Pocałunek stali

Tłumaczenie: Łukasz Praski
Cykl: Lincoln Rhyme (tom 12)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,84 (99 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
4
8
15
7
39
6
28
5
7
4
1
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Steel Kiss
data wydania
ISBN
9788381231039
liczba stron
552
słowa kluczowe
Łukasz Praski
język
polski
dodała
Ag2S

Kiedy w centrum handlowym na Brooklynie detektyw Amelia Sachs próbuje zatrzymać podejrzanego o zabójstwo, dochodzi do tragicznego wypadku: do układu napędowego schodów ruchomych wpada mężczyzna. Gdy Sachs rzuca się na pomoc, podejrzany ucieka. W sprawę angażuje się życiowy partner Sachs, Lincoln Rhyme, ekspert kryminalistyki, który niedawno zakończył współpracę z nowojorską policją. Wkrótce...

Kiedy w centrum handlowym na Brooklynie detektyw Amelia Sachs próbuje zatrzymać podejrzanego o zabójstwo, dochodzi do tragicznego wypadku: do układu napędowego schodów ruchomych wpada mężczyzna. Gdy Sachs rzuca się na pomoc, podejrzany ucieka. W sprawę angażuje się życiowy partner Sachs, Lincoln Rhyme, ekspert kryminalistyki, który niedawno zakończył współpracę z nowojorską policją. Wkrótce oboje przekonują się, że wypadek był dziełem przestępcy – pierwszym z serii okrutnych ataków. Przebiegły morderca zmienia urządzenia i przedmioty codziennego użytku w śmiertelnie niebezpieczną broń. Wysadza zdalnie kuchenkę mikrofalową. Wywołuje palnikiem gazowym pożar mieszkania. Potrafi też doprowadzić do wielkiej kraksy na Manhattanie. Zespół Rhyme’a rozpoczyna wyścig z czasem, by wytropić sprawcę, zanim ten znów zabije.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Pocalunek_stali-p-34861-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (303)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 648
Aneta Wiola | 2018-02-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 lutego 2018

STRAŻNIK NARODU
W dzisiejszych czasach dominującą część w naszym życiu stanowią urządzenia elektryczne: mikrofalówki, telewizory, ekspresy do kawy… można wymieniać do woli. Czym nowocześniejsze, bardziej wygodne i po prostu nowe, tym lepiej. Technomani – tak nazywa nas zabójca figurujący w sieci jako „Strażnik Narodu”. Włamuje się do systemu i przejmuje kontrolę nad urządzeniami w naszym środowisku, by tworzyć śmiertelne pułapki elektryczne.
Dlaczego zabija? Jak go powstrzymać?

Początek wlekł mi się niemiłosiernie. Nie mogłam pojąć, jak może Deaver narzucać wspaniałemu umysłowi Rhyme’a sprawę cywilną! Pomyślałam wówczas: „co u diabła?!”. Jednak w powieściach tego pana, nic nie dzieje się bez przyczyny. Wspaniale skonstruowana intryga, oryginalna koncepcja mordercy oraz powrót wielkiej, dawnej miłości głównej bohaterki – te wszystkie elementy nadają smaku najnowszej powieści Deavera. Nie mogę zdzierżyć również, że dałam się nabrać jak obśliniona, bezmózga dzidzia w kwestii...

książek: 2953
gwiazdka | 2018-05-19
Na półkach: Rok 2018, Przeczytane
Przeczytana: 19 maja 2018

Po trzech latach znowu sięgnęłam po Deavera, przyznaję, że lekturę zaczynałam z wielką obawą, czy aby na pewno książka okaże się równie dobra, jak zapamiętałam poprzednie. „Pocałunek stali” na początku wydawał mi się dość przeciętny, sprawcę znałam, niby żadnego zaskoczenia… Wszystko do czasu, bo kiedy akcja ruszyła, to już do końca treść nie pozwalała na chwilę ulgi i odpoczynku. Tak naprawdę tym razem były trzy sprawy, jedna główna i dwie drugoplanowe, w sumie wszystkie ciekawe. Jak zwykle oczywiście zakończenie, pomimo, że niby znałam odpowiedzi, okazało się sporym zaskoczeniem, może jednak autor zagrał raz czy dwa nie do końca uczciwie i świadomie wprowadził czytelnika w błąd, ale nie umniejsza to atrakcyjności „Pocałunku….” Czyli dla mnie Deaver po raz kolejny stanął na wysokości zadania i zaserwował mi rozrywkę na wysokim poziomie, a jego styl pozostaje bez zmian.

książek: 1324
Heisenberg | 2018-02-18

Bardzo długo przyszło czekać na nową powieść Jeffery’ego Deavera na naszym rynku. Jeszcze dłużej na taką z doskonałego cyklu ‘Rhyme&Sachs’. Dlatego też wiadomość o premierze „Pocałunku stali” przyjąłem z dużą radością – jako zagorzały fan tego Autora.
Powieść zaczyna się bardzo dobrze, co tylko gwarantowało dalsze emocje. Tyle tylko, że na kolejnych stronach ich po prostu zabrakło. „Sprawcą” zabójstwa tym razem są ruchome schody, i one – a w zasadzie ich sposób działania i wszystkie sprawy z tym związane – stają się mimowolnymi bohaterami powieści. Deaver, a raczej Lincoln Rhyme koncentruje się nad wszelakimi aspektami technicznymi tego urządzenia, rozdrabniając go w swoim stylu na czynniki pierwsze, a te z kolei rozbiera na ich czynniki pierwsze. Po czym do rozmowy wtrąca się prawnik, i do tego dochodzi typowo prawnicza mowa-trawa. Nie pamiętam czy i w ogóle kiedykolwiek tak wynudziłem się podczas lektury książki Deavera! Ciągnie się to i ciągnie jak flaki z olejem, i końca nie...

książek: 3031
wiejskifilozof | 2018-08-06
Na półkach: Przeczytane

Okładka
dobra

skąd

biblioteka

fabuła

USA,jakiś pan wpada do układu napędowego schdów ruchomych ,morderca chcę przerobić takie rzeczy.Jak lodówki w bomby.

Moja opinia

A mi,się nie podobało.Nie podobało mi,się.I już wyjaśniam czemu.
Sztywna główna bohaterka.Myślałem,że będzie dużo trupów.
Nudne prowadzenie akcji.
Za dużo postaci i wątków.
Sam pomysł,dobry i dlatego ocena może być.

książek: 1113
Izabela Pycio | 2018-01-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 stycznia 2018

"Śmierć gromadzi nawet tych, których łączą najsłabsze więzy."

Wielowątkowa fabuła, mocno uszczegółowiony scenariusz zdarzeń, nie koncentruje się na jednej detektywistycznej sprawie, lecz odnosi do kilku, ale również zagłębia się w życie prywatne bohaterów, co czyni przygodę jeszcze bardziej zajmującą. Zanurzanie się w tak rozbudowany kryminał niewątpliwie sprawia przyjemność, zwłaszcza, że mamy tu płynny i sugestywny styl narracji. Wiele się w powieści dzieje, z każdym rozdziałem wciągamy się coraz intensywniej, odszyfrowujemy zapętlone zagadki, docieramy do prawdy krok po kroku, jednak w wartkich rytmach. Umiejętnie podsycane napięcie, zaskakujące incydenty, przekonujące postaci, ale też niejednoznaczne, skrywające wiele tajemnic. Czytając książkę mamy wrażenie jakbyśmy wkraczali w świat sprytnie rozkręconej intrygi, w której sporo prowokacji, sensacji, manipulacji i podstępu, wszystko, aby czytelnik jak najmocniej zaangażował się w śledzenie przebiegu zdarzeń, dokonywał...

książek: 610
Roland | 2018-08-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 sierpnia 2018

Pocałunek śmierci

Jeffery Deaver już dawno przyzwyczaił swych czytelników do wysokiego poziomu jakościowego własnych powieści z gatunku detektywistycznych. Owszem nie wszystkie jego powieści są na wybitnym poziomie, lecz razem ich średnia daje imponujący wynik. Jednym słowem czytelnik sięgający po kolejną powieść pana Deavera może być pewien, że czeka go ciekawa podróż czytelnicza z zaskakującymi zwrotami akcji. Szczególnie powieści z duetem Lincoln Rhyme oraz Amelia Sachs zapewniają niezłą gimnastykę szarych komórek. Wnikliwa analiza najdrobniejszych zebranych śladów, doszukiwanie się połączeń tam, gdzie praktycznie nie istnieją , częste zwroty akcji oraz finał, który wywraca nasze podejrzenia do góry nogami są nieodzownymi cechami stylu Jeffery,ego Deavera.

Najwyrazistszą cechą jest umiejętne łączenie dynamizmu akcji ze statycznością wnikliwych opisów. Chociaż należy przyznać, że amerykańskiemu pisarzowi w dwunastym już tomie przygód Rhyma i Sachs nie do końca...

książek: 4958
Wkp | 2017-12-30

WSZYSTKO MOŻE CIĘ ZABIĆ

Kiedy miałem kilkanaście lat przeżywałem fascynację thrillerami. Wtedy jeszcze dzieła z tego gatunku wydawały mi się świeże, niekoniecznie dobrze napisane, ale w tym wieku nie szukałem wielkich wartości literackich, tylko mocnych doznań. W ten też sposób poznałem film „Kolekcjoner kości” – lata jednak minęły, zanim w moje ręce trafiły powieści autora jego pierwowzoru. Czy zachwycił mnie czymś szczególnie? Nie, ale okazał się dobrym wyrobnikiem, piszącym poprawne książki, a to i tak więcej, niż ma do zaoferowania przerażająca większość współczesnych pisarzy zajmujących się kryminałami i thrillerem. I dokładnie taka jest też najnowsza powieść Deavera, całkiem niezła i oferująca udane i klimatyczne momenty.

Całość recenzji na moim blogu: https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2017/12/pocaunek-stali-jeffery-deaver.html

książek: 2167
emindflow | 2018-04-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 kwietnia 2018

Tym razem Deaver wystawił moją cierpliwość na ciężką próbę. Strasznie męczyłem się z tą książką i niewiele brakowało, żebym zrezygnował z dalszego czytania, bo pierwsze 2/3 fabuły to straszne nudy. No, w każdym razie jak na tego pisarza to było słabiutko.
Ale Deaver nie byłby sobą, gdyby wreszcie kiedyś nie włączył turbodoładowania. I rzeczywiście końcowa część w dużym stopniu zaciera dotychczasowe kiepskie wrażenie. Pewnie dlatego, że nareszcie uaktywnia się Lincoln Rhyme, a dwa równolegle prowadzone i pozornie zupełnie z sobą nie związane wątki kryminalne łączą się w jeden wspólny. Na szczęście próba usunięcia się Lincolna na emeryturę okazała się (również dla niego) nienajlepszym pomysłem, co pozwala mieć nadzieję, że kolejne pozycje tego cyklu będą lepsze.
Ta powieść, choć jedna ze słabszych w tym cyklu, jest i tak całkiem dobra, tyle tylko, że strasznie nierówna i bardzo wolno się rozkręca. Za to obserwowanie w akcji duetu Rhyme-Sachs i ich wypróbowanych współpracowników...

książek: 938
BasiaK | 2018-07-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 lipca 2018

Generalnie mam lekki problem z Deaverem: serię o Rhymie pochłaniam zwykle z wypiekami na policzkach, seria o Dance mnie nudzi, serii o Pellamie nie trawię. "Pocałunek stali" należy do cyklu o Rhymie i w sumie fabularnie jest dość podobny do innych części cyklu: a) mamy seryjnego mordercę, b) morderca posługuje się HiTech, c) morderca właściwie zostaje dość szybko zidentyfikowany, d) morderca w którymś punkcie zaczyna namierzać śledczych, e) na końcu okazuje się, że właściwy morderca był manipulowany przez kogoś, kogo śledczy (i czytelnik) uważali za ofiarę, f) jedna z postaci odgrywa pewną sztuczną rolę związaną z niepełnosprawnością, ale dzięki temu teatrowi ratuje życie innym. Sporo tych punktów wspólnych dla wszystkich książek (może jest ich zresztą więcej) i aż dziw, że mimo takiej powtarzalności czytanie kolejnej powieści sprawia dużą przyjemność. "Pocałunek stali" jest bardzo spójny, na dobrą sprawę poza wprowadzonym wątkiem quasi-romansowym związanym z Amelią nie ma tutaj...

książek: 2526
Chrisstofferr | 2018-02-14
Przeczytana: 14 lutego 2018

Jeffrey Deavers przyzwyczaił mnie do dobrej lektury. Każda książka po którą bym nie sięgnął, a która była jedną z części cyklu o Rhymie jest w pełni dopracowanym kryminałem o niebanalnym przestępcy, z piekielnie ciekawymi zwrotami akcji. Jednak to co najbardziej do mnie przemawia to ukazanie procesów myślowych kryminalistyków. Grupa badaczy która ma przed sobą trudności w odczytaniu poszczególnych poszlak. Jak zagadki – rozwiązanie jest właśnie wśród nich, tylko trzeba je ujrzeć. Nie znajdziecie tutaj nieprawdopodobnych wypadków rodem z seriali „Kryminalne zagadki”. Jeden okruch nie okazuje się najważniejszym z dowodów jednak każdy pojedynczy element stanowi całość obrazka. Jest to ciężka praca, długie godziny siedzenia nad analizą i białymi tablicami, gdzie wszelkie wnioski i wątpliwości są zapisane i wielokrotnie, aż do znudzenia, przetwarzane. Oprócz tego każda z postaci, choćby wprowadzona tylko na chwilę, jest przedstawiana z taką dokładnością, z jaką wiąże się jej rola w...

zobacz kolejne z 293 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd