Toń

Wydawnictwo: Uroboros
7,42 (423 ocen i 114 opinii) Zobacz oceny
10
27
9
59
8
120
7
117
6
69
5
23
4
6
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328045156
liczba stron
416
język
polski
dodała
Avia

»Toń« to opowieść o tym, jak łatwo zniszczyć relacje międzyludzkie i jak trudno je odbudować, i najmocniejszych więziach, które rodzą się nie z podobieństw, lecz z różnic. Oraz o tym, że czasami trzeba odbyć podróż w czasie, aby się przekonać, kto przedkłada złoto i dzieła sztuki nad przyjaźń i lojalność. Kiedy Dżusi Stern decyduje się oddać przysługę ciotce, jeszcze nie wie, że uruchomi...

»Toń« to opowieść o tym, jak łatwo zniszczyć relacje międzyludzkie i jak trudno je odbudować, i najmocniejszych więziach, które rodzą się nie z podobieństw, lecz z różnic. Oraz o tym, że czasami trzeba odbyć podróż w czasie, aby się przekonać, kto przedkłada złoto i dzieła sztuki nad przyjaźń i lojalność.

Kiedy Dżusi Stern decyduje się oddać przysługę ciotce, jeszcze nie wie, że uruchomi lawinę wydarzeń, których nie da się już cofnąć. Trzpiotowata dziewczyna, jej poukładana siostra oraz kąśliwa ciotka nieoczekiwanie wplątują się w morderstwo — a to dopiero początek niebezpieczeństw, jakie na nie czyhają.

Przesiąknięta krwią i chciwością historia Wrocławia i Dolnego Śląska, rodzinne tajemnice i groza nie z tego świata. Bo dobra powieść zaczyna się od morderstwa, a później napięcie tylko rośnie.

 

źródło opisu: Opis autorski

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Arnika książek: 2003

Zanurzeni w czasie

„Wszystko płynie” – to Heraklitowe credo każdy Europejczyk ma zakodowane głęboko w podświadomości. Jednak mało kto zastanawia się, co tak naprawdę kryje się pod tą metaforą. Marta Kisiel, kreatorka „kiślowersum” i kultowego już „Dożywocia”, zastanowiła się poważnie i w najnowszej powieści stworzyła niezwykłych podróżników w czasie, a ściślej – tonących w rzece czasu.

Dżusi Stern na polecenie ciotki wraca do rodzinnego Wrocławia, z którego uciekła trzy lata wcześniej po rodzinnej awanturze. Plan jest prosty – pod nieobecność opiekunki ma pomóc starszej siostrze w opiece nad Kotem i pilnować mieszkania. Jednak od początku nic nie idzie po jej myśli. Nieoczekiwana wizyta tajemniczego antykwariusza pociąga za sobą lawinę zdarzeń, które wywrócą życie rodziny Sternów do góry nogami.

Nie ma co tu kryć – każda kolejna książka Marty Kisiel jest coraz lepsza. I inna. Tym razem „ałtorka” serwuje nam kryminał z intrygującym wątkiem paranormalnym oraz rodzinnymi tajemnicami, traumami i skrzywieniami w tle. Jak już człowiek wdepnie w ten świat, nie wyjdzie z niego, dopóki nie przeczyta ostatniej strony. A potem może tylko uśmiechnąć się do siebie i czym prędzej sięgnąć po „Nomen omen”. Fakt, że Kisiel wróciła do wrocławskiego uniwersum wykreowanego we wcześniejszej powieści, stanowi nie lada gratkę dla fanów. Zaiste miło jest poczuć, że wraca się do znanego już świata oraz lubianych znajomych postaci. Poczytuję to na plus.

„Toń” uwodzi czytelnika na wielu płaszczyznach. Pierwsza strona...

„Wszystko płynie” – to Heraklitowe credo każdy Europejczyk ma zakodowane głęboko w podświadomości. Jednak mało kto zastanawia się, co tak naprawdę kryje się pod tą metaforą. Marta Kisiel, kreatorka „kiślowersum” i kultowego już „Dożywocia”, zastanowiła się poważnie i w najnowszej powieści stworzyła niezwykłych podróżników w czasie, a ściślej – tonących w rzece czasu.

Dżusi Stern na polecenie ciotki wraca do rodzinnego Wrocławia, z którego uciekła trzy lata wcześniej po rodzinnej awanturze. Plan jest prosty – pod nieobecność opiekunki ma pomóc starszej siostrze w opiece nad Kotem i pilnować mieszkania. Jednak od początku nic nie idzie po jej myśli. Nieoczekiwana wizyta tajemniczego antykwariusza pociąga za sobą lawinę zdarzeń, które wywrócą życie rodziny Sternów do góry nogami.

Nie ma co tu kryć – każda kolejna książka Marty Kisiel jest coraz lepsza. I inna. Tym razem „ałtorka” serwuje nam kryminał z intrygującym wątkiem paranormalnym oraz rodzinnymi tajemnicami, traumami i skrzywieniami w tle. Jak już człowiek wdepnie w ten świat, nie wyjdzie z niego, dopóki nie przeczyta ostatniej strony. A potem może tylko uśmiechnąć się do siebie i czym prędzej sięgnąć po „Nomen omen”. Fakt, że Kisiel wróciła do wrocławskiego uniwersum wykreowanego we wcześniejszej powieści, stanowi nie lada gratkę dla fanów. Zaiste miło jest poczuć, że wraca się do znanego już świata oraz lubianych znajomych postaci. Poczytuję to na plus.

„Toń” uwodzi czytelnika na wielu płaszczyznach. Pierwsza strona zachwyca pięknym stylem opisu, kolejne ujmują sarkastycznym humorem i ciętymi ripostami oraz wyrazistymi postaciami. Bohaterów ałtorka szkicuje mocną kreską, tworzy pełnowymiarowe kreacje, które czytelnik może pokochać lub znienawidzić. I choć początkowo może wydawać się, że mamy do czynienia z nieco przerysowanymi typami, nie dajcie się zwieść – bohaterowie Marty Kisiel potrafią stwarzać perfekcyjne pozory. Polubiłam w zasadzie wszystkie postacie, mimo ich (nieraz paskudnych) wad, które ujawniają się w toku akcji. Moją pierwszą faworytką została Eleonora, która przechodzi sporą przemianę. Mniej więcej w połowie powieści obok niej stanęła Klara – niezwykle silna kobieta, pełna sprzeczności i emocji, przez lata nękana spaczonymi wyrzutami sumienia. Nie sposób przejść obojętnie obok tak sugestywnych charakterów. Jedyną bodaj postacią, która nie w pełni mnie przekonała, jest Ramzes. Zabrakło mi w nim mocniejszego rysu i namacalnego dowodu jego rzekomego okrucieństwa. Nie obraziłabym się za jeden plastyczny przykład…

Fabuła wciąga jak wir. I choć nie pędzi na złamanie karku, nie sposób się od niej oderwać. Zdawać by się mogło, że akcja rozwiąże się w ciągu maksymalnie dwóch tygodni. Tymczasem rozciąga się na kilka miesięcy. Jest w niej czas na chwile grozy i niezbyt mądre decyzje, na długie rozmowy, wyjaśnianie zagadek z przeszłości, nakreślenie skomplikowanych stosunków rodzinnych, ratowanie najbliższych, wybaczanie sobie nawzajem i budowanie od nowa nadszarpniętych więzi. I to wszystko w najlepszym „ałtorkowym” wydaniu – z dystansem, odrobiną humoru i ogromną empatią.

„Toń” mnie zaskoczyła. Nie tylko zupełnie innym klimatem niż „Dożywocie”, ale także poważnymi problemami skrytymi pod płaszczykiem fantastycznej przygody oraz nie do końca rozstrzygającym zakończeniem. Bardzo polecam tę powieść nie tylko fanom Marty Kisiel – nie pożałujecie! Ta lektura to niesamowita przygoda z historią zaginionych skarbów Trzeciej Rzeszy w tle, podróżami w czasie i czającym się za rogiem mordercą. Dajcie się porwać i tońcie (chyba potraficie?).

Ewa Jemioł

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1337)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1322
Sol | 2018-05-25

Utonęłam dokumentnie.

Podeszłam do Toni totalnie bez oczekiwań. Z recenzji czytanych wiedziałam, że to będzie coś kompletnie innego od dotychczasowych książek Ałtorki, ale wiadomo, odbiór rzeczą indywidualną jest, słuchać go ślepo nie należy, że tak polecę Mistrzem Yodą.
Do książki podeszłam więc z kompletnie otwartą głową i bez założeń. I wygrałam, bo Marta Kisiel porwała mnie od pierwszego słowa.
Ona ma w swoich książkach, w swoim sposobie opowiadania historii coś magicznego. Opisze malowanie ścian na biało a ja to przeczytam z rozanieleniem (Alleluja, apsik!) na twarzy.
Czuć że Toń jest książką dorosłą i dla starszego czytelnika. Już okładka to obiecuje. Ale na całe szczęście Kisiel nie pozbyła się całkiem swojego poczucia humoru i lekkości pióra.

Tym razem było poważnie. Ironicznie, chwilami uśmiech się pojawiał, ale szybko gasł. Autorka przeprawia nas do Wrocławia w czasie wojny. Naprawdę.
A nawet współczesne dzieje mają posmak goryczy. Tajemnice, zagadki, niedopowiedzenia,...

książek: 523
Marzena | 2018-06-04
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 04 czerwca 2018

Twórczość Marty Kisiel była mi dotąd zupełnie nieznaną, "Toń" jednak przykuła moją uwagę na tyle mocno, że sytuacja właśnie uległa zmianie i na chwilę obecną, czuję się mocno zachęcona do dalszego jej poznawania.
Nie wiedziałam czego spodziewać się po tej powieści, celowo nie zagłębiałam się w opisy i opinie, (dodatkową niewiadomą stanowi umieszczenie jej w kategorii 'literatura piękna'), ponieważ chciałam dać się zaskoczyć i przyznaję, że udało się to pani Kisiel bardzo.
Rysując losy swoich bohaterek, o tak diametralnie różnych charakterach, pokazuje nie tylko gorzką prawdę o wartościach, ktore niektórzy wyznają, pokazuje przede wszystkim jak ogromnym cieniem kładą się niewyjaśnione przez lata sprawy; zabiera nas w podróż (w czasie) po Dolnym Śląsku, która zahacza aż o II Wojnę Światową...
Jestem zaskoczona sposobem podania tej mieszanki. Pozytywnie zaskoczona.
"Toń" nadal pozostaje...nieokreślona, i ja nie podejmuję się sprecyzowania czym tak naprawdę jest... chyba właśnie w...

książek: 560
Kiwi_Agnik | 2018-06-16
Przeczytana: 16 czerwca 2018

"Mamy dwoje uszu i jedne usta... - abyśmy więcej słuchali, niż mówili..."

"Zakurzona" atmosfera.
Tajemnice rodzinne.

Ciekawa książka? Niewątpliwie.
Intrygująca powieść? Zdecydowanie.
Dobra lektura? Niezaprzeczalnie.

Jednakże to zupełnie nie moje "klimaty", nie moja tematyka, nie mój świat.
Nie potrafiłam wczuć się w opisywaną historię, miałam nieodparte wrażenie, że humor i dowcip był wymuszony i nawet rzekłabym... nie na miejscu.
Cała fabuła jakaś taka... zupełnie mi obojętna.

Jedynie końcówka dostatecznie mnie zaciekawiła i dałam gwiazdkę wyżej niż zamierzałam.

To moja pierwsza książka pani Kisiel, zatem nie znam jej twórczości, nie jest mi znany warsztat pisarski jakim autorka się posługuje.
Może kiedyś dam pisarce jeszcze jedną szansę i sięgnę po inną jej powieść.
Może.

książek: 403
Angelic | 2018-06-06
Przeczytana: 06 czerwca 2018

"Toń" Marty Kisiel przyciągnęła mnie najpierw za sprawą ciekawej, elektryzującej okładki. Oszczędny opis sprawił, że oczekiwałam kryminału z elementem obyczajowym, który po rozpoczęciu lektury, zamienił się w nader 'fantastyczną' jazdę bez trzymanki.

Początek książki jawi się dosyć niepozornie, kiedy poznajemy Dżusi, miniaturową seksbombę, przyjeżdżająca do Wrocławia. Dziewczyna zgadza się pomóc siostrze w pilnowaniu mieszkania, podczas wyjazdu ekscentrycznej ciotki.
I po prostu muszę się tu zatrzymać nad opisami Pani Marty. Są one ciekawe, malownicze, czasem humorystyczne, ale i stonowane. Właśnie one sprawiły, że przedstawione postaci widziałam pod powiekami, idealnie zarysowane, zarówno pod kątem wyglądu, jak i charakteru. I z tego też względu, już pierwsze strony wciągają, chciałoby się powiedzieć, w bezbrzeżną Toń:)
Jak się dalej okazuje, siostra wyszła do pracy, zostawiając platynową piękność, na pastwę nieznajomego, dobijającego się do drzwi. I w tym momencie młoda panna...

książek: 338
glodnawyobraznia | 2018-05-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 maja 2018

Cała recenzja tu: http://glodnawyobraznia.blogspot.com/2018/05/panny-stern-w-opaach.html
"Toń" Marty Kisiel to, jak zwykle w przypadku tej pisarki, urban fantasy zawierające elementy humorystyczne, tym razem wzbogacone o kilka zagadek związanych z historią Wrocławia. Ale, czy jak wieść gminna niesie, jest to najlepsza książka ałtorki? Właśnie na to pytanie postaram się odpowiedzieć w niniejszej recenzji.

Cały ambaras zaczyna się w momencie, gdy kieszonkowa seksbomba Dżusi Stern na prośbę ciotki wraca po trzyletniej nieobecności do Wrocławia, by tam zaopiekować się mieszkaniem i wspomóc starszą siostrę, pedantyczną bibliotekarkę Eleonorę. I niestety zaprasza do środka bardzo urokliwego antykwariusza, który twierdzi, że znalazł pewien przedmiot dla jej nieobecnej krewnej i w zamian miał coś od niej odebrać. Blond piękność łamie tym samym obowiązującą w rodzinie zasadę trzech nigdy: nikogo nie wpuszczać do mieszkania, nie zostawiać go pustego i nie wspominać, co się stało z...

książek: 818
Nina | 2018-06-02
Na półkach: 2018, Przeczytane, Ebook
Przeczytana: 02 czerwca 2018

Marta Kisiel znowu mnie porwała, rzec można utonęłam w tej książce :) Wiedziałam, że to będzie coś innego od znakomitego, moim zdaniem, Dożywocia i kolejnych książek z serii. Wiedziałam i trochę się bałam, że mi się nie spodoba, że będzie byle jak. NIE BYŁO! Było świetnie, chociaż bardziej poważnie niż w poprzednich utworach. Poważniej nie znaczy nudno, znaczy tylko, że temat poruszony w Toń jest ważny i poważny.
"Kiedy Dżusi Stern decyduje się oddać przysługę ciotce, jeszcze nie wie, że uruchomi lawinę wydarzeń, których nie da się już cofnąć. Trzpiotowata dziewczyna, jej poukładana siostra oraz kąśliwa ciotka nieoczekiwanie wplątują się w morderstwo — a to dopiero początek niebezpieczeństw, jakie na nie czyhają." - to przeczytamy w nocie od wydawcy. W rzeczywistości czeka nas dużo więcej.
Bardzo, bardzo mi się podobało. Już wiem, że ten Kisiel będę jadła i nigdy nie będę miała mdłości :)
Dla fanów AŁTORKI pozycja obowiązkowa :)

książek: 643
Mey-Mey | 2018-06-07
Przeczytana: 07 czerwca 2018

Czytając wcześniejsze książki Marty Kisiel miałam spore nadzieje w stosunku do tej. Czy spełniła moje oczekiwania? Nie do końca. "Toń" ma swój klimat, fabułę, nietuzinkowych bohaterów, ale czegoś mi brakowało. Poczucie humoru jakieś takie wymuszone, moim zdaniem bez konkretnego pomysłu na komiczne wstawki, historia dość przewidywalna. Mimo wszystko polecam. Styl Marty Kisiel zawsze potrafi wprowadzić w miły nastrój.

książek: 460
Katarzyna | 2018-07-02
Przeczytana: 02 lipca 2018

Nigdy nie wiesz komu otwierasz drzwi, nigdy nie wiesz co wyniknie z tego, że wpuściłeś do domu tę właśnie osobę. Może więc rodzice mają rację ucząc dzieci by nie wpuszczały obcych? Podobnie jak Ciotka Klara w sposób drastyczny i stanowczy uczyła pozostawione jej opiece bratanice? Kategoryczny nakaz, którego dziewczynki nie rozumiały ale przestrzegały.
I w dorosłym już życiu złamały. Jeden raz.
I tak rozpętały opowieść o tytule "Toń".
"Po pierwsze, nigdy nie wpuszczać nikogo za próg.
Po drugie, nigdy nie zostawiać pustego mieszkania.
Po trzecie, nigdy nie wspominać, co się stało z rodzicami." (str.17)

Marta Kisiel tworzy raczej dla czytelników młodszych ode mnie lecz tym razem pozwoliła sobie na powieść, która śmiało może być czytana bez nudy, niesmaku czy poczucia niedojrzałości zarówno przez młodych, jak i dojrzałych wiekiem. Początkowo odnosiłam wrażeniem, że książka nie jest skierowana do mnie. Nieszczególnie porywała mnie opowieść o dwóch bardzo różnych od siebie...

książek: 340
Anna | 2018-07-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 lipca 2018

„Toń” czyta się świetnie, miałam naprawdę dużą radość z czytania … Napisana lekko z humorem a do tego świetne postaci.. Bardzo chętnie poznałabym dalsze przygody panien Stern… Polecam 

książek: 1299
Sylwka | 2018-05-16
Przeczytana: 08 maja 2018

Jak tylko Toń Marty Kisiel znalazła się w moich rękach, ucieszyłam się jak małe dziecko na widok upragnionej, nowej zabawki. Później jednak było już tylko gorzej. ;) Bo wiecie, ja to mam ogólny problem z pisaniem o książkach, które bardzo mi się podobają. Ciągle mam wrażenie, że moje gryzmoły nie oddają tego, jak książka mnie pochłonęła, a wszystko to, co napiszę, jest niezwykle miałkie i płytkie. Poddawać jednak się nie można, więc poniżej (673 wersja ;)) kilka słów o książce.

Miej zasady, łam zasady. ;)

Dżusi Stern zakręcona seksbomba w wersji mini na „prośbę” swojej lekko paranoicznej ciotki wraca do Wrocławia, by tam wraz ze swą sztywną i pedantyczną siostrą bibliotekarką zaopiekować się mieszkaniem pod jej nieobecność. Dżusi nie byłaby jednak sobą, gdyby już od drzwi nie narobiła rabanu i nie złamała żelaznych ciotczynych zasad, uruchomiając w ten sposób lawinę nieprzewidzianych zdarzeń. Zdarzeń, w które niechybnie wplątuje trzy panny Stern, tajemniczego antykwariusza i...

zobacz kolejne z 1327 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
3 w 1 według Marty Kisiel

Jeden autor i trzy zbliżające się premiery. Nie, nie mówimy teraz o Remigiuszu Mrozie (chociaż to jest równie prawdopodobne), ale o Marcie Kisiel. Słynna „ałtorka” w ciągu jednego miesiąca zapowiedziała, aż trzy nadchodzące premiery jej książek. Aż trudno wybrać, na którą z premier czeka się najbardziej.


więcej
Czytamy w weekend

Jesteście fanami piłki nożnej? Oglądacie Mundial czy raczej zaszywacie się z dala od stref kibica, telewizorów i odbiorników radiowych, żeby w ciszy i spokoju poczytać książki? A może posiedliście umiejętność czytania i oglądania telewizji jednocześnie? Dajcie znać, jak spędzicie najbliższy weekend!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd