Laleczki skazańców. Życie z karą śmierci

Seria: Seria Amerykańska
Wydawnictwo: Czarne
7,28 (321 ocen i 42 opinie) Zobacz oceny
10
6
9
29
8
93
7
132
6
48
5
8
4
4
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Death row dollies
data wydania
ISBN
9788380496767
liczba stron
208
słowa kluczowe
kara śmierci, więzienie
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
elfijka

Stany Zjednoczone, rok 1998. W planie dwadzieścia egzekucji, jedna co osiemnaście dni. Rok 1999. Trzydzieści pięć egzekucji, jedna co dziesięć dni. Rok później jedna co dziewięć. Obecnie kara śmierci może być zasądzona w 31 z 50 stanów USA. Zastrzyk trucizny, krzesło elektryczne, komora gazowa, powieszenie, rozstrzelanie. Rodziny oglądające egzekucję przez szybę, relacje w prasie, opis...

Stany Zjednoczone, rok 1998. W planie dwadzieścia egzekucji, jedna co osiemnaście dni. Rok 1999. Trzydzieści pięć egzekucji, jedna co dziesięć dni. Rok później jedna co dziewięć.

Obecnie kara śmierci może być zasądzona w 31 z 50 stanów USA. Zastrzyk trucizny, krzesło elektryczne, komora gazowa, powieszenie, rozstrzelanie. Rodziny oglądające egzekucję przez szybę, relacje w prasie, opis ostatniego posiłku podany do wiadomości publicznej. Pod więzieniem ramię w ramię stoją przeciwnicy kary i jej zwolennicy. Ci drudzy, przy akompaniamencie zespołu country, w piknikowej atmosferze popijają piwo i wręczają dzieciom papierowe chorągiewki z hasłami popierającymi karę śmierci.

Holenderska reporterka Linda Polman opisuje skomplikowaną sytuację teksańskich skazańców na tle amerykańskiego systemu karnego. Rozmawia z kobietami, które zdecydowały się na małżeństwa z osadzonymi w celach śmierci, z lewicowymi aktywistami walczącymi z niehumanitarnym systemem sądowniczym, z pastorami przymykającymi oko na brutalne metody rozstrzygania prawa, z kolekcjonerami „murderabiliów” z całego świata, a przede wszystkim z samymi więźniami, dla których kara śmierci jest często wybawieniem od trudnej codzienności więzienia.

To fascynująca, a zarazem przerażająca opowieść o tym, jak naprawdę działa amerykański system prawny i jak wiele emocji wzbudza kara śmierci w pozornie Zjednoczonych Stanach Ameryki.

 

źródło opisu: https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/laleczki-skazancow

źródło okładki: https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/laleczki-skazancow

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 530
Wiedźma | 2019-02-10
Przeczytana: 31 stycznia 2019

„W celach śmierci żyje się jak w mikrokosmosie. Wszyscy się znają. Skazani słyszą każdy szloch, każde westchnienie i przekleństwo współtowarzyszy, a w pomieszczeniu dla odwiedzających tłoczą się razem rodzice, partnerzy, narzeczeni i dzieci. Prywatność nie istnieje. Trzeba ufać, że to, co słyszą i wiedzą, zachowają dla siebie, bo sami też tak robią”.

Zawsze zastanawiałam się, skąd biorą się „fanki” morderców, niekiedy seryjnych. Co popycha kobiety do pragnienia korespondowania z więźniami, dlaczego uważają ich za odpowiedni obiekt uczuć i zakochują się w nich bez pamięci? Są w stanie przelewać na więzienne konta fortuny, żeby ukochanym bądź przyjaciołom dni na odsiadce upływały przyjemniej, bo z większymi zapasami jedzenia i innych artykułów do użytku codziennego. Chcąc wgłębić się w to zjawisko, sięgnęłam po reportaż Lindy Polman. Ta holenderska dziennikarka przez lata zbierała materiał, z którego ostatecznie powstała książka „Laleczki skazańców”. Jednak z treści czytelnik może się dowiedzieć o wiele więcej, niż sugeruje tytuł.

„Klatka dla indyków oznacza pomieszczenie odwiedzin na oddziale skazanych na śmierć w dniach, kiedy jest zatłoczone europejskimi małżonkami i narzeczonymi”.

Głównym miejscem akcji książki jest więzienie Walls Unit i jego okolice w Huntsville (Teksas), gdzie przebywają skazani na śmierć. Odwiedzają ich bliscy, jeśli takowych posiadają, oraz partnerki, przyjaciółki, narzeczone i żony spoza USA. Europejki wykupują tanie noclegi, a dniu wizyty przywdziewają najlepsze stroje, żeby sprawić radość „swoim” więźniom i pozwolić im nasycić się doznaniami wizualnymi. Linda Polman niezwykle szczegółowo i obrazowo opisuje przebieg takich wizyt, uwzględniając wygląd kabin, zawartość automatów z przekąskami i napiętą atmosferę panującą w sali.

Laleczkami skazańców są nie tylko ich ukochane, ale również przyjaciółki korespondencyjne, które potrafią utrzymywać znajomość latami, nierzadko aż do wykonania wyroku śmierci. Jedną z kobiet, w pełni poświęconą sprawie skazańca, jest Holenderka Guikje. Początki jej listownej przygody ze skazanym na śmierć Hankiem przedstawione są dość wyczerpująco. Z czasem przygoda przerodziła się w wyzwanie i walkę o zdrowie psychiczne Hanka, gdyż wraz z upływającymi latami coraz bardziej obawiał się zmierzenia oko w oko ze śmiercią. Polman zamieściła nawet ich pierwsze listy.

„Byliśmy obcymi sobie ludźmi, a staliśmy się znajomymi, potem przyjaciółmi, potem najlepszymi przyjaciółmi, a teraz łączy nas coś o wiele silniejszego. Ufamy sobie, jesteśmy dla siebie powiernikami, bratnimi duszami, ratunkiem i oparciem w trudnych sytuacjach”.

Istotnym hasłem dla „Laleczek skazańców” jest hybristofilia. „Zaburzenie” przypisywane kobietom, które wiążą się z osobami skazanymi za szczególnie brutalne zbrodnie. Z rozważań Lindy Polman wynika, że im głośniejsza, im okropniejsza sprawa, tym większa szansa na otrzymanie sporego stosiku listów od pań gotowych przynieść pocieszenie gwałcicielom i mordercom.

„Szyki zwierają się dopiero wtedy, kiedy chodzi o „laski gwiazd”, kobiety, które śledzą najsłynniejszych pośród skazanych na śmierć, takich jak Ted Bundy, Joran van der Sloot czy Charles Manson. Kiedy taka „gwiazda” trafia do celi śmierci, od razu płynie do niej rzeka listów miłosnych […]”.

W połowie książki Polman nieco schodzi z tematu, by w rzeczowy sposób przyjrzeć się systemom więziennictwa w niektórych stanach, gdzie do tej pory wykonuje się wyroki śmierci. Niekwestionowanym liderem w tej dziedzinie jest Teksas, gdzie niemal rok w rok uśmierca się najwięcej więźniów. Dziennikarka przedstawia procedury przygotowań do egzekucji, przytacza sprawy tych spartaczonych i opisuje, jak w przeciągu dziesięcioleci zmieniano bądź ulepszano metody. Przytacza historię ostatnich posiłków dla skazanych w Teksasie i opowiada o „tradycji” zapisywania ich ostatnich słów, wypowiedzianych tuż przed śmiercią, żeby za moment nawiązać do tego, co dzieje się ze zwłokami po wykonaniu wyroku. To żonglowanie tematami skupionymi wokół jednej rzeczy potrafi wzburzyć krew w żyłach.

Jest to bardzo mocne, momentami wstrząsające, świadectwo stresującego życia na Death Row. Kolejka po śmierć jest długa i nigdy nie wiadomo, czyja egzekucja zostanie w następnej kolejności ogłoszona. Apelacje do sądu w końcu się wyczerpią, a nieszczęśnicy z gapowatymi adwokatami z urzędu nieustannie martwią się o to, czy wniosek o rewizję wyroku zostanie złożony na czas. Chociaż lektura jest jak najbardziej bezstronna, zmusza do namysłu i stanowi okazję do zweryfikowania własnych poglądów oraz zastanowienia się nad karą śmierci.

Nie jest to długa książka, ma około dwustu ośmiu stron, zaręczam jednak, że w tak niewielkiej objętości upchnięto ogrom ludzkich dramatów. Reportaże mają to do siebie, iż czyta się je niezwykle sprawnie, natomiast wyczuwa się w „Laleczkach skazańców” solidny warsztat pisarski Lindy Polman, a do przekładu na język polski tłumaczka Małgorzata Diederen-Woźniak musiała podejść z wielką starannością o detale. Polecam „Laleczki skazańców” osobom zainteresowanym nie tylko systemami więziennictwa w różnych częściach światach, ale i pasjonatom wszystkiego, co kryje się pod pojęciem prawdziwych zbrodni.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Esesman i Żydówka

Bardzo długo szukałam tej książki, ale w końcu się udało. I nie żałuję, bo powieść przeczytałam w chwilę, nie mogłam się od niej oderwać. Polecam.

zgłoś błąd zgłoś błąd