Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lot nad kukułczym gniazdem

Tłumaczenie: Tomasz Mirkowicz
Seria: Klasyka Współczesna
Wydawnictwo: Da Capo
8,17 (9596 ocen i 509 opinii) Zobacz oceny
10
1 458
9
2 938
8
2 322
7
2 055
6
485
5
243
4
40
3
40
2
4
1
11
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
One Flew Over the Cuckoo's Nest
data wydania
ISBN
83-86611-15-4
liczba stron
347
język
polski
dodała
Ewa

Inne wydania

McMurphy, szuler, dziwkarz i zabijaka, udaje wariata, żeby się wykpić od odsiadywania wyroku. Pobyt w szpitalu psychiatrycznym jawi mu się jako dobry żart do chwili, kiedy się dowiaduje, że nie odzyska wolności, dopóki nie uznają go za "wyleczonego". Decyzja należy do Wielkiej Oddziałowej, z pozoru uosobienia słodyczy i dobroci, w rzeczywistości sadystki znęcającej się nad pacjentami....

McMurphy, szuler, dziwkarz i zabijaka, udaje wariata, żeby się wykpić od odsiadywania wyroku. Pobyt w szpitalu psychiatrycznym jawi mu się jako dobry żart do chwili, kiedy się dowiaduje, że nie odzyska wolności, dopóki nie uznają go za "wyleczonego". Decyzja należy do Wielkiej Oddziałowej, z pozoru uosobienia słodyczy i dobroci, w rzeczywistości sadystki znęcającej się nad pacjentami. McMurphy, który dotąd buntował przeciwko niej chorych, nagle zaczyna rozumieć, że musi ukorzyć się przed nią, jeśli chce opuścić szpital. Ale czy gotów jest dać się pokonać bezdusznemu Kombinatowi, który złamał tyle istnień ludzkich?

 

źródło opisu: Da Capo. 1994

pokaż więcej

książek: 2364
Reminiscencja | 2011-05-22
Przeczytana: 22 maja 2011

(Tak, nie pomyliłam się, tu są spoilery.)

Leżysz i zastanawiasz się. Się zastanawiasz nad tym, co przeczytałeś i coś dziwnego oplata Ci klatkę piersiową, uniemożliwia oddychanie. Coś, dalekie od tego uczucia, które towarzyszy Ci przy płaczu, siedzi Ci na piersi.
Myślisz o zakończeniu, o ostatecznym tryumfie Wielkiej Oddziałowej... A może to nie ona tryumfowała? Może to Wódz ostatecznie zwyciężył nad wszystkimi, nawet nad Kombinatem, bo opuścił mury szpitala wracając do zywych, do tych normalnych.
A może zwyciężyli wszyscy tylko nie Oddziałowa? Bo w końcu oni nauczyli się od McMurphy'ego nie być królikami, a ludźmi.

A może nikt w tej książce tak naprawdę nie zwyciężył, bo kto coś wygrywał, równocześnie coś tracił? Kombinat stracił Oddziałową, nawet jeśli zyskał na "unieszkodliwieniu" McMurphy'ego, z tego samego powodu do tryumfu Oddziałowa straciła głos i władzę. Wszyscy stracili rudzielca po to, by odzyskać siebie.

A może to wszystko nie istnieje i, jak mówił Harding, "Nic z tego nie dzieje się naprawdę"?

Niezależnie od tego, książka warta przeczytania.
Warta zastanowienia się też, czy Kombinat nie zdołał już czegoś nam wszczepić. Czy jesteśmy królikami, czy ludźmi.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Martin Eden

Ach. Miriady myśli tłoczą się w głowie po przeczytaniu tej pozycji. Opisuje ona poczynania młodego mężczyzn, który z miłości postanawia zmienić swoje...

zgłoś błąd zgłoś błąd