Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Na szczytach rozpaczy

Tłumaczenie: Ireneusz Kania
Wydawnictwo: Aletheia
7,91 (239 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
43
9
60
8
47
7
45
6
22
5
16
4
2
3
2
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Sur les cimes du desespoir
data wydania
ISBN
9788361182078
liczba stron
266
słowa kluczowe
Filozofia
język
polski
dodała
PaniKa

Pustka, pewność braku zbawienia zastępuje pozór wiedzy i wiary. Na podłożu tej właśnie wolności młody Cioran znajduje tragiczne zbawienie. W odległej Transylwanii, jak francuscy egzystencjaliści burzy "absurdalne mury", by ich potem prześcignąć w radykalizmie tego przedsięwzięcia. W okresie pisania tej książki Cioran, tak jak Eliade, przeżywał krótkotrwały okres fascynacji faszyzmem, od czego...

Pustka, pewność braku zbawienia zastępuje pozór wiedzy i wiary. Na podłożu tej właśnie wolności młody Cioran znajduje tragiczne zbawienie. W odległej Transylwanii, jak francuscy egzystencjaliści burzy "absurdalne mury", by ich potem prześcignąć w radykalizmie tego przedsięwzięcia. W okresie pisania tej książki Cioran, tak jak Eliade, przeżywał krótkotrwały okres fascynacji faszyzmem, od czego później zdecydowanie się odciął. Na szczytach... stanowi też debiut jego myśli, która przyniosła mu światową sławę w późnych latach twórczości po opublikowaniu kilkunastu książek oświetlających w aforystycznej często formie główne wątki jego "radosnego pesymizmu". Czytelnik znajdzie tu zaczątki tej drogi, myśli rozwijane także później - skupione wokół rozpoznania życia jako cierpienia i wokół koncepcji ratunku przez odkrycie pustki.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1068)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 458
krzysiek | 2015-01-17
Na półkach: Ulubione, Posiadam, Przeczytane

1. Doskonale rozumiem co miał na myśli Beckett pisząc do Ciorana: „W pańskich ruinach czuję się bezpieczny”.
2. Z perspektywy lat mogę powiedzieć że spotkanie z książk(ami)ą Ciorana było szczęśliwym zrządzeniem opatrzności, dzięki któremu mogłem wreszcie nazwać, dotąd nienazwane, pewne pogody ducha, wcale słoneczne.
3. To książka założycielska dla myślenia rumuńskiego aforysty, (eseje), na której Cioran równie dobrze mógłby zakończyć swoją karierę filozoficzną.
Wszystko do czego obsesyjnie wracał w kolejnych książkach, zostało w „Na szczytach rozpaczy”, i tak już doprowadzone do krańcowości.
4. Zastanawiam się czy przyznawanie się do Ciorana, identyfikowanie się z jego poglądami i sposobem odczuwania życia, w dzisiejszej kulturze nastawionej na sukces i konstytuowanej przy pomocy „dyktatury szczęścia”, nie jest swego rodzaju naznaczeniem?
5. Dla mnie jedna z ważniejszych książek życia, za każdym razem kiedy po nią sięgam wiem, że jestem u siebie.

książek: 488
taryfa_ulgowa | 2012-10-04
Na półkach: Przeczytane

Co mam powiedzieć ? Że zazdroszczę mu mistrzostwa w żonglowaniu słowem ? Jestem przepełniona, nażarta umysłowo, ociężała od rozbuchanej świadomości. Cioran powiedział wszystko. Na tej książce powinna zakończyć się historia literatury i historia w ogóle :) Chyba że ktoś lubi kręcenie w koło i dreptanie w miejscu bez sensu.

książek: 457
freya | 2013-10-22
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: październik 2013

Ta książka zabija. Przez co jest jeszcze bardziej wybitna.
Nie polecam nadwrażliwcom. Umarłam na jakiś czas i trudno było wrócić i żyć.

książek: 865
Steppenwolf | 2015-04-22
Przeczytana: 22 kwietnia 2015

Emil Cioran... Prawdopodobnie najsmutniejszy człowiek świata. Wyzbyty naiwności i złudzeń czytelnik, czy też po prostu pesymista, bo pojęcia te są tożsame, zapewne zidentyfikuje się z większością tez stawianych przez rumuńskiego filozofa. Na czym jednak polega problem z Cioranem? Otóż każdy kogo dotyka czarna melancholia, zazwyczaj stara się znaleźć od niej drogę ucieczki, jakąś trampolinę na której będzie w stanie choćby chwilowo się odbić. Dla jednego będą to nałogi, dla innego hedonizm, dla jeszcze innego wiara, przykłady można by mnożyć. Cioran uważa natomiast że wszystko to jest złudne, definiując wszelkie formy odparcia wprost jako głupotę. W zamian proponuje jedynie rzucenie się w otchłań własnej rozpaczy i pogodzenie z nią. Osobiście nie uważam tego za właściwe wyjście, choć zapewne sam autor odpowiedziałby że nietrwałe szczęście, w zderzeniu z bezgraniczną niedoskonałością świata, jedynie pogłębia poczucie pustki, kiedy tylko wygaśnie. W naturze ludzkiej leży zarówno...

książek: 1243
Kasia | 2014-10-14
Przeczytana: 14 października 2014

'Młody' Cioran irytuje mnie tak jak niektórzy znajomi ze studiów, w których sekretnie się podkochuję. Skoro świat jest tak beznadziejnym, bezsensownym miejscem, a życie tak bezsensownym stanem, jaki sens ma narzekanie na nie? Nawet takie ładne narzekanie. Podobały mi się momenty w których przechodzi od użalania się nad sobą do całkowitego nihilizmu, nie podobała mi się szczeniacka mizoginia i powtarzanie tego samego w każdy możliwy sposób. Nie rób scen, Emil.

książek: 0
| 2014-01-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 stycznia 2014

Sięgnąłem po tę książkę o jakieś dziesięć lat za późno. W tym sensie za późno, że wyrosłem już z emochłopca (co nie znaczy, że z chłopca wyrosłem zupełnie), męczą mnie onanistyczne rojenia, nudzą egzaltacje, brzydzę się szowinizmem. Jedyne z czego najwyraźniej nie wyrosłem, a co znalazłem u Ciorana, to anarchia, ale też i u niego tej anarchii tyle, jakby jej wcale nie było. Przez to spóźnienie Cioran nie powiedział mi nic, czego bym już nie wiedział. Ale to nie jest zarzut pod adresem jego myśli - wprost przeciwnie! Ta zawsze będzie i aktualna, i atrakcyjna dla różnej maści "odszczepieńców" idących w poprzek konwenansowi, odwiecznemu dualizmowi wypada-nie wypada (jak i dla tych, którym tylko tak się zdaje, z czego - w przeciwieństwie do tych pierwszych - szybko wyrosną), nie mówiąc już o ludziach świadomych przynależności do wspólnoty (choćby rozumianej wyłącznie geopolitycznie), którzy mimo tego i poprzez to odczuwają, czy chociaż przeczuwają osamotnienie, wykluczenie ze zbioru...

książek: 304
Rozmieniony | 2013-09-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Cioran bodaj jako pierwszy tak wyraziście wyartykułował myśli człowieka znajdującego się na szczytach rozpaczy. I choć wydaje się, że wszechobejmujący jego refleksję sceptycyzm, najmniej dotyczy chyba... sceptycyzmu samego autora, to w szaleństwach radosnego pesymizmu jest może jakaś metoda.

książek: 371
wicher_Lab | 2015-08-24
Na półkach: Przeczytane

Natchnione. Sporo ciekawych paradoksów życia odnalazł/wynalazł autor i je wyczerpał opisem. Pomimo oscylowania wokół absurdu, myśl Ciorana jest spójna i świetnie pasuje do pełnego sprzeczności charakteru samego człowieka, który ostatecznie, jako obiekt materialny, stanowi zwartą całość.
W "Na szczytach rozpaczy" widzę bebechy konkretnego człowieka, które - jak to trzewia - są takie same u wszystkich ludzi.
Dla Ciorana wyzwoleniem jest wielka miłość, jednak podejrzewam, że miał na myśli wielkość nie mieszczącą się w granicach wszechświata. Cały Emil ;)

książek: 0
| 2013-08-18

Tytuł książki nie pozostawia wielu złudzeń co do jej charakteru i zawartości. Jej treść - z ilu iluzji potrafi obedrzeć czytelnika, które to chronią go przed konfrontacją z otaczającą, bolesną rzeczywistością? Czytając dzieło Ciorana czułem się właśnie jakby autor pozbawił mnie tej ważnej części, przysłowiowej skóry, która do momentu zetknięcia się z tą pozycją chroniła mnie przed światem i jego naturą, a przede wszystkim przed sobą samym. Bowiem to ja, pomimo że sporadycznie skupiający się na "pesymistycznych" i "nihilistycznych" przemyśleniach, zawsze jednak odkładałem je na bok, deprecjonowałem, czy to ze strachu czy z braku dostatecznej wiedzy. "Na szczytach rozpaczy" to był koniec tego procesu unikania i chowania się, a początek piekielnej drogi ku zrozumieniu zjawisk i pojęć, przed którymi nie mogłem się już dłużej ukrywać. Koniec cieplarnianej, wygodnej i bezpiecznej mentalności, koniec mojej już niewielkiej wówczas, ale wciąż obecnej i przyjemnie stymulującej naiwności. W...

książek: 325
Leszczu | 2012-01-29
Na półkach: Przeczytane

Książka strasznie nierówna, moim zdaniem. Fragmenty, które czyta się z dużą przyjemnością (o ile to możliwie przy tematyce cioranowskiej) przeplatają się z nijakimi. Tutaj taka mała anegdotka (choć nie wiem, czy nie będzie źle o mnie świadczyć!): w książce - w formie fizycznej - którą czytałem nagle pojawiła się po stronie 60-którejś 12-któraś; zorientowałem się o tym dopiero przeczytawszy tę stronę. Nie odczułem w ogóle tego, że coś się zmieniło, przypadkowo - a może i nie? - pasowało to do siebie. No cóż...
W ogóle, ciężko sobie przyswoić poglądy Ciorana jako własne, ale jest w nich coś urzekającego, urzekającego w swym pesymizmie. Z jednej strony chce się popukać w czoło, czytając jego tezy o wyzbyciu się wszystkiego, absolutnej nicości, ale z drugiej... jakoś one ciągną człowieka do siebie. Jak wspomniałem, znajdzie się kilka dobrych esejów czy fragmentów, jednak większość wydaje się trochę rozmytą.
Za plus uznaję, że całość to zbiór dłuższych lub krótszych esejów, dzięki czemu...

zobacz kolejne z 1058 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd