Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Nadejście nocy

Cykl: Trylogia Zimnego Ognia (tom 2)
7,63 (195 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
22
9
34
8
45
7
58
6
21
5
12
4
1
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788374800921
liczba stron
551
język
polski

Trylogia zimnego Ognia. Tom 2 Specyfika działania fae powoduje, że złożone mechanizmy i przedmioty nie zawsze działają zgodnie ze swoim przeznaczeniem i ich funkcjonowanie jest nieprzewidywalne, co powoduje stopniowe odejście od zaawansowanej technologicznie cywilizacji do poziomu średniowiecza, a wszystkie zaawansowane technologie stały się legendą i niedoścignionym wzorem dla potomków...

Trylogia zimnego Ognia. Tom 2
Specyfika działania fae powoduje, że złożone mechanizmy i przedmioty nie zawsze działają zgodnie ze swoim przeznaczeniem i ich funkcjonowanie jest nieprzewidywalne, co powoduje stopniowe odejście od zaawansowanej technologicznie cywilizacji do poziomu średniowiecza, a wszystkie zaawansowane technologie stały się legendą i niedoścignionym wzorem dla potomków pierwszej ekspedycji.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1552
Aleksandra | 2013-11-01
Na półkach: Przeczytane

Zacznę od omówienia świata. Autorka bardzo umiejętnie łączy ze sobą typową fantasy z sci-fi. Z jednej strony akcja dzieje się na obcej planecie i bohaterowie stawiają czoła jej wytworom. Z drugiej strony jednak, już kilka pokoleń na tej planecie spędzili i nauczyli się jakoś, lepiej lub gorzej na niej funkcjonować, mniej więcej podobnie jak my w czasie późnego średniowiecza. Choć w porównaniu do wytworów techniki, jakimi dysponowali ich przodkowie po przybyciu na Ernę są daleko w tyle. Świat przedstawiony przez Friedman jest wielowymiarowy i doskonale wyważony. Można czytać tę książkę wiele razy i za każdym dojrzeć kolejną warstwę – czy teologiczną, czy ewolucyjną czy, wreszcie, prawdziwie społeczną. Autorka rzuca ludzi na pastwę planety, która wymyka się wszelkim naukowym badaniom, bo wyniki doświadczeń zależą od tego, czego spodziewa się badacz. Moc planety jest jednocześnie narzędziem nowych jej mieszkańców i ich największym wrogiem, używając jako broni ich własnych lęków. Niezwykle porywający jest także watek teologiczny, gdyż ludzie muszą wybierać, czy wierzyć w Jedynego Boga, w którego wiara została przywieziona z ich rodzimej planety, Boga który gdzieś tam być może jest, jednak nie bardzo można liczyć na jego pomoc, czy może wielu pomniejszych bożków, którzy odpowiadają na modlitwy swoich wyznawców. Jeśli idzie zaś o wątek społeczny to jest on taki, jak niemal wszędzie, ukazuje różnice między ludźmi, którzy posiadają umiejętność władania „magią”, a tymi, którzy tej umiejętności nie mają. Mnie osobiście bardzo podobał się wątek dotyczący funkcjonowania samej planety, która dostosowuje się do nowych mieszkańców. Przez co nawet proces ewolucji jest zaburzony. Wszystko to nastraja do filozoficznych przemyśleń a propos oddziaływania człowieka na planetę w ogóle.
Pani Friedman musiała poświęcić naprawdę wiele czasu na stworzenie świata tak spójnego i bogatego, w którym nie można przyczepić się do jakichkolwiek „baboli”. Świat widzimy bardzo realistycznie, mimo braku wielostronicowych opisów.

Przechodząc zaś do bohaterów, nie zakończymy wcale tych pochwalnych peanów. Bohaterowie są wykreowani z wielkim pietyzmem i dbałością o szczegóły. Ich postacie nie są przedstawione od razu i na raz, nie poznajemy ich na wylot od razu. Wraz z rozwijającą się akcją i opisami dowiadujemy się o nich coraz to nowych faktów, które są bardzo sprytnie wplecione w fabułę, a nieraz we wspomnienia innych bohaterów. Takie nienachlane przedstawienie to prawdziwy majstersztyk. Trzeba także podkreślić, że nie mówię tutaj tylko o głównych bohaterach powieści, ale o tych epizodycznych także. Każda postać, którą spotykamy na swej drodze zdaje się być niesamowicie prawdziwa.
Głównym atutem jednak jest ukazanie zależności i wspólnej podróży głównych bohaterów – Damiena Vryce i Gerarda Tarranta. Ten pierwszy jest kapłanem-wojownikiem jedynego Boga, który musi walczyć z pokusami i wątpliwościami, drugi zaś jest nieśmiertelnym złem. Obaj starają się zachować niezawisłość własnej osoby, jednocześnie musząc brać pod uwagę tego drugiego. Prócz tego ich drogi wiodą w tym samym kierunku niemal przez cały świat, są wiecznie splecione. Chcąc, nie chcąc są więc zmuszeni do zawarcia paktu. Fascynujący problem, wybór „mniejszego zła” w wypadku Vryce i nieustająca próba odkupienia własnego człowieczeństwa przez Tarranta. W dodatku genialnie opisana. Pani Friedman ma niesamowity dar opisywania emocji, bardzo plastyczny, tak że łatwo nam postawić się w roli bohatera, a jednocześnie nieraz potrafi zaskoczyć dokonanym przez niego wyborem.

Pierwsza powieść jest zamknięta, co pozwala czytelnikowi na niej poprzestać, jeżeli styl autorki nie przypadnie mu do gustu, choć zdecydowanie polecam przeczytać tomy kolejne, jeszcze lepsze niż tom pierwszy. Powieść trzyma w napięciu i zaskakuje do samego końca.

Mogłabym jeszcze długo wyśpiewywać te pochwalne pieśni na temat autorki i jej dzieła, ale nie przywykłam do tego i trochę brak mi już słów, dlatego na tym poprzestanę.


PODSUMOWUJĄC: genialna powieść, doskonale wyważona, polecam każdemu miłośnikowi zarówno fantasy jak i sci-fi.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bad Boy's Girl

Kolejne wattpadowe opko. W porównaniu do 'After' ta książka wypada nawet korzystnie. Typowy blogaskowy humor i równie typowa 'mhroczna' ironia mogą d...

zgłoś błąd zgłoś błąd