Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Imię róży

Tłumaczenie: Adam Szymanowski
Seria: Kolekcja Gazety Wyborczej - XX wiek
Wydawnictwo: Mediasat Poland
7,79 (12838 ocen i 671 opinii) Zobacz oceny
10
1 714
9
3 000
8
2 815
7
3 326
6
1 011
5
574
4
134
3
174
2
42
1
48
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Il nome della rosa
data wydania
ISBN
9788389651501
liczba stron
536
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
corrum

Inne wydania

Rzecz dzieje się w 1327 roku. Do opactwa benedyktynów w północnych Włoszech przybywa angielski franciszkanin Wilhelm z Baskerville ze swym sekretarzem i uczniem, Adsem z Melku. W starym, bogatym i szanowanym w Europie opactwie ma się odbyć ważne spotkanie o charakterze polityczno-religijnym, dotyczące kontrowersji na temat ubóstwa Jezusa Chrystusa. Równolegle z tym wątkiem rozwija się wątek...

Rzecz dzieje się w 1327 roku. Do opactwa benedyktynów w północnych Włoszech przybywa angielski franciszkanin Wilhelm z Baskerville ze swym sekretarzem i uczniem, Adsem z Melku.
W starym, bogatym i szanowanym w Europie opactwie ma się odbyć ważne spotkanie o charakterze polityczno-religijnym, dotyczące kontrowersji na temat ubóstwa Jezusa Chrystusa.
Równolegle z tym wątkiem rozwija się wątek kryminalny. Tuż przed przybyciem Wilhelma w opactwie ginie w tajemniczych okolicznościach jeden z mnichów. Uczony i inteligentny Anglik prowadzi śledztwo, ale morderstwa się mnożą. Stopniowo okazuje się, że klucz do rozwiązania zagadki kryje się w bibliotece...

 

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 615
Aria | 2010-08-11
Na półkach: Przeczytane, Moje! :)

Imię róży można nazwać całym światem, a nie tylko ogrodem. Ilość zwartej w niej wiedzy, powiedzianej wprost, bądź ukrytej między wierszami, czasami przytłacza. I nie tylko. Zachęca także do myślenia, powracania do przeczytanych już stron i do sięgnięcia do innych źródeł.

O czym opowiada Imię róży chyba nie muszę mówić. Jest to wątek znany wszystkim, nawet tym, którzy książki nie czytali, ponieważ albo widzieli film, albo też po prostu słyszeli co nie co o tej książce.

Pierwsze, co uderza i oczarowuje w Imieniu róży, to język.

"Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Było ono na początku u Boga i powinnością bogobojnego mnicha jest powtarzać dzień po dniu, jednostajnie i z pokorą, ów jedyny i niezmienny fakt, z którego dobyć można niezbitą prawdę. Ale videmus nunc per speculum et in enigmat [- teraz widzimy poprzez symbol i zagadkę], a prawda, nim staniemy z nią twarzą w twarz, wprzód pokazuje się nam po kawałeczku (jakże nieczytelnym) w błędach tego świata, winniśmy, zatem odczytywać z mozołem jej wierne znaki również tam, gdzie jawią się nam jako niejasne i prawie podsunięte przez wolę bez reszty oddaną złu."

Mało kto pisze teraz tak, jak Eco. Sztuką jest połączyć piękno słów z treścią i wpleść weń głębokie przesłanie. Książka ta jest niczym róża. Otwiera się jak kwiat w miarę czytania. I otwiera się dla każdego inaczej. Jest to powieść dla każdego poziomu intelektualnego i każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Kto szuka kryminału, odnajdzie go, kto chce poznać realia średniowiecza, przeczyta o nich wiele, spragnionych filozofii życia i religii, spotka nasycenie, a dla tych, co lubią bawić się w rozplątywanie zagadek, szukanie aluzji i metafor, Eco przygotował istną ucztę.

Teraz wspominając jak czytałam Imię róży, ciężko mi określić, co poruszyło mnie najbardziej. Z pewnością jedną z takich rzeczy, była dyskusja o tym, czy Jezus się śmiał i czy ogólnie śmiech jest rzeczą dobrą, czy też grzechem. A sposób, w jaki zakończył się owy wątek w książce, był genialny.

Świetnie zostali ukazani mnisi. Prawdziwi ludzie z krwi i kości. Nie było tam świętych i bez skazy. Byli po prostu grzeszni ludzie, który ulegają czasami swoim słabościom.

Wątek morderstwa mnie trochę rozczarował. Rozwiązanie było za łatwe i w połowie książki można było domyślić się, kto zabił i jak. Ale sposoby, jakimi Eco próbował odwrócić uwagę czytelnika od rozwiązania, były naprawdę błyskotliwe.

Zakończenie książki jest najlepsze, jakie kiedykolwiek czytałam. Zaskakujące, płynne i takie, jak powinno być. Chciałoby rzec, że lepszego być nie mogło. Nie wspomnę już o samej nazwie książki. A czemu ta kwestia budzi mój zachwyt? Musicie przeczytać Imię róży sami, wtedy się dowiecie.

Niewielka ta recenzja, ale tylko i wyłącznie dlatego, że nie chce zepsuć tym, co nie czytali, przyjemności, gdyż mam nadzieję, że chociaż jedna osoba, po przeczytani tej recenzji, sięgnie po Imię róży. Z ręką na sercu mówię, że warto. I warto czytać tę książkę nie tylko jeden raz.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Murder Park. Park morderców

Murder Park, mroczny, wstrząsający thriller, to pozycja literacka dla ludzi o mocnych nerwach. Jeśli lubicie takie książki, jeśli macie ochotę na coś...

zgłoś błąd zgłoś błąd