Maresi. Kroniki czerwonego klasztoru

Tłumaczenie: Patrycja Włóczyk
Cykl: Kroniki Czerwonego Klasztoru (tom 1)
Wydawnictwo: Młody Book
7,26 (31 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
4
8
11
7
8
6
6
5
1
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Maresi. The Red Abbey Chronicles
data wydania
ISBN
9788380572034
liczba stron
256
język
polski
dodał
L_Settembrini

Maresi jest nowicjuszką w Czerwonym Klasztorze mieszczącym się na niewielkiej wyspie. Mieszkające w nim siostry wierzą w duchową opiekę Pramatki i siłę wiedzy. Pewnego dnia do klasztoru przybywa Jai. Maresi zaprzyjaźnia się z nią. Jai w domu rodzinnym przeżyła dramat, który powraca do niej co noc w koszmarach sennych. Pobyt w klasztorze ma uchronić ją przed zemstą okrutnego ojca. Jednak ten...

Maresi jest nowicjuszką w Czerwonym Klasztorze mieszczącym się na niewielkiej wyspie. Mieszkające w nim siostry wierzą w duchową opiekę Pramatki i siłę wiedzy. Pewnego dnia do klasztoru przybywa Jai. Maresi zaprzyjaźnia się z nią. Jai w domu rodzinnym przeżyła dramat, który powraca do niej co noc w koszmarach sennych. Pobyt w klasztorze ma uchronić ją przed zemstą okrutnego ojca. Jednak ten poprzysiągł, że odnajdzie córkę, gdziekolwiek by była. Wreszcie jego statek cumuje u wybrzeża wyspy. W wydarzenia wkraczają tajemne moce…

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 737
Tylkomagiaslowa | 2017-10-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Okładka jest przyjemna dla oka. Przeważa tutaj czerń i czerwień, co poniekąd łączy się z tytułem. Widzimy jakąś wyspę, dość górzystą, a na samym szczycie klasztor. A drugi jest poniżej, bliżej wody, która okala wyspę. Podoba mi się i już jestem ciekawa, jak będzie się prezentować okładka drugiego tomu. W sumie nie pozłościłabym się nawet jeśli byłaby taka sama.
Posiada skrzydełka, które dodatkowo chronią powieść przed uszkodzeniami mechanicznymi, czy przypadkowym zniszczeniem gdyby była wysyłana pocztą. Na jednym ze skrzydełek przeczytamy fragment książki, a na drugim kilka słów o autorce.
Czcionka duża, marginesy również, a odstępy zostały zachowane dzięki czemu czyta się ta lekturę dosłownie w mgnieniu oka. Nie znalazłam żadnej literówki, więc jestem zadowolona z tego wydania.
Przechodząc powoli do samej autorki, muszę przyznać, że ma lekki styl. Posługuje się dość prostymi słowami, które niemal od razu wciągają nas do świata Maresi. Poznajemy Czerwony Klasztor, dziewczyny, które tam mieszkają, Siostry... to również duża zasługa plastycznego pióra, który jest widoczny w tej powieści. Opisy są tak piękne, że można by było czytać i czytać... Pochłania się książkę w szybkim tempie, właśnie dlatego, że tak przyjemnie się ją czyta. Nie spodziewałam się tej lekkości i zostałam mile zaskoczona. Ale to dobrze, ponieważ miło spędziłam z książka czas i mam nadzieję, że z Wami będzie podobnie. Jak na pierwsze spotkanie z nową autorką jest naprawdę nieźle i szczerze mówiąc nie mam na co się skarżyć. Nie mam czego się czepiać. Bo wszystko jest dobre. Może nie z górnej półki, nie pisana mądrymi słowami, których większości nie znamy. Przyjemna i lekka, czyli idealna na wieczór po pracy. ;]

Głównymi bohaterkami są Maresi i Jai. Obie dziewczynki polubiłam bardzo, chociaż bardzie obdarzyłam sympatią Jai. Ma mocno zniszczona przeszłość i tak jak Maresi, zrobiłabym bardzo dużo, by pomóc przyjaciółce. Są to młode, mające około 13-15 lat uczennice Czerwonego Klasztoru. Zauważyłam również, że autorka dużą uwagę poświęciła postaciom, które są barwne i charakterystyczne. Może chwilami niezbyt prawdziwe, ale są na tyle interesujące, że będziecie chcieli poznać więcej tajników, jakie prezentuje nam CK. (to nie Calvin Klein, tylko skrót od Czerwonego Klasztoru :D) To, co mogą razem stworzyć jest niesamowite - tak, pojawia się tutaj magia, która jest tak... delikatna, że jak zaczarowana przewracałam stronę za stroną. Obiecywałam sobie jeszcze jeden rozdział i koniec. I tak jak zaczęłam, tak doczytałam do ostatniej kropki. Niestety nie ma lekko. :) Myślę, że spodobają się Wam bohaterowie, jakich poznacie w tej lekturze.
Kolejnym punktem, do którego chciałam się odnieść, to fakt, że to nie tylko fantastyka. Po części zawiera elementy obyczajowe, tak jak przeszłość Jai czy stosunki między dziewczętami. Opisywana jest nie tylko przyjaźń, ale i przywiązanie. Stosunek uczennicy do nauczycielki i odwrotnie. Wypisz wymaluj sa to przykłady dobre do rozprawek, szkoda tylko, że nie każdy nauczyciel w szkole średniej uzna taki przykład maksymalną liczba punktów - bo przecież to nie lektura z gwiazdką czy klasyk z kanonu literatury. -.-
Książka ta zawiera również fragmenty thrilleru wręcz, czy science fiction. Był taki moment, w którym wstrzymałam oddech i niemal na jednym wdechu chciałam przeskoczyć coś, co zdarzyło się całkiem niespodziewanie. Mimo, iż głos z tyłu głowy uprzedzał, że coś takiego może się wydarzyć. Czytałam wciąż zaszokowana i trzymałam kciuki za to, by wszystko się udało, by nic się złego nie stało. Także autorka potrafi nas zaskoczyć, to zdecydowanie plus dla niej.
Reasumując chciałabym polecić tę powieść, ponieważ napisana lekkim piórem szybko trafia w gust młodszego jak i starszego czytelnika. Nie jest obszerna, ponieważ zawiera niecałe dwieście pięćdziesiąt stron. Mimo to jest na tyle ciekawa, że połyka się niemal ja na raz. Niespotykane, odziane magią postacie na pewno zdobędą Waszą sympatię i będziecie zaciekawieni dalszymi ich losami. Jest to lektura wielogatunkowa, więc nie zanudzicie się tylko i wyłącznie z tego względu, że jeden typ i koniec. Tutaj złączone są trzy gatunki, w którym owszem fantastyka rządzi, jednak daje zabłysnąć pozostałym.
Będę miło wspominać te lekturę, idealną dla młodszych jak i starszych czytelników. Polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Fulgrim

Muszę przyznać, że bardzo długo odkładałem lekturę Fulgrima. Pierwszym powodem była niechęć przed wejściem w kolejną nudną 600 stronową książkę bez ła...

zgłoś błąd zgłoś błąd