W salonie

Wydawnictwo: Sic!
7 (1 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
1
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788365459084
liczba stron
124
język
polski
dodała
Lissa

W tej książce Piotr Wierzbicki prezentuje się jako felietonista i eseista: Felieton to gatunek literacki. Konstytuuje go forma, w każdym przypadku odróżnialna, indywidualna, znaleziona a potem należycie przećwiczona. Felieton to pułapka. Nie pomogą refleksyjki, anegdotki, aluzyjki. Nie pomoże „łatwość pisania”, odwrotnie, lepiej już, by pisanie szło jak po grudzie, bo tu wszystko zasadza się...

W tej książce Piotr Wierzbicki prezentuje się jako felietonista i eseista:
Felieton to gatunek literacki. Konstytuuje go forma, w każdym przypadku odróżnialna, indywidualna, znaleziona a potem należycie przećwiczona. Felieton to pułapka. Nie pomogą refleksyjki, anegdotki, aluzyjki. Nie pomoże „łatwość pisania”, odwrotnie, lepiej już, by pisanie szło jak po grudzie, bo tu wszystko zasadza się na słowie, bo tu do słowa trzeba mieć szacunek, bo tu gadulstwo to śmierć. Z morza felietonów pisanych do tygodnika „Literatura” (1972-1977), „Tygodnika Powszechnego” (1977-1989) i „Gazety Polskiej” (1993-2005) wydestylowałem elitarną garstkę, licząc skrycie na to, że nie zdążyły się tak zupełnie zestarzeć.
„Dodatek” zawiera trzy eseje z różnych czasów.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwo-sic.com.pl/ksiazka/409/W-salonie/szukaj/

źródło okładki: Wydawnictwo Sic!

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 183
Lissa | 2017-10-24
Na półkach: Przeczytane, Eseje
Przeczytana: październik 2017

Ascetyczna z pozoru książeczka zawiera w istocie esencjonalnie napisany, refleksyjny tom felietonów Piotra Wierzbickiego. Mimo że pochodzą one z różnych lat, ich wymowa brzmi nad wyraz aktualnie i prawdziwie, toteż powinien po niego sięgnąć każdy myślący człowiek.

Do wnętrza niewielkiej rozmiarami książki "W salonie" wiedzie nie tylko (pozornie, jak się okaże) jednoznacznie brzmiący tytuł, ale także przykuwająca uwagę reprodukcja obrazu holenderskiego malarza Wountera Crabetha: „Gra w karty”. Uwagę przykuwa na niej postać roznegliżowanej kobiety, bynajmniej nie damy, o którą prawdopodobnie toczy się ta gra. Salon to więc czy miejsce moralnie podejrzane? Co łączy te dwie rzeczywistości? Co wiąże zebrane w tomiku felietony? Oto zadanie dla czytelnika. By mógł sobie na nie odpowiedzieć, powinien przebyć wraz z autorem proponowaną przez niego intelektualną przygodę.
Jak się dowiadujemy na wstępie, zawarte w książce felietony pochodzą z różnych okresów twórczości Piotra Wierzbickiego i zostały starannie wybrane te, które – jego zdaniem – przetrwały próbę czasu.
Felieton może się zestarzeć – czytamy. By przetrwał, nieść go musi f o r m a: odgadnięte i doszlifowane j a k.

Żebym miał talent…

Piotr Wierzbicki, istotnie, prezentuje nam swój znakomity warsztat felietonisty, eseisty, sięgającego wprawną ręką a to po metafory (Mózg cyrku, Spór z nie istniejącym, W salonie, Domek Baby Jagi czy Lokaj), a to po przypowieści wysnute z otaczającej rzeczywistości (Tańcząca mrówka), tropi paradoksy (Nietakt stulecia), stosuje także rozmaite figury retoryczne, jak ironia, rozbudowane porównanie, pytanie, gradacja (Rekordziści świata i in.). Czyni to w sposób dyskretny i elegancki. Można by do niego odnieść zdanie Czechowa, które wiele mówi o skromności pisarza:
Pisarz nie musi być sędzią swoich postaci ani tego, o czym one mówią, tylko bezstronnym świadkiem. (…) Ode mnie wymaga się tylko jednego – żebym miał talent (…)

Autorowi felietonów także talentu nie zbywa, ale tym, co mnie w nich najbardziej pociąga, jest objawiająca się w atrakcyjnej formie treść felietonów – waga i ponadczasowość problemów stanowią, jak sądzę, największe bogactwo tej nieocenionej książeczki.

Tropiąc prawdę

Każdy z tych tekstów stanowi pewną zamkniętą intelektualnie całość i nie musimy czytać ich „po kolei”, a jednak trudno się oprzeć wrażeniu, że stanowią pewien rodzaj uniwersum – opisują świat wokół nas i łatwo rozpoznamy w nich także nasze doświadczenia, począwszy od elit „W salonie”, poprzez tematy literackie (celne felietony o twórczości Antoniego Czechowa i Henryka Sienkiewicza) i paraliterackie (o słowach-wytrychach), a skończywszy na refleksji egzystencjalnej w „Tańczącej mrówce”. Nie jest jednak tak, że temat pojawia się w kolejnych tekstach i znika, ustępując innym. Przeciwnie, będzie się przewijał w różnych wariantach tu i tam, oświetlając problem pod różnymi kątami.

Tytułowy felieton: „W salonie” porusza problem współczesnych elit, wskazując na ich cechę dystynktywną, jaką jest pewien rodzaj kumoterstwa. O tym, czy się przynależy do salonu, nie decyduje dziś talent czy pochodzenie, jak dawniej. Salon współczesny dzieli się na „swoich” i „obcych”, jest solidarny i wszyscy będą wychwalać się nawzajem, „lakować”, jak byśmy powiedzieli współczesnym językiem. Oczywiście, salon ten jest usytuowany w Warszawie i to on decyduje, o czym się pisze, kogo promuje itd. Inteligent z prowincji, choćby swymi zaletami bił innych na głowę, ba, choćby był samym Chopinem, nie zostanie na salony dopuszczony, choć siedzą tam wytrawni znawcy i użytkownicy języka plebejskiego, którym dawniej mówiono daleko, daleko poza salonem, chłopy swoje i proste. Taki to i salon. Przypomina bardziej obraz Crabetha niż elitarny krąg.

Nie na tym jednak koniec, bo w felietonie poświęconym Leopoldowi Tyrmandowi, zatytułowanym „Cowboy z Krakowskiego Przedmieścia”, Wierzbicki przytacza opis warszawskich „salonów” lat 50., o których Tyrmand pisze nie tylko w swoim „Dzienniku”, ale nie pozostawia na nim suchej nitki w „Życiu towarzyskim i uczuciowym”. Będąc „swoim”, Tyrmand upublicznił tajemnicę – nie jeden król okazał się nagi. I tu dotykamy zasadniczej, jak sądzę, myśli wszystkich tych tekstów.

cd. na blogu Kulturalne Ingrediencje: https://kulturalneingrediencje.blogspot.com/2017/10/piotr-wierzbicki-w-salonie-tropiac.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Upiorny zamek: Historie o złych i dobrych duchach

Piękne opowiadania, każde wzruszające. Takie dające nadzieję, że ludzie a co lepsze i zwierzęta wśród nas są po śmierci

zgłoś błąd zgłoś błąd