Pierwszy bandzior

Tłumaczenie: Łukasz Buchalski
Wydawnictwo: Wydawnictwo Pauza
6,74 (160 ocen i 54 opinie) Zobacz oceny
10
9
9
10
8
36
7
40
6
30
5
22
4
6
3
4
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The First Bad Man
data wydania
ISBN
9788394941413
liczba stron
336
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
Mariolka

Gdy szefowie proszą ją o udzielenie gościny swojej dwudziestojednoletniej córce Clee, poukładany świat Cheryl zaczyna się chwiać w posadach. Z czasem się jednak okazuje, że właśnie Clee – samolubna, przekonana o swojej doskonałości, piękna i leniwa blondynka – wniesie do hermetycznego życia Cheryl to wszystko, czego potrzebowała i ciągle poszukiwała. Miranda July opowiada historię...

Gdy szefowie proszą ją o udzielenie gościny swojej dwudziestojednoletniej córce Clee, poukładany świat Cheryl zaczyna się chwiać w posadach. Z czasem się jednak okazuje, że właśnie Clee – samolubna, przekonana o swojej doskonałości, piękna i leniwa blondynka – wniesie do hermetycznego życia Cheryl to wszystko, czego potrzebowała i ciągle poszukiwała.

Miranda July opowiada historię znerwicowanej, przytłoczonej codziennością czterdziestotrzyletniej kobiety. Wiecznie zestresowana Cheryl mieszka sama, walczy z natręctwami, ale także z humorystycznymi przypadłościami. To bohaterka, w której każda z nas odnajdzie część samej siebie i będzie się zżymać, że można być tak strasznie dziwną, a jednocześnie ujmującą osobą.

„Twórczość July przypomina nam, że nieodzownym narzędziem w opowiadaniu historii jest głos. W tym wypadku jest on inteligentny, zabawny, pokręcony, odsłonięty, ludzki i pocieszający: oszałamiająca ludzka świadomość, która przemawia szczerze, czule i bezpośrednio do czytelnika. Jeśli kiedykolwiek zwątpię w moc języka i inteligencji, wystarczy lektura kilku wersów z July, żebym odzyskał wiarę”.
– George Saunders, pisarz

„Bardzo zabawna […]. Powieść zburzyła moje oczekiwania i okazała się niepodobna do niczego, co kiedykolwiek czytałam […]. Prześmieszna […]. Podobnie jak wielu z nas, July śni na jawie bez opamiętania. Inaczej jednak niż większość potrafi te sny niesamowicie wykorzystać […]. Z wyjątkową wprawą szkicuje wymyślne kontury seksualności […]. Nie poszukuje doskonałości: uwielbia ostre krawędzie emocji, lubi, żeby wszystko i wszyscy byli trochę wymiętoleni. Mówi, że w życiu nic nie jest jedwabiste, że to z przeszkód i fakapów płynie radość […]. Pierwszy bandzior to inteligentny, pełen ironii towarzysz. Ciepła powieść, w której bije prawdziwe serce. Książka boleśnie żywa”.
– Lauren Groff, pisarka, recenzja w „The New York Times Book Review”

„Cheryl Glickman, główna bohaterka niezapomnianej powieści Mirandy July, jest jedną z najoryginalniejszych, najbardziej dezorientujących i dziwnie sympatycznych postaci we współczesnej prozie. To ona jest narratorką tego intymnego eposu: historii, którą otwiera obraz kruchej, zdziwaczałej samotniczki, a która przechodzi w dogłębnie poruszającą opowieść o nietradycyjnej miłości i poświęceniu. Nie sposób oderwać się od tej książki. Potwierdza ona, że July jest pierwszorzędną powieściopisarką”.
– Dave Eggers, pisarz

„W swoich opowiadaniach i w tej debiutanckiej powieści Miranda July stworzyła niemalże nowy gatunek literacki. Tak jak science fiction rozważa temat nowych technologii w ludzkim życiu, tak July wyobraża sobie nowe, nieopisane nigdy wcześniej emocje. Gniew jest erotyczny. Przyjemność przypomina strach. Seks rozsadza wszystko wokół nas, a jednak nie możemy przestać go uprawiać. Pierwszy raz od czasów Davida Fostera Wallace’a ktoś w tak zabawny sposób oddaje żałosne przygody nieporadnych istot ludzkich, którymi udajemy, że nie jesteśmy”.
– Mark Costello, pisarz, przyjaciel DFW

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
fossa książek: 333

Wszystkie chwyty dozwolone

Przy Mirandzie July inne pisarki mogą nagle wydać się ugrzecznione i zachowawcze, tak samo jak ich książki o cukierkowych okładkach w porównaniu z surową czernią „Pierwszego bandziora”. Okazuje się, że to niepozorna Miranda July jest tą, która przekracza kolejne granice - nierzadko dobrego smaku i komfortu - ochoczo przy tym odwołując się do groteski i absurdu jako narzędzia budowania fabuły. Zresztą oryginalność i kreatywność July ma wpisane w zawód, skoro wywodzi się przede wszystkim z performance’u i niezależnego kina. Jako pisarka też radzi sobie nieźle, a jej „Pierwszy bandzior” hołduje idei wolności w rozumieniu literackim i kobiecym.

Światem „Pierwszego bandziora” rządzą osobliwe postacie na czele z główną bohaterką Cheryl, która mimo średniego wieku wciąż nie może spełnić się jako kobieta. Zamiast tego popada w coraz dziwniejsze sytuacje oraz coraz bardziej niepokojące stany. Dość powiedzieć, że Cheryl chodzi na terapie do ludzi równie pokręconych jak ona sama, a co więcej regularnie komunikuje się ze swoim wyimaginowanym dzieckiem o intrygującym imieniu, Kubelko Bondy. W dodatku pod swój dach przyjmuje młodą Clee, której obecność spowoduje tylko kolejne kłopoty. Clee według Cheryl to „dokładnie taki typ kobiety, która kończy zamordowana w rynsztoku”. Wkrótce uporządkowany świat bohaterki legnie w gruzach, a wszystkie jej cele i dążenia zupełnie stracą na znaczeniu w obliczu nowych okoliczności.

O „Pierwszym bandziorze” można powiedzieć wiele, ale na pewno nie można...

Przy Mirandzie July inne pisarki mogą nagle wydać się ugrzecznione i zachowawcze, tak samo jak ich książki o cukierkowych okładkach w porównaniu z surową czernią „Pierwszego bandziora”. Okazuje się, że to niepozorna Miranda July jest tą, która przekracza kolejne granice - nierzadko dobrego smaku i komfortu - ochoczo przy tym odwołując się do groteski i absurdu jako narzędzia budowania fabuły. Zresztą oryginalność i kreatywność July ma wpisane w zawód, skoro wywodzi się przede wszystkim z performance’u i niezależnego kina. Jako pisarka też radzi sobie nieźle, a jej „Pierwszy bandzior” hołduje idei wolności w rozumieniu literackim i kobiecym.

Światem „Pierwszego bandziora” rządzą osobliwe postacie na czele z główną bohaterką Cheryl, która mimo średniego wieku wciąż nie może spełnić się jako kobieta. Zamiast tego popada w coraz dziwniejsze sytuacje oraz coraz bardziej niepokojące stany. Dość powiedzieć, że Cheryl chodzi na terapie do ludzi równie pokręconych jak ona sama, a co więcej regularnie komunikuje się ze swoim wyimaginowanym dzieckiem o intrygującym imieniu, Kubelko Bondy. W dodatku pod swój dach przyjmuje młodą Clee, której obecność spowoduje tylko kolejne kłopoty. Clee według Cheryl to „dokładnie taki typ kobiety, która kończy zamordowana w rynsztoku”. Wkrótce uporządkowany świat bohaterki legnie w gruzach, a wszystkie jej cele i dążenia zupełnie stracą na znaczeniu w obliczu nowych okoliczności.

O „Pierwszym bandziorze” można powiedzieć wiele, ale na pewno nie można powiedzieć, że jest przewidywalny. Nic nie zmierza w dobrze znanym kierunku, co pokazują już sceny pierwszych konfrontacji z Clee, ale z czasem autorka rozkręca się jeszcze bardziej. Każdy kolejny etap tej znajomości okaże się dla czytelnika zaskoczeniem, ale dopiero samo rozstrzygnięcie powieści udaje się autorce najbardziej. Po serii tylu dziwnych zdarzeń wszystko znajduje swój wiarygodny i naturalny koniec. Warto przy tym zaznaczyć, że July faktycznie posuwa się daleko, ale cały czas ma w tym swój cel (ewentualne zniesmaczenie czytelników niektórymi scenami jest tylko efektem ubocznym i nie warto się tym specjalnie zrażać).

Być może nie każdy odnajdzie się w świecie zaproponowanym przez Mirandę July, ale każdy jest tu mile widziany. Można odnieść wrażenie, że autorka wyznaje zasadę, że wszyscy jesteśmy trochę dziwni, ale w gruncie rzeczy to całkiem normalny stan. W tej kwestii „Pierwszy bandzior” daje nam bezcenną radę by po prostu być sobą i nie przejmować się resztą. Ta powieść to takie antidotum na czytelniczą rutynę, gdy myślimy, że niewiele jest już w stanie nas zaskoczyć i znamy już wszystkie możliwe zakończenia. Nie znamy.

Cytat za autorką.

Anna Aniszczenko

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (542)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 975
Mariolka | 2018-03-03
Przeczytana: 03 marca 2018

To książka, która nieustannie zaskakuje. Tak, odbywa się ona na pogranicznych dziwactwa i chwilami zastanawiałam się, czy jestem jeszcze w stanie otworzyć się na bohaterów, czy już przekraczają moje granice i czas się wycofać, z trzaskiem siebie zamknąć. To odczuwanie, sprawdzanie własnych granic - czytaj: ograniczeń. Ale najważniejszym walorem książki jest, że to lektura wolna, i nie mam tu na myśli ani powolności czytania, ani obecności w domenie publicznej. Ta książka nie jest uwikłana w polskie schematy i konteksty, nie jest „potrzebna”, bo „edukująca”. Nie jest narzędziem ideologii. To niezwykła historia, o której na pewno nie można powiedzieć, że jest przewidywalna, że do czegoś zmierza. Wolna opowieść, inna, swobodna, jakby przyniesiona z innego świata, mniej dusznego i ciasnego. Fascynująca rzecz. Czekam już na kolejną książkę wydawnictwa „Pauza”, wygląda na to, że ujawniło się na rynku zjawisko niezwykle, którego tytułów nie wolno przeoczyć.

książek: 291
Julia | 2018-08-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 sierpnia 2018

Gdy pragniemy lub obawiamy się czegoś tak bardzo, że staje się to naszym urojeniem, gubimy się miedzy tworami naszej wyobraźni, a tym, co wydarzyło się naprawdę.

"Pierwszy Bandzior" jest książką dziwną i z każdą stroną swoją dziwność pogłębiającą... Zaskakujący rozwój fabuły. Niezrozumiałe zachowania bohaterów. Przelotne myśli, pędzące bez ładu i składu, każda w swoją stronę.

Motyw przewodni?
Samotność? Staropanieństwo? Alienacja? Feminizm? Agresja? Homoseksualizm? Fantazje erotyczne? Instynkt macierzyński? Miłość? Zdrada?

A może w skrócie - życie? Życie dojrzałej kobiety? Zagmatwane. Zaskakujące. Często ciężkie do wytłumaczenia. Pełne niespełnionych pragnień i rosnących z każdym dniem obaw. Lekko cyniczne. Intymnie prawdziwe. Przekraczające strefę komfortu postronnego obserwatora. Emocjonalne. I emocje wywołujące.

Gdyby odczytywano z książek mowę ciała, praca Mirandy July byłaby mistrzem komunikacji niewerbalnej. Lektura poraża nie tyle treścią, co towarzyszącym jej...

książek: 1306
Kayunia | 2018-03-12
Na półkach: 2018, Ebook, Przeczytane
Przeczytana: 12 marca 2018

Po opinii (celowo przeczytanej pobieżnie) na blogu Bookiecik, wiedziałam, że książka jest niezła, ale specjalnie unikałam innych recenzji, żeby choć raz dać się zaskoczyć. I powiem Wam, że ów element sięgnął zenitu - z całą pewnością jest to najdziwniejsza książka, z jaką kiedykolwiek się zetknęłam, ale co istotne - którą doczytałam do końca :P
I jeśli powiem, że w trakcie, trzy razy zmieniałam zdanie, czy właściwie podoba mi się, czy nie, to pewnie też zaostrzę Waszą ciekawość, prawda? 😏 I fajnie,nakręcajcie się, bo nie napiszę ani słowa o fabule - niech wystarczy krótki opis z okładki i to ten bez dodatkowych, rekomendujących cytatów :)
Na początku jest zabawnie, troszkę jak w jakimś amerykańskim serialu o singielce i i jej przyjaciołach. Główna postać, Cheryl, nie wydaje się mega błyskotliwa, ale jest tak sympatyczna, a przy tym z "ludzkimi" dylematami, że z marszu się ją lubi. Później zaczyna się robić mocno absurdalnie, chwilami ciut niesmacznie i dość nieprzyzwoicie, ale...

książek: 678
jolasia | 2018-12-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 03 grudnia 2018

Czytając „Pierwszego bandziora“ nie mogłam się pozbyć ciągłych porównań do „Dziennika Bridges Jones“. Nie wiem czy autorka byłaby z tego zadowolona, ale dla mnie to jakby jego kolejna, współczesna odsłona. Od premiery książki Helen Fielding minęło bowiem (trudno w to uwierzyć) ponad 20 lat i Bridges Jones zmieniła nam się tak jak czasy, w których żyjemy. Dzisiejsza Bridges ma na imię Cheryl i 43 lata na karku.
Bridges wydaje się przy niej cudownie staroświecka, chce faceta i dalej w kolejności: domu, dzieci i wspólnego zestarzenia się. Cheryl jest psychicznie zdezintegrowana, cierpi na Globus Histericus i każdy jej dzień jest walką o pozostanie na powierzchni i złapanie jeszcze jednego oddechu. Oczywiście to się zmieni, bowiem książka Mirandy July to powieść z gatunku pocieszycielki serc. Czy to bohaterka jest tak pokręcona czy świat się nam trochę pokręcił? Dzisiejsza Bridges Jones na drodze do szczęścia i spełnienia potrzebuje sikania do kubka, wyładowania agresji w...

książek: 266
niepoczytalna com | 2018-04-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 kwietnia 2018

Powieść na wariackich papierach

W swoim prawie trzydziestoletnim życiu przeczytałam wiele książek – lepszych, gorszych, wciągających mniej lub bardziej, ale nigdy nie czytałam czegoś tak dziwnego jak powieść Mirandy July. "Pierwszy bandzior" jest najbardziej przewrotną powieścią jaką znam, nieprzewidywalną i pozbawioną jakichkolwiek hamulców. To literatura inna niż wszystko inne.

Początkowo wydawało się, że będzie to powieść o zdziwaczałej kobiecie po czterdziestce, która próbuje nawiązać romans z kolegą z pracy. Gdyby nie to, że od pierwszych stron urzekły mnie wszystkie dziwactwa głównej bohaterki, to pewnie bym sobie odpuściła. Cheryl polubiłam najbardziej za alternatywne scenariusze, które tworzy w swojej głowie. Można śmiało stwierdzić, że prowadzi ona dwa równoległe życia – To rzeczywiste i to, które sama kreuje w myślach. Spokojne (tylko pozornie) i poukładane (no, powiedzmy) życie kobiety zmienia się, kiedy do jej domu wprowadza się córka znajomych. Chyba nikt nie...

książek: 1010
aali | 2018-02-25
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 25 lutego 2018

Feministyczny manifest? Historia o poszukiwaniu miłości i własnej tożsamości? Teatr absurdu, czy pełna przemocy i seksu miejska komedia? Czymże właściwie jest "Pierwszy bandzior" powieść amerykańskiej reżyserki, scenarzystki, aktorki i wreszcie pisarki, Mirandy July? Każda z tych odpowiedzi będzie właściwa i żadna do końca nie odda charakteru tej powieści. "Pierwszy bandzior" to jedna z tych książek , którą trzeba doświadczyć na własnej skórze. A gdy już wkroczymy do wykreowanego świata, w którym zostały nagięte wszelkie możliwe granice normalności, należy poddać się jego szaleństwu i zatonąć w morzu absurdu, ironii, makabry i przygnębienia.

Cheryl Glickman, narratorka powieści jest kobietą w średnim wieku, na skraju załamania nerwowego. Pracuje w Open Palm, firmie produkującej DVD z aerobikiem z elementami technik walki. Podkochuje się w Phillipie, swoim szefie, co do którego jest przekonana, że był jej towarzyszem w poprzednich wcieleniach, niestety on woli romansować z...

książek: 635
Wielbicielka-książek | 2018-03-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

"Pierwszy bandzior" - nie mogłam pominąć tegoż jakże intrygującego tytułu, nie mogłam przejść obok tak prostej, jednokolorowej i niejako tajemniczej okładki, i nie mogłam zwyczajnie nie zaznajomić się z pierwszą książką autorki ukazaną na polskim rynku wydawniczym. Ponadto nie mogłam nie poznać opowieści, której pochlebne recenzje wyskakiwały prawie każdego dnia na monitorze mego laptopa. Musiałam sięgnąć po tę powieść, uzyskać odpowiedź na nurtujące mnie zasadnicze pytanie: Kim bądź czym jest tytułowy pierwszy bandzior? Zapragnęłam dowiedzieć się, jaką historię skrywa ów utwór i co tak naprawdę postanowiła przekazać przez niego Miranda July. Chciałam posiąść tę wiedzę i przekonać się, czy i na mnie owa lektura wywrze pozytywne wrażenie. A nade wszystko, czy mnie do siebie przekona... I cóż... Spędziłam z tą książką prawie sześć dni, i mogę rzec jedno... Było to najbardziej osobliwe, nietypowe i najdziwniejsze spotkanie w moim dotychczasowym życiu... Dlaczego? Zapraszam na moją...

książek: 1014
Kasia | 2018-09-26

Słyszałam, że „Pierwszy bandzior” Mirandy July nie jest zwyczajną powieścią, dlatego podeszłam do niej z dużą rezerwą i obawą z jakimi emocjami będę musiała się zmierzyć. Efekt przekroczył najśmielsze oczekiwania. Ta książka jest tak (wybaczcie kolokwializm) pokręcona, tak zwariowana, nowatorska, że nawet jeśli po jakimś czasie fabuła wywietrzeje mi z głowy, to niecodzienne wrażenia na długo pozostaną w pamięci.

Kilka słów o fabule. Cheryl mieszka sama. Ma swój świat, poukładany, czasami aż za bardzo, a w głowie setki natrętnych głosików zmuszających do takich, a nie innych myśli i zachowań. Pamiętacie Adasia Miauczyńskiego z „Dnia świra”? Cheryl mogłaby sobie podać z nim rękę. Pewnego dnia zostaje poproszona o użyczenie kawałka swojej prywatnej przestrzeni i lokum córce szefostwa. Clee jest młoda, piękna, leniwa, niechlujna a wdzięczność oraz kurtuazyjne zachowanie jest jej zupełnie obce. Widzicie to? Dwie zupełnie różne osobowości pod jednym dachem? Ano właśnie. Wynikną z tego...

książek: 1565
Elwira | 2018-02-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 lutego 2018

http://ksiegarka.pl/wteatrzeabsurdu/

„Pierwszego bandziora” Mirandy July trzeba ugryźć na swój własny sposób. To powieść, którą można przyrównać do egzotycznego dania. Wiele osób przekonuje nas, że powinniśmy je spróbować, ale jak przed każdym pierwszym odważnym kęsem, wzdrygamy się w niepewności czy nam zasmakuje. Przeżuwamy powoli, stwierdzamy czy treść pokarmowa jest gumowa, żylasta czy rozpłynie się w ustach, ale gdy już esencja dotrze do receptorów smakowych, zdziwimy się ile niesie ze sobą znaczeń. Zaczynam pisanie o tej powieści w ten sposób, ponieważ „Pierwszy bandzior” może nie każdemu zasmakować. Jest to danie literackie tak abstrakcyjne, zahaczające o ustawiczny absurd, że istnieje ryzyko połknięcia jej w błędnej całości zamiast smakowania jej powoli w mnogości znaczeń, które za sobą kryje. Czy to oznacza, że nie mamy spróbować czegoś nowego? W żadnym wypadku. Tym goręcej wyzywająca treść woła o skonsumowanie.



„Gdyby czerwień już działała, czułabym teraz wspaniałe...

książek: 264
SpadłoMizRegała | 2018-02-28
Na półkach: Przeczytane

Doświadczyliście kiedyś jazdy kolejką górską? Taką prawdziwą, ogromną, która wywracała do góry nogami Wasz żołądek w kilka sekund po starcie? Mam na myśli kolejkę, która zwalnia na podjeździe, by za chwilę z impetem prasnąć w dół, wywołując wrażenie, że to już na pewno koniec Waszego żywota? Jeśli tak, to nie zazdroszczę – ja boję się wszystkiego, co pędzi w zawrotnym tempie, wywraca mną na wszystkie strony i sprawia, że czuję się jak szmaciana lalka. Zarówno takim jak ja – bojącym się wysokości, gwałtownych zawrotów, stroniącym od wesołych miasteczek oraz takim, którzy uwielbiają roller coastery, mogę polecić niespokojny, pełen emocji czas z Mirandą July i jej „Pierwszym bandziorem”. Wrażenia podobne, choć dla mnie o wiele bardziej przystępne, bo… przepraszam za wyrażenie – aż tak bardzo nie trzęsie tyłkiem w powietrzu.

Muszę przyznać, że młode stażem wydawnictwo, jakim jest Wydawnictwo Pauza, zrobiło mi wielkie „kuku”. Zrównało z ziemią moje przekonanie, że książki mogą mną...

zobacz kolejne z 532 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w Święta

Przed nami Święta Wielkanocne. Życzylibyśmy sobie, aby były ciepłe i słoneczne, ale wystarczy spojrzeć na prognozy pogody, żeby uświadomić sobie, że nasze nadzieje są płonne. Może to i lepiej? Przynajmniej zamiast chodzić na spacery, będzie można w spokoju poczytać książki.


więcej
Patronaty tygodnia

„Kształt wody” Guillermo del Toro i Daniela Krausa, „Pierwszy bandzior” pióra wszechstronnej amerykańskiej artystki Mirandy July lub wspomnienia amerykańskiego satyryka Trevora Noah, który dorastał w czasach apartheidu w RPA. Te i inne nowości wydawnicze, które ukazują się pod patronatem lubimyczytać.pl, w ten mroźny poniedziałkowy poranek polecamy na rozgrzewkę przed nadchodzącym tygodniem.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd