Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

I nie było już nikogo

Tłumaczenie: Roman Chrząstowski
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
7,92 (7093 ocen i 645 opinii) Zobacz oceny
10
1 038
9
1 527
8
1 776
7
1 799
6
616
5
241
4
57
3
31
2
4
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
And Then There Were None
data wydania
ISBN
8373376542
liczba stron
174
język
polski
dodała
mart1tta

Inne wydania

Powieść ta, uważana za jedną z najlepszych w dorobku Agathy Christie, znana była dotąd polskim czytelnikom pod tytułem „Dziesięciu Murzynków”. Na życzenie wnuka pisarki (a zarazem prezesa Agatha Christie Ltd, spółki dysponującej prawami autorskimi) został on zmieniony i dostosowany do zasad poprawności politycznej. Z tego właśnie powodu Murzynków zastępujemy Żołnierzykami. Dziesięć obcych...

Powieść ta, uważana za jedną z najlepszych w dorobku Agathy Christie, znana była dotąd polskim czytelnikom pod tytułem „Dziesięciu Murzynków”. Na życzenie wnuka pisarki (a zarazem prezesa Agatha Christie Ltd, spółki dysponującej prawami autorskimi) został on zmieniony i dostosowany do zasad poprawności politycznej. Z tego właśnie powodu Murzynków zastępujemy Żołnierzykami.
Dziesięć obcych sobie osób otrzymuje niespodziewanie zaproszenie na odizolowaną od świata Wyspę Żołnierzyków. Na każdego z gości czeka w pokoju tekst starego dziecinnego wierszyka. Niebawem się okaże, że i los czeka ich ten sam, ale kto im go zgotował i czym sobie na to zasłużyli?

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 433
Kinga | 2015-10-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 maja 2011

Polskie tłumaczenie tytułu - Dziesięciu Murzynków (w wydaniu Hachette Livre) brzmi o niebo lepiej niż oryginalny angielski tytuł "Ten Little Niggers", aczkolwiek uważam, że lepiej trzymać się tego tytułu, pod którym książka jest teraz wydawana na Zachodzie, tj. "I nie było już nikogo". Nie wchodzimy wtedy w grząskie tereny rasizmu zmieszanego z poprawnością polityczną.

Ten oryginalny angielski tytuł nie przetrwał długo, bo już w latach 40-stych, gdy książka miała się ukazać w USA zmieniono tam tytuł na 'Ten Little Indians'. (W tamtych czasach już powszechnie zaakceptowano, że słowo 'nigger' jest raczej obraźliwe, ale Indianie musieli jeszcze poczekać na przemianowanie na 'Native Americans').

Po latach ktoś mądry wreszcie wpadł na pomysł, żeby zostawić w spokoju rasy ludzkie i grupy etniczne i tytuł został zmieniony na 'And Then There Were None' - ostatniej linijki tej dziecięcej rymowanki, która stanowi podkład do powieści. Indianie zamieniają się w 'Boy Soldiers', co, zgaduję, w polskiej wersji staje się po prostu żołnierzykami.

I to tę wersję czytałam po angielsku. I cieszę się, że tę właśnie, bo myślę, że czytanie czegoś nazwanego 'Ten Little Niggers', dziejącego się na 'Nigger Island' mogłoby być raczej nieprzyjemne. Swoją drogą skąd się Christie wzieła Nigger Island niedaleko wybrzeża devońskiego wybrzeża to naprawdę nie wiem. Brzmi to dość absurdalnie.

Założenie fabularne tej książki, jak pewnie wiecie, jest takie: dziesięciu ludzi odciętych od świata na malutkiej wyspie. Jeden z nich jest mordercą i ludzie umierają po kolei, dokładnie tak jak w rymowance. Każdy z obecnych na wyspie ma jakiś sekret i jest winny morderstwa, ale nie takiego, które mogłoby być udowodnione w sądzie. I dlatego właśnie znaleźli się na tej wyspie, na łasce szaleńca, który postanowił, że sprawiedliwości musi stać się za dość.

Taka fabuła wymaga, żeby struktura książki była uporządkowana i wysoce zorganizowana, więc uznałam, że wypada, żebym i ja podeszła do jej czytania w równie zdyscplinowany sposób. Wzięłam pięć kartek papieru, podzieliłam na pół i stworzyłam dziesięć kart - po jednej dla każdego bohatera.

Pieczołowicie wypełniałam je wszystkimi szczegółami, które znalazłam w książce, aż gdzieś do połowy powieści, gdy akcja pochłonęła mnie do reszty i ściskałam mojego kindle'a przerażona i zdenerwowana. Wydawało mi się, że wiem kim jest morderca, i że w dodatku mi też się nie upiecze.

Szczególnie polubiłam dwójkę bohaterów, i wydaje się, że Christie też ich najbardziej lubiła, bo zabiła ich na samym końcu.

To była moja druga książka Christie, ale tak naprawdę pierwsza, bo ta którą przeczytałam wcześniej była powieścią niby-szpiegowską i raczej wypadkiem przy pracy zdaje się. Dopiero przy tej powieści mogła ujrzeć geniusz Christie w pełnej okazałości.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Szamanka z Nawiedzonego Kanionu

Książka z rodzaju tych, które doceniam nie za piękny język czy oryginalną historię, ale za ogrom ciekawych informacji i faktów, których nigdy bym się...

zgłoś błąd zgłoś błąd