Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Esther

Wydawnictwo: Tytuł
6,79 (220 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
9
9
25
8
27
7
81
6
40
5
23
4
2
3
10
2
0
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-911617-2-2
liczba stron
346
język
polski
dodała
jusola

Esther to tajemnicza kobieta, która wprowadza zamęt w życie zacnej i zamożnej warszawskiej rodziny, naznacza każdego, kto się z nią spotka, choćby przelotnie...

 

Brak materiałów.
książek: 245
Wawrzonek | 2012-11-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2012 rok

Podobno w "Esther" można znaleźć wszystkie zalety "Hanemanna".

Zgodzę się z tym, ale z zastrzeżeniem, że w tym przypadku nie otrzymujemy esencji, ale raczej ciężkostrawną lurę. Jakaś ta powieść taka rozwodniona, rozwlekła, wydumana. Tytułowa bohaterka ginie gdzieś we własnej mitologii, jest przezroczysta. Nie tylko niemal nic o niej nie wiadomo, ale nie posiada też charakteru i wnętrza. Podczas czytania wydawało mi się, że nie potrafi sklecić zdania, które nie trąciłoby banałem lub nie urywało się w połowie...

Wszyscy bohaterowie (w tym obaj ubóstwiający ją - ostatecznie z niezrozumiałych dla mnie względów - bracia) zdają się nieustannie przybierać jedynie pozy, motywacja ich zachowań pozostaje wielką tajemnicą. Wszyscy bowiem skłonni są do przesady: w reakcjach, słowach, gestach. Kamienie rzucone w okno demolują niemal cały dom, a tajemnicza choroba jakoś nie potrafi być autentycznie dramatycznym wydarzeniem. Przeciągającej się niedyspozycji guwernantki, obcej przecież, dla Celińskich, kobiety, podporządkowane zostaje życie całej rodziny. Pan domu chodzi po korytarzu na paluszkach, byle nie zbudzić panny Esther...

W dodatku całej tej powieści czka się lekko "Hanemannem" - Chwin, trochę jednak do znudzenia, powtarza (nie przekształca) te same motywy: światek lekarski, kochana kobieta na stole (niemal) sekcyjnym, rekonstruowanie jej przeszłości, przed- i wojenny Gdańsk czy Las Gutenberga...

Przedmioty także, jak w "Hannemanie", próbują mówić, ale, choć mają do opowiedzenia ciekawą historię, robią to - tym razem - nadzwyczaj nieumiejętnie. Gwoździem do trumny okazał się jednak język, którego męcząca i pozbawiona uroku archaizacja przeszła z dialogów do wypowiedzi narratora, przyprawiając mnie jedynie o ból głowy.

Można by skupić się na zbudowanej tu mitologii polskiego mieszczaństwa albo na w pół demonicznej i na w pół anielskiej postaci samej Esther. Ale, szczerze mówiąc, po tej wyczerpującej i wymagającej wysiłku (by nie przerwać czytania) lekturze nie mam już siły ani ochoty na interpretowanie.

Reasumując - pan Chwin zupełnie mnie tym razem nie przekonał ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jasnowidz na policyjnym etacie

Książka pochłonięta w jeden wieczór. Jest ciekawa, wciągająca. Porusza kwestię jasnowidzenia. Z jednej strony jest Pan Krzysztof Jackowski, który wie...

zgłoś błąd zgłoś błąd