Wywiad: J. Carroll
Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 100 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 139 tys. książek
» Ponad 229 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

Zdążyć przed Panem Bogiem

Autor:

więcej informacji
wydawnictwo: Wydawnictwo Gamma
data wydania: 1992
ISBN: 83-900364-1-X
liczba stron: 138
kategoria: literatura faktu
język: polski
typ: papier
dodał: TenTam
6.83 (3590 ocen i 116 opinii)
 
Kup książkę
Cena od 15,00 zł

"... pozornie bluźniercze słowa nie są bluźnierstwem. Jak wiadomo Bóg nie podejmuje dyskusji na temat swej sprawiedliwości, ale na takie załatwienie z sobą porachunków nie może się nie godzić". k... "... pozornie bluźniercze słowa nie są bluźnierstwem. Jak wiadomo Bóg nie podejmuje dyskusji na temat swej sprawiedliwości, ale na takie załatwienie z sobą porachunków nie może się nie godzić".
ksiądz Adam Boniecki, "Tygodnik Powszechny"

"Od początku nieskrępowana, bezwzględna prawdomówność tej książki była czymś drażniącym i prowokującym".
Tadeusz Drewnowski, "Polityka"

"... relacji Hanny Krall, której osią jest Marek Edelman, nie odbierałem jako książki o umieraniu. Czytałem ją raczej jako książkę o życiu i dla życia".
Willy Brandt, ze wstępu do wydania niemieckiego

"Jako kardiolog (Marek Edelman) poświęcił się ratowaniu Polakom życia".
Norman Davies - "New York Review of Books"

"Hanna Krall nie analizuje, nie wyjaśnia, nie upiększa, nie oburza się, nie przydaje wzruszeń i nie ujmuje ich. Może dzięki temu dociera do istoty spraw".
Arpad Göncz, "Elet es Iradalom"

"To jedna z najmocniejszych antyfaszystowskich książek. Dawałbym tę książkę antysemitom, a potem chciałbym im zajrzeć w oczy"
Eugeniusz Jewtuszenko, z posłowia do wydania rosyjskiego
pokaż więcej.



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Moja ocena:
loading
Opinie znajomych
Sprawdź czy twoi znajomi napisali opinie lub dodali książkę do biblioteczki. Zaloguj się
Dyskusje o książce
 (6)

Opinie czytelników
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 2002 rok

Do śmierci będę pamiętała wspomniany przez Marka Edelmana czerwony sweter...
Nie przeczytać "Zdążyć przed Panem Bogiem" to znaczy że nic się nie przeczytało.


Jeden z najbardziej znanych i na pewno najlepszych literackich reportaży Hanny Krall.

W jej twórczości bardzo cenię ekonomię słowa i mówienie prostym językiem o wielkich, ważnych, wstrząsających sprawach. Tak również pokazana jest w książce postać Marka Edelmana, jednego z przywódców powstania w getcie warszawskim, wybitnego kardiochirurga i po prostu uczciwego, dobrego człowieka.

W reportażu uderza nie tylko ogrom cierpień, o jakich opowiada Edelman, ale i jego dystans oraz opanowanie. Brak emocji w wielu wypowiedziach robi znacznie większe wrażenie niż tak efektowne w literaturze rozdzieranie szat.

Książka jest nie tylko opowieścią o walczącym i ginącym getcie. To także hołd złożony wszystkim bezimiennym ofiarom. Edelman podkreśla, że przywykliśmy do liczb - miliony pomordowanych na wielu nie robią wrażenia, bo to tylko ciąg cyfr. Tymczasem statystyki kryją w sobie ludzi, którzy mieli imiona i nazwiska, żyli, kochali, cierpieli... Według Edelmana śmierć pojedynczego człowieka bardziej przemawia do świadomości niż zagłada milionów.

Boleśnie pokazana jest także bezimienność tych, których Edelman uważa za bohaterów. Dziś pamiętamy tylko nazwiska największych przywódców powstania, pamiętamy o Korczaku, który poszedł ze swoimi podopiecznymi do komory gazowej, nie wiemy natomiast nic o tych, którzy poświęcili się dla swoich bliskich, nieraz wybierając świadomie śmierć. Jako przykład Edelman podaje Polę Lifszyc, która dogoniła transport, by towarzyszyć matce w ostatniej drodze, chociaż miała szansę przeżyć wojnę ze swoim aryjskim wyglądem. To dzięki relacji Edelmana postać ta urosła do rangi symbolu i zapisała się w mojej pamięci...

Książka H. Krall stanowi ważny punkt zwrotny w moich czytelniczych zainteresowaniach. Nie tylko wstrząsnęła mną do głębi, ale i sprawiła, że bardziej zwróciłam uwagę na reportaż jako gatunek literatury faktu.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 maja, 2003

Wyobraźcie sobie chwilę w waszym życiu widzicie poszarzałe uliczki, pełno na nich ludzi idących w jednym kierunku, dworca kolejowego. Poganiają ich nieludzie, ale czarne smoliste postaci, dzierżące pistolety i karabiny, to jest ich siła lęk, że ta broń im nie wystarczy w obliczu niepoliczalnych tysięcy noszących opaski z Gwiazdą Dawida. W okolicznych zrujnowanych wojenny pogorzeliskach umierają ludzi, gwałceni lub oddający się za kromkę chleba. Zdążyć przed Panem Bogiem to próba uratowania tych, wobec których Bóg się jeszcze nie zdecydował i jak płomyk świecy daję szansę by ich uratować. Rozmowa Hanny Krall z Edelmanem, uświadamia jak wtedy ludzie wcześnie się rodzili, jak szybko dojrzewali i jak trudno godnie("po ludzku") było umierać.


Przeczytana: 29 kwietnia, 2011

Bez wątpliwości dobra.

Wolę jednak "Kamienie na szaniec" czy "Akcję pod Arsenałem". Wolę czytać o walce, sile woli, męstwie, przyjaźni, braterstwie.
Bierna postawa wielu postaci z książki Hanny Krall nie wzbudza mojego entuzjazmu. Chociaż oczywiście jak najdalsza jestem od krytyki...nie żyłam w tamtych czasach.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 września, 1977

Łykaliśmy jak gorzkie pigułki "Murti Bingo", potem "zamieniono" ją w "Lekturę obowiązkową", i nikt nie traktował tego jak nasze zbiorowe doświadczenie, tylko jak "zadanie do zaliczenia"


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 marca, 2011

Hanna Krall to polska dziennikarka i pisarka. Urodzona w 1937r. w Warszawie w rodzinie żydowskiej Polka, w czasie II wojny światowej straciła wszystkich bliskich. Sama reporterka tylko cudem uniknęła śmierci, ponieważ szczęśliwie została wykradziona z transportu. Pisarskim debiutem Krall jest ziór reportaży z 1972r. "Na wschód od Arbatu" , ale największy rozgłos przyniosła jej tłumaczona na wiele języków książka "Zdążyć przed Panem Bogiem" - zapis rozmowy z Markiem Edelmanem, lekarzem i ostatnim żyjącym przywódcą powstania w getcie warszawskim.

Najznamienitsze dzieło pani Krall ma formę reportażu, czyli gatunki literackiego z pogranicza publicystyki, literatury faktu i literatury pięknej, który obejmuje utwory stanowiące relację z określonych wydarzeń. "Zdążyć przed Panem Bogiem" porusza tematykę getta warszawskiego, a dokładnie rzecz ujmując, powstania w owym getcie, które wybuchło 19 kwietnia 1943r. Warto byłoby napisać kilka faktów z historii, jak wiadomo zbrojne wystąpienie Żydów pod wodzą Mordechaja Anielewicza i Marka Edelmana, od samego początku nie miało jakichkolwiek szans powodzenia, był to desperacki akt wyboru godnej śmierci z bronią w ręku oraz próba odwetu na okupantach, przez garstkę powstańców ŻZW i bojowników ŻOB. Słabo uzbrojeni i przygotowani do walki powstańcy stawali początkowo skuteczny opór wkraczającym do getta oddziałom, wobec przygniatającej przewagi ogniowej hitlerowców, po kilku dniach walki przerodziły się w obronę pojedynczych punktach oporu - grupki bojowników kryły się w schronach, niektórzy z powstańców, m.in. Mordechaj Anielewicz popełnili samobójstwo, a pozostali, którzy nie polegli w walkach, wydostali się z getta - np. Icchak Cukierman czy Marek Edelman. Powstanie zakończyło się 16 maja 1943r. wraz z wysadzeniem w powietrze Wielkiej Synagogi przy ulicy Tłomackie, Niemcy dokonali ostatecznej eksterminacji ludności żydowskiej dzielnicy warszawy.

Powracając do dzieła Hanny Krall, przyjęta przez nią konwencja rozmowy podkreśla autentyzm relacji z powstania, dzięki rzeczowym opisom Edelmana, który niczego nie koloryzuje i nie boi się mówić o swoich niechlubnych czynach, książka jest jeszcze lepsza i czyta się ją z zapartym tchem. Czytając "Zdążyć przed Panem Bogiem" rysuje się nam w głowie obraz biedy, nędzy, głodu. Autorka przedstawia wszystkie informacje w taki sposób, że nie można obok tej książki przejść obojętnie - w pewnych momentach, byłam na tyle wstrząśnięta, że musiałam na chwilę się zatrzymam i pomyśleć o paru kwestiach, po prostu dzieło pani Krall skłania czytelnika do głębszych refleksji.

"Zdążyć przed Panem Bogiem" nie jest tylko opisem dni z powstania, książką o eksterminacji Żydów, dobrowolnie idących z bochenkami chleba na śmierć, jest to również opowieść o powojennej karierze lekarskiej Marka Edelmana i jego walce z Bogiem o ludzie życie. Dzięki wielowątkowości reportażu Krall, każdy z czytelników znajdzie coś dla siebie - pasjonat medycyny, znawca historii, a nawet zwykły, szary człowiek. Myślę również, że nie powinno być problemów ze zrozumieniem treści, mimo niekiedy chaotycznej chronologii, oczywiście trzeba być skoncentrowanym na czytaniu, a nie bujać w obłokach, ale według mnie, przy tej książce, nie ma w ogóle o czymś takim mowy.

Dzieło Hanny Krall jest kolejną wybitną lekturą, którą miałam okazje przeczytać. Jest to książka unikatowa i niezmiernie ciekawa, która zmusza człowieka do ruszenia szarych komórek, do zadania sobie kilku istotnych pytań. Niestety większość osób, rzadko kiedy pamięta, co oznacza 19.04.1943r. czy inne ważne daty. Ludzie są tak skupieni na własnym życiu, że nie interesują się juz niczym innym. I właśnie po to powstają takie dzieła, jak "Zdążyć przed Panem Bogiem", aby człowiek pamiętał o wielkich tragediach i nie doprowadził do powtórki z przeszłości. Polecam tę książkę wszystkim ludziom, myślę że trafi ona zarówno do starszych, jak i młodszych czytelników.

Ocena: 10/10


Przeczytana: 2007 rok

„Zdążyć przed Panem Bogiem” Hanny Krall to zapis wspomnień Marka Edelmana- byłego zastępcy komendanta ŻOB-u, do niedawna ostatniego żyjącego przywódcy powstania w getcie warszawskim.

Obrona podstawowych wartości humanistycznych to głębokie przesłanie książki Hanny Krall. Niemcy odebrali Żydom prawo do wolności, równości, braterstwa. Zostali oni pozbawieni także wolności umierania, kto inny decydował o tym jaką śmiercią mają zginąć. Edelman mówi, że powstanie w getcie było tęsknotą za pięknym umieraniem, bo: „czasami i brzydcy żyją i umierają nieefektownie w strachu i ciemności”. A należało: „umrzeć z fajerwerkiem (…), należało umrzeć wezwawszy przedtem ludzi do walki”.

Powstanie było z góry skazane na niepowodzenie. Getto nie walczyło o zwycięstwo. Walczyło o godność. Jak prowokacja brzmią słowa Edelmana: „Ludzie zawsze uważali, że strzelanie jest największym bohaterstwem. No to żeśmy strzelali”.

Jedną z konsekwencji hitleryzmu, który części ludzkości odmówił człowieczeństwa, było to, że trzeba było swojego człowieczeństwa dowodzić. Żydzi z warszawskiego getta zamanifestowali powstaniem swoją przynależność do ludzkiej wspólnoty: „My wiedzieliśmy, że trzeba umierać na oczach świata. Ważne było przecież to, że się strzela. To trzeba było pokazać. Nie Niemcom. Oni to potrafili lepiej. Temu innemu światu musieliśmy pokazać”. Żydzi nie mieli nic do stracenia: „Nic większego niż śmierć, zawsze chodziło przecież o śmierć, nigdy o życie(…) Chodziło tylko o sposób umierania”.

Książka ta w moim życiu należy do pozycji, do których co parę miesięcy regularnie zaglądam, przeżywając po raz kolejny zmagania tych młodych ludzi z okrutnym okupantem. Szczera, napisana z wielkim przekonaniem pozostawia wyryty na sercu ślad na wiele, wiele lat. Do pana Marka Edelmana czuję niczym niepohamowaną sympatię i szacunek.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2005 rok

Literatura faktu, jest zdecydowanie moją mocniejszą stroną. Dobrze napisane, ale czy tylko... Czy właśnie o to chodzi? Hanna Krall porusza bardzo ważny temat, bardzo istotny temat. Temat, który nie traci i nie straci na wartości. Bohaterstwo. Odwaga. Honor? Poczucie pomocy potrzebującym. Nie zamykanie się we własnym, bezpieczniejszym świecie, ale chęć, potrzeba działania. w najgorszym dla nas okresie, który przecież pamiętają nasi dziadkowie. Zapytajcie, jak było. I zobaczycie, że Hanna Krall nie pisała z gwiazd.


Przeczytana: 28 marca, 2008

Niesamowita i niezwykła książka spisana w formie reportażu. Historia prawdziwa, której głównym bohaterem jest jeden z przywódców powstania w warszawskim getcie, Marek Edelman. Wstrząsające opisy i wartka akcja. To jedna z tych szczególnych książek, o których się nie zapomina. POLECAM!!!!


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2010 rok

Wyjątkowo mnie poruszyła. Podziwiam Edelmana za to, że zdecydował się odpowiedzieć Krall oraz czytelnikom na tak trudne pytania. Nie jest to książka łatwa i przyjemna, powiedziałabym raczej, że nasuwa wiele refleksji i pozwala docenić życie w dzisiejszych czasach- mimo wszystko.


Przeczytana: 2002 rok

Książka, w której nieżyjący już Marek Edelman odpowiada na szereg trudnych pytań...

Obok tej pozycji nie można przejść obojętnie mimo, iż do łatwych z całą pewnością nie należy....


Na półkach: Przeczytane

Każdy Polak powinien przeczytać tą książkę. A może każdy człowiek na świecie. Ku przestrodze, ku pamięci, z szacunku dla tych, którym przypadło przeżywać to piekło.


Na półkach: Przeczytane

Lekturę obowiązkowo należy przeczytać. Książka zastanawia. Człowiek później chodzi w takim zawieszeniu... myśląc.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Milkną wszelkie słowa przy tej książce.


Przeczytana: marzec, 2010

Nigdy nie zapomnę matury z polskiego i jeden z tematów wypracowania na podstawie właśnie tej książki. Przepraszam, to jest reportaż oraz wywiad z nieżyjącym już Markiem Edelmanem. Podobała mi się jego rzeczowość, kiedy opowiadał o powstaniu w getcie warszawskim - ile już można czytać opisów wyjętych rodem z 'Odysei'?


Na półkach: Przeczytane

Gdy czytałam pierwszy raz tę książkę, nie podobała mi się. Wszystko zmieniło się podczas kolejnego czytania. Wstrząsający obraz powstania w getcie warszawskim. Prosty sposób opowiadania marka Edelmana zmusza do refleksji. Dla nich normalne było to, co my teraz uznajemy za nadzwyczajne.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione

za tę książkę autorce należy się literacka nagroda Nobla. Jedna z najlepszych i najbardziej poruszających książek, jakie czytałem.


Na półkach: Przeczytane

Dobra literatura faktu, poruszająca. Taka lektura, do której czytania zmuszać nie trzeba. Nieco chaotyczna, sprawiająca wrażenie nieprzemyślanej, nieuporządkowanej, trochę jak strumień myśli, trochę jak niepokój, który wzbudza silny wiatr, bardzo jak czasy wojny.

Wcale nie brak tu bohaterstwa, czy waleczności. Bo jak nazwać inaczej czyn Michała Klepfisza, jak nie bohaterstwo? Bohaterstwo jak z definicji.


Na półkach: Przeczytane

Literatura faktu - to coś co w liceum uwielbiałam. A ta książka jest u mnie nr 1. "Pan Bóg już chce zgasić świeczkę, a ja muszę szybko osłonić płomień, wykorzystując Jego chwilową nieuwagę. Niech się pali choć trochę dłużej, niż On by sobie życzył.", ten cytat zostanie mi w głowie do końca życia.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 marca, 2012

Według mnie rewelacyjna forma przekazania wiedzy i wspomnień z powstania w getcie. W dodatku wzbogacona o opis profesji Edelmana. To także walka z odwieczną tendencją do pustego i patetycznego postrzegania bohaterstwa.