Dzienniki lodu. Wspomnienia z Antarktydy

Tłumaczenie: Paulina Surniak
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
5,78 (45 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
3
7
8
6
17
5
5
4
5
3
4
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Ice Diaries: An Antarctic Memoir
data wydania
ISBN
9788379767571
liczba stron
464
słowa kluczowe
Antarktyda
kategoria
literatura faktu
język
polski

McNeil idzie w ślady takich odkrywców jak Robert Scott i Ernest Shackleton, w swojej relacji łącząc narrację podróżniczą, wiedzę naukową i elementy dziennika, które składają się w spójną opowieść o fascynacji lodem. Autorka z zaskoczeniem odkrywa, jak wielki wpływ na jej życie miało dzieciństwo spędzone w chłodnych, nadmorskich prowincjach Kanady, i jak klimat tego okresu określa emocjonalną...

McNeil idzie w ślady takich odkrywców jak Robert Scott i Ernest Shackleton, w swojej relacji łącząc narrację podróżniczą, wiedzę naukową i elementy dziennika, które składają się w spójną opowieść o fascynacji lodem. Autorka z zaskoczeniem odkrywa, jak wielki wpływ na jej życie miało dzieciństwo spędzone w chłodnych, nadmorskich prowincjach Kanady, i jak klimat tego okresu określa emocjonalną termodynamikę naszego życia. Dzienniki lodu to porywająca opowieść o związkach między pięknem a grozą, utratą i opuszczeniem, transformacją i triumfem.

Przełożyła: Paulina Surniak

"Fascynująca podróż w głąb przeszłości i przyszłości, tej osobistej i globalnej, relacjonowana prosto z dna rozpaczy i Dna Świata. McNeil zabiera czytelnika na Antarktydę — pachnącą krzesiwem i zatopioną w nadmiarze ciszy, pozbawioną horyzontu i życia, a jednak gwarantującą istnienie naszej planecie. Dzienniki lodu to książka, na stronach której zostaje przekroczona niejedna granica, próg, do którego lepiej nie docierać bez dobrego przewodnika."

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwopoznanskie.com/

źródło okładki: http://www.wydawnictwopoznanskie.com/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 545
encaminne | 2017-10-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 października 2017

„Opowiadanie albo powieść powinny zawierać moment, który, gdyby można go unieważnić, wpłynąłby na wszystko, co wydarzy się potem. Moment, który zmienia przyszłość.”

Jean McNeil, 37-letnia (w 2006 roku) pisarka dostała niezwykłą szansę uczestniczenia w programie British Antarctic Survey (BAS)/Arts Council England International Artists and Writers, dzięki któremu kilkanaścioro angielskojęzycznych artystów (malarzy, rzeźbiarzy, pisarzy) miało okazję spędzenia kilku miesięcy w Brytyjskiej Stacji Antarktycznej. Celem programu była popularyzacja wiedzy na temat terenów polarnych oraz na temat intensywnych zmian klimatycznych. Przekaz miał nastąpić za pomocą środków artystycznych. Dzienniki lodu to niezależny od powieści Ice Lovers pamiętnikarski zapis jej uczestnictwa w programie przeplatany wspomnieniami z dzieciństwa spędzonego na zimnej północy Kanady. Historia ciekawi niemal od pierwszego zdania, z każdym kolejnym rozdziałem zdumiewając, czasem przyprawiając o dreszcze, a zazwyczaj także powodując chęć przewracania kolejnych kartek. Książkę czyta się jednym (zapartym) tchem.

Każdy z nas, podobnie jak Jean McNeil, poszukiwał kiedyś swego miejsca w życiu, każdy z nas przekraczał własne granice (lub je przynajmniej badał), każdy wreszcie przekładał na życie współczesne doświadczenia z dzieciństwa. Autorka Dzienników lodu nie wybiela własnej osoby, jest człowiekiem z krwi i kości, który buduje tożsamość w niełatwych warunkach, człowiekiem, którego dotykają bardzo ludzkie lęki. Czasem (jak każdy z nas) działa irracjonalnie, ale w końcu znajduje własną drogę.

Język autorki jest bardzo obrazowy, plastyczny, literacki. Łatwo poczuć antarktyczny chłód pachnący krzesiwem, wibrującą ciszę, piękno, które aż boli, a także graniczący z szaleństwem niepokój autorki. Łatwo mieć ciarki, łatwo przeżywać choć w części to, co przeżywała McNeil. Styl autorki jest dość liryczny, pełen obrazowych porównań, zdań dających do myślenia. Zachwyca również konstrukcja książki. Każdy rozdział, nie bez przyczyny, rozpoczyna się definicją jednego z wielu rodzajów lodu, a relacja z kolejnych pór roku i zmian czasu dnia i nocy przeplata się z osobistymi wspomnieniami. Polski wydawca wzbogacił książkę zdjęciami Łukasza Kuczkowskiego i typograficznym rozróżnieniem poszczególnych narracji w książce. W dodatku pełno tu ciekawostek, o których trudno zapomnieć (np. ta, że największa zanotowana góra lodowa miała powierzchnię porównywalną do obszaru Belgii). Ogromne znaczenie ma jej warstwa poznawcza i w pewnym sensie wychowawcza. Autorka tłumaczy, że nasza teraźniejszość to świat, w którym wypieramy zmiany klimatyczne, bo ich skutki nie będą dotyczyły naszego pokolenia. Ale czy wolno nam o tym zapomnieć?

Ponieważ miałam przyjemność uczestniczenia w procesie wydawniczym i czytania Dzienników lodu przed 18 miesiącami, dostałam propozycję napisania okładkowego blurba, który dobrze oddaje moją miłość do literatury polarnej i książki McNeil, dlatego też w tym miejscu przytoczę tych kilka zdań:

(Ta książka to) fascynująca podróż w głąb przeszłości i przyszłości, tej osobistej i globalnej, relacjonowana prosto z dna rozpaczy i Dna Świata. McNeil zabiera czytelnika na Antarktydę — pachnącą krzesiwem i zatopioną w nadmiarze ciszy, pozbawioną horyzontu i życia, a jednak gwarantującą istnienie naszej planecie. Dzienniki lodu to książka, na stronach której zostaje przekroczona niejedna granica, próg, do którego lepiej nie docierać bez dobrego przewodnika.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kochankowie

Zakończenie historii przyszło znienacka, zupełnie niespodziewanie. I już chyba nie będzie kolejnej części, zostało niewielu bohaterów. Jak ta opowieś...

zgłoś błąd zgłoś błąd