Księga cmentarna

Wydawnictwo: Mag
7,17 (3587 ocen i 282 opinie) Zobacz oceny
10
230
9
406
8
714
7
1 219
6
599
5
309
4
53
3
48
2
2
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Graveyard Book
data wydania
ISBN
978-83-7480-109-6
liczba stron
286
język
polski
dodała
misizm

Książka opowiada historię Nikta Owensa (dla przyjaciół Nik), który od małego dorasta na cmentarzu. Po tym jak jego rodzice i siostra zostali zamordowani przed tajemniczego mężczyznę o imieniu Jack, Nik zostaje adoptowany przez państwa Owens. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że nie żyją oni od ponad 200 lat. Nikt zostaje obdarzony swobodą cmentarza, pozwalająca mu na mieszkanie i...

Książka opowiada historię Nikta Owensa (dla przyjaciół Nik), który od małego dorasta na cmentarzu. Po tym jak jego rodzice i siostra zostali zamordowani przed tajemniczego mężczyznę o imieniu Jack, Nik zostaje adoptowany przez państwa Owens. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że nie żyją oni od ponad 200 lat. Nikt zostaje obdarzony swobodą cmentarza, pozwalająca mu na mieszkanie i dorastanie wśród zamieszkałych tu duchów i zjaw. Poznaje nie tylko ich historie i zwyczaje, ale i umiejętności znane tylko im, takie jak Znikanie, Strach czy Wędrówka w snach. Będący pod czujnym okiem swych nowych rodziców i tajemniczego opiekuna Silasa młody chłopiec dorasta z wiedzą, że kiedyś będzie musiał stawić czoła tajemniczemu prześladowcy.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 616
Aria | 2011-10-10
Na półkach: Przeczytane, 2011, Moje! :)
Przeczytana: 17 sierpnia 2011

„Dusze naszych poległych chronią nas cały czas,
Roztaczają opiekę w potrzebie.”
(Włodzimierz Wysocki)


Kto z was nie zna „Księgi dżungli” Kiplinga? Historia o chłopcu wychowanym przez wilki już dawno stała się częścią kultury i udowodniła, że wystarczy kochać, by odnaleźć rodzinę nawet w samym sercu tropikalnego lasu. Czy tylko tam?
Otóż Gaiman postanowił udowodnić, że dom można odnaleźć w miejscu, które zwykle przeraża żywych ludzi, i opowiedział historię chłopca, który wychował się na cmentarzu. Podobno pomysł na napisanie tej książki powstał w głowie Neila, gdy obserwował on jak jego mały synek jeździ na trójkołowym rowerku wokół starych nagrobków cmentarza.
Główny bohater książki nosi wiele mówiące (a może nie mówiące nic) imię – Nik, zdrobnienie od Nikt. Swego czasu Odyseusz posługiwał się tym imieniem i wyszło mu to na dobre. Jak to będzie u Nika? Przekonacie się po przeczytaniu książki.
Dzieciak rósł wśród starych i nowszych nagrobków, otoczony opieką i miłością swoich przybranych rodziców – duchów, którzy opiekowali się dzieckiem lepiej niż niejeden żyjący. Brzmi przerażająco, prawda? Ale uwierzcie mi, Gaiman w tej książce poprzestawiał pionki - tu świat poza cmentarzem przeraża bardziej niż sam cmentarz.
Wiadomo, atmosfera cmentarza jak ulał pasuje do Neila, w jego książkach zazwyczaj martwi wychodzą bardziej żywi od samych żywych. Ciekawą sprawą jest opisanie zmarłych – stałe dodawanie do ich imion epitafium z nagrobków, stylizowanie ich mowy, mentalności i poglądów do epoki, kiedy żyli.

Jeżeli patrzeć tylko na samą fabułę, rzecz jasna można nie do końca poczuć zachwyt. Nie jest to wielka głębia, a miejscami wydaje się ciut naciągana. Brakowało mi czegoś do całkowitego katharsis pod koniec książki. Jednak nie o samą fabułę ty chodzi, a właśnie o świat przedstawiony. Gaiman doskonale balansuje na granicy świata żywych i świata martwych, na granicy ciepła i zimna, dobrego i przerażającego. Udaje mu się nie popadać ze skrajności w skrajność, bowiem nie jest to mroczna księga o strasznych duchach i nie jest to także przyjemna opowiastka dla dzieci na dobranoc. Rzecz jasna, tę książkę jak najbardziej mogę polecić dzieciom, jest ona pozbawiona okrucieństwa, w jakim Gaiman lubuje się na przykład w „Amerykańskich bogach”.
Bohaterzy książki z pewnością zostaną w pamięci czytelników na długo. Możliwe, że cytaty z nagrobków są niezwykle krótkie, ale charakteryzują poszczególne duchy z błyskotliwą dokładnością. Tajemniczy i mroczny Silas zapewne zdobędzie serca wszystkich czytelniczek (ciekawe, że kojarzył mi się ze Snapem…). Spokój i racjonalność Nika ma w sobie coś z chłodnego i stoickiego, cmentarznego… i nie raz odsyłała moje myśli do Rodziny Adamsów, choć w żadnym razie w „Księdze cmentarnej” nie ma absurdu i przebarwionego czarnego humoru jakim szczyci się ten serial.
Pada tu także wiele słów, dających do myślenia i podsumowujących ludzi jednym zdaniem. Oczywiście, ludzi żywych. Mi szczególnie zapadła w pamięć część cmentarza na nieoświęconej ziemi i młodziutka czarownica tam pochowana oraz Danse Macabre, które uważam za jeden z lepszych fragmentów książki – symboliczny i mocny, nie do końca wytłumaczony i nie dający się zapomnieć.
Podsumowując, „Księga cmentarna” to prosta bajka o głębokim sensie, a takowych jest we współczesnym świecie coraz mniej. Większość kunsztownych bajarzy już nie żyje, ale Gaiman, tak jak i jego bohater Nikt, szybko uczy się najważniejszych rzeczy u zmarłych. Bo przecież najważniejsze to słuchać i rozumieć…

Recenzja została napisana dla portalu Oblicza Kultury.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wzgórze Młynarza

Góra banałów chciałoby się powiedzieć, a Piotr wymusił na mnie przerwanie lektury tak gdzieś po ok 1/3 przeczytanych stron. Nie wiem po co autor upraw...

zgłoś błąd zgłoś błąd