W judodze na rowerze. Japońsko-koreańska przygoda na dwóch kółkach.

Wydawnictwo: Artur Gorzelak
8,94 (16 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
12
9
0
8
1
7
2
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788395011108
liczba stron
232
język
polski
dodał
Krzysztof

Artur Gorzelak - aktywny sportowiec amator, posiadacz niekończących się pokładów energii. Od 20 lat trenuje judo [stopień mistrzowski - 1 dan, członek Kodokanu - założycielskiej szkoły judo]. Maratończyk i ultramaratończyk, poszukiwacz przygód i wyzwań na całym świecie. W Japonii zakochał się od pierwszego wejrzenia, dlatego "W judodze na rowerze" postanowił przyjrzeć się jej bardzo dokładnie,...

Artur Gorzelak - aktywny sportowiec amator, posiadacz niekończących się pokładów energii. Od 20 lat trenuje judo [stopień mistrzowski - 1 dan, członek Kodokanu - założycielskiej szkoły judo]. Maratończyk i ultramaratończyk, poszukiwacz przygód i wyzwań na całym świecie. W Japonii zakochał się od pierwszego wejrzenia, dlatego "W judodze na rowerze" postanowił przyjrzeć się jej bardzo dokładnie, przemierzając Kraj Kwitnącej Wiśni na dwóch kółkach i trenując judo w lokalnych klubach.

Gdzie kupić: http://wjudodzenarowerze.pl/gdzie-kupic-ksiazke

 

źródło opisu: Okładka

źródło okładki: http://wjudodzenarowerze.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (23)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 10
Roman | 2018-04-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 kwietnia 2018

Są książki, które czyta się systematycznie w miarę dysponowania wolnym
czasem i wyrabiania sobie powolnej opinii w miarę czytania. Są inne, które
już po kilku stronach wciągają do lektury, tak, że zmuszają i wciągają do
ich przeczytania od zaraz, całej, bez przerwy, która pozbawi nas czegoś
ulotnego i bardzo cennego - tej jedynej, niepowtarzalnej atmosfery. Dla mnie
jest to książka z tego drugiego rodzaju - opisująca wędrówkę - poznawanie świata i ludzi poprzez samodzielną, przygotowaną i zrealizowaną tylko przez siebie bardzo ciekawą wyprawę. Zawsze, po tak intensywnej lekturze jestem przez dłuższy czas pod urokiem przeczytanej książki. Tak jest i teraz. Gratuluję pomysłu, wyprawy oraz napisanej książki. Polecam, szczególnie niezależnym wielbicielom wędrówek.

książek: 31
kglaz | 2018-04-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 kwietnia 2018

Książka stylem przypomina dziennik, autor przemierza na rowerze Japonię i Koreę trenując w lokalnych klubach judo.
Czyta się tę "przygodę" lekko i zaciekawieniem. Poznajemy zwyczajne życie lokalnych mieszkańców, a jednocześnie (co mnie osobiście cieszy niezmiernie) pokazane jest jak judo potrafi być kluczem do porozumienia tak odmiennych kultur jak polska i japońska.
Polecam tę pozycję zarówno dorosłym jak i młodszej młodzieży, warto przeczytać.

książek: 6
j_g | 2018-04-11
Na półkach: Przeczytane

Książka jest super! Opisuje fantastyczną i niezwykłą przygodę, którą przeżył autor. Dla judoków i podróżników, dla dużych i małych. Rewelacyjnie napisana, jest też dużo przepięknych i uruchamiających wyobraźnię zdjęć, które powodują, że koniecznie chcesz przeżyć to samo:)

książek: 1
Michał | 2018-05-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 maja 2018

Zaczarowany rower

Zapytajcie Artura
daję słowo - nie "ściema"
Judo było i rower
Japonia i Korea

Wymyślił ktoś mechanizm
z tęsknoty za skrzydłami
pewnie go Anioł natchnął
a może też omamił

Dwa kółka prosta sprawa
łańcuch no i przekładnia
pozwala życiem władać
pofrunąć hen w dal składnie

Na rower człeku wsiadasz
i snujesz swą przypowieść
o kulistości świata
i o kole historii

A chociaż rym się gubi
to ślad twój pozostaje
zwiedzaj Arturze Ziemię
lądy wyspy i kraje

W judodze gnaj na przełaj
Floriańską wjeżdżaj Bramą
Kopiec Kościuszki zoczysz
krakowską Fuji Jamę

Pewnie kiedyś odjedziesz
zaczarowanym fiakrem
dzisiaj goń na bicyklu
pod wiatr albo też z wiatrem

Niech każda walka judo
przyjazne drzwi otwiera
gdziekolwiek będziesz w drodze
niech Cię Twój Patron wspiera!

W pościgu za urodą świata.
O książce Artura Gorzelaka: W judodze na rowerze. Japońsko – koreańska przygoda na dwóch kółkach. [W – wa] 2018.

Książkę przeczytałem z zawzięciem. Jej treść budzi moją zazdrość i...

książek: 47
Krzysztof | 2018-04-01
Na półkach: Rower, Judo, Korea, Japonia, Przeczytane

Na pierwszy rzut oka to doskonała książka dla wszystkich miłośników podróży i zwiedzania. Ale przede wszystkim jest to jednak niezwykle poruszające zaproszenie do judo – sportu, który niesie za sobą uniwersalne wartości i łączy ludzi na całym świecie.

Autor relacjonuje trudy sześciotygodniowej podróży rowerem przez całą Japonię (od Hokkaido po Kiusiu), a następnie przez Koreę. Już sam wybór takiego środka transportu umożliwił autorowi poznanie o wiele więcej niż podczas zwykłych wypraw turystycznych i już to czyniłoby tę książkę niezwykle świeżą na tle tylu relacji z podróży po krajach Azji. Czytając książkę ma się wrażenie, że nawet standardowe atrakcje turystyczne takie jak Miyajima czy Matsushima z perspektywy siodełka oglądamy z autorem jednak inaczej niż podróżując pociągiem czy autokarem, spokojniej i odczuwając je bardziej namacalnie. Ale to dopiero początek atrakcji, bo rower był dla autora oryginalnym, ale jednak tylko środkiem transportu! Kolejne przystanki na trasie...

książek: 1
Legia1916 | 2018-09-09
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 09 sierpnia 2018

Ksiazka wpadla mi w rece przez zupelny przypadek. Szukalem pozycji opisujacej podroze po Azji i tak trafilem na pozycje Pana Gorzelaka.
Nie rozpisujac sie mocno o jej wielu walorach trzeba napisac jedno: jest f a n t a s t y c z n a!!!
Jestem pewien, ze chcialbym odbyc tak fascynujaca podroz po Azji jak jej autor, ale niestety nie jestem pewien czy bedzie mi to dane.
Ta pozycja utrzymana w formie reportazu jest z kategorii tych dla ktorych zarywa sie noce, spoznia do pracy i niedojada tylko po to zeby dowiedziec sie co bedzie dalej.
Autor posluguje sie nienaganna polszczyzna przy opisie zarowno sytuacji jak i ludzi, ktorych spotyka na swojej drodze w czasie tej azjatyckiej eskapady.
Mysle, ze wyszlo tak dobrze, gdyz Pan Gorzelak polaczyl w Azji trzy swoje prawdziwe pasje: judo, rower i ciekawosc swiata. Tylko prawdziwy pasjonat tych rzeczy mogl stworzyc taki opis tej dalekowschodniej podrozy.
Przeczytajcie, nie pozalujecie, naprawde warto.

książek: 1
Józek | 2018-11-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 lipca 2018

Pan Artur Gorzelak.
Właśnie skończyłem czytać Twoją książkę pt. „W Judodze i na rowerze”. Książkę czyta się lekko i z dużym zaciekawieniem. Duże gratulacje. Jestem pod wrażeniem pięknego pomysłu a szczególnie odważnej inicjatywy w jego realizacji! Ekonomiści nazwaliby to „inwencją twórczą” której tak potrzeba w rozwoju naszego Kraju.
Wiem, jako Twój bliski kuzyn, że poziom realizacji Twojego wyczynu jest również wynikiem przygotowania Cię do życia przez rodziców a szczególnie mamę Ewę. Im również gratuluję a Tobie życzę kolejnych odważnych pomysłów.

Kielce, 2018.05.07. Józef Gorzelak z Ciocią Danusią
i kuzyneczką Paulinką Waligóra.

książek: 6
Ewa | 2018-04-15
Na półkach: Przeczytane

Dlaczego przeczytałam tę książkę w jeden wieczór? Bo pozwoliła mi wrócić w magiczne miejsca odwiedzane 2 lata temu. Bo pokazała te miejsca z zupełnie innej strony- nie lekkie, łatwe i przyjemne obejrzane po dotarciu do nich komfortowym autokarem nawigowanym przez doskonałego pilota wycieczek, lecz przeżywane jako zwieńczenie trudu dotarcia do miejsca, do którego naprawdę chce się dotrzeć. Bo poznałam dzięki niej ludzi pełnych fantazji, realizujących marzenia i mających autentyczne pasje.

książek: 3
SALUNO | 2018-04-11
Na półkach: Ulubione, Przeczytane
Przeczytana: 11 kwietnia 2018

Książka na prawdę porządnie wydana technicznie. Jeśli chodzi o treści, zdjęcia, jest to pozycja nie tylko dla Judoków.

Książka zdecydowanie może zmotywować do podróży w kraje azjatyckie. Napisana z pomysłem i fajnym, świeżym podejściem, do poruszanych tematów.

Od siebie gorąco polecam. Warto mieć ją na półce.

Artur Gorzelak prowadzi pod ten projekt FanPage https://facebook.com/wjudodzenarowerze oraz stronę internetową http://wjudodzenarowerze.pl

Dzięki za fajną książkę Artur. :)

książek: 1
Marianna | 2018-06-10
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

„W judodze na rowerze” Artura Gorzelaka to książka napisana piękną, współczesną polszczyzną, czyta się ją z ogromnym zainteresowaniem i przyjemnością. Kiedy człowiek jest zmęczony przez otaczającą rzeczywistość, sięga po tę lekturę, aby choć na moment przenieść się w egzotyczny świat i razem z autorem pędzić na rowerze prze ulice, autostrady, tunele…kraju Kwitnącej Wiśni, pokonywać na trasie przeszkody i docierać do kolejnych miast, a tam chociaż przez chwilę w wyobraźni trenować judo. Sam tytuł jest zagadkowy
Już w nim poznajemy obce zwykłym śmiertelnikom słowo judoga w miejscowniku, co mało kojarzy się z dyscypliną sportową - judo. Judoka kieruje naszą uwagę na podróże, na realizację pasji sportowej w ojczyźnie judo. Bohaterem książki jest także rower. Ten środek lokomocji wymaga dużo troski, szczególnie podczas transportu, trzeba poświęcić mu wiele uwagi, bowiem m. in. od jego sprawności zależy tempo podróży.
Doceniam starania autora, aby przekazać czytelnikowi jak najwięcej...

zobacz kolejne z 13 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd