miejsce. Boli to, że istnieją jeszcze osoby, które muszą zasuwać jako ochroniarze o nieludzkich godzinach na dwie zmiany, nie mające na nic czasu poza snem, a i tak ledwo, ledwo wiążące koniec z końcem. Wkurza, że zdarzają się zupełnie nieuzasadnione zwolnienia za zjedzenie plasterka sera. Doprowadza do pasji, że światowy krezus Toyota tak żyłuje swoich podwładnych, iż czasem nie mają nawet czasu zjeść na przerwie czy wyjść do toalety, bo normy muszą się zgadzać, a godność i szacunek nie ma znaczenia.

Wspominamy jak to czasy niewolników dawno już minęły, ale z każdą kolejną historią, losem rzuconym na jałową ziemię nie sposób odnieść wrażenia, że to zwykłe mrzonki. Zmieniło się być może nazewnictwo w wykorzystywaniu ponad stan, ale sam proceder wciąż istnieje i radzi sobie dobrze, by nie rzec znakomicie. Nie sposób nie zastanawiać się, gdzie to uzdrawianie państwa, gdzie regulacje, kontrole, kto dba o tych, o których nikt nie mówi, a którzy w zaciszach swych egzystencji starają się żyć godnie, nawet jeśli sytuacja w jakiej się znajdują zupełnie im na to nie pozwala.

Osobiście jestem reportażami o pracy wstrząśnięty. Nie urodziłem się wczoraj, zdawałem sobie sprawę, że istnieje pewien odsetek takich, a nie innych form zatrudnienia. Tyle, że tu wcale nie mamy do czynienia z szarą strefą, ale z codziennością, która czai się za rogiem. Wyszarpaną sposobnością do tego, żeby postawić zwykłych ludzi pod ścianą, podtykaniem im pod nos cyrografów i zaśmiewaniu się po kątach z tej patowej sytuacji. To odrażające, że ludzie ludziom wciąż potrafią zgotować taki, a nie inny los, bo to także zbrodnia, zbrodnia mająca miejsce na naszych oczach, a nadzieją że przestanie być bezkarna są właśnie takie pozycje. Wnikliwe, zaangażowane, przywracające godność bohaterom poszczególnych opowieści i domagające się rozwiązań. Lektura absolutnie obowiązkowa do przeczytania i rozpowszechniania!

Patryk Rzemyszkiewicz

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (725)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2317
Renax | 2018-08-22
Przeczytana: 20 sierpnia 2018

To bardzo dobrze napisany reportaż, nowość z końca czerwca 2018 roku w wydawnictwie Czarne. Sprawdziłam dane o autorze na LubimyCzytać: to jego pierwsza książka, zaś sam autor reprezentuje młodszą ode mnie dekadę, a sam jest dwukrotnym finalistą konkursu stypendialnego Fundacji „Herodot” im. Ryszarda Kapuścińskiego oraz finalistą Nagrody „Newsweeka” im. Teresy Torańskiej. Bardzo dobrze zapowiadający się autor, moim zdaniem. Wie co chce napisać i ściśle dąży do obranego celu.
Wyjaśnię Wam dlaczego w ogóle szukałam informacji o 'roczniku' autora. Bo żyliśmy w czasach przełomu i moje doświadczenia z czasów, gdy szukałam pracy po studiach (2003), to kompletnie inne doświadczenia niż pokolenie, które na przykład teraz wchodzi w dorosłość, a i kompletnie inne niż praca pokolenia moich rodziców, którzy pamiętali kwitnący peerel i jego cienie i blaski.
No więc mamy reportaż pod tytułem 'Urobieni'. Czytam tu i tam, że reakcją na tę książkę jest szok i wstrząs. Pomyślałam, że sama się...

książek: 572
Konrad Urbański | 2018-07-14
Przeczytana: 02 lipca 2018

Po przeczytaniu tej książki przychodzi mi do głowy jedno słowo: wkurwienie. Można bawić się w dyplomację i słowo to przykrywać frazesami, próbować je obejść. Ale po prostu się nie da. Bo jak inaczej mówić o rynku pracy w Polsce?

W pracy: 8 godzin, nie licząc dojazdu (wstać, przygotować się, zdążyć na autobus/tramwaj, wystać swoje w korkach), który czasem zajmuje – w obie strony – od godziny do dwóch, nawet dłużej. Dziennie. Tygodniowo to już 40 godzin. Miesięcznie: 160, a rocznie: około 2000 godzin. To podstawowy, normowany prawem czas pracy. Pozostaje jeszcze czas nienormowany, szara strefa. Zatrudnieni na umowach śmieciowych albo na czarno.

Pozostaje pytanie: jak to możliwe, że pracując tak wiele, tak wielu żyje może nie w ubóstwie, ale na pewno na granicy ubóstwa? A co z tzw. bogatymi biednymi, którzy zarabiają za mało, by spokojnie przeżywać od pierwszego do pierwszego, ale też na tyle dużo, że nie przysługują im żadne socjalne dodatki, fundowane przez podatników? Wreszcie:...

książek: 869
Meehoow | 2018-08-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 07 sierpnia 2018

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Większość relacji porażająca. Może byłbym skłonny ocenić na więcej, ale między wierszami i w końcowym wywiadzie przemycane są dziwne tezy, ta najbardziej skrajna - z mieszaniem się Kościoła w rynek pracy. Jeśli Autor i jego rozmówca, besztając gospodarkę neoliberalną, wymieniają Reagana i Thatcher, to tak samo powinni przywołać Balcerowiczów, Bieleckich, Lewandowskich, tudzież (innych) aparatczyków z minionego ustroju, sterujących na ten przykład z tylnego siedzenia. Skoro jest aż tak źle, że prawie siedzimy na beczce prochu, to może sięgnijmy po sprawdzone wzorce. Może po nację, która przed wojną doskonale radziła sobie zarówno z pomniejszymi, jak i całkiem sporymi geszeftami, a dziesiątą muzę skupia w swoich rękach po dziś dzień... Sukces gwarantowany?

książek: 271
Buchling | 2018-07-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: lipiec 2018

Podczas czytania wciąż chodziły mi po głowie myśli: Jednak mam dobrą pracę, dziękuję za nią.

Natomiast słowa, które mogłyby między wierszami towarzyszyć książce to: "Hej, hej, hej, inni mają jeszcze gorzej", Kazimierz śpiewnie trafiłby w sedno komentując tę książkę. Ale tak na poważnie, nie ma w jej treści nic śmiesznego. A szczerze mówiąc chciało mnie się wręcz płakać. Płakać nad losem ludzi, których historie zostały tu opisane, płakać nad niemocą autora, który starał się dociekać u źródła, co jest i dlaczego tak jest, ale najczęściej odchodził z tzw.: kwitkiem, płakać nad naszym polskim prawem, dla którego chyba nie ma już nadziei, tak łatwo można je obejść, opatrzyć jakąś klauzulą...

Dramat, ręce opadają, absurd goni absurd, a wśród tego jest człowiek, który nie ma innego wyjścia, jak tylko 'godzić' się na to, co się dziej, bo jaki ma inny wybór, skoro dzieci głodne w domu? Skoro kredyt na mieszkanie? Skoro jakaś choroba w rodzinie? Tragedia.

Świetny reportaż, do bólu...

książek: 360
StaszekPorazka | 2018-08-07
Przeczytana: 07 sierpnia 2018

O patologiach toczących polski rynek pracy napisano w ostatnich latach bardzo dużo. Temat poruszali m.in. Rafał Woś w „To nie jest kraj dla pracowników”, Olga Gitkiewicz w „Nie hańbi” czy Kamil Fejfer w „Zawodzie”. Pewnie znalazłoby się jeszcze kilka innych pozycji, które wałkują ten przykry wątek, niemniej uważam, że to właśnie „Urobieni” są jak dotąd najbardziej bolesnym świadectwem tego, czym stała się w naszym kraju praca. Świadectwem, dodajmy, w którym autor doskonale połączył brutalne dane ekonomiczne z rewelacyjną reporterską robotą. Jeśli zatem ktoś się tym problemem interesuje, to po książkę Marka Szymaniaka powinien sięgnąć obowiązkowo. Choć z góry uprzedzam, że smutna i przygnębiająca to lektura.

książek: 32
Anna | 2018-06-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 28 czerwca 2018

Bardzo dobra książka!
Zwraca uwagę na problemy rynku pracy, daje głos "trybikom" w tej wielkiej machinie. Mam nadzieję, że ich (nasze) problemy wybrzmią coraz głośniej!
Poruszające historie wielu osób, których praca pozbawiła marzeń, którym zostawiła smutną codzienność.
"Społeczeństwo tak nauczono, że jak ktoś zarabia mało, to na pewno jest niewykształcony i to jego wina, bo się mało uczył. Mówią mu: 'Każdy jest kowalem swojego losu, jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz'. W naszym kraju panuje przekonanie, że jak ktoś nie jest szefem firmy, to sam sobie winien, bo mógł się bardziej postarać. A życie nie jest takie czarno-białe" – mówi jedna z bohaterek książki Urobieni.
Niech ten fragment da każdemu z nas do myślenia. Nie oceniajmy zbyt pochopnie, dajmy sobie czas na zastanowienie, dajmy szansę drugiemu człowiekowi. To nie jest kraj nieudaczników. To państwo, które przyzwala na wyzysk, gdzie pracownik jest wykwalifikowany i tani.

książek: 47
MariaJot | 2018-06-27
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 27 czerwca 2018

Urobieni to przygnębiający obraz nie tylko polskiej pracy, ale też polskiego modelu robienia biznesu. Biznesu opartego na kłamstwach i wykorzystywaniu bliźniego oraz ochoczo korzystającego z przymusu ekonomicznego, omijającego przepisy i stosującego argument siły.

Historie bohaterów książki Szymaniaka to nie przypadki życiowych nieudaczników, którzy popełniają błąd za błędem, a potem są zdziwieni, że im nie wyszło. To historie ludzi, którzy zachowywali się zupełnie racjonalnie, rzetelnie podchodzili do życiowych obowiązków, a mimo to nie dali rady. Uwarunkowania systemowe były od nich silniejsze – osoby te wpadły w tryby mechanizmu i zostały zmielone. I to jest w tych opowieściach najbardziej dotkliwe – to historie tragiczne, których bohaterowie nie bardzo mieli wybór.

Fragmenty pochodzą z recenzji Piotra Wójcika

książek: 570
Lidia Sabaudzka | 2018-08-09
Na półkach: Przeczytane

Polecam wszystkim zarażonym ideologią neoliberalizmu, apologetom twierdzenia, że "każdy jest kowalem własnego losu", a "niewidzialna ręka rynku" potrafi wszystko wyregulować, naiwniakom wierzącym w "american dream" oraz nastoletnim, pryszczatym fanom pewnego niezrównoważonego, przypominającego, co jakiś czas o swoim istnieniu stetryczałego dziadka, niepotrafiącego "zejść ze sceny" politycznej...

XXI wiek. Polska członkiem Unii Europejskiej, ONZ i wielu innych organizacji, mających w swoim statucie "obronę praw człowieka". Cóż, przysłowiowa kartka przyjmie wszystko, a rzeczywistość...to swoją drogą.

Czy "krwiożerczy kapitalizm" to wymysł tylko i wyłącznie propagandy komunistycznej czy faktycznie zjawisko namacalne w swej realności? Wielu myśli, że to tylko odprysk nowomowy, termin używany przez czerwonych, nieudaczników i leserów. Chciałoby się, aby tak było...
Niestety, sytuacja na polskim rynku pracy pokazuje coś zupełnie innego. Przez lata zmieniały się warunki, technologie i...

książek: 3328
szczypiorek5 | 2018-09-06
Na półkach: 2018, Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 06 września 2018

Przygnębiająca lektura pokazująca w jakiej czarnej d... jest wielu z nas . Książka o pracownikach ,którzy są traktowani jak roboty lub śmieci.
O pracownikach ,których się oszukuje, nie płaci, wykorzystuje. O ludziach którzy pracują i biedują. Szkoda ,że klasa polityczna nie ma zestawu lektur obowiązkowych. Polecam

książek: 39
Szczurek | 2018-07-18
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 14 lipca 2018

Mocna i poruszająca książka. Dla każdego, bo każdy pracuje albo będzie pracował.

O kim to książka? O pracownikach i pracowniczkach najemnych, zwłaszcza o ludziach zajmujących niskie pozycje społeczne. Nie bez kozery w podziękowaniach autor mówi o dziennikarskim powołaniu: „na świecie potrzebni są ludzie dający głos tym, których nikt nie słyszy”.

Książka składa się właśnie z wielu ludzkich historii. Bohaterów łączy to, że są urobieni. To znaczy nie tylko pracują ciężko na nieprzyjaznym pracownikowi nadwiślańskim rynku pracy. A do tego jeszcze część z nich nawet nie wie, że jest jakiś problem. Bo trudny rynek pracy w Polsce po roku 1989 urobił nas wszystkich. W tym sensie, że wiele patologii uchodzi na sucho, bo takie są realnie, bo ze strachu lepiej się nie wychylać. W końcu może być jeszcze gorzej.

Warto zauważyć, że Urobieni nie są jedyną książką demaskującą mit rynku pracownika w Polsce. W ubiegłym roku wydano trzy inne pozycje na ten temat: „Nie hańbi” Olgi Gitkiewicz,...

zobacz kolejne z 715 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd