W ślady Kolumba cz. I Atlantyk - Pacyfik

Wydawnictwo: Heraclon
7,29 (76 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
7
8
13
7
34
6
11
5
4
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379271672
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Pierwszy tom amerykańskiego tryptyku podróżniczego Melchiora Wańkowicza pt. W ślady Kolumba. Autor opisuje dziesięciomiesięczną podróż po amerykańskich drogach i bezdrożach, od Kalifornii po Meksyk, którą odbył wraz z żoną. Gawędziarski potoczysty styl, duże poczucie humoru, sprawiają, że tekstu słucha się wyśmienicie i może on być atrakcyjny również dla młodego pokolenia. Czyta: Marcin...

Pierwszy tom amerykańskiego tryptyku podróżniczego Melchiora Wańkowicza pt. W ślady Kolumba. Autor opisuje dziesięciomiesięczną podróż po amerykańskich drogach i bezdrożach, od Kalifornii po Meksyk, którą odbył wraz z żoną. Gawędziarski potoczysty styl, duże poczucie humoru, sprawiają, że tekstu słucha się wyśmienicie i może on być atrakcyjny również dla młodego pokolenia.

Czyta: Marcin Popczyński

 

źródło opisu: Helion

źródło okładki: Helion

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (9)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 838
Jarek1983 | 2019-08-06
Przeczytana: 06 sierpnia 2019

Tego świata już nie ma.

Pierwszy tom podróżniczej, było nie było, książki Melchiora Wańkowicza po Stanach Zjednoczonych Ameryki daje ciekawy obraz świata, którego już nie ma. Widzimy Amerykę ciągle na brzegu kapitalizmu, takiego jaki znamy go dzisiaj. Globalizacja raczkuje, ale biznes znajduje sporo miejsca do ekspansji. Wszystko przedstawia nam przybysz z komunistycznej Polski, który wyraża (prawie) bezkrytyczny podziw dla amerykańskiej skuteczności.

Interesujące są fragmenty dotyczące chociażby motoryzacji. Każdy Amerykanin musi posiadać samochód. O trucicielskim wpływie na środowisko takich postaw nie ma mowy. Z wyjątkiem, kiedy Wańkowicz dociera do Los Angeles i narzeka na smog. Tak, właśnie. Smog, który odpowiedzialny jest za śmierć ludzi. Wtedy to było jasne, a dziś bywa kwestionowane. Zagadkowe bywają losy świata. Sam autor z uporem maniaka nie interesuje się przyrodą w ogóle, a jedynie sposobem życia Amerykanów, ich przyzwyczajeniami oraz zwraca uwagę na wszelkie różnice...

książek: 171
Paweł | 2018-11-05

„Śladami Kolumba”, czyli „Atlantyk – Pacyfik”, „Królik i oceany” oraz „W pępku Ameryki” dziś lekko „trąci myszką”, a miejscami trzeba się upewnić, czy M. Wańkowicz to pisał (ile pszenicy uprawia się w USA i jaka jest wydajność z hektara? – bez tej wiedzy chyba bym spokojnie nie zasnął), i dziś Stany Zjednoczone są zupełnie inne niż „w czasach autora”, ale jeśli ktoś chce USA poznać – lektura obowiązkowa. Zdecydowanie lepsze niż dziesiątki książek, które się ukazały w ostatnich latach, kiedy to każdy, kto odwiedził Stany musi o tym koniecznie opowiedzieć, a że nie bardzo ma o czym, a na dodatek pisać nie potrafi powstają takie dziwolągi jak np. „To jest napad! Czyli kawałek nieznanej historii Ameryki”, która to książkę czytając ma się wrażenie, że autor trochę poczytał amerykańskich gazet, odwiedził Wikipedię i… odkrył Amerykę!

książek: 547
Zbigniew_Malinowski | 2017-10-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 lutego 2017

"Atlantyk-Pacyfik" - audiobook w wykonaniu Marcina Popczyńskiego.

Wszelkie książki opisujące USA i podróże po nich to jest moja pasja! I nie tylko moja, jak się okazuje bo samych Polaków, którzy o tym pisali jest co najmniej ze trzydzieścioro: począwszy od "Listów z podróży do Ameryki" Henryka Sienkiewicza (wspaniałe!), poprzez "Delicje Ciotki Dee" Teresy Hołówki (rewelacyjne - zwłaszcza czytane w latach 80-tych!) aż do "Wałkowania Ameryki" Marka Wałkuskiego. Ciekawe jest czytanie jak piszą często o tych samych sprawach na przestrzeni wieków - pierwszą z tych książek dzieli od ostatniej ponad 100 lat!
O autorach obcojęzycznych jak "Made in USA" Guy Sormana już nie trzeba wspominać. Choć nadal moim marzeniem jest nabycie kiedyś i przeczytanie "O demokracji w Ameryce" Alexisa de Tocqueville.

No i nawinęła mi się kolejna pozycja - tym razem naszego klasyka reportażu, Melchiora Wańkowicza. Co prawda opisuje USA głównie z pozycji kierowcy samochodu - ale w końcu tak właśnie wygląda...

książek: 1735
nulla | 2017-07-28
Przeczytana: 28 lipca 2017

Niewątpliwie rozczarowanie. Gawędziarski styl Wańkowicza mnie nie porywa. Wydaje mi się, że w większości przypadków świadczy po prostu o braku dyscypliny - pisząc ten mega-reportaż autor był gwiazdą i mógł sobie pozwolić na gadulstwo. No i sobie pozwalał, moim zdaniem - ze szkodą dla książki, która poza tym zawiera mnóstwo ciekawych informacji, opisów ludzi i sytuacji świadczących o wielkiej spostrzegawczości autora i odniesień do barwnej przeszłości Stanów Zjednoczonych. W momentach, gdy Wańkowicz zrzuca maskę wuja-żartownisia jego język staje się precyzyjny i ostry jak brzytwa a czynione wtedy poważne uwagi i odniesienia do wojennych i powojennych losów rodziny i przyjaciół – przejmujące.
Dla czytelnika z naszych czasów dodatkowym bonusem są opisy szalenie nowoczesnych wynalazków jak infrastruktura autostradowa, połączenia międzymiastowe, płatności kartami kredytowymi itp. Dla autora - pieśń przyszłości, dla nas normalność. Widać też, jak wiele ułatwień się jednak nie...

książek: 1009
ilo99 | 2016-04-19
Na półkach: Przeczytane, Polecane, Audiobook
Przeczytana: 02 marca 2015

Książka jest rewelacyjna, a uważny czytelnik jest w stanie wyłowić wszystkie smaczki z lektury. A jest ich wiele. Zwłaszcza dla współczesnego czytelnika. Otóż, cóż może być ciekawszego niż opis supermarketu, międzystanowych połączeń telefonicznych, sposobu wypożyczania aut, czy też zasady działania polisy ubezpieczeniowej na życie. Powiecie Państwo, przecież my to wszystko dobrze znamy. Tak, i owszem, teraz tak. A w latach pięćdziesiątych? A właśnie wtedy Melchior Wańkowicz przebywał z żoną, pieszczotliwie nazywaną Królikiem, w Stanach Zjednoczonych. Jego relacja jest pełna humoru i zdroworozsądkowego podejścia do świata. Nie popada w bezrefleksyjny zachwyt, lecz z dużą dozą dobroduszności wyławia ciekawostki, ot choćby taką, że amerykańscy naukowcy stwierdzili, iż szczupły pracownik biurowy jest bardziej efektywny, więc teraz pracownicy walczący z nadwagą otrzymują specjalny dodatek do pensji. Autor opisuje różnice między życiem współczesnego człowieka, a tym jakie wiedli pierwsi...

książek: 437
ankatomi | 2015-01-01
Przeczytana: 30 kwietnia 2013

Tę książkę trzeba smakować, czytać powoli, czasem przedzierać się przez specyficzny język autora, który na pewno nie do wszystkich trafia. Styl gawędziarski, dużo dygresji dotyczących nie tylko Ameryki, np. kiedy autor opisuje swoją wycieczkę do oceanarium w Kalifornii otrzymujemy zestaw wiadomości dotyczący podwodnej fauny. Nie jest to typowa książka podróżnicza choć opisuje relacje podróży autora i jego żony ze wschodniego wybrzeża na zachodnie. Trzeba pamiętać, że książka została napisana pięćdziesiąt lat temu i patrzeć na opis Stanów z perspektywy tamtych czasów. Uczta dla miłośników pióra Wańkowicza, którym zasmakuje klimat opowieści.

książek: 109
wishjet | 2013-03-22
Na półkach: Przeczytane

Ależ z tego Wańkowicza gawędziarz! Opis kilkunastodniowej podróży przez Amerykę wspaniały. Podawane fakty i liczby musiały w momencie wydania książki (późny Gomółka) robić niezłe wrażenie na czytelnikach. Daję tylko 7 gwiazdek, bo o ile lektura początkowych 2/3 tekstu sprawiła mi wielką przyjemność, o tyle końcówka nieco zawiodła. Chodzi mi o ten moment, w którym Wańkowicz porzuca liniową narrację (pobyt w Hartford Foundation) i zaczyna troszkę "skakać w czasie". Niezależnie od tego - serdecznie polecam...

książek: 291
Konkwistadorrr | 2013-01-12
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 2011 rok

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Mimo, że czytałem ją nie aż tak dawno, jakieś ponad dwa lata temu to jakoś specjalnie nie zapadła mi w pamięć. Może dlatego, że autor jest już dość przebrzmiały (broń Boże jego samego, ani jego twórczości nie wartościuję), język, którym operował jakoś do mnie jako 31 latka nie dotarł. Pamiętam, że dość topornie mi się to czytało, mimo, że zawartość była bardzo jasna. Ot podróż z jednego wybrzeża USA na drugie. Wiele się spodziewałem po tej książce, ponieważ bardzo lubię taką społeczno-podróżniczą literaturę. Może też być tak, że akurat jak dla mnie ta książka tego autora jakoś nie "podpasowała".

książek: 550
Laszlo | 2010-11-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: listopad 2010

Mocno zdezaktualizowana ale nadal wartościowa książka-reportaż.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd