Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziennik pisany nocą 1971-1972

Wydawnictwo: Res Publica
6,94 (88 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
11
8
16
7
33
6
11
5
10
4
2
3
3
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8370460488
liczba stron
184
język
polski
dodała
jusola

zapisy dziennikowe, a także minieseje o sztuce, kulturze, literaturze, komentarze polityczne i fikcje literackie

 

Brak materiałów.
książek: 2751

Wstyd przyznać, ale to dopiero moje odkrycie. Przeczuwane, bo dziennik był mi znany na długo zanim zacząłem go czytać. Z drugiej strony zażenowanie łagodzi fakt, że w gruncie rzeczy nie wydaje się on przeznaczony dla młodych. Ja sam nie widzę siebie jako czytelnika Dziennika przed 30-tką i nie wydaje mi się, żeby lektura w młodym wieku miała większy sens. W książce, która jest oczywiście tylko pierwszym tomem w długim cyklu, najwięcej jest historii, literatury i sztuki. Historii widzianej przez pryzmat osobistych doświadczeń Herlinga, więc trzeba się pogodzić, że będą to wspomnienia i analizy obsesyjnie krążące wokół uwikłania w sowiecki cień nad światem. To wątek przewodni pierwszej części dziennika. Wspominana literatura również dotyczy przede wszystkim historii. TU ciekawy jest motyw przewijania się na kartach książki literackich bohaterów i antybohaterów autora. To, w jaki sposób pisze na temat Dostojewskiego, Tołstoja, ale przede wszystkim swoich bohaterów: Sołżenicyna, Nadieżdy Mandelsztam i Orwella, jest potężną inspiracją. Duże wrażenie, dla wielu osób mocno kontrowersyjne, mogą robić kategoryczne sądy na temat autorów oficjalnych PRL-u, np. Putramenta, Iwaszkiewicza, ale także międzynarodowych, np. Nerudy. Drugim, ale jednak już pobocznym wątkiem, jest Neapol i szerzej Włochy ze swoją kulturą. Herling pokazuje się w dzienniku jako wielbiciel sztuki, głównie malarstwa i jego uwagi są z pewnością warte czytania.
Mimo bardzo dużego ciężaru gatunkowego, natężenia spraw najtrudniejszych, moralnie najbardziej obciążających, pierwszy tom dziennika pozostawia z ogromną ochotą bezzwłocznego sięgnięcia po kolejne. Polecam spragnionym literatury poważnej, głębokiej, bezkompromisowej.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Chemia łez

Dawno nie przerwałam w trakcie czytania książki, ale tutaj inaczej się nie dało... Absolutnie nic mnie w niej nie zainteresowało i stwierdziłam, że sz...

zgłoś błąd zgłoś błąd